Majówka w Saksonii Szwajcarskiej

36 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 6 godzin 59 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017
Majówka w Saksonii Szwajcarskiej

 Saksonii Szwajcarskiej byłam kiedyś w licem, na wycieczce klasowej. Nie powiem, nie pamiętam z tego wyjazdu zbyt wiele, a nadarzyła się okazja, aby zabrać znajomą właśnie w te rejony. 

Po krótkim planowaniu, ogarnęłyśmy wyjazd, decydując się na Drezno jako nasz punkt wypadowy, co było koniec końców całkiem niezłym rozwiązaniem.  Plan na bieżąco się zmieniał, w zależności od pogody, która nam nie do końca sprzyjała i tego, ile nam poszczególne atrakcje zajmowały czasu jak i sił. 

Na pierwszy rzut poszło Bad Schandau, do którego pojechałyśmy prosto z Wrocławia. Jako, że nie miałyśmy map, a w internecie jedynie można trafić na opisy wycieczek innych osób, postanowiłyśmy pojechać do informacji turystycznej i tam ostatecznie podjąć decyzję co robimy i jak zmieniamy nasz plan ramowy, który zrobiłam kilka tygodni wcześniej. Mapy zakupione, upewniłyśmy się, że możemy zaparkować na parkingu sklepu, który był zamknięty ze względu na to, że 1 maja jest świętem również w Niemczech. 

Jako pierwszą rzecz, ktorą zobaczyłyśmy były ruiny zamku... stworzone jakiś czas temu w parku, na terenie miasta. Ot, niewielka atrakcja turystyczna jakieś 20-30 minut spacerkiem w las/park - jak zwał tak zwał.

 

Stamtąd udaliśmy się do dolnego przystanku zabytkowego tramwaju, który znajduje się przy Kurparku. Trasa ta powstała w 1898 roku a sam tramwaj nazywa się Kirnitzschtalbahn. Trasa prowadzi do Lichtenheiner Wasserfall, całodzienny bilet kosztuje 8e a przystanków jest w sumie 9. Jazda z pierwszego do ostatniego trwa ok 30-35 minut. Z końcowej stacji idzie kilka szlaków, którymi można dojść do różnych punktów widokowych.

Oprócz normalnej linii, istnieje też linia historyczna, gdzie w trakcie jazdy można usłyszeć na temat historii nie tylko tramwaju, ale także okolicy.

Zanim wsiadłyśmy trochę padało, w trasie się wypogodziło... Ale gdy wysiadłyśmy, znów kropiło. To nic, nie było aż tak źle. Idziemy na razie nad rzeczony wodospad.

 

  

  

 

Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 41 minut temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

Basia A. nie widać ani jednego zdjęcia.

Byłem tam, dobrze będzie sobie przypomnieć.

Jorguś

Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 6 godzin 59 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017

Teraz powinno być już chyba widać?

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Online
Ostatnio: 1 godzina 12 minut temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Tak widać Biggrin

basia35

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 46 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Ja też widzę wszystkie fotki. Piękne górskie widoczki Basiu Good

No trip no life

Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 41 minut temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

Tak, widać  Biggrin

Jorguś

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 56 minut 12 sekund temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

u mnie wszystkie fotki są; Basiu, no super ten tramwaj!  Good i ten wodospadzik schowany w kamieniach - pięknościowy  Girl dance

Piea

Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 6 godzin 59 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017

idziemy dalej w kierunki, w którym jechał tramwaj, musimi przejść przez most nad rzeką i jesteśmy już na szlaku. Szlak nazywa się Malerweg - droga malarzy.

Nazwa Szwajcaria saksońska w końcu wzięła się stąd, że malarze w XIX wieku stwierdzili, że obszary te wyglądają jak Szwajcaria.  My kierujemy się do punktu widokowego o nazwie Kuhstall - obora. Dlaczego tak, to nie mam zielonego pojęcia Biggrin

 

 

Po ok 30 minut spaceru, bo trasa niezbyt wymagająca jesteśmy na miejscu

 

Widoczność nie jest porywająca, ale dalej jest pochmurno i deszczowo

Kierujemy się w stronę drabiny do nieba. Nie wiedziałam, że będzie ona tak bardzo dosłowna. Całe szczęście, że droga jest jednokierunkowa Biggrin Nie ma też się co bać, że się spadnie, bo ... nie ma po prostu gdzie, między skałami jest naprawdę wąsko, nie ma miejsc na poręcze, bo nie trzeba tak naprawdę wyciagać rąk aby dotknąć skał po drugiej stronie

 

Zejście stąd jest już o wiele bardziej "normalne" i nieco dłuższe.

Sam punkt widokowy oferuje jeszcze kilka niewielkich ścieżek, z różnymi widokami

 

Tu jest wejście po wielu skalnych stopniach właśnie na Kuhstall, z innego szlaku, na pewno bardziej wymagający

Obok Kuhstall jest jeszcze schronisko z restauracją.  Wracamy tym samym szlakiem i plan jest taki, że jedziemy jeden przystanek z powrotem, po czym wychodzimy, idziemy szlakiem po drugiej stronie rzeki i w pewnym momencie z powrotem wracamy do tramwaju, bo mamy jeszcze jeden punkt na ten dzień - Bastei

 

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 1 godzina 52 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Widoczki super, szkoda że jeszcze tam nie bylam.

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 46 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Oj tak, koniecznie trzeba by zobaczyć te widoczki na własne oczy

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 56 minut 12 sekund temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Byłam blisko.... ale tam nie dotarłam, buu....  Cray

Skałki i kamluny cudne, jak w Karkonoszach (moich ukochanych Karkonoszach  Heart ) ; a drabina rewelacja; uwielbiam takie miejsca...

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap