--------------------

____________________

 

 

 



HOLANDIA: Wiatraki, chodaki, sery i rowery! :)) - Witajcie w Kwitnących NIDERLANDACH!

135 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 52 minuty 57 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

papuas :

pomimo, że starałaś się zniechęcić panów do oglądania kwiatowych dywanów  obejrzałem i doczytałem do końca część kwiatową i niektóre info mnie zdziwiło, by nie powiedzieć zszokowało     mężczyźni mają zmysł praktyczny i tak też patrzą na życie, więc dołączę do małżonka oraz Jorgusia i powiem o kurka wodna - to po co kupować??? i wydawać kasę jak to wszystko tylko raz zakwitnie, przekwitnie i można wyrzucić   tylko dlatego by można powiedzieć miałam???  dla mnie przesada   TAK  tulipanowe kompozycje (i nie tylko tulipanowe) fantastyczne, ale ...    co roku zaczynać na nowo - też przesada    Biggrin    naturalną cechą człowieka jest lenistwo

Ja jak Papuas, cebulki zbyt drogie aby były tylko na raz, szczególnie, że kwitną krótko. Oczywiście twoje zakupione - przepiękne. 

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 52 minuty 57 sekund temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Zerknijcie na zaparkowane przy samym kanale samochody, jak oni wysiadają ?

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 godzina 3 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asia, he he, o to samo pytalismy pilotkę:)  najczęściej wysiadają stroną pasażera, ale są i tacy akrobaci co potrafią od strony kanału się zmieścić:); dla mnie takie parkowanie to mistrzostwo świata; widziałm tam też takie ustawione 15-20 cm ob brzegu kanału *shok*:) ja jakbym tam miała parkować- to utopiłabym się w tym kanale razem z samochodem:):))":)))) ; 

co do zakupionych cebul - no cóż.... przyjemności kosztują! Biggrin

Nel, zapewniam Cię, że słyszałaś o Delft, nawet jak nie kojarzysz:)) ; ja o tym mieście dowiedziałam się na długo przed pierwszą tam wizytą 20 lat temu, głównie za sprawą zwiedzania naszych polskich pałaców:)) tak, tak! 

wiadomo, nie każdy musi "znać" twórczośc Vermeera, ale prawie w każdym naszym krajowym pałacu- znajduję się coś z Delft! te rezydencje magnackie mają najczęściej piece kaflowe z kaflami wlaśnie z tego miasta, lub tez słynne flizy (kafelki ceramiczne do wykładania ścian); mniejsze pałace mają w wyposażeniu świeczniki, zegary i zastawy stołowe z Delft; zawsze przewodnik podczas zwiedzania to podkreślał, więc zapamietałam tą nazwę; 

(taki ceramiczny fliz ze scenką wiejską mam nawet w domu, przywieziony z Holandii 2 dekady temu; niestety przez lata się uszczerbił w rogu (chyba sie przewrócił i coś się skruszyło) : 

o taki: 

kiedys stał w bibliotece na półce

teraz stoi obok tegorocznych łupów - ceramicznej świeczki (chodaka) i grafiki z Brukseli, jeszcze nie powieszonej:) 

takie flizy to małe, kwadratowe  płyteczki (moja ma niecałe 11x11cm); 

oprócz tego z ceramiki holenderskiej kupiłam sobie młynek do pieprzu i nóż do sera Biggrin , ale to juz nie są delfty tylko zwykła glinka; ale ja lubię zwozić sobie takie różne użytkowe drobiazgi; nie kupuję tylko juz tych "kurzołapek":)

no, moze tylko te wspomniane wcześniej drewniane tulipany niczemu nie służą, oprócz ozdoby; ale za to mam teraz w wazonie "wiosnę cały rok":)))

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 godzina 3 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ciąg dalszy zwiedzania Delft...

urocze kanały w dzielnicy Rijp obejrzane, to idziemy zerknąć na kościół

Nieuwe Kerk - to kościół w stylu gotyckim; budowę ceglanej bazyliki rozpoczęto w 1396 r; a zakończono 6 września 1496, w sto lat po jej rozpoczęciu, wraz z ukończeniem jej 115 metrowej wieży

w Nieuwe Kerk -  w 1584 pochowano zamordowanego Wilhelma I Orańskiego w specjalnym Mauzoleum;

od tego czasu świątynia ta służy jako miejsce pochówku członków dynastii Oranje-Nassau

wejściówki do tej swiątyni są biletowane (10E)

Obecnie ostatnimi monarchami tam pochowanymi są królowa Juliana (królowa Niderlandów w latach 1948-1980) i jej mąż książę Bernhard (w 2004). 

niestety w kasie dowiadujemy się, że to co tu najciekawsze (Krypta rólewska)  jest zamknięta dla zwiedzających, wrr... Sad ; zatem skoro tak, to nie wchodzimy! mamy setki obejrzanych kościołów, więc jeden więcej czy mniej nie robi nam różnicy, a 10E przyda się na bardziej "cielesne" sprawy, he he

Neue Kerk widziany spod Ratusza

Delft rozwinęło się wokół rynku (Grote Markt), który także dzisiaj jest jego centralnym punktem;

Przy placu tym stoją dwa najważniejsze miejskie gmachy - pokazany Nowy Kościół i Ratusz

piękny, renesansowy ratusz (Stadhuis Delft) pochodzi z lat 1618-1620; jest dziełem jednego z najważniejszych niderlandzkich architektów epoki, Hendricka de Keysera, który wzniósł go na fundamentach spalonego średniowiecznego gmachu

Ratusz w Delft to z pewnością jeden z najpiękniejszych zabytków Delft;  Znajduje się w samym centrum  rynku, na którym wciąż odbywają się liczne imprezy i targi (właśnie montuja scene na coroczną impreze muzyczną Oranje Koorts.

W Ratuszu tym cały czas udzielane są śluby, które cieszą się tu popularnością ze względu na wyjątkową architekturę budynku oraz podobno bardzo elegancki wystrój wnętrz (niestety nie zajrzałam) 

niestety montowane budki, bary, płotki sceny Oranje Koorts nie dodają uroku rynkowi i zasłaniają widok na ładne kamieniczki wokół...

pośrodku rynku, miedzy kościołem a ratuszem  stoi pomnik Hugo Grocjusza (1583-1645)- flamandzkiego prawnika, który stworzył podwaliny pod prawo międzynarodowe i prawo morza; 

historyczna Drogeria przy rynku, sama określająca się jako najstasza działająca drogeria w Delft! od 1782 roku

a na szykldzie przed wejsciem od 1759r ! i weź tu człowieku się połap w tych latach! Lol 

dzis to bardziej Apteka w połączeniu z asortymentem słodyczy niz Drogeria!  (specjalność: przeróżne praliny, draże i cukierki ziołowe, a zwłaaszcza te z lukrecją, których jest tu zatrzęsienie) ; De Beste Drop Ooit - ponoć najlepsza lukrecja na świecie!!!; ale tego nie wiem , bo tej nie próbowałam; dotąd najlepsze lukrecjowe cukierki próbowałam w zeszłym roku w Szwecji:) ; ale nie wszyscy gustują w smaku lukrecji, ja lubię:))

dochodzimy do późnogotyckiego Gemeenlandshuis (z 1505 roku!) ;

dom nazywano także „Domem z Dzwonami” ze względu na dekorację wnętrza szyszkami chmielowymi, bowiem pierwszym właścicielem domu był Jan de Heuyter (szeryf Delft i komornik Delflandu, był także dzierżawcą podatku akcyzowego od chmielu; stąd te szyszki na fasadzie)

kamienica Gemeenlandshuis jest najstarszym murowanym/kamiennym  domem zachowanym  w Delft 

Tarcze heraldyczne członków najstarszej w Niderlandach Rady Wodnej Delft na fasadzie frontowej Gemeenlandshuis 

Prinsenhof - muzeum poświęcone Wilhelmowi Orańskiemu;
który zakończył swój żywot w Delft;

Wilhelm Orański był jedenym z ojców niepodległości Holandii - Stadhouder (namiestnik) Republiki Zjednoczonych Prowincji został zastrzelony przez sprzymierzeńca Hiszpanów w tutejszym klasztorze św. Agaty. Właśnie w tym budynku powstało muzeum mu poświęcone, a na jednej ze ścian zdo dziś zobaczyć mozna ślad po feralnej kuli, która pozbawiła go życia. Zamachowcem był Balthasar Gerards, którego osadzono więzieniu w Ratuszu;

Wilhelm Orański, nazywany - Cichym, zaczynał swą "karierę" na dworze cesarza Karola V, żeby ostatecznie poprowadzić prowincje niderlandzkie w wojnie o niepodległość;  To właśnie jemu poświęcony jest hymn narodowy Królestwa Niderlandów i to od niego bierze się przydomek "Pomarańczowi" (co jednak jest dość ciekawe, że kolor ten (tak powszechny jako symbol Holandii) wcale nie jest obecny na holenderskiej fladze); 

kolejny ważny zabytek sakralny w Delft - to  gotycki kościół Oude Kerk (Stary Kościół), nazywany Oude Jan (Stary Jan); 

Jego charakterystycznym elementem jest 75-metrowa ceglana krzywa wieża, która jest odchylona od pionu o dwa metry !

Oude Kerk ufundowano pod wezwaniem św. Bartłomieja w 1246 na miejscu poprzednich kościołów datujących się dwa stulecia wstecz.

Kościół ma formę typowej bazyliki;

w Oude Kerk zostało pochowanych około 400 osób, m.in.: spoczywają tu szczątki Jana Vermeera; 

stare kamienice Delft...

a tutaj Gildia Św. Łukasza - budynek znanego cechu artystów, malarzy i rzemieślników; takie gildie były bardzo popularne zwłaszcza w Niderlandach; a do tej należał sam Vermeer;

cd Delft natąpi.....

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 godzina 3 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Delft - to jak pisałam na początku zwiedzania tego miasta- to wspaniała ceramika w niebieskie wzory , która zyskała światową sławę; My mamy Bolesławiec, a Holandia ma Deltf Lol 

wyroby ceramiczne powstaja tu od XVII wieku; w latach 1600-1800 ta ceramika była tu bardzo popularna wśród bogatych rodzin, które chwaliły się między sobą swoimi kolekcjami tzw: Delft Blue;

chociaż garncarze z Delftware woleli nazywać swoje wyroby ceramiczne "porcelaną", bowiem "chemicznie" była to tylko tańsza wersja prawdziwej chińskiej porcelany. Delft Blue nie został wykonany z typowej glinki porcelanowej, ale z gliny, która po wypaleniu zostaje pokryta szkliwem cynowym. Mimo to Delft Blue osiągnął niezrównaną popularność, a w szczytowym okresie w Delft istniały aż 33 fabryki; ze wszystkich tych fabryk jedyną pozostałą do dziś jest słynny Royal Delft

W czasie Złotego Wieku Kompania Wschodnioindyjska prowadziła ożywiony handel ze dalekim Wschodem i na początku XVII wieku importowała chińską porcelanę.

Chińskie wyroby ze względu na wykonanie i dbałość o szczegóły robiły olbrzymie wrażenie na obiorcach i tylko najbogatsi mogli sobie na nie pozwolić; zaczął sie boom na "chińszczyznę" (tu: porcelanę:) wśród moznych w Europie;
Kiedy jednak przez konflikty wojenne i inne polityczne zawieruchy przerwano dostawy chińskiej porcelany do Europy - holenderscy ceramicy zaczęli naśladować chińską porcelanę  dostrzegając możliwość produkowania własnej, tańszej alternatywy ;

Po wielu eksperymentach udało im się stworzyć cienki rodzaj ceramiki pokrytej białą glazurą, chociaż wyroby wykonane były z ceramiki o niskiej temperaturze wypalania, bardzo dobrze przypominały porcelanę.

Produkcję na szerszą skalę rozpoczęto około 1600 roku , a w wiekach XVII i XVIII - ceramiczne delfty były ważnym towarem eksportowym znanym już w całej Europie i są nadal wytwarzane ; 

kto zwiedzał troche Polskę np, nasze Łazienki Królewskie w Warszawski, pałace: Wilanów, Kozłówkę, Puławy, Sieniawa, Nieborów. Pakoszów i wiele innych wspaniałych magnackich siedzib i rezydencji na terenie naszego kraju  - ten z pewnościa spotkał się ze słynnymi piecami kaflowymi z kaflami z Delft; ze wspaniałymi kandelabrami, zegarami, świecznikami, i masą zastawy stołowej Biggrin - tego rodzaju rzeczy spotkac można w setkach pałaców rozsoianych po całej Europie; 

"Royal Delft" to najstarsza manufaktura ceramiki z bogatą historą ;

istnieje tu również "De Porceleyne Fles" - to warsztat ceramiczne, gdzie oprócz zakupów w tych sklepach mozna zobaczyć jak tworzona jest ta ceramika - zwana po prostu "delfty"

Delfty to ogólne określenie holenderskiego fajansu - ceramiki wytwarzanej z zanieczyszczonego kaolinu; wykonane z niej naczynia pokrywa się białą glazurą, zazwyczaj ozdobioną tlenkami metali, w szczególności tlenkiem kobaltu, który daje zwykły niebieski kolor;

nie są to rzeczy tanie Sad

w tym wszystkim można wynaleźć ciekawe flizy, a nawet bombki:)

delfty charakteryzują się malowniczym niebieskim kolorem, ale nie tylko. ; ich produkcja stanowiła kiedyś podstawę ekonomii tego miasta, a dziś w praktycznie każdym sklepie z pamiątkami zakupimy ten charakterystyczny wyrób;mnie ujęły tu półmiski z jamnikiem:)

ale żeby zakup miał sens, trzeba kupic z widomych powoddów wszystkie trzy:)) niestety ich cena pokonuje budżet przeciętnego tursyty...

badrzo popularnym w Holandii jest ceramiczny wazon ; tzw Tulipaniera- która stała sie znakiem rozpoznawczym holenderskiej fabryki z Delft;

ten oryginalny wazon powstał tu w czasach tulipanowej Goraczki; miał na celu wyeksponowanie pojedyńczych kwiatów cennych tulipanów; co ciekawe Holandrzy do dziś uwielbiają tego typu wazony i wierząc w słowa naszej przewodniczki w prawie każdym holenderskim domu znajduje sie coś takiego 

taka 2-metrowa!!! Biggrin 

oczywiscie w domach mają raczej w znacznie mniejszym rozmiarze:)) 

chociaż widziałam tu taką prawie 3 metrowa Tulipanierę:)) , ale to jak dojdziemy do Ansterdamu:)) 

kiedyś członkowie bogatych niderlandzkich rodzin lubili chwalć się posiadanymi kolekcjami Delft Blue; z czasem bardzo popularne wśród tej rzeszy odbiorców stały się przedmioty czysto kolekcjonerskie nie służące niczemu , i tak narodziła się kolekcja Blue Herring- czyli ceramiczne śledzie ręcznie malowane których zebranie serii do dziś uchodzi za zaszczyt:) dla nich to jak filatelistyka na najwyzszym poziomie:)) 

i możnaby tak pisać i pisać, focić i focić bez końca...:):))

a my tymczasem rozglądamy się za jakąś knajpką...

wolnych miejsc w kwietniu wszędzie jest mnóstwo (poza weekendem:))

wszak "coffee break" na wyjazdach - to rzecz świąta:)) 

i wracamy już powoli opuszczając Delft...

no proszę.... ta kostka brukowa została wykonana przez uczniów w ramach prac społecznych Biggrin

najsłynniejsza maskotka w Holandii; Miffy-króliczek "urodzony" w Niderlandach w 1953 roku; ta postac z bajki szczyci się ponad 85 mln sprzedanych książek; Miffy stał się jedną z najbardziej uwielbianych maskotek w Holandii; a animowane bajki o słynnym króliku  kręcone tu od lat 60-tych XX przez prawie pół wieku dla ówczesnych holenderskich dzieci były tym,  czym dla naszych dzieci był kiedyś Bolek i Lolek Biggrin

ten króliczek Miffy (ok 50 cm wys) ręcznie dziergany osiągnął jak dla mnie niebotyczną cenę! no rękodzieło, wiadomo- swą cenę ma, ale 300E za szmaciankę to już lekka przesada:) ; może cenę dyktowało miejsce? - (to w sklepie Rijsk Museum) ; jednak ze skąpstwa nie kupiłabym takiego wnuczkom:)) , choć ostatecznie przywozłam króliczka z Holandii dla Emilki:) ale znacznie mniejszego i tańszego:)) 

a wśród pamiątek - nie może zabraknąć głownej "bohaterki" miasta" Delft:))

w formie satyrycznej również:)) 

Kocie interpretacje słynnych obrazów z kultury zachodniej autorstwa Susan Herbert od dziesięcioleci oczarowują i bawią czytelników. Cats Galore łączy ilustracje z czule wyobrażanych Kotów prerafaelitów, Kotów Szekspira, Kotów filmowych i Kotów operowych — a także inne zachwycające obrazy kotów w scenach ze sztuki, teatru i filmu

ale z "Dziewczyną z Perłą" jeszcze się nie rozstajemy...

spotkamy się jeszcze z tą najsłynniejszą Muzą Vermeera w Hadze i to tak  "oko w oko" Biggrin 

opuszczamy juz Delft mostem zwodzonym...

myślę, że temat Delft został wyczerpany, choć dużo (bardzo dużo) zostało tu jeszcze do obejrzenia..., ale trzeba mieć na to znacznie więcej czasu niż na wycieczce...

Piea

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 6 godzin 24 minuty temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Bardzo lubię takie piękne i stosunkowo nieduże miasta jak Delft. Spacer po takich klimatycznych uliczkach i zakątkach to prawdziwa przyjemność. Pozdrawiam. Biggrin

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 8 minut 4 sekundy temu
Rejestracja: 22 maj 2021

ale się niebiesko zrobiło   Biggrin   fakt, wyroby z Delft można spotkać i w polskich pałacach

papuas

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 dni 2 godziny temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Przepiękne miasto i faktycznie można by tu z przyjemnością spędzić kilka dni a nie godzin.

Jak oni parkuja autka nad tymi kanałam, to ja nie wiem..Ja lubię tak po amerykansku, dużo miejsca do parkingu

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 godzina 3 minuty temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

kolejne miejsce na trasie to HAGA

Haga to miasto "królewskie", siedziba holenderskiego rządu i parlamentu.

To również popularny kurort nad Morzem Północnym z szerokimi piaszczystymi plażami; jednak miasto zaskakuje też swoimi zabytkami z Pałacem Pokoju, wspaniałym Muzeum Mauritshius  i Salą Rycerską na czele...

Binnenhof to kompleks budynków w centrum Hagi położony na brzegu Hofvijver – stawu powstałego z jeziora wydmowego nad którym XIII wieku zbudowano gotycki zamek ; dziś jest tu siedziba PARLAMENTU

Binnenhof to też nazwa dziedzińca w centrum Hagi otoczonego zespołem gotyckich budynków tworzących wspólnie główny holenderski ośrodek władzy. To właśnie tu obraduje lokalny parlament i swoją siedzibę ma premier kraju. Do najważniejszych zabytków Binnenhof należy wspomniana  Sala Rycerska (Ridderzaal)

widok na Mauritshuis - Dom Maurycego widziany od strony stawu Hofvijver; ale do Mauritshuis'a  zaproszę Was później

Pomnik na moście przed stawem Hofvijver ze ścianką z glazurowanych płytek ceramicznych z bocianem na kolumnie - jako symbolem Hagi, pokazuje, że ten trakt została zbudowany w 1923 r., w tym samym roku, w którym upamiętniono 25-letnie panowanie królowej Wilhelminy; 

nowoczesne oblicze Hagi...

WIOSNA w Hadze ! Lol 

Dagelijkse Groenmarkt  (Zielony Targ ) to ulica w Hadze , w dzielnicy Zuidwal w centrum miasta , gdzie od średniowiecza codziennie   odbywał się tu targ warzywny

uliczkami Hagi...

 te korony porozwieszane na ulicach nad głowami przechodniów- to dekoracje na ucznie obchodzone w całej Holandii - Święto Króla (urodziny), które przypadły nazajutrz jak byliśmy w Amsterdamie:) oj, działo się.... Lol

miasto ma swój swoisty klimacik... może sie podobać, choc nie może się równać z innymi, ładniejszymi holenderskimi miastami , tak sądzę....

przy Dagelijkse Groenmarkt - "Zielonym Targu"  Hagi

rowerów Ci tu dostatek:)) jak w całej Holandii:)) 

urocze fasady sklepików "kredensów" Lol

Grote Kerk- kościół św. Jakuba z XV wieku;

idziemy w stronę Oude Stadhuis - Stary Ratusz zbudowany w  1564r;

czerwone ratuszowe okiennice - jak na ratuszu w Delft

detale ratusza

piątkowe popołudnie w Hadze.... czyli czas na Weekend!: i raczej  brak szans na wolny stolik:) 

he he, takie sklepy w Holandii to normalka:)) ; tam takie rzeczy na  legalu:))

 

 różnych takich sklepików z wszelakimi grzybkami i inymi rozweselaczami tutaj znajdziecie na każdej uliczce:) 

Grafika „The Hef” autorstwa Christiena Rijnsdorpa

na jednym z murów starego miasta- ciekawa wystawa starych ilustracji historycznej Hagi...

i to tyle z Hagi...

cdn...

 (he he te buciki nad głowami to raczej nie dekoracja na urodziny Króla Lol 

Piea

Jorguś
Obrazek użytkownika Jorguś
Offline
Ostatnio: 2 godziny 59 minut temu
Rejestracja: 13 wrz 2013

Koffie Espresso - napis na ostatnim zdjęciu - a to dla mnie  Biggrin

Jorguś

Strony

Wyszukaj w trip4cheap