Dobrodošli Montenegro !

57 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 4 dni 13 godzin temu
Rejestracja: 13 cze 2015

piekne fotki znad jeziora.Jakos pelikanow bym sie tam nie spodziewal Shok

Bardzo ladna ta alejka/promenada

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 dni 22 godziny temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Cześć Huraganie; no pelikany to ponoć symbol jez. Szkoderskiego..., ale mimo licznego ich tam występowania (wg źródeł) , to ich "obecność" dla odwiedzających jest również symboliczna    Yahoo  , chowają się cholery chyba specjalnie    Sarcastic hand

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 dni 22 godziny temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Jest takie miejsce w Czarnogórze,  niedaleko Baru, a dokładniej w wiosce Mitrovica gdzie rośnie sobie najstarsza oliwka (to znaczy drzewo oliwne)  w tym kraju , a nawet na całych Bałkanach; 

Oliwka jest naprawdę imponującej wielkości

jej wiek szacuje się na mniej więcej 2200-2300 lat; Drzewo to jest uważane za najstarsze drzewo oliwne w Europie i jedno z najstarszych na świecie.

Podobną, tylko jeszcze bardziej pokręconą widziałam kiedyś na greckiej wyspie Zakynthos; w podobnym wieku była , choć tam mówiono nam , że ma ok 3 tys lat  Wacko 2 , więc z tym wiekiem nigdy nie woadomo dokładnie... 

w każdym razie- naprawdę-  kawał drzewa ! 

tak dla porównania- poniżej ta grecka z Zakynthosu

Wracając do Czarnogóry- obok tego najstarszego drzewa rosły takie nieco mniejsze i znacznie młodsze - takie ok 900-1000 lat!- prawdziwe młódki   Biggrin

oliwkowe zakupy na miejscu pod starą oliwką  - dla chętnych 

Kolejny dzień - cel: kierunek Północ

wybrałyśmy się „fakultatywnie” w góry – do Parku Narodowego Durmitor, będącego prawdziwym klejnotem Czarnogóry - i to był strzał w dziesiątkę, taka wisienka na czarnogórskim torcie - bo Durmitor - to absolutna magia... najpiękniejsze miejsce jakie widziałam w tym kraju! 

pstryki z trasy w drodze  do...

nie jest to słynny pociąg Belgrad-Bar (jazda którym jest moim nowym marzeniem) tylko zwykła lokalna kolejka

Przed nami kawał drogi, bo musimy dostać się na Północ kraju; mamy do pokonania ponad 200 km ale w warunkach drogowych Czarnogóry – w terenie górskim z dziesiątkami zakrętów, tuneli i serpentyn oznacza to ni mniej ni więcej 4 godziny bitej jazdy do celu….

pogoda jak to w górach - oprócz zimy - mamy tu dziś wszystkie pory roku: to popada, to poświeci, to powieje... na szczęście deszczyk nas tylko kropił mżaweczką, ale słońca tego dnia było dużo...

tunele...tunele... zawijasy...zakrętasy... serpentyny i tak cały czas...

i swojskie klimaty  Biggrin

Jedziemy więc…. droga prowadzi nas do Žabljaka – to taka dość znana miejscowość w czarnogórskich górach; mawia się, że to takie ichnie „Zakopane”, bo to jakby nie patrzeć centrum okolicznej turystyki i zimowy kurort, choć na pewno nie tej skali co nasze Zakopane; Zakopane przy Zablijaku to gigantyczny kurort, a Żablijak to dziurka... cicha, urokliwa, ale dziurka... 

Žabljak jest niewielką i dość senną górską miejscowością z której prowadzą wszystkie szlaki do bram Parku Narodowego Durmitor. Gdy dojechałyśmy na miejsce od razu czuje się wspaniały klimat, rześkie, górskie powietrze – jak przyjemnie napełnić nim nozdrza, po kilku dniach upału…. temperatura wskazuje dzisiaj 17-19 C, a więc można w końcu odpocząć od męczącego słońca i napawać się przyjemnie urodą miejsca.

jesteśmy na dole - przy drodze do Ostroga, gdzie znajduje się pięknie położony XVII wieczny prawosławny Monaster

niestety wizyta w Klasztorze Ostrog nie jest na dzisiaj przewidziana

mój wzrok przykuwają tutaj ciekawe instrumenty; jeśli czytaliscie moją Kubę, to pewnie pamiętacie, że mam na tym tle małe zboczenie Crazy i jak zobaczę ciekawy instrument,t to ciężko mi się oprzeć, ale jest tu drogo... chcą 40-50 Euro za to cudo

są to tzw. gusle ( bardziej znane po polsku jako : gęśle); po 10 minutowych negocjacjach: Sprzedane! -  staje na cenie 25E   Smile i w taki oto sposób staję się szczęśliwą posiadaczką bałkańskich gusli - z nadzieją, że tym razem zakup jest bez korników   Bb  Wacko 2

jeszcze tylko kawusia i jedziemy dalej... przed nami Żablijak i Durmitor

Dzień w górach rozpoczynamy od wizyty nad Jeziorem Czarnym, do którego prowadzi dość krótki leśny szlak. Crne Jezero jest jeziorem polodowcowym, leży na podobnej wysokości co nasze Morskie Oko, no ciut wyżej bo poziom lustra ma wysokość 1416 m n.p.m. ; jest to najgłębsze jezioro w Durmitorze – 49 m, a więc również bardzo podobnie jak Morskie Oko, ale Czarne składa się jakby z dwóch zbiorników, połączonych wąskim przesmykiem – zwanym Strugą, która w lecie wysycha i powstają wtedy 2 osobne jeziora: Veliko i Malo; atrakcją jest, że oba zbiorniki różnią się poziomem wody (różnica 4 metrów). Mamy tu troszkę czasu wolnego ok. godzinki,  więc idziemy na szlak prowadzący wokół jeziora; oczywiście, żeby przejść całość potrzeba około 2 godziny czasu, a aż tyle go nie mamy, ale nawet ten kawałek pozwolił nam na napawanie się urodą tego cudnego miejsca , widoków na okoliczne szczyty, w tym na majestatycznie wznoszący się na południu szczyt Medjed.

 

 

z widokiem na schronisko...

widok na Medjed (2287 m npm)

Piea

Asisko
Obrazek użytkownika Asisko
Offline
Ostatnio: 3 tygodnie 6 dni temu
Rejestracja: 19 lut 2015

Cudnie! Girl pinkglassesf Do tej pory zwiedzałam Czarnogórę z poziomu morza Ssun-smilie water  030 Chyba będę musiała tam kiedyś wrócić, by zeksplorować góry Plecak

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 dni 22 godziny temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ciąg dalszy leśnego szlaku wokół jeziora Czarnego 

Jest w Czarnogórze takie niesamowite miejsce, bez zobaczenia którego – absolutnie nie można wyjechać z tego kraju…. – to przyrodnicze widowisko w Parku Narodowym Durmitor – malownicza rzeka Tara, która stworzyła wspaniały przełom, płynąc głęboką doliną - to właśnie tutaj jest najgłębszy w Europie Kanion  (o czym kompletnie nie wiedziałam wcześniej ! ) i jeden z najgłębszych na świecie (po dwóch kanionach w Peru, m.in Colca i drugim mniej znanym oraz Wielkim Kanionie Kolorado w Stanach Zjednoczonych); długość przełomu rzeki Tary to 78 km, a głębokość dochodzi tu miejscami aż do 1300 m.

Fajną atrakcją jest tutaj bardzo popularny zjazd nad rzeką tyrolką; a tyrolki są tu dwie: jedna, taka bardziej wygodna, z zawieszonym „krzesełkiem” , która jeździ z jednej strony mostu, i druga, dla bardziej odważnych, bo ponoć dostarcza emocji na większej „adrenalince” - tzw. zip-line, która jeździ z drugiej strony mostu w kierunku odwrotnym niż ta pierwsza. 

Można było sobie tutaj fundnąć taką przyjemność; normalny koszt 20 Eur (dla naszej, 17- osobowej wycieczkowej grupki mały rabat – (po 15 Eur za osobę za kilkanaście sekund niesłychanej frajdy!)  i był na to czas, sporo osób się odważyło, a niektórzy nawet strasznie się na to napalili  Good  ale ja straszny cykor jestem, przez moment się nawet wahałam czyby sobie nie fundnąć takiej atrakcji na stare lata ???   Spiteful  – miałabym co wnukom opowiadać jak kiedyś w końcu będę babcią  Laugh 1  ; ale oczywiście spękałam – jak to na taką panikarę jak ja -przystało  Sorry 2   , potem bardzo żałowałam, jak pogadałam z odważnymi „babciami” z grupy – że to najbardziej odlotowe przeżycie w ich życiu!!! ; może więc kiedyś natrafię jeszcze na taką okazję? i zafunduję sobie wtedy atrakcję w stylu ... Dajesz Babcia - Babcia Czaduuuu!!!  - kto wie?    Party

Jesteśmy w osławionym tutaj miejsca, gdzie nad Tarą wznosi się piękny, łukowy most Đurđevića zbudowany ponad 80 lat temu; most ten jest najbardziej charakterystycznym miejscem tego kanionu a jego sława powoduje tu prawdziwe tłumy odwiedzających, co będzie odczuwalne niebawem - w pełni sezonu wakacyjnego ; na szczęście ludzie się rozchodzą po tym moście, część zjeżdża tyrolką, inni idą na drugą stronę więc jakoś kumulacja tej rzeszy ludzi nie skupia się w jednym miejscu na raz. 
Widoki w takich miejscach – jak nie trudno się domyśleć- są fenomenalne – stojąc na moście widać tą ogromną przestrzeń…. a patrząc w dół w głębię, myślę sobie – kurcze, taka mała ta rzeczuszka co wije się pod nami jak szmaragdowa wstążeczka - a stworzyła tak potężny kanion! Niesamowite!!! .

most z drugiej jego strony 

Opuszczamy most i zjeżdżamy nieco dalej na dół, do samego lustra rzeki; ale zatrzymujemy się nieco dalej, w miejscu, gdzie Tara wcale nie rwie z szumem po kamieniach co było widoczne z mostu ( a szkoda, bo lubię demoniczność górskich rzek) - tylko raczej płynie tu sobie sennie… , niespiesznie… i po cichu… - patrząc tutaj na tę rzeczkę-wstążeczkę aż trudno uwierzyć, bo zupełnie nic nie wskazuje na to, że ta strużka mogła wyżłobić tak potężny kanion – w końcu jest to najgłębszy przełom w Europie!!! Biggrin 

Tara jest również niezwykle czysta, jej wody należą do tych z serii: krystalicznych , pewnie dlatego rzeka ta znana jest również pod nazwą Łza Europy a dzięki niezwykle bogatej roślinności i wielu gatunków endemicznych, Kanion Rzeki Tary jest wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

rzeka raz jest niebieska, raz zielono-szmaragdowa - ma to związek z osadami na dnie (wapienie), i też  z zawartością w wodzie siarkowodoru i jakichś soli żelaza i też tak "na pałę" wietrzę, że może to też sprawka trochę jakichś organizmów wodnych typu plankton, itd... , najlepiej jakby się wypowiedział w tej materii jakiś chemik - hydrolog albo ktoś znający temat głębiej   Prankster 2

Na rzece Tarze często organizuje się spływy (raftingi na specjalnych pontonach), które są tu bardzo popularne i cieszą się ogromnym powodzeniem wśród poszukiwaczy przygód i adrenaliny:) ; te spływy organizowane są tu przez mnóstwo małych, lokalnych  firm, zajmujących się całą organizacją takiego raftingu od A-do Z; natomiast dla osób, które lubią i wolą żeby krew w ich żyłach buzowała spokojniej, są tu też organizowane spływy kajakowe na znacznie spokojniejszych odcinkach rzeki, które pozwolą napawać się wspaniałą, dziką przyrodą bez ryzyka nagłego połamania kasku czy nieoczekiwanego wyskoku do lodowatej wody  Crazy

 Nasza wyprawa nie obejmuje niestety (a może i stety:)) żadnej z tych  pontonowo-kajakowych atrakcji; my po nacieszeniu się widokami Tary „z dołu” ruszamy dalej – do kolejnego kanionu – tym razem rzeki Morača.

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 dni 22 godziny temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Kanion rzeki rzeki Morača to  kolejny piękny Kanion na durmitorskim szlaku Czarnogóry; Morača wije się głębokim kanionem na odcinku ok 45 kilometrów wzdłuż przepięknej słynnej  trasy kolejowej Belgrad-Bar, która poprowadzona jest znacznie wyżej niż szosa po której się właśnie poruszamy, jadąc koleją widoki jakie można stamtąd podziwiać muszą zapierać dech w piersiach i powodować widokowe spazmy, dlatego to moje nowe marzenie - przejechać się kiedyś tym pociągiem, choć przyznaję, że do czasu mojej wizyty w Czarnogórze nie miałam pojęcia o istnieniu tej trasy;

tam hen wysoko widac fragment trasy kolejowej Belgrad-Bar

Przed nami Morača

My  jedziemy znacznie niżej szosą niż trasa kolejowa, ale widoki na tym odcinku i tak są fenomenalne, bo doga zawieszona jest na wąskiej półce skalnej ; kanion Moracy nie jest taki popularny ani osławiony jak Kanion Tary czy Pivy, myślę, że jest trochę niedoceniony a na pewno jest jednym z najładniejszych miejsc wartych zobaczenia w Durmitorze.

przerwa na lanczyk i jedziemy dalej...

wcinamy coś, co się zowie  Ćevapčići w sosie kajmakowym i sałatką szopską ; smakuje podobnie jak bałkańska  pleskavica, tyle że ma nieco inny kształt

jakieś popierdułki 

zestaw dla przewidującego turysty   Wink

śmieszne korki do butelek

i najpyszniejsze figi czarnogórskie 

najedzeni i napojeni ruszamy dalej... 

kierujemy się już do ostatniego punktu naszej  dzisiejszej wycieczki – do prawdziwej „perełki Czarnogóry” – do najstarszego czynnego czarnogórskiego Monasteru z połowy XII wieku na terenie którego znajduje się malutka Cerkiew Bogurodzicy zbudowana w latach 1251-1252; Wnętrza Cerkwi zdobią XVI i XVII- wieczne freski, ale zdjęć oczywiście nie można tu robić pod żadnym pozorem, bo mnisi bardzo tego pilnują, ale jedno nieuważne odwrócenie głowy brodatego mnicha – i bach! a raczej cyk  Fotograf  Tease  - no jeden niewinny ukradkowiec w dodatku bez flesza nie zagrozi przecież tej Cerkwii na pewno ( swoją drogą: co to za głupie przepisy z tym zakazem focenia - bez flesza... nie pojmuję...) 

Na terenie Monasteru tuż obok Cerkwii znajdują się ładne budynki klasztorne zamieszkałe przez tutejszych mnichów – wkomponowane pięknie w starannie wypielęgnowany ogród; jest tu na czym oko zawiesić… 

klasztorne ogrody sa przepięknie utrzymane i niezwykle zadbane; widać że mnisi wkładają tu, oprócz pracy, mnóstwo serca;

ogród jest niewielki i raczej nie ma założenia "ogrodowego" bo to taki ogródek wtopiony pomiędzy klasztirnymi budynkami, ale taki z serii nastrojowo- romantycznych... jakie lubię najbardziej... 

ale widoki mnisi mają pierwsza klasa! 

mój ukradkowiec   Fotograf

 opuszczamy piękny stary Klasztor Moraca; idziemy jeszcze na chwilkę do sklepiku prowadzonego przez świętobliwych mnichów a tam.... u Ojczulków istne sacrum i profanum   Girl wacko  - święte łobrazki i gorzoła  Crazy  

Piea

sigma001
Obrazek użytkownika sigma001
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 3 dni temu
Rejestracja: 03 paź 2013

GoodGoodGood

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 4 dni 13 godzin temu
Rejestracja: 13 cze 2015

Przy tak pieknych widokach gorskich to te 200km dystansu staje sie celem samym w sobie.

bardzo urokliwe foty nad tym jeziorkiem zrobilas.Az przez ekran bije od nich swiezoscia powietrza

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 dni 22 godziny temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Huragan, dzięki za komplementa  Give rose oj tak... świeżości nam tego dnia nie brakowało... przzyjemnie było odsapnąć w górach od męczącego słońca; no i do tego w plenerach widokowych...

Ssstu dzięki za  Good  też bardzo lubię tą ikonkę Good

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 5 dni 22 godziny temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Dzisiaj pokażę Wam maleńki, acz przeuroczy Perast – malownicze miasteńko położone nad Zatoką Kotorską wciśnięte w zbocza stromych gór, mieścinka, która liczy zaledwie 300-tu  stałych mieszkańców, więc w naszych kategoriach to po prostu wioseczka, ale nie myślcie sobie że jest tam cicho i pusto ... oj niestety , bo w okresie od wiosny do jesieni przybywają tu setki turystów, których liczebność z pewnością przekracza kilkakrotnie ilość mieszkańców.

Przybyłysmy tutaj i  dla samego urokliwego Perastu, ale przede wszystkim jako punkt z którego wypływają małe łódki wożące turystów do sztucznie utworzonej wysepki Gospa od Škrpjela (Matki Boskiej na Skale). Perast od zawsze związany był z morzem - był wioską rybacką choć nie miał zbyt wiele szczęścia w przeszłości ; w średniowieczu osada była napadana i plądrowana przez piratów i innych zbójów z Ulcinja, a w naszych czasach większość zabytkowej zabudowy zostało zniszczone przez trzęsienie ziemi w 1979 roku. W Peraście już w średniowieczu istniała stocznia a kilka wieków później założono tu słynną Szkołę Morską, do której sam car Rosji wysyłał tu swoich kandydatów na dowódców, którzy wracali wyedukowani z Perastu na stanowiska carskich Admirałów.

poszwędałyśmy się trochę po mieścince, pozaglądałyśmy do kościółków, pobuszowałyśmy po sklepikach, poszłyśmy na piwko i przyszedł czas zbiórki przy naszej łódce, którą popłynęliśmy na wysepkę Gospa od Škrpjela, słynącej z cudu z „powracającym obrazem Matki Boskiej” (zainteresowani bliżej tą legendą znajdą sobie w sieci o co chodzi, bo już za dużo trochę tego pisania…)

nasz cel: sztuczna wysepka Gospa od Škrpjela

ale dosłownie tuż obok jest wysepka św. Jerzego- jeszcze bardziej malownicza, bo ta jest naturalna 

przed nami owa sąsiednia wysepka Sveti Đorđe (Wyspa św. Jerzego) nazywana też przez niektórych Wyspą Umarłych - częściowo z powodu przyklasztornego cmentarza, ale głównie dzięki skojarzeniu widoku cyprysów ze znanym obrazem Arnolda Böcklina "Wyspa Umarłych" - stąd ta druga nazwa wysepki

no to płyniom... 

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap