.

 


 


Region Visayas, Filipiny .... takie tam, po powrocie

72 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
wojtek1
Obrazek użytkownika wojtek1
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 09 mar 2014
Region Visayas, Filipiny .... takie tam, po powrocie

O Filipinach myślałem od dłuższego czasu, czytałem relacje, przeglądałem różne strony w internecie, bez dwóch zdań - czasem coś mnie zachwycało, a czasem bywało tak, że po kolejnej lekturze, przestawałem się czymś zachwycać, koniec końców pomysł na wyjazd w głowie kształtował się, ale po wielu rozmowach ze znajomymi i przyjaciółmi nurkującymi, przeczytaniu setek stron relacji i rekomendacji, od poprostu podróżujących, postawiłem na wyjazd bez ryzyka, czyli w roli głównej nurkowanie, reszta przy okazji i na koniec pobytu trochę byczenia się na ładnej prywatnej plaży. Całością planu udało się również zarazić żonę. Dodatkowo, wiele przeczytałem o kłopotach komunikacyjnych, o dużych opóźnieniach, lub nawet odwołaniach w lotach wewnętrznych. Miało to jakiś wpływ na to, że  postanowiliśmy, odwiedzić tylko jeden z regionów na Filipinach, Visayas ... bardzo ciekawy nurkowo, stwarzający możliwości łatwej komunikacji wewnętrznej, bez lotów, tylko transport kołowy i promy. Noclegowo wyglądało to tak .... Cebu City 1 noc, wyspa Malapascua 5 nocy, Oslob na Cebu 1 noc, Moalboal na Cebu 4 noce, wyspa Paglao obok Bohol 5 nocy. Jak już wiedzieliśmy oboje z żoną gdzie chcemy, zabrałem się za szukanie biletów lotniczych. W związku z tym, że na miejscu mieliśmy zaplanowane tylko 16 noclegów, a na całą podróż, razem przelotami 19 dni, koniecznie chcieliśmy ominąć Manilę, aby zaoszczędzić czas, niestety taki plan przelotu z pominięciem Manili, nie oszczędza pieniędzy. Bilety na podróż kupowałem pod koniec wakacji 2016 roku, lot miał być z Warszawy, finalnie do Cebu City na wyspie Cebu. Bilet udało się kupić za 2700 złoty od osoby, z przelotem na trasie Warszawa-Frankfurt-Hong Kong-Cebu City, czasy całości transferów były koszmarne Biggrin ... pocieszenie, że lot z Frankfurtu do Hong Kongu i dalej na Cebu, obsługiwała linia Cathay Pacific. Podróż zaczynaliśmy w lutym 2017. Bez przygód i po dość komfortowych lotach, wylądowaliśmy wczesnym wieczorem 10 lutego, w piątek, w Cebu City, tu mieliśmy zaplanowaną noc w tym hotelu ... https://www.booking.com/hotel/ph/bayfront-cebu.pl.html?aid=336347;sid=efc9f41aa98cde598fa493b297d484f6, z lotniska wzieliśmy taksówkę i po około 30 minutach, byliśmy na miejscu. Zmęczeni wzieliśmy prysznic, wyskoczyliśmy do centrum handlowego na przeciwko hotelu, coś zjeść, powrót i poszliśmy szybko spać. Raniutko pobudka, śniadanko hotelowe, calkiem przyzwoite i przed 9 rano stawiliśmy na się na North Bus Station w Cebu City, właśnie z tego dworca odchodziły autobusy lokalne do miejscowości Maya, na samym połnocnym krańcu wyspy Cebu, skąd małą łodzią mieliśmy przepłynąć na Malapascua, łodzie pływały do około 16. My przed 9 rano jesteśmy na dworcu autobusowym, odległośc do przejechania około 140 km, wydaje się wszystko proste, ale nie na Filipinach Lol .... Wsiadamy do autobusu, wybieramy wersję na "bogato" z klimatyzacją, bilet do Maya, kupowany u konduktora w autobusie, to koszt 180 peso ( wszystkie ceny które podaje w relacji, trzeba brać w przybliżeniu, notatek nie robiłem, od wyjazdu minął już ponad rok ). Zaczynamy podróż, korki we wszystkich miastach filipińskich są straszne, około 45-50 minut zajmuje nam dojazd z dworca autobusowego, do przedmieść Cebu City w sobotę, gdzie ruch jest zdecydowanie mniejszy .... po 45 minutach jeszcze jesteśmy w Cebu City, ale już się zepsuła klimatyzacja w autobusie, konduktor wraz z kierowcą podejmują decyzję o powrocie na dworzec autobusowy, paseżerowie proszą (prawie sami turyści) jedźmy dalej, będzie OK. Załoga autobusu, stwierdza, że zapłaciliśmy za klimę to ma być klima i wracamy :), zjeżdżamy na bazę autobusową koło dworca, podstawiają nam drugi autobus, jest drugi kierowca i kolejny konduktor, przenosimy bagaże, zasiadamy na miejscach .... jest już 11.30 ruszamy do Maya Biggrin ..... 

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 17 godzin 19 minut temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Wojtek widzę że zaczynają się przygody.

Super świetnie że dałeś się namówić ,

wojtek1
Obrazek użytkownika wojtek1
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 09 mar 2014

Podróż do Maya jak "szczęśliwie" się zaczeła, tak szczęsliwie trwała nadal Biggrin około 2h zajęło nam przejechanie 45 km, zarządzono postój na 20 minut Yahoo Podróż trwa tak długo .... dlatego, że po drodze nie ma żadnych przystanków, kierowca zatrzymuje się wszędzie tam, gdzie ktoś stoi i zamacha, do tego w trakcie podróży do Maya konduktor przechodzi co najmniej 4 kontrole, czy liczba pasażerów zgadza się ze sprzedanymi biletami, jeśli dodamy do tego fakt, że kierowca wysadza każdego podróżnego tam, gdzie sobie zażyczy, to już macie mniej więcej obraz filipińskiego transportu kołowego. Koniec końców dojeżdżamy do Maya na promowisko około 15.30, podróż trwała od około 9.00 rano .... przejechaliśmy cirka 140 km. Stajemy w kolejce do biura, gdzie sprzedawane są bilety na łodzie, na transfer do Malapascua, biuro to biurko na dworzu Wink .... 100 peso, jest nieźle Wink do nieco wiekszej łodzie, która zabierze na pokład około 20 osób z bagażem, dopływamy mniejszą łódką , gdzie mieści się jedynie 3-4 osoby z bagażem, tak trzeba zrobić, bo Maya nie ma nadbrzeża do którego może cumować większa łódź, nie ma również plaży, na piasek której mogłaby być wyciągnięta ... koszt małej łódki, okazuje się niewliczonej w koszt całego transferu za 100 peso. okazuje się śmieszny bo 20 peso za osobę, 100 peso to w tej chwili jest 6,5 złotego, więc jakieś grosze, ale jak dopływamy do dużej łodzi, okazuje się, że 20 peso, życzy sobie nasz łódkowy, również za każdą sztukę bagażu, którą przewoził, to nadal są grosze, ale .... po całym dniu miałem dość, pod nosem mruknąłem coś w języku polskim, na tyle stanowczo, że facet nie wiedząc co mruknąłem, odstapił od opłaty za bagaż, nie tylko od nas, ale od wszystkich na lódce, najwyraźniej musiałem mieć cos takiego w oczach, że zrozumiał swoje przegięcie .... wszystko to naprawdę kwestia zmęczenia. Docieramy do Malapascua, tam duża łódź dopływa do plaży Bounty Beach, dziś jest to wyjątkowo z racji sporej fali, bo z reguły łodzie z Maya dopływają do Lagoon Beach, zdjęcie poglądowe .... na zdjęciu jest pomyłka i jest wpisane Logon Beach. 

Znalezione obrazy dla zapytania malapascua island

Właśnie przy południowej ćzęści Lagoon Beach jest nasz hotel, bagaż mamy spory (sprzęt nurkowy wozimy własny), a na Malapascua nie ma ani jednego metra asfaltu czy chodnika, bierzemy dwóch silnych młodzieńców, którzy nam pomogą przenieść bagaż do hotelu, za 100 peso .... to wszystko ustalamy przed faktem Lol , 5-6 minut pieszo i jesteśmy na miejscu, nasz hotel na Malapascua .... to Kokays Maldito https://www.booking.com/hotel/ph/kokays-maldito-dive-resort.pl.html?aid=336347;sid=efc9f41aa98cde598fa493b297d484f6;all_sr_blocks=67989401_11064 , zakwaterowanie przebiega bez problemu, dostajemy dokładnie to co mieliśmy zamówione, rezerwację robiliśmy przez Agodę, nie przez zalinkowany Booking, było sporo taniej, trochę zdjęć własnych .... 

nasz pokój ... 

kącik prysznicowy Biggrin 

centrum nurkowe, tuż koło hotelu ... bedzie nas obsługiwało. 

na dziś to tyle ...cdn. 

umilka
Obrazek użytkownika umilka
Offline
Ostatnio: 3 tygodnie 14 godzin temu
Rejestracja: 23 lis 2014

Zdążyłam na początek Yahoo

Fajnie się zaczyna, przejazd niemalże spacerkiem Biggrin

Bardzo klimatczny kącik prysznicowy Yes

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Offline
Ostatnio: 3 dni 8 godzin temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Byłam na Filipinach w styczniu 2017 więc chętnie powspominam Biggrin

basia35

wojtek1
Obrazek użytkownika wojtek1
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 09 mar 2014

Witam Wiktora, Umilkę i Basię, życzę przyjemnych wrażeń. 

Malapscua, mała wysepka na północ od Cebu, na morzu Visayan, pozostałaby z całą pewnością prawie nikomu nieznanym miejscem, gdyby nie Thresher Sharks. To bardzo płochliwy gatunek rekina, żyjący w głębokich wodach, który akurat w miejscu zwanym Monat Shoal, odkryto, że ma tzw stację czyszczenia i jest to nieopodal Malapascua. Codziennie, w okolicy świtu, przypływa na tą stację czyszczenia kilka rekinów, wynurzając się z głębokiej wody, w której spędzają zdecydowanie większość czasu. Regularność tego zjawiska, spowodowała, że stało się ono atrakcją turystyczną, dla osób nurkujących.

Poniżej zdjęcie z netu, wstawiam poglądowo, aby czytający mogli zobaczyć jak ten rekin wygląda ... 

Znalezione obrazy dla zapytania Thresher sharks

Niestety na Malapascua, nie znajdziemy pieknej rafy dla nurkujących i snurkujących, rafa kiedyś była, ale miejscowi jeszcze w latach 90-tych używali dynamitu, do "połowu" ryb i ofiarą tego procederu była rafa w pobliżu wyspy, oczywiście w promieniu 30-45 minut płynięcia łodzią można znaleść fajne miejsca do nurkowania, choćby małą koralową wysepkę Gato, z rekinami Whitetip w rolach głównych i pięknym podwodnym tunelem ciągnącym się przez całą szerokość wysepki, jako cudownym tłem tej atrakcji.

Na wyspie Malapascua znajduje się kilkanaście ośrodków hotelowych w różnym standardzie, plus całe mnóstwo baz nurkowych, oferujących swoje usługi. Hotele, prowadzą z reguły obcokrajowcy, ludność miejscowa raczej żyje w biedzie. Plaże są dość przeciętne, ale piasek jest drobny, a jak dobrze przyświeci słonko, to woda robi się turkusowa. Niestety kilka lat temu, pszeszedł przez tą małą wysepkę centralnie tajfun i rajskie palmy są w fazie odrastania, a nie czynienia z tego miejsca namiastki raju ... ja napisze szczerze, że nam się bardzo podobało na wyspie, miejscowi bardzo kontaktowi i przyjaźni, w niektórych lokalach całkiem nieźle można było zjeść, ceny bardzo umiarkowane. Resztę zobaczcie sami na zdjęciach i oceńcie, będzie ładnie i brzydko, bez ściemniania, że to raj .... zaczniemy od Lagoon Beach, czyli okolic naszego hotelu. Te okolice charaktryzowały się dużmi pływami morza, nam to specjalnie nie przeszkadzało, wypływaliśmy nurkować, wracaliśmy i z reguły stan wody był już wysoki i dobry do kąpieli, w przerwie opalania się, gdzyby coś, do Bounty Beach mieliśmy ze 250 m, więc zawsze mozna było się przenieść, a tam pływy nie były tak dokuczliwe 

wojtek1
Obrazek użytkownika wojtek1
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 09 mar 2014

wojtek1
Obrazek użytkownika wojtek1
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 09 mar 2014

Basia35 a jąką trasę robiłaś, z pogodą trafiłaś dobrze ?? ... parę osób narzekało pogodowo, na niektóre regiony Filipin w tym czasie Sad 

 ... cdn

Tom-Gdynia
Obrazek użytkownika Tom-Gdynia
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

No i pięknie. Wszędzie ładnie. Chetnie jeszcze wrócę znów na Filipiny ale juz tylko potaplać się w wodzie czyli na leniwe i niezobowiązujace wczasy właśnie z istotnym dodatkiem nurkowania. Bez zwiedzania, bo zwiedzać to mi się tam za bardzo już nie chce Biggrin

Moje zdjęcia z różnych, dziwnych miejsc http://tom-gdynia.jalbum.net/   Music 2

wojtek1
Obrazek użytkownika wojtek1
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 09 mar 2014

Cześć Tom-Gdynia, ja też chętnie wrócę, ale znów raczej ominę kilka miejsc, bo albo zła relacja cena jakość, albo dla mnie za tłoczno, a nurkowanie w wielu miejscach na Filipinach trzyma bardzo wysoki poziom, więc można jeszcze coś fajnego zaplanować ... wiele słyszalem dobrego, nurkowo, o Puerte Galera i wraki na Coron na którym już byłeś ... chyba dobrze pamiętam?? Nie pamiętam tylko czy na wraki schodziłeś ?? 

Tom-Gdynia
Obrazek użytkownika Tom-Gdynia
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Wojtek, Tomek jestem hehe Biggrin Tom-Gdynia to zasłona dymna Biggrin

No własnie o to chodzi w tych Filipinach. Co chciałem zwiedzić to zwiedziłem, wystarczy. Zabytków niemal brak, w górach byłem, inne "cosie" moge juz tylko przy okazji ale nie żeby pod te "cosie" ustawiać sobie objazdówkę. Natomiast podoba mi sie klimat, niskie ceny, targi rybne, słoneczko i ciepełko , sielankowy spokój wybrzeży , turkusowa woda, uśmiechnięci miejscowi i nurkowanie, które musze sobie wręcz przypomnieć tak dawno nie schodziłem z akwalungiem (na ostatnim wyjeździe tylko freediving).  A to się nadaje idealnie na wczasy, no i Filipiny jako cel na "wczasy aktywne" to po prostu dobry pomysł chociaż miejsce troszkę odległe. Ja już sobie nawet przymiarki na miesięczny wyjazd na Seszele robiłem i 3-tygodniową Dominikanę poza-resortową. Ale nurkowanie na Filipinach jest bardzo dobre i z tych kierunków najtańsze.

Co do Coron - dobrze pamiętasz. Zajrzyj kiedyś, blisko i tanio z Manili. I do tego szybko. na wrakach nurkowałem - Tangat Boat, Olimpia Maru, Barracuda Lake -- to z akwalungiem. Poza tym swobodnie na Skeleton Wreck do 15 metrow oraz w Barracuda Lake na 12-13 metrów oraz w Kayagan Lake 10-12 m.   Fajne miejsce. Poza weekendami nieoblegane. W wekendy pełno miejscowych na wakacjach.

Moje zdjęcia z różnych, dziwnych miejsc http://tom-gdynia.jalbum.net/   Music 2

Strony

Wyszukaj w trip4cheap