udziwnionych architektonicznie obiektów w Rotterdamie nie brakuje :);
za wiele ich wprawdzie nie widziałam, ale to co zobaczyłam bardzo mi się podobało, mimo, że nie jestem "typem miejskim", to jednak w Rotterdamie sporo jest tego typu ciekawostek;
kolejnym jest nietypowe centrum handlowe ; hala Markthal - w dzielnicy Laurenskwartier ; dość unikatowa realizacja architektoniczna, jak to w Rotterdamie:) budynek jest olbrzymią halą targową, otwartą w 2014 roku ; projektanci tego obiektu, czerpali inspirację z podobnych targowisk w Walencji, Sztokholmie i Barcelonie , ale .... no właśnie; cały pic polega na tym , że na zewnątrz tej hali są zlokalizowane normalne mieszkania a w środku targowisko:) na które mieszkańcy z okien zaglądają wprost na halę:)) ;
Budynek ma prostokątny plan, a jego elewacje przy krótszych bokach charakteryzują się łukową konstrukcją o wysokości 40 metrów, przypominającą kształtem podkowę
obecnie hala ta stanowi bardzo popularny taki instaspot rotterdamski:) bowiem 90 % jej asortymentu to punkty gastronomiczne !
hmm... mieszkać w takim miejscu? - chyba nie brzmi to zbyt zachęcająco (ja bym nie chciała chyba mieszkać w hali targowej:), choć tu są tego jakieś plusy, zawsze można zejść na dół w kapciach i coś na szybko przekąsić:))
Największą uwagę odwiedzających przyciągną jednak malunki na ścianach. Kompozycja ta nosi nazwę „Róg obfitości”; przedstawia kolorowe grafiki, które zostały wykonane przy pomocy programu graficznego amerykańskiego studia Pixar; to "malownicze dzieło" przedstawia ogromne owady, warzywa oraz kwiaty
Jej całkowita powierzchnia wynosi 11 000 mkw, co czyni ją prawdopodobnie największym "dziełem sztuki" w Holandii
"Ołówek" widziany z wnętrza hali
jest tu kilka poziomów
generalnie Markthal to bardzo popularna atrakcja na kulinarnej mapie Rotterdamu, w środku , oprócz różnych sklepów znajdziecie przede wszystkim setki punktów gastronomicznych, bowiem wyjątkowość tego miejsca plega na tym, że na miejscu przyrządzane są tu przysmaki z całego świata, z naprawdę bardzo wielu zakątków naszego globu, co nawiązuje do portowej tradycji Rotterdamu podkreślając związek miasta z międzynarodową wymianą handlową
coś na co my mówimy Tatar
my sie skusiłyśmy na coś takiego:
pycha to było!
żarcia wszelakiego do wyboru i koloru tam multum
sklepiki głównie te serowe
po wyjściu obok hali, "Ołówka" i Biblioteki stoją dwie takie nogi:)
to rzeźba "Everyone is Dead Except Us" (Wszyscy nie żyją, oprócz nas) autorstwa artysty Bena Zegersa składa się z dwóch elegancko toczonych aluminiowych stóp o wysokości 7,5 metra; kilka metrów dalej jest druga taka nóżka:)
znajduje się tu tez ciekawy projekt Rotterdam Blaak – to duża, nowoczesna stacja kolejowa , w zasadzie cały węzeł, bo jest tu też stacja metra, a także przystanki autobusowe i tramwajowe; pierwotnie stacja ta powstała już w w 1877 roku obsługująca tutejszą kolej - nazywała się wtedy Rotterdam Beurs, ale mocno ucierpiała podczas bombardowania w 1940 roku ; dopiero w 1953 roku otwarto nową stację, którą rozebrano 20 lat później związku z budową nowej stacji metra i obecnego węzła komunikacyjnego
obok tych wszystkich nowinek architektonicznych stoi pomnik poświęcony holenderskiemu rysownikowi - twórcy komiksów i karykatur Martenowi Toonder - postawiony tu w 2002 roku na cześć 90-tych urodzin pana Toondera jako hołd dla autora; posąg jest rodzajem niskiego na 6 metrów obelisku w nieco barokowym stylu na górze którego znajduje się globus, pędzel, pióro i kot "Tom Poes"- główny bohater jego komiksów; u nas raczej autor ten jest zupełnie nieznany; nie pamiętam abym kiedykolwiek natknęła się na Kota Toma Poesa:), ale dla Holendrów jest jak dla nas Sawka czy Mleczko:)
wokół cokołu znajdują się postacie bohaterów z jego popularnych komiksów
i żegnamy sie z tym ciekawym, architektonicznym zakątkiem nowego Rotterdamu
Ach ta wiosna! dziś w ten upał, aż trudno sobie wyobrazić uroczy kwiecień
współczesny Rotterdam jest młody, nowoczesny, ciekawy architektonicznie w wiele innowacyjnych projektów, jest nawet stylowy i bardzo różnorodny; mnie się podobało ...
żegnamy sie z tym miastem przy Muzeum Morskim (Maritiem Museum Rotterdam) - to miejsce, gdzie można odkryć historię żeglugi i portu w Rotterdamie; Muzeum miesci się przy nabrzezu w dzielnicy Leuvehafen, najstarszym porcie muzealnym w Holandii; można tu zobaczyć historyczne juz statki, dźwigi, a także kolekcję modeli statków i eksponaty związane z energetyką morską
po miejskich atrakcjach Rotterdamu i nowinkach architektonicznych - znów czas na holenderską wieś;
fajnie, że było to tak "poprzeplatane" w programie
Wszyscy to wiemy, że Holandia to .... na wieki wieków woda:)) ;
tutaj ludzie od zarania dziejów zmagali się z wodą i jej ujarzmianiem; budowali groble, "wypychali" morze i do dziś trwa ta "walka" (depresja, poldery, tysiące kanałów); ale obecnie już w oparciu o potężną wiedzę na temat hydroinżynierii;
Dziś Holandia jest powszechnie uznawana za kraj z niezwykle wysokimi kompetencjami w dziedzinie gospodarki wodnej i technologii wodnych; Holendrzy to najlepsi specjaliści na świecie od "ujarzmiania wody"
ludzie tutaj od wieków rozwijali i wciąż rozwijają zaawansowane systemy obrony przeciwpowodziowej i zarządzania wodą, w tym wały, groble, poldery, kanały i systemy pomp;
Hydroinżynieria w tym kraju jest kluczowa ze względu na położenie Holandii poniżej poziomu morza i ogromne narażenie na powodzie; Innowacje w tej dziedzinie, takie jak program "Room for the River" (rządowy plan projektowy mający na celu ochronę przeciwpowodziową i "ujarzmianie" Delty Renu) , są na bieżąco wdrażane, aby przystosować się do zmian klimatycznych, anomalii pogodowych i chronić kraj przed zalaniem.
oprócz tulipanów, chodaków, serów i rowerów - Holandia to też kraj wiatraków; które już od stuleci pomagają Holendrom w ich nieustannych zmaganiach z wodą.; około 150 lat temu w Holandii było ponad 10 tysięcy rożnego typu wiatraków, dziś pozostało ich zaledwie 1000, a najwięcej z nich znaleźć można w prowincji Zuid-Holland.
jadąc w ten region widać tu dośc często stosowne znaki i drogowskazy
w Holandii wiatraki spotkać można wszedzie w całym kraju, ale są tu dwa najbardziej popularne miejsca, gdzie można zobaczyć większe skupisko tych wiatraków:
- pierwsze to bardzo popularny skanesen Zaanse Schans - miejsce z reguły niezwykle zatłoczone odwiedzane przez p[onad milion turystów rocznie;
- drugie to nieco mniej zatłoczony park wiatrakowy Kinderdijk , który jest największym skupisko zabytkowych wiatraków w całej Holandii i jedną z najbardziej znanych atrakcji turystycznych kraju.; znajduje sie tu 19 zabytkowych wiatraków zbudowanych w latach w latach 1738–1740;
W 1997 roku cała grupa tych wiatraków wraz z tamami, śluzami, zbiornikami, pompami i budynkami administracyjnymi została wpisana na listę Unesco i my odwiedzamy właśnie to miejsce
Nie wiadomo dokładnie kiedy pierwsze wiatraki pojawiły się w Holandii, ale już w 1414 r. powstały pierwsze wiatraki melioracyjne. Około 1450 r. było ich, zwłaszcza w prowincji Zuid Holland, już bardzo dużo; ale ciekawostką jest fakt, że wiatraki wcale nie wywodzą się z Holandii, jak można mylnie myśleć; bo do Europy przywędrowały prawdopodobnie z Bliskiego Wschodu w czasie Krucjat
pakujemy sie na łódkę i płyniemy po kanałach podziwiając te piękne zabytkowe "budowle ze skrzydłami"
Wiatraki dzieli się na wiatraki przemysłowe i melioracyjne; te przemysłowe nazywano zgodne z ich przeznaczeniem, np.: wiatrak tartaczny. Nowe technologie wyparły większość z nich z rynku i do dziś zachowało się zaledwie kilka. Wiatraki melioracyjne, utrzymują stały poziom wody poza wałami przeciwpowodziowymi i osuszają tren; w ten sposób powstają poldery; wiatraki tego typu nadal wykorzystywane są na niektórych starszych polderach
Już od XVI wieku setki tysięcy Holendrów zamieszkiwało obszary wcześniej zajęte przez jeziora, ale aby życie tutaj było w ogóle możliwe, ląd osuszano przy pomocy wiatraków;
Największe z nich przy korzystnym wietrze są w stanie przepompować 45 tys. litrów wody na minutę na wysokość 1,25 m. Wynalezienie w XVII wieku wałów: rozrządczego i korbowego pozwoliło na wykorzystanie siły wiatru w wielu gałęziach przemysłu; setki wiatraków zostało użytych w przemyśle drzewnym, papierniczym i farbiarskim. Tak powstały pierwsze na świecie tereny przemysłowe
Chociaż wiatraków nie pozostało dzisiaj zbyt wiele, to ich wizerunek jest i na zawsze już pozostanie wpisany w życie holenderskiego społeczeństwa.
Nazwiska, nazwy ulic, placów miejskich , nazwy produktów często zawierają słowo: "wiatrak"; a wiele odniesień do wiatraka można też znaleźć w holenderskich przysłowiach, np. o niezbyt mądrej osobie mawia się, że "walnęło ją w głowę skrzydło wiatraka":)
Wiatraki podobno "mówią" własnym językiem.... znawcy potrafią go odczytać z położenia ich skrzydeł.
Istnieją 4 podstawowe pozycje: świąteczna, żałobna, krótkiego i dłuższego spoczynku; w każdej z nich skrzydła są nieznacznie odchylane w jedną lub drugą stronę, tak żeby mieszkańcy miasta wiedzieli co dzieje się w życiu młynarza; Pewne pozycje spoczynkowe dawniej używane były również do przekazywania wiadomości zaufanym osobom. W czasie II Wojny Światowej wiadomości przekazywane były za pomocą wcześniej ustalonych sygnałów, które ostrzegały, np. osoby ukrywające się przed obławą
wysiadamy z łódki głaskając po łbach dwa urocze psiuny właściciela-kapitana:)) widąć, że przyzwyczajone i bardzo lubią takie pieszczoty:)
idziemy zwiedzić i poprzygladać sie z blisko do jednego z takich historycznych wiatraków, ale o tym juz jutro ...
to idziemy do jednego z takich zabytkowych wiatraczków, bo musicie wiedzieć że Kinderdijk to takie Muzeum na wolnym powietrzu; ale nie wszystkie z tych wiatraków można zwiedzać; wprawdzie cały ten obiekt (19 wiatraków) wpisany jest na listę Unesco, bo przecież wszystkie są wiekowe, ale udostepnionych do zwiedzania jest tylko kilka z nich;
jest tu też takie mini obejście gospodarskie.... ; my zwiedzamy wiatrak mieszkalny, który kiedyś zamieszkiwała normalnie rodzina
na dole wiatraka był spory tłumek w tych małych pomieszczeniach, więc ja najpierw zaczynam od góry:)
zasada działania wiatraka wodnego
pomieszczenia mieszkalne w wiatraku musiały współgrać w życiu mieszkającej rodziny z całą tą maszynerią w środku:)
na górze 2 mini sypialnie (dzieci spały w takiej niszy jak a la kredens:)
w łazience:
schodzę niżej
a na dole królestwo pani domu: "pokój dzienny z kuchnią" i "sypialnią" rodziców i warsztacik pana domu:)
jest tez witrynka z cearamicznymi szpargałkami z Delft! ba! no wszak to Holandia!
i wychodzę na zewnątrz...
mamy tu trochę czasu wolnego i wracamy sobie wzdłuż kanałów własnym tempem...
tu w w Kinderdijk zobaczymy nie tylko same wiatraki ; znajduje się tu również zabytkowa stacja pomp
zabytkowe pompy parowe; bowiem gdy nastał wiek "pary" zmieniło się zarzadzanie wodą; można tu zobaczyć potężne maszyny parowe wspomagające kiedyś wiatraki
fajnie wygląda taki wiatrakowy ciąg piszesz, że w obudowie tej rotterdamskiej hali są mieszkania - okna na zewnątrz OK, ale co z wewnętrzną ścianą hali??? przecie ewentualne okna bez dziennego światła, a i dopływ świeżego powietrza utrudniony
Papuas, nie byłam w żadnym z tych mieszkań:) ale sądzę, że to okna "nieotwieralne"; zapewne mają klimę; o otwierają te okna zewnętrzne; ale to tylko moja własna hipoteza:)
****
po wiatrakach - kolejny dzień mamy miejski; i kolejny dzień wspaniałej, słonecznej pogody! dzień wybitnie ciepły od rana jak na kwiecień w Holandii:) ;
to już niestety ostatni nasz dzień w tym przeciekawym kraju, a tego dnia mamy połączone zwiedzanie z Luksemburgiem ; ale pokażę Wam najpierw to co w Holandii:)
Jedziemy zatem do Maastricht.... baaaardzo starego miasta położonego nad rzeką Mozą
Nazwa Maastricht pochodzi od łacińskiego: Trajectum ad Mosam i/lub Mosae Trajectum, co oznacza „przeprawę przez Mozę” ;
o Maastricht jak dotąd nie wiedziałam zupełnie nic! poza tym, że samą nazwę słyszałam wcześniej ale o samym mieście nie mogłabym powiedzieć żadnego rozsądnego słowa ; po prostu kompletnie nic; miasto w Holandii i tyle:)
a Maastricht jest najprawdopodobniej najstarszym miastem w Holandii!
wspomniana nazwa miasta odnosi się też do zbudowanego tu przez Rzymian mostu - w okresie panowania Oktawiana Augusta; a rzymski most stoi tu do dzis i jak widać - ma się świetnie:)
dziś ten most nazywa się Sint Servaasburg , którego nazwa pochodzi od świętego Servatiusa, który był pierwszym biskupem tego holenderskiego miasta; a Sint Servassburg jest powszechnie uważany za najstarszy most w Holandii
he he, jasne, że ten który oglądamy dziś nie jest oryginałem; pierwotnie ta rzymska konstrukcja była drewniana i przetrwała do XIII wieku; ale w 1275 roku ten stary drewniany most zawalił się podczas procesji, powodując śmierć wielu ludzi; ten obecny most, zbudowany już z wapienia, pochodzi z końca XIII wieku, a później był jeszcze wielokrotnie przebudowywany i odnawiany
do miasta wkraczamy przez Helpoort - to XIII-wieczna brama miejska, oprócz mostu- jest również najstarszą bramą w Holandii:)
wiedzieliśćie że to Maastricht jest takie stare?
wkraczamy dalej przez historyczne zakamarki....
uroczy wilczomlecz na miejskiej rabacie (Euphorbia bourgeana)
...uwagi Piea,i "co do meczetów" całkowicie popieram ; ) a "udziwnione apartamenty"...REWELKA !!!! ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Te udziwnione apartamenty w Rotterdamie też mi się bardzo podobały.
udziwnionych architektonicznie obiektów w Rotterdamie nie brakuje :);
za wiele ich wprawdzie nie widziałam, ale to co zobaczyłam bardzo mi się podobało, mimo, że nie jestem "typem miejskim", to jednak w Rotterdamie sporo jest tego typu ciekawostek;
kolejnym jest nietypowe centrum handlowe ; hala Markthal - w dzielnicy Laurenskwartier ; dość unikatowa realizacja architektoniczna, jak to w Rotterdamie:) budynek jest olbrzymią halą targową, otwartą w 2014 roku ; projektanci tego obiektu, czerpali inspirację z podobnych targowisk w Walencji, Sztokholmie i Barcelonie , ale .... no właśnie; cały pic polega na tym , że na zewnątrz tej hali są zlokalizowane normalne mieszkania a w środku targowisko:) na które mieszkańcy z okien zaglądają wprost na halę:)) ;
Budynek ma prostokątny plan, a jego elewacje przy krótszych bokach charakteryzują się łukową konstrukcją o wysokości 40 metrów, przypominającą kształtem podkowę
obecnie hala ta stanowi bardzo popularny taki instaspot rotterdamski:) bowiem 90 % jej asortymentu to punkty gastronomiczne !
hmm... mieszkać w takim miejscu? - chyba nie brzmi to zbyt zachęcająco (ja bym nie chciała chyba mieszkać w hali targowej:), choć tu są tego jakieś plusy, zawsze można zejść na dół w kapciach i coś na szybko przekąsić:))
Największą uwagę odwiedzających przyciągną jednak malunki na ścianach. Kompozycja ta nosi nazwę „Róg obfitości”; przedstawia kolorowe grafiki, które zostały wykonane przy pomocy programu graficznego amerykańskiego studia Pixar; to "malownicze dzieło" przedstawia ogromne owady, warzywa oraz kwiaty
Jej całkowita powierzchnia wynosi 11 000 mkw, co czyni ją prawdopodobnie największym "dziełem sztuki" w Holandii
"Ołówek" widziany z wnętrza hali
jest tu kilka poziomów
generalnie Markthal to bardzo popularna atrakcja na kulinarnej mapie Rotterdamu, w środku , oprócz różnych sklepów znajdziecie przede wszystkim setki punktów gastronomicznych, bowiem wyjątkowość tego miejsca plega na tym, że na miejscu przyrządzane są tu przysmaki z całego świata, z naprawdę bardzo wielu zakątków naszego globu, co nawiązuje do portowej tradycji Rotterdamu podkreślając związek miasta z międzynarodową wymianą handlową
coś na co my mówimy Tatar
my sie skusiłyśmy na coś takiego:
pycha to było!
żarcia wszelakiego do wyboru i koloru tam multum
sklepiki głównie te serowe
po wyjściu obok hali, "Ołówka" i Biblioteki stoją dwie takie nogi:)
to rzeźba "Everyone is Dead Except Us" (Wszyscy nie żyją, oprócz nas) autorstwa artysty Bena Zegersa składa się z dwóch elegancko toczonych aluminiowych stóp o wysokości 7,5 metra; kilka metrów dalej jest druga taka nóżka:)
znajduje się tu tez ciekawy projekt Rotterdam Blaak – to duża, nowoczesna stacja kolejowa , w zasadzie cały węzeł, bo jest tu też stacja metra, a także przystanki autobusowe i tramwajowe; pierwotnie stacja ta powstała już w w 1877 roku obsługująca tutejszą kolej - nazywała się wtedy Rotterdam Beurs, ale mocno ucierpiała podczas bombardowania w 1940 roku ; dopiero w 1953 roku otwarto nową stację, którą rozebrano 20 lat później związku z budową nowej stacji metra i obecnego węzła komunikacyjnego
obok tych wszystkich nowinek architektonicznych stoi pomnik poświęcony holenderskiemu rysownikowi - twórcy komiksów i karykatur Martenowi Toonder - postawiony tu w 2002 roku na cześć 90-tych urodzin pana Toondera jako hołd dla autora; posąg jest rodzajem niskiego na 6 metrów obelisku w nieco barokowym stylu na górze którego znajduje się globus, pędzel, pióro i kot "Tom Poes"- główny bohater jego komiksów; u nas raczej autor ten jest zupełnie nieznany; nie pamiętam abym kiedykolwiek natknęła się na Kota Toma Poesa:), ale dla Holendrów jest jak dla nas Sawka czy Mleczko:)
wokół cokołu znajdują się postacie bohaterów z jego popularnych komiksów
i żegnamy sie z tym ciekawym, architektonicznym zakątkiem nowego Rotterdamu
Ach ta wiosna! dziś w ten upał, aż trudno sobie wyobrazić uroczy kwiecień
współczesny Rotterdam jest młody, nowoczesny, ciekawy architektonicznie w wiele innowacyjnych projektów, jest nawet stylowy i bardzo różnorodny; mnie się podobało ...
żegnamy sie z tym miastem przy Muzeum Morskim (Maritiem Museum Rotterdam) - to miejsce, gdzie można odkryć historię żeglugi i portu w Rotterdamie; Muzeum miesci się przy nabrzezu w dzielnicy Leuvehafen, najstarszym porcie muzealnym w Holandii; można tu zobaczyć historyczne juz statki, dźwigi, a także kolekcję modeli statków i eksponaty związane z energetyką morską
i bye bye Rotterdam
Piea
po miejskich atrakcjach Rotterdamu i nowinkach architektonicznych - znów czas na holenderską wieś;
fajnie, że było to tak "poprzeplatane" w programie
Wszyscy to wiemy, że Holandia to .... na wieki wieków woda:)) ;
tutaj ludzie od zarania dziejów zmagali się z wodą i jej ujarzmianiem; budowali groble, "wypychali" morze i do dziś trwa ta "walka" (depresja, poldery, tysiące kanałów); ale obecnie już w oparciu o potężną wiedzę na temat hydroinżynierii;
Dziś Holandia jest powszechnie uznawana za kraj z niezwykle wysokimi kompetencjami w dziedzinie gospodarki wodnej i technologii wodnych; Holendrzy to najlepsi specjaliści na świecie od "ujarzmiania wody"
ludzie tutaj od wieków rozwijali i wciąż rozwijają zaawansowane systemy obrony przeciwpowodziowej i zarządzania wodą, w tym wały, groble, poldery, kanały i systemy pomp;
Hydroinżynieria w tym kraju jest kluczowa ze względu na położenie Holandii poniżej poziomu morza i ogromne narażenie na powodzie;
Innowacje w tej dziedzinie, takie jak program "Room for the River" (rządowy plan projektowy mający na celu ochronę przeciwpowodziową i "ujarzmianie" Delty Renu) , są na bieżąco wdrażane, aby przystosować się do zmian klimatycznych, anomalii pogodowych i chronić kraj przed zalaniem.
oprócz tulipanów, chodaków, serów i rowerów - Holandia to też kraj wiatraków; które już od stuleci pomagają Holendrom w ich nieustannych zmaganiach z wodą.; około 150 lat temu w Holandii było ponad 10 tysięcy rożnego typu wiatraków, dziś pozostało ich zaledwie 1000, a najwięcej z nich znaleźć można w prowincji Zuid-Holland.
jadąc w ten region widać tu dośc często stosowne znaki i drogowskazy
w Holandii wiatraki spotkać można wszedzie w całym kraju, ale są tu dwa najbardziej popularne miejsca, gdzie można zobaczyć większe skupisko tych wiatraków:
- pierwsze to bardzo popularny skanesen Zaanse Schans - miejsce z reguły niezwykle zatłoczone odwiedzane przez p[onad milion turystów rocznie;
- drugie to nieco mniej zatłoczony park wiatrakowy Kinderdijk , który jest największym skupisko zabytkowych wiatraków w całej Holandii i jedną z najbardziej znanych atrakcji turystycznych kraju.; znajduje sie tu 19 zabytkowych wiatraków zbudowanych w latach w latach 1738–1740;
W 1997 roku cała grupa tych wiatraków wraz z tamami, śluzami, zbiornikami, pompami i budynkami administracyjnymi została wpisana na listę Unesco i my odwiedzamy właśnie to miejsce
Nie wiadomo dokładnie kiedy pierwsze wiatraki pojawiły się w Holandii, ale już w 1414 r. powstały pierwsze wiatraki melioracyjne. Około 1450 r. było ich, zwłaszcza w prowincji Zuid Holland, już bardzo dużo; ale ciekawostką jest fakt, że wiatraki wcale nie wywodzą się z Holandii, jak można mylnie myśleć; bo do Europy przywędrowały prawdopodobnie z Bliskiego Wschodu w czasie Krucjat
pakujemy sie na łódkę i płyniemy po kanałach podziwiając te piękne zabytkowe "budowle ze skrzydłami"
Wiatraki dzieli się na wiatraki przemysłowe i melioracyjne; te przemysłowe nazywano zgodne z ich przeznaczeniem, np.: wiatrak tartaczny. Nowe technologie wyparły większość z nich z rynku i do dziś zachowało się zaledwie kilka. Wiatraki melioracyjne, utrzymują stały poziom wody poza wałami przeciwpowodziowymi i osuszają tren; w ten sposób powstają poldery; wiatraki tego typu nadal wykorzystywane są na niektórych starszych polderach
Już od XVI wieku setki tysięcy Holendrów zamieszkiwało obszary wcześniej zajęte przez jeziora, ale aby życie tutaj było w ogóle możliwe, ląd osuszano przy pomocy wiatraków;
Największe z nich przy korzystnym wietrze są w stanie przepompować 45 tys. litrów wody na minutę na wysokość 1,25 m. Wynalezienie w XVII wieku wałów: rozrządczego i korbowego pozwoliło na wykorzystanie siły wiatru w wielu gałęziach przemysłu; setki wiatraków zostało użytych w przemyśle drzewnym, papierniczym i farbiarskim. Tak powstały pierwsze na świecie tereny przemysłowe
Chociaż wiatraków nie pozostało dzisiaj zbyt wiele, to ich wizerunek jest i na zawsze już pozostanie wpisany w życie holenderskiego społeczeństwa.
Nazwiska, nazwy ulic, placów miejskich , nazwy produktów często zawierają słowo: "wiatrak"; a wiele odniesień do wiatraka można też znaleźć w holenderskich przysłowiach, np. o niezbyt mądrej osobie mawia się, że "walnęło ją w głowę skrzydło wiatraka":)
Wiatraki podobno "mówią" własnym językiem.... znawcy potrafią go odczytać z położenia ich skrzydeł.
Istnieją 4 podstawowe pozycje: świąteczna, żałobna, krótkiego i dłuższego spoczynku; w każdej z nich skrzydła są nieznacznie odchylane w jedną lub drugą stronę, tak żeby mieszkańcy miasta wiedzieli co dzieje się w życiu młynarza; Pewne pozycje spoczynkowe dawniej używane były również do przekazywania wiadomości zaufanym osobom. W czasie II Wojny Światowej wiadomości przekazywane były za pomocą wcześniej ustalonych sygnałów, które ostrzegały, np. osoby ukrywające się przed obławą
wysiadamy z łódki głaskając po łbach dwa urocze psiuny właściciela-kapitana:)) widąć, że przyzwyczajone i bardzo lubią takie pieszczoty:)
idziemy zwiedzić i poprzygladać sie z blisko do jednego z takich historycznych wiatraków, ale o tym juz jutro ...
Piea
Cieakwe story z tymi wiatrakami. Fakt, byłam pewna ,że pochodzą z Holandii
No trip no life
to idziemy do jednego z takich zabytkowych wiatraczków, bo musicie wiedzieć że Kinderdijk to takie Muzeum na wolnym powietrzu; ale nie wszystkie z tych wiatraków można zwiedzać; wprawdzie cały ten obiekt (19 wiatraków) wpisany jest na listę Unesco, bo przecież wszystkie są wiekowe, ale udostepnionych do zwiedzania jest tylko kilka z nich;
jest tu też takie mini obejście gospodarskie.... ; my zwiedzamy wiatrak mieszkalny, który kiedyś zamieszkiwała normalnie rodzina
na dole wiatraka był spory tłumek w tych małych pomieszczeniach, więc ja najpierw zaczynam od góry:)
zasada działania wiatraka wodnego
pomieszczenia mieszkalne w wiatraku musiały współgrać w życiu mieszkającej rodziny z całą tą maszynerią w środku:)
na górze 2 mini sypialnie (dzieci spały w takiej niszy jak a la kredens:)
w łazience:
schodzę niżej
a na dole królestwo pani domu: "pokój dzienny z kuchnią" i "sypialnią" rodziców i warsztacik pana domu:)
jest tez witrynka z cearamicznymi szpargałkami z Delft! ba! no wszak to Holandia!
i wychodzę na zewnątrz...
mamy tu trochę czasu wolnego i wracamy sobie wzdłuż kanałów własnym tempem...
tu w w Kinderdijk zobaczymy nie tylko same wiatraki ; znajduje się tu również zabytkowa stacja pomp
zabytkowe pompy parowe; bowiem gdy nastał wiek "pary" zmieniło się zarzadzanie wodą; można tu zobaczyć potężne maszyny parowe wspomagające kiedyś wiatraki
i to tyle z Kinderdijk... wracamy
Piea
fajnie wygląda taki wiatrakowy ciąg piszesz, że w obudowie tej rotterdamskiej hali są mieszkania - okna na zewnątrz OK, ale co z wewnętrzną ścianą hali??? przecie ewentualne okna bez dziennego światła, a i dopływ świeżego powietrza utrudniony
papuas
Papuas, nie byłam w żadnym z tych mieszkań:) ale sądzę, że to okna "nieotwieralne"; zapewne mają klimę; o otwierają te okna zewnętrzne; ale to tylko moja własna hipoteza:)
****
po wiatrakach - kolejny dzień mamy miejski; i kolejny dzień wspaniałej, słonecznej pogody! dzień wybitnie ciepły od rana jak na kwiecień w Holandii:) ;
to już niestety ostatni nasz dzień w tym przeciekawym kraju, a tego dnia mamy połączone zwiedzanie z Luksemburgiem ; ale pokażę Wam najpierw to co w Holandii:)
Jedziemy zatem do Maastricht.... baaaardzo starego miasta położonego nad rzeką Mozą
Nazwa Maastricht pochodzi od łacińskiego: Trajectum ad Mosam i/lub Mosae Trajectum, co oznacza „przeprawę przez Mozę” ;
o Maastricht jak dotąd nie wiedziałam zupełnie nic! poza tym, że samą nazwę słyszałam wcześniej ale o samym mieście nie mogłabym powiedzieć żadnego rozsądnego słowa
; po prostu kompletnie nic; miasto w Holandii i tyle:)
a Maastricht jest najprawdopodobniej najstarszym miastem w Holandii!
wspomniana nazwa miasta odnosi się też do zbudowanego tu przez Rzymian mostu - w okresie panowania Oktawiana Augusta; a rzymski most stoi tu do dzis i jak widać - ma się świetnie:)
dziś ten most nazywa się Sint Servaasburg , którego nazwa pochodzi od świętego Servatiusa, który był pierwszym biskupem tego holenderskiego miasta; a Sint Servassburg jest powszechnie uważany za najstarszy most w Holandii
he he, jasne, że ten który oglądamy dziś nie jest oryginałem; pierwotnie ta rzymska konstrukcja była drewniana i przetrwała do XIII wieku; ale w 1275 roku ten stary drewniany most zawalił się podczas procesji, powodując śmierć wielu ludzi; ten obecny most, zbudowany już z wapienia, pochodzi z końca XIII wieku, a później był jeszcze wielokrotnie przebudowywany i odnawiany
do miasta wkraczamy przez Helpoort - to XIII-wieczna brama miejska, oprócz mostu- jest również najstarszą bramą w Holandii:)
wiedzieliśćie że to Maastricht jest takie stare?
wkraczamy dalej przez historyczne zakamarki....
uroczy wilczomlecz na miejskiej rabacie (Euphorbia bourgeana)
Piea
Doczytalam, bardzo ciekawy program. Zaciekawiła mnie architektura Rotterdamu (hala targowa i te nietypowe domy).-
Dobrze, że to miasto przetrwało jakoś wojnę i zabytki ogladamy do dziś.
To wilczomlecz ? J mam zupełnie inny w ogrodzie ..Może to wersja holenderska ha ha
No trip no life