Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
tak, wiem, wiem..... długo mi się zeszło, bo rok juz minął od mojej podrózy w Alpy austriackie, a Nelcia chciała Bretanię.... ale moje francuskie fotki sa wprawdzie zgrane z telefonu do kompa, ale wciąz nie zmniejszone
nie mam zupełnie kiedy sie za to zabrać, he he przytłacza mnie ilośc wyjazdów a potem obowiązków "między wyjazdami" i tak to sobie wciąż czeka.... może w długie jesienno-zimowe wieczory znajde w końcu czas na nadgonienie zaległości.... 
zatem Austria... do której wybrałam sie z psiapsiółka w środku lipca 2025
Wakacje, a ściślej pełnia lata, czyli sam szczyt sezonu - to nie są moje ulubione miesiące na jakiekolwiek wyjazdy, bo jeśli gdzieś juz jadę w tym terminie to raczej w miejsca chłodniejsze niż Sródziemie;
i choć środek wakacji to w większości odwiedzanych miejsc zwykle tłum i gorąc, ale są jednak takie miejsca , gdzie mimo spodziewanych tłumów - taki termin jest jednak pogodowo rozsądniejszym i po prostu lepszym wyborem na wyjazd niż wiosna czy jesień; mam na myśli oczywiście kraje Północy i kraje górskie, czyli rejony alpejskie, które zdecydowanie lepiej odwiedzać jest jednak latem
( he he, przynajmniej tym, którzy nie jeżdżą tam na narty
kiedyś w środku lata zwiedzałam już Szwajcarię, Norwegię, czy niedawno odwiedzoną Bawarię i Kraje Nadbałtyckie (Inflanty i skandynawskie stolice) i jakoś tłumy nas tam wcale nie zadeptały mimo środka wakacji za to pogodowo było wyśmienicie!;
w Austrii w lipcu nie rozpuściłyśmy się na szczęście od skwaru i żaru:)) , poza Wiedniem (gdzie trafiłyśy na 30 C upał!) ; pozostałe dni były idealne temperaturowo na zwiedzanie - ranki i wieczory rześkie, jak to w górach; w ciągu dnia znacznie cieplej i więcej słońca, ale to ciepło takie bardzo przyjemne umiarkowane; miło się zwiedza jak pot z czoła nie kapie:))
mimo sporej ilości chmur i górskich mgieł - wycieczka udała się nam znakomicie;
ale od początku....
pierwszy przystanek w Austrii "tyrolskiej" - to malownicze jezioro Mondsee w regionie Salzkammergut
to witajcie w "mojej" Austrii.....
kraj ten był traktowany przeze mnie dotychczas nieco po ”macoszemu”
; choć wiele już razy był przejeżdżany tranzytowo w drodze gdzieś dalej..., albo ewentualnie na jakieś krótkie trip-stopy (lata temu byliśmy w Austrii z dziećmi na samochodowych wakacjach w Czechach, gdzie korzystając z bliskości wstąpiliśmy na chyba 2 czy 3 dni na stronę austriacką korzystając z posiadania namiotu (w tamtych latach głównie na takie ”namiotowe” urlopy jeździliśmy obniżając znacznie koszty) a tam zakotwiczyliśmy się na jakimś uroczym campingu w cudnej miejscowości (???), ale było to tak dawno temu, że nie pamiętam już nawet jej nazwy?, ale pamiętam, że płaciło się jeszcze w historycznych szylingach!
więc naprawdę było to już dawno temu :));
Byłam też kiedyś w Wiedniu na jakiejś wycieczce, ale to też już ponad 2 dekady temu; w drodze samochodem do Włoch zahaczyliśmy kiedyś o Klagenfurt; a z 10 lat później jeszcze na krótko w Innsbrucku (w drodze do/lub ze Szwajcarii i tego też nie pamiętam dokładnie); a ostatnio odwiedzone moje miejsce w Austrii to malutka, urocza alpejska miejscowość Biberwihr (przy okazji wycieczki do Bawarii) i to tyle z mojej dotychczasowej znajomości Austrii, więc sami widzicie, że naprawdę to prawie nic 
tak to jest z "bliskimi" krajami; zawsze traktowane są jak "zbyt bliskie"
i dlatego często omijane, a to błąd!
przy naszym pierwszym foto-stopie - mieści sie tu klimatyczna kawiarnia... z tarasem widokowym na cudną okolicę
jest w czym wybierać
wszędzie wokół klimatyczne sklepiki ze szpargałami...
razem z pieczywem...
chwila na kawkę w pięknym anturażu i zdjęcia ...
a dalej jedziemy do Innsbrucka
Piea
i przed nami Innsbruck
zaczynamy od parku na wzgórzu Bergisel
jest Austria - to jest i Kaizer Franz Josef
park na wzgórzu Bergisel z pomnikiem Andreasa Hofera
Andreas Hofer był tyrolskim bohaterem narodowym, przywódcą powstania przeciwko Francuzom i Bawarczykom w czasie wojen napoleońskich;
waleczny był z nigo człowiek, choć z zawodu był handlarzem bydła i właścicielem gospody;
widok na Stift Wilten (Opactwo Wilten) z kościołem opackim
Bazylika Wilten
podjeżdżamy ile możemy pod skocznie narciarską; dalej piesza trasa prowadzi ciut pod górę...
i jesteśmy pod skocznią Bergisel
miłośnicy oglądania skoków narciarskich z pewnością doskonale znają to miejsce
Obiekt tej skoczni - jest znaną fanom tego sportu areną zawodów Pucharu Świata oraz Turnieju Czterech Skoczni
w kolejce do kolejki....
i jedzie po nas wagonik....
widoczki z wagonika...
i jestesmy...
a z góry jak to z góry - widoki zacne...
idziemy do miejsca skąd skoczkowie zaczynają....
stąd startują skoczkowie; no trzeba być zupełnie pozbawionym lęku wysokosci by stąd tak dobrowolnie wyruszyć w dół
ja bym się zdecydowanie zes(staszyła) w gatki
po nasyceniu oczu widoczkami - zjeżdżamy w dół...
na dolę idę jeszcze na wzgórze ze zniczem olimpijskim
tablica pamiątkowa upamiętniającą zwycięzców medali podczas IX Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Innsbrucku w 1964 roku.
Tablica jest hołdem dla sportowców z różnych krajów, którzy zdobyli tu złote, srebrne i brązowe medale
olimpijskie klimaty....
odwiedzamy tu jeszcze niewielką salkę muzealną ze statuetkami Złotego Orła - jako nagrody dla zwycięzców
Puchar Turnieju Czterech Skoczni- Złoty Orzeł
pamiątkowe zdjęcia naszego papieża JP II podczas uroczystej mszy świętej (Festgottesdienst), którą papiez odprawił w tym miejscu
papież JPII odprawiał mszę na skoczni Bergisel w czerwcu 1988 roku o czym informuje stosowna kamienna tablica
i dalej w w drogę...
tutaj znana historyczna odlewnia dzwonów Grassmayr w Innsbrucku działająca od pokoleń, w której znajduje się również muzeum dzwonów.; Założona w 1599 roku, jest prawdopodobnie pierwszą odlewnią dzwonów w Tyrolu i najstarszą w Austrii;
Innsbruck nie jest największym węzłem kolejowym w krajach alpejskich (tu króluje Zurich) ale jest bardzo duzym i kluczowym węzłem dla ruchu transalpejskiego łączącego Niemcy z Włochami (przez Przełęcz Brenner);
i jesteśmy na dole w miescie;przez urokliwy park miejski wkraczamy na innsbrucki Altstadt

Piea
...poogladam Twoją Austrię z ..."dawką sentymentu". Mieszkałem w tym kraju niemal rok. Ale...nie w Tyrolu ; ))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Tyrol jest przepięknym regionem, zarówno jego północna austriacka część, jak też i południowa - włoska. W austriackim tyrolu mieliśmy okazję spędzić wiosenne wakacje w 2019 roku, a we włoskiej części Tyrolu - część letnich wakacji w 2022 roku. Miło było przypomnieć sobie kilka znanych miejsc. Pozdrawiam.
No i super ,że jest Austria. Przepiękny kraj, chętnie pozwiedzam z tobą. Już pierwsze krajobrazowe fotki cudo. Też się tam kiedyś wybiorę na letnie zwiedzanie.
Dla mnie to głównie kraj narciarski, wiele zim tam szusowałam . Ale latem wszystko wygląda inaczej.
No trip no life
Hej Chłopaki
Witaj Nelcia
zasiadajcie sobie wygodnie
(ps. Radek a w jakim regionie pomieszkiwałeś w Austrii?)
**********
to jedziemy z tym Innsbruckiem; dawno temu chwilę tu byłam; ale pamiętam tylko Złoty Daszek
- tym razem będzie nieco więcej
w drodze do serca innsbruckiego Altstadt - mijamy Tiroler Landestheater (Teatr Stanowy)
i jesteśmy przy Pałacu Hofburg ; to dawna rezydencja Habsburgów, której korzenie sięgają XV wieku...
Fontanna Leopolda V (Leopoldbrunnen)
fontanna stoi na placu Rennplatz - Reńskim; została wzniesiona w XVII wieku - w 1630 roku na cześć arcyksięcia Leopolda V Habsburga; otoczona jest figurami Neptuna, Trytonów i Satyrów
ul. Hofgasse na Starym Mieście - to jedna z najstarszych i najbardziej malowniczych ulic w mieście
tradycyjna Szynkarnia z surowymi, wędzonymi szynkami wieprzowymi pochodzącymi z Południowego Tyrolu i północnych Włoszech
i pamiątkowe szpargały jak wszędzie na świecie!
przed nami przepiękna, zabytkowa kamienica z XV wieku o nazwie Helblinghaus;
jej fasada została przebudowana w stylu rokokowym w XVIII wieku
Helblinghaus znany jest z bogatych, białych sztukaterii przedstawiających girlandy, muszle i postacie Puttów i innych Kupidynków
nie można od niej oczu oderwać! (przynajmniej ja nie mogłam się napatrzeć na to cudo!)
Piea
Chętnie poczytam i pooglądam może przyda się jako plan , przecież to stosunkowo blisko na wycieczkę autem.
(he he miałyśmy z kumpelą nawet taki plan aby namówić i zabrać tam mojego męża jako kierowcę (hi hi) ale nie za bardzo uśmiechał mu się nasz pomysł i w efekcie mój ”szczwany lis” dyplomatycznie wyłgał się z tej "przyjemności":));
Piea
Prechthaus - z zegarowym mechanizmem przy wejściu
gotycki łukowy portal wejściowy do jednej ze starych kamienic
barokowa Katedra św. Jakuba (Dom zu St. Jakob)
katedra ta słynie z fresków i barokowych sztukaterii wykonanych przez braci Asam, "znanych" mi już dobrze z Bawarii; zwłaszcza z Monachium;
a pod katedrą jakiś dolmen? wygląda jak mały grobowiec megalityczny z epoki neolitu.! he he nic bardziej mylnego:)) - to
historyczny system kanalizacji miejskiej.
„Ritschen” to dawne, otwarte kanały ściekowe z czasów średniowiecza, które później przykryto płytami kamiennymi.
Hallo Innsbruck!
Złoty Dach (Goldenes Dachl) to najsłynniejszy zabytek w mieście
Złoty Dach powstał w latach 90. XV wieku; mieści się w kamienicy Neuer Hof, która pierwotnie stanowiła pałac księcia Fryderyka IV Habsburga
taka sytuacja...
:)):))))
Maria-Theresa-Strasse - to szeroka, elegancka Aleja
niepozorna fasada Spitalskirche (Kościół Szpitalny) z 1700 roku
dość zaskakujące wejście - jak na barokowy wystrój kościoła!
Kolumna Świętej Anny
a tutaj jedna z ładniejszych kamienic w Innsbrucku
pomnik Anno Neun (Rok Dziewiąty) upamiętniający tyrolską walkę o wolność przeciwko siłom napoleońskim w 1809r
nad rzeką Inn
trudno w to uwierzyć, ale to widok z mostu w centrum Innsbrucka !
bardzo tu wiejsko i sielsko jak na środek sporego miasta 
zabytkowy, średniowieczny dom wieżowy z grubymi murami i wieżą Ottoburg
lokalny produkt z Innsbrucka o nazwie Goldschindel, będący rodzajem wypieku z cukrem cynamonowym.
świstaki muszą być!
i jeszcze lalka dla mojej wnuczki:))
Piea
No i okazuje się ,że słynny Innsbruck jest pięknym miastem a widoki dookoła miodzio
No trip no life
Innsbruck wygląda naprawdę bardzo ciekawie, szczególnie ujęła mnie ta fotka, z środku miasta ale z cudownym widokiem na góry.