Wyspy Jońskie: Lefkada - dlaczego warto tam jechać?

238 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 6 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013
Wyspy Jońskie: Lefkada - dlaczego warto tam jechać?

Lefkada - dlaczego warto tam jechać?

W sierpniu pojechaliśmy PONOWNIE na Wyspy Jońskie.

W zeszłym roku wyjazd wakacyjny rozbiliśmy na dwie wyspy – po tygodniu na Zakynthos i Kefalonii.

Jeszcze dotąd nam się nie zdarzyło, by ponownie jechać prawie w to samo miejsce. Oczywiście nie mówię o miastach takich jak Lizbona, Londyn, czy Paryż, do których można jeździć po kilka razy , a i tak zawsze odkryje się coś nowego! Ale wyjazdu do takich miast nie traktuję typowo wakacyjnie i nie chciałabym się w żadnym z nich znaleźć w środku lata. Nawet w mym numerro uno z wszystkich europejskich stolic, czyli w Lizbonie.

Jak dotychczas wszystkie odwiedzone przez nas wyspy na Morzu Jońskim – Korfu, Zakynthos, Kefalonia i Ithaka – zrobiły na nas bardzo korzystne wrażenie.

Mają wszystko to co lubimy: góry oraz ciepłe, czyste i lazurowe morze, małe kameralne zatoczki z odludnymi plażami, malownicze klify, są bardzo zielone w odróżnieniu od innych greckich wysp nawet pod koniec lata. A przede wszystkim jest tu fantastyczne jedzonko i sympatyczni mieszkańcy....

Dwie pierwsze wyspy – choć również bardzo atrakcyjne widokowo – są jednak jak na nasz gust zbyt "uturystycznione". My niestety możemy jeździć tylko w pełni sezonu i wówczas panuje tam zbyt duży ruch, gwar, przewalają się tłumy ludzi. Bardzo bogata jest tam baza hotelowa, nierzadko są to duże molochy, a my w Grecji wolimy małe kameralne rodzinne hoteliki.

Wyobrażam sobie, że poza sezonem jest tam o wiele bardziej sympatycznie...No, ale możemy tylko gdybać, a i tak jeździć musimy wtedy, gdy mąż ma wolne...

Zupełnie inna atmosfera panuje na dwóch pozostałych wyspach, czyli na Kefalonii, a w szczególności na Ithace. Tam nie ma wielkich skupisk hoteli ( no może poza rejonem Lixouri, ale tam nie zdążyliśmy w zeszłym roku dotrzeć), rozwrzeszczanej angielskiej młodzieży ścigającej się quadami. Pewnie dlatego, że nie ma tam prawie żadnego życia nocnego, kasyn, klubów czy dyskotek. Jedyne atrakcje wieczorne to kolacyjki w przytulnych tawernach przy greckiej muzyce. Mało tam także resortów z ALL. Są za to małe pensjonaty, hoteliki b&b oraz wille na wynajem.

Tak nas urzekła ta cicha, spokojna atmosfera Kefalonii, a szczególnie miejscowości Skala oraz niewielkiego pensjonatu Tara Beach, że postanawiamy tu spędzić po raz wtóry tydzień urlopu.

A że bardzo jesteśmy ciekawi Lefkady, którą także polecali nam stali bywalcy tych wysp, kolejny tydzień spędzimy tam właśnie.

Wybieramy znowu BP Grecos – jako organizatora – jako, ze w roku ubiegłym nie mieliśmy żadnych zastrzerżeń co do organizacji wyjazdu. Wszystko było sprawnie dograne, punktualnie realizowane, hotele zgodne z opisem. Trzeba przyznać, że logistycznie było to dość skomplikowane – dużo transferów autobusami, busikami, a nawet indywidualnie taksówkami, promem i stateczkiem. Wszystko na piątkę!!!!

W tym roku miałam trochę problemów w wyborem lokum na Lefkadzie. Owszem, w katalogu są jakieś standardowe opisy, fotki, ja jednak zdecydowanie wolę bazować na opiniach ludzi, którzy tam byli i widzieli na własne oczy. I tu klops!!!

Polskich opinii o hotelach kompletnie brak, wyspa jest jeszcze mało popularna wsród rodaków. A nawet jak są jakieś relacje z samej wyspy, to pochodzą one od osób, które podróżowały indywidualnie.

W roku ubiegłym Grecos miał w swej ofercie na ten kierunek tylko i wyłącznie wille takie 4-6 osobowe, nie miał pensjonatów. W tym roku – oprócz willi - pojawiły się i małe kameralne hoteliki, choć w niewielkim wyborze.

Te wille wydają się być bardzo atrakcyjne, położone na uboczu z pięknym widokiem na okolicę, z własnym basenem i samochodem na cały okres pobytu w pakiecie. Oczywiście można w nich mieszkać we dwójkę, ale niestety trzeba zapłacić za cały przewidziany wsad, czyli 4-6 osób, a to w przeliczeniu na jedną osobę w szczycie sezonu wynosi około 7 tysięcy (bez wyżywienia). No to stwierdziłam, że to stanowczo dla nas za drogo, tym bardziej, że my nie siedzimy na miejscu ani na plaży, ani przy basenie, tylko włóczymy się po wyspie. A dać za nawet najcudowniejsze lokum sumę prawie 15 tysięcy i tak mało tam przebywać – to absurd!!!!

Ale uważam, że dla większej rodziny, bądź grupy zgranych przyjaciół taka oferta jest bardzo fajna.

Nad wyborem miejscowości prawie się nie zastanawiałam, wyjątkowo szybko podejmując decyzję.

Ogladając fotki w interenecie od razu przypadł mi do serca kurorcik Nidri. Niezbyt duże miasteczko położone na wschodnim wybrzeżu, mniej więcej w połowie wyspy. A zatem dobry punkt to robienia wycieczek we wszystkich kierunkach. Urzekły mnie widoki rozciągające się w tym miejscu na sporą zatokę z kilkoma zielonymi wysepkami oraz majaczącymi na widnokręgu skalistymi górami Grecji kontynentalnej. W Nidri jest sporo tawern, knajpek, restauracji na każdą kieszeń, więc i wieczorami będzie co robić. Jest tu również port, z którego wypływają stateczki i łodzie wycieczkowe praktycznie po całym basenie Morza Jońskiego.

A więc poszukuję hoteliku w rejonie Nidri.

Wybieram pensjonat Armeno położony na samym brzegu morza. I tu po raz pierwszy zawiódł mnie Tripadvisor – nawet na ich niezawodnym forum nie znalazłam kompletnie żadnych opinii. Aż mi się to dziwne wydaje, bo Wyspy Jońskie są bardzo popularnym miejscem wypoczynku Anglików.

No cóż ryzyk-fizyk, przecież w hotelu to my i tak tylko śpimy!!!

Z wyborem hoteliku na Kefalonii nie mam problemu – zdecydowanie Tara Beach w Skali. W zeszłym roku objeździliśmy sporą część wyspy ( choć nie tak dokładnie, jak lubimy) i utwierdziliśmy się w przekonaniu, ze zarówno hotelik, jak i sama miejscowość w pełni nas satysfakcjonują.

Czekamy więc na drugą połowę sierpnia.....

 A na razie kilka fotek dla zachęty....

 

katerina
Obrazek użytkownika katerina
Offline
Ostatnio: 2 lata 10 miesięcy temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Pierwsza Dance 4YahooClapping

Kolka
Obrazek użytkownika Kolka
Offline
Ostatnio: 2 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 09 wrz 2013

Zachęciłaś Apisku i to bardzo Smile Będzie kolejna cudowna opowieść Biggrin oczywiście z obrazkami

Każdy ma swój kawałek świata, który go woła...

holidaymaniak
Obrazek użytkownika holidaymaniak
Offline
Ostatnio: 3 lata 4 miesiące temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Lefkada na mojej liście. Wiec siadam i  czekam na ciąg dalszy Yahoo

Świerszczyk...
Obrazek użytkownika Świerszczyk...
Offline
Ostatnio: 17 godzin 40 minut temu
Rejestracja: 06 wrz 2013

Apisek, znowu cudowna opowieść przed nami, już jestem wniebowzięta!! POdziwiam Cię zarówno za kunszt pisarski jak i konsekwencję w opisywaniu destynacji.

Jesteś Wielka Give rose

Świerszcz "Biegnąc nie skracasz odległości...."

dzioby125
Obrazek użytkownika dzioby125
Offline
Ostatnio: 9 miesięcy 5 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Apisku, pięknie i czekam na więcej Yahoo

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 6 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Katerina, pamiętam że kiedyś wspominałaś, że tobie też się Lefkada bardzo podoba.

Kolka, Holi, Swierszczyk, Dzioby - zapraszam na przepiękną wyspę...

marinik
Obrazek użytkownika marinik
Offline
Ostatnio: 11 miesięcy 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

apisku, wiedzialem, wiedzialem wiedzialem, ze kolejna kuszaca relacja bedzie i sie ciesze bardzo.

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 6 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Witaj Marynik!

I wreszcie nadchodzi upragniony dzionek. W zeszłym roku lecieliśmy bezpośrednio z Gdańska na Zakynthos, niestety w tym roku lecimy na Kefalonię, a na tę wyspę Grecos ma loty tylko z Warszawy, Katowic i Poznania.

Na szczęście samolot wylatuje po południu, więc obejdzie się bez noclegu w stolicy. No, ale droga będzie dłuuuuga....

Wyruszamy porannym ekpresem z Gdańska do Warszawy, docieramy na lotnisko i czekamy na wylot.

Znajomi, którzy lecieli tą trasą pod koniec czerwca mieli przeszło dwie godziny opóźnienia.

Ciekawe, czy i nam się coś takiego przytrafi????

Opóźnienie jest zaledwie czterdziestominutowe, pilot bardzo rozgadany, wyjaśnia co mijamy po drodze. Zapomniałam napisać, że lecimy Small Planet, samolot ciasnawy, jedzonko i napitki odpłatnie.

Po dwóch godzinach z niewielkim hakiem lądujemy na Kefalonii. Lotnisko nieduże, ruch niewielki, szybko odbieramy bagaże.

Oczekują na nas rezydenci Grecosa, którzy sprawnie dzielą cały wsad samolotowy.... na poszczególne kierunki.

A możliwości jest całkiem sporo! Zdecydowana większość pasażerów samolotu zostaje jednak na Kefalonii, tylko niewielka grupka płynie na Ithakę, a kolejna na Lefkadę.

Ci, którzy jako miejsce docelowe wybrali Lefkadę na pobyt dwutygodniowy, lub - tak jak my – tydzień na Lefkadzie i tydzień na Kefalonii, zostają załadowani do autobusu, który wiezie nas do portu w .miejscowości Agia Efimia.

Mamy do przejechania około 50 km bardzo malowniczą drogą, częściowo wiodącą nad morzem, a następnie wspinającą się w rejony górskie.

W zachodzącym słońcu mamy przedsmak widoków, które nas czekają.

Po przeszło godzinnej jeździe docieramy do niewielkiego portu, gdzie czeka na nas specjalnie zamówiony stateczek. Płynie nim tylko nasza niewielka grupa, tak że pełen luzik.

Ale nie wypływamy od razu, oooo nieeee, nie ma letko!!!! Musimy poczekać na samolot z Katowic, który przylatuje za półtorej godziny.Na pokładzie są już za to osoby, które przyleciały wcześniej z Poznania. Idziemy więc wszyscy do tawerny, znajdującej się tuż przy nabrzeżu, przy którym cumuje nasz stateczek. Będziemy stąd doskonale widzieć kiedy podjedzie busik z katowickimi towarzyszami podróży.

W tawernie zjadamy pierwsze greckie jedzonko – pyszne serowe saganaki z winem.

Nawet fajnie, że te czarterowe samoloty latają, jak chcą, czyli z mniejszym, bądź większym opóźnieniem i nie można liczyć na normalne liniowe promy lub wycieczkowe statki, tylko konieczne jest zamówienie specjalnego stateczku do przewiezienia grupy.

No bo niestety na tych wycieczkowych – jak później zobaczymy – panuje nieziemski tłok!!! Tylu jest chętnych na morskie wycieczki!!!!

Wprawdzie w czasie rejsu zapada kompletna noc, to i tak fajnie jest płynąć po ciemku, słysząc tylko szum fal i obserwując z daleka widoczne na morzu światełka okolicznych wysepek lub jachtów zakotwiczonych na noc w zatokach. Na pokładzie nie jest już tak upalnie, wieje od wody lekka bryza.

Część naszych towarzyszy podróży legła pokotem na statkowych ławeczkach, raczej obojętna na otaczające nas nocne widoki...

Ja tam nie śpię, żal mi każdej chwili, choć na nogach jestem już od godziny czwartej rano!!!! Płyniemy wąskim przesmykiem pomiędzy dwiema wyspami Kefalonią i Ithaką, by po jakiejś godzinie wpłynąć na pełne morze nieco rozbujane.

Po niespełna dwóch godzinach dopływamy na Lefkadę i opuszczamy stateczek.

katerina
Obrazek użytkownika katerina
Offline
Ostatnio: 2 lata 10 miesięcy temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

apisek :

Katerina, pamiętam że kiedyś wspominałaś, że tobie też się Lefkada bardzo podoba.

Zgadza sie Wink Lefkade kocham,przede wszystm ze wzgledu na plaze!

anusia
Obrazek użytkownika anusia
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 2 tygodnie temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Super Dance 4 Clapping

Strony

Wyszukaj w trip4cheap