Irlandia

325 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 7 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

ostatni wypad w "starym roku" to odwiedziny zamkowego wzgórza "Rock of Dunamase" w Co.Laois

Już parokrotnie pokazywałem i pisałem co to za miejsce więc dziś,podobnie jak w przypadku ostatnich relacji,więcej zdjęć a mniej gadulstwa...

W pobliżu zamkowych ruin przebiega droga N80 łącząca stolice hrabst Laois i Carlow ,miasta Portlaois i Carlow. Można zostawić samochód na którymś z parkingów lub...na drodze. Jak komu wygodnie...

My najczęściej podjeżdżamy "pod same mury". Stamtąd już tylko kawałek do wzniesienia z zamkowymi ruinami.

W pozostałościach ,trudno dopatrzeć się kształtu jaki miał zamek przed "rozbiciem go" działami Cromwell,a. Można jedynie ocenić solidność murów które mimo swych rozmiarów poddały się armatnim kulom...

"Widoki na okolicę" to dodatkowa atrakcja...

Tego dnia solidnie powiewało a "zamkowe resztki" nie dawały schronienie przed zimnym wiatrem...

Solidnie "zawiani" postanawiamy przejść na wzgórze "vis a vis" . Jest porośnięte lasem co dawało nadzieję na ochronę przed wiatrem...

Droga utwardzona,a wiatru rzeczywiście "nie czuć". Ruszamy wolnym krokiem...

Można rozpiąć kurtki,zdjąć kaptury ; )

Zadziwia nas..."zieloność paproci". W innych miejscach (wybrzeże) wszystkie sa już..."zimowo rude" !!!

Na tym wzgórzu (naprzeciw zamkowego) stał ,wedle legeny, drugi zamek.  Został zdobyty i zburzony znacznie wcześniej od głównego zamku". Tak głosi wieść i...na porośniętym drzewami stoku dostrzegliśmy pozostałośći po murach i innych kamiennych budowlach. Czyżby więc mit okazał sie prawdą ???

Warto by było wspiąć sie na sam szczyt aby dokładniej przyjrzeć się "owym kamieniom"...Ale ,to dopiero latem ; ) Teraz zerkamy na przysłoniety drzewami "Rock of Dunamase" i wracamy na parking.

To ostatnia w "starym roku wycieczka". Niezbyt długa ale..."napowietrzyła nas na maxa" ; )))

A kolejne fotki będą już noworoczne. Z dzisiejszego spaceru nad..."zamarznięte jezioro"...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 10 godzin 4 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Niesamowite jest to zanurzanie się w tak intenyswnej zieloności w miesiącu... styczniu.

Ruinki bardzo malownicze Good , tylkod dlaczego oglądaliście je "zawiani' ? Laugh 1

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 11 godzin 32 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Nel, brawo za "zawianych" - co zresztą widać na zdjęciach Biggrin

Ruinki nie tylko malownicze ale i fotogeniczne (ale to chyba za sprawą fotografów).

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 7 godzin 37 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

Najlepiej pisać relację "na bieżąco",tak myślę,dlatego dziś fotki z wczorajszego wypadu nad "zamarznięte jezioro" ; )

Pewnie teraz nastąpi "długa przerwa" w wycieczkowaniu,ponieważ liczba "zarażonych covidem" urosła do wartośći niemal pięciu tysięcy : (

Irlandia rozważa możliwość "całkowitego lockdown,u" : (((

Ale,póki co,ponieważ pogoda dopisała,złamaliśmy ograniczenia w przemieszczaniu sie o jakieś drobne...pięćdziesiąt kilometrów ; )

Naszym celem była okolica wokół jeziora Derryounce nieopodal miasteczka Portarlington Co.Laois

Na miejscu okazało się,jak to często bywa,że podobny pomysł miało "kilka osób" i były kłopoty ze znalezieniem wolnego miejsca na parkingu. W końcu udało się "zacumować" i ruszyliśmy na spacer.

Droga z parkingu wiedzie przez lasek aby za niewielkim wzniesieniem "otworzyć się" widokiem na jezioro. Choć widzielismy po drodze zamarznięte kałuże to pokrywa lodowa na zbiorniku troche nas zaskoczyła...

"lód na stawie" to nieczęsta atrakcja w Irlandii. Wszyscy próbowali "nacieszyć się" sytuacją. Choć "sposoby wyrażania radości" były różne ; )

"lodowe fotki" to wielka gratka więc i my nie mogliśmy sobie odmówić tej frajdy ; )

Ale,nie po "sam lód" tam pojechaliśmy. Czas rozpocząć obejście "małej pętli". Szlaki spacerowe są podzielone na trzy : duża,średnia i mała pętla. Wybraliśmy tę ostatnią uważając że...o tej porze roku,wystarczy ...

Droga z poczatku wiedzie wzdłuż brzegów jeziora. 

na niewielką wysepkę prowadzi "siatkowy mostek". Nie mogliśmy sobie odmówić "zdobycia wysepki" ; )

"wyspiarski widoczek...

Do drogi "przybliżyła się" ściana lasu. Będzie nas teraz kusiła swoimi ,mrocznymi duktami...

My jednak uparcie trzymaliśmy sie głównego szlaku. W połowie pętli,droga oddala sie od jeziora i otacza nas mroczny ale znacznie cieplejszy od otwartej przestrzeni las...

Miedzy drzewami,od nasłonecznionej strony widać..."obłoki pary". Słoneczko topi zmarzlinę na leśnym poszyciu...

Czasem obrzeże leśnej drogi zdaje sie być ogrodzone "parkanem z drzew"...

Odcinki "otwarte" są wciąż oszronione. W nocy musiał być "siarczysty mróz",jakieś...cztery stopnie ; )

Na tych wciąż oszronionych odcinkach,najwięcej atrakcji do sfocenia ; )

Wychodzimy z lasu na odcinek łąkowy. Tu także sporo rzeczy przyciągajacych wzrok. Czy to "pozostałości staroroczne",czy Rudziki "buszujace wśród zmarzniętej trawy...

Basia nie przepuści żadnej z potencjalnych atrakcji. Foci..."i psoci",zawzięcie ; )))

Droga ponownie przybliża sie do jeziora. Do zakończenia spaceru ostatnie pięćset metrów...

Robimy ostatnie fotki i zmykamy do domciu.

Teraz ,gdy widze za oknem typowo irlandzki krajobraz (dziś "leje i eieje),rad jestem że nas wczoraj podkusiło do wycieczkowania ; ))

Niestety,nie jestem w stanie zapodać gdzie i kiedy odbedzie sie nasz wyspiarski spacerek...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Strony

Wyszukaj w trip4cheap