...

 


 


...Ibiza "z szuflandii"...

44 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 1 min temu
Rejestracja: 31 maj 2016
...Ibiza "z szuflandii"...

...witam, w Maju 2011 roku "popełniliśmy" z Basią wiosenne wakacje w Europie. pierwszy raz zapodalismy sobie Portugalie w kwietniu a tym razem,zapewniam że ostatnim, wyjechaliśmy wiosną na śródziemnomorskie wczasy. aby nie zostawiac niedomówień,czas wiosenny to czas kiedy wieczory (i woda w morzu !!!) są nieprzyjemnie chłodne w krajach półwyspu iberyjskiego. odczucie to jest tym dotkliwsze,że za dnia słonce grzeje niemiłosiernie więc róznica temperatur pomiędzy dniem a nocą daje sie mocno we znaki...

...dlatego,mamy teraz terminarz: wiosna-tropiki ,lato-nigdzie (specyfika pracy),jesień-ulubione "kanary",zima- "coś" ciepłego do wyboru jesli czas (i fundusze ; ) pozwolą...

...do Ibizy wracając. wybralismy wtedy całkiem przyzwoita ofertę na pobyt w małej miejscowości na północy wyspy-Port de Sant Miguel. okazało sie potem,że należało wybrac lokacje "na południu" ale nie przyszło nam do głowy ,ze przy niewielkich gabarytach wyspy mogą zaistnieć róznice temperaturowe...

...naszym lokum był Balansat apartments-Torremar. oceniany (różnie na róznych stronach) na trzy lub cztery gwiazdki zasługuje na swą ocenę. nie ma w prawdzie niczego nadzwyczajnego ale trzy baseny,bliskość plaży,dwa bary,knajpa itp. daja podstawy do wypoczynku. tu wróce do pogody,choc na fotkach wydaje się gorąco to na lokalnej plaży nie dawało sie wyleżeć z powodu silnego i chłodnego wiatru. pozostawały zacisza wokól basenów. wyposażenie pokoi standardowe "do bólu". najgorszym był fakt,nieposiadania systemów grzewczych. pościel to forma niby poduszek i powleczonego koca o "grubośći zyletki". takie wyposażenie sprawia,że o świcie budził nas chłód !!! a wystarczyło zabrać...śpiwory ; ))))

kilka fotek z naszego lokum.

...to najmniejszy i zarazem najchłodniejszy z basenów. forma i wielkośc "wodnego oczka" nie przypadła nam zbytnio do gustu...

...o wiele bardziej lubiliśmy pozostałe dwa...

...ja bez ceregieli,korzystałem z...dziecinnego baseniku ; )

...to,że nie wylegiwalismy sie na miejskiej plaży nie znaczy,ze "omijaliśmy ją z daleka" ; ) a głównym powodem odwiedzin była mała knajpka prowadzona przez dwie "sklonowane" kastylijki. udało sie nam zdobyć ich,heee,"przyjaźń i moglismy liczyc zawsze na nietuzinkowe jedzonko...

czasem była to jakaś "wariacja na temat Paella"

a innym razem forma lokalnego "mix,u mięsnego". zależało nam zawsze aby były to dania...lokalne ale,nie figurujące w restauracyjnym menu ; )

...sama plaża była naprawdę atrakcyjna i w pełni lata z pewnośćią to na niej skupiała sie uwaga turystów...

...tyle na dziś, juto troszke okolicy i atrakcji wokól Port de Sant Miguel.

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 14 godzin 24 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Super,że zabrałeś się za Ibize Yes 3

A jesli chodzi o taki basenik........to są moje ulubone miejsca na urlopie.....i jesli tylko mam mozliwość to bez ceregieli z nich równiez korzystam

Andrew
Obrazek użytkownika Andrew
Offline
Ostatnio: 4 dni 17 godzin temu
admin
Rejestracja: 07 maj 2015

Ibiza? Super! Byłem tam kiedyś w Evissie na weekend zupełnie poza sezonem. Było kompletnie bez turystów, no może poza stałymi rezydentami.

Bardzo podobał mi się ten klimat.

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 5 godzin 48 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Ssstu nie ma u nas na foum ściśłych ram czasowych na pisanie relacji po powrocie. Można więc i pisać po 10 latach od wyjazdu, no problem..

Stolica mi też sie podobała,aczkolwiek ja bylam w najwyższym sezonie tj w sierpniu i były tłumy..

No trip no life

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 1 min temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...witam poniedziałkowo : )))

skoro hotelik mamy"z głowy" czas na jego okolice. tu uwaga,"otoczeni" w Irlandii przez klify,skały ,skałki i kamienie na wakacyjnych wyjazdach szukamy plazowych "gładkośći i miałkości". stąd brak naszych zachwytów w przypadku skalistych form...

...w niektórych miejscach dostępu do brzegu bronią zastepy krzaczorów i kaktusów

...ale czasem można bez problemu dostac sie do wody

...wspomniane Opuncje nie sa jeszcze "gotowe do zjedzenia",szkoda superowsko barwią "jamę ustną" i...gaszą pragnienie

...patrząc w kierunku pólnocnym. okolice miasteczka "po lewo" to wyniesinia nabrzeżne porośnięte suchym ,sosnowym lasem. gorąco w nim i extremalnie duszno !!! wybierając sie na obchód okolicy zabieramy koniecznie "cos do picia"

...natomiat "prawa" część jest bardziej ucywilizowana. ulokowały sie tam hotele oraz małe ,prywatne posiadłości

...również po prawej stronie znajduje się największa,nie związana z morzem,plażą itp,,atrakcja turystyczna. to jaskinia Cove de Can Marca. odwiedziliśmy ja i my. a jaskinia...jak jaskinia. może dla znawców jest jakąś wyjatkową ale dla nas,jaskiniowych laików,była...jedą z wielu ; )

...oczywiście,podobnie jak w innych jaskiniach,nie obyło sie bez 'cepeliady" ; ) aby uzmysłowić zwiedzajacym proces powstania pieczary,poprzez iluminację starano sie pokazać przepływ wody drążącej podziemnie skały

...ja tam nie mogłem doczekac sie wyjścia na powierzchnię gdzie można było rozglądnąć sie po okolicy

...a co najważniejsze,w małym barku czekał zimniusieńki browarek ; )

...zaraz mknę,he,he,he "popracować" więc ibizowania ciąg dalszy jutro,narka : )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 4 godziny 49 minut temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Nowa relacja ? fajnie ,ale Irlandii jeszcze nie skończyłeś mam nadzieję?

zimny browarek jest zawsze wskazany Alko 2

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 1 min temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...witam wtorkowo : )

w pierwszych dniach pobytu poznaliśmy na tyle dobrze okolice naszego hotelu,że...zrobiło sie nudno ; ) mieścina mała,widoczki wokół powtarzalne a woda w morzu podobna do atlantyckiej,klarowna i...zimna. co by pobyt nie okazał sie totalna klapą podejmujemy decyzje,wypozyczamy "pedzidełko" i robimy objazd wyspy.

takim to sposobem trafilismy do drugiego co do wielkości miasta na Ibizie,Sant Antoni de Portmany. w miasteczku nie znaleźlismy "niczego starego" a jedynym odwołaniem sie do historii jest pomnik "jajka kolumba",który,ponoć,urodził sie na Ibizie.

...połazilismy po głównych ulicach i deptakach

...dotarlismy w okolice miejskiej plaży,która wygladała jak..."wielka porażka" ; ) odczuwalna była jednak róznica w ciepłocie zarówno wody jak i powietrza. " u Antoniego" było znacznie cieplej niz w naszej okolicy...

...troszke zmachani upałem,idziemy "coś" zjeść

...mieliśmy juz wracać ale przyszła nam ochota aby pospacerowac wzdłuż mariny

...ludzi praktycznie "zero",wiadomo jeszcze nie sezon. gdy tak łazimy bez celu z jednej zacumowanej łajby nawołuje nas załogant. z jego "anglopidżinu" wynika,ze zaraz odpływają,że tanio,że fajnie. patrzymy na siebie i...wchodzimy na pokład

...okazało się ,że "z głupotki" wyszła całkiem fajna wycieczka. na morzy było o wiele przyjemniej niz na ladzie.lekka bryza, delikatne kołysanko itp. ; )

...typowe widoczki od strony morza

...łódź podpływa pod ścianę klifu

...ponoć, dawno temu w tutejszych jaskiniach i nabrzeznych niszach mieli swoje kryjówki morscy rabisie i przemytnicy. do niektórych pieczar dostęp jest mozliwy jedynie w czasie odpływu. przy wysokiej wodzie wejścia do nich sa niewidoczne

...łódź zatacza koło i kieruje sie do portu. naprawde nie żałujemy naszej decyzji. praktycznie ten "mini-rejs" był najfajniejszym elementem wyjazdu do "Antosia" ; ) właśnie najlepiej "z wody" widać,że miasto to "turystyczna typówka"...

...na brzegu chwila niepewności,"gdzie u licha zostawiliśmy auto" !?? ; ) chwila koncentracji i...juz wiemy. teraz tylko obranie kierunku "do domu" i wracamy...

...i tu praktycznie zakończyła by sie nasz znajomośc z Sant Antoni de Portmany gdyby...nie przypadek. otóż po powrocie do hotelu poszlismy na drinka. wymiana grzeczności z barmanem i mówimy troszke żartem,że zawiedliśmy sie na wycieczce,że właściwie "tam nic nie ma". kolo uśmiecha się,mówiąc:"bo do Sant Antoni,jedzie sie zobaczyć...zachód słońca". zaciekawił na i pytamy o szczegóły. dostajemy info,że codziennie na bulwarze zbieraja sie rzesze turystów z całej Ibizy aby ogladać naturalny spektakl. nie dopilismy drinków,szybka kapiel,zmiana ciuchów i wracamy skąd dopiero co przyjechalismy ; ) barman miał racje. nawet nie przypuszczalismy,ze tylu turystów jest teraz na wyspie ; )

...dobrze,ze wrócilismy tak szybko. ludzi wciąż przybywa ale my już usadowieni czekamy na poczatek spektaklu. teraz jeszcze bardziej odczuwamy róznicę w ciepłocie. tutaj jest znacznie cieplej wieczorem niz w naszym miasteczku...

...słońce coraz niżej,czekamy cierpliwie racząc sie kolejnym "michałkiem"

...i zaczyna się. słoneczny dysk juz nie razi

...przeciety na pół barwi niebo i morze w rewelacyjnie krwiste barwy

...widac juz tylko kawałeczek naszej gwiazdy

...i po chwili,ostanie "pyk". słońce zniknie a wraz z nim czerwień. kolory wróca do normalnośći. przez chwilę wszystko zamarło w ciszy i bezruchu. nagle rozbrzmiewaja oklaski. z poczatku pojedyńcze,niesmiałe ale po dłuższej chwili setki,klaszcza wszyscy. ludzie dziekuja za ten naturalny spektakl. niesamowite wrażenie. warto było zobaczyc...

...jutro nasza ostatnia wycieczka czyli...ogladamy Evisse. narka : )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 14 godzin 24 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Rewelacja....Kiss 3 dzięki,za ten zachód słońca Yes 3 widac,ze faktycznie dla niego watro tam się znaleść wieczorkiem Smile

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 5 godzin 48 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Z czym te baklażany są podane ? to jakis sos?Wizard

No trip no life

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 1 min temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...witam, wperw re: to "wołowina w pierzowym sosie" ta,gdzie ziarenka pieprzy wgniata sie w mięso na poczatku przyżądzania... czasem podaja ja z mniejsza ilością sosu. tym razem,kucharzowi..."sie ulało" ; )

...do Ibizy wracajac. na koniec pobytu zostawilismy sobie wizyte w stolicy wyspy-Eivissa,e. podobnie jak w czasie wycieczki "do Antosia",zostawiamy auto na parkingu (szukalismy jak najbardziej zacienionego ; ) i ruszamy w stronę ulokowanego na wzgórzu Górnego Miasta.

...im wyżej ,tym cieplej. ba,tym goręcej !!! w małych uliczkach kusza nas kameralne knajpki. nie ma mowy jednak abyśmy usiedli. gdyby tak się stało...nie ruszyli bysmy dalej ; )

...wąskie uliczki dają zbawienny cień ale.."chronią" tez od wiatru, którego powiewu brak nam teraz najbardziej...

...wychodzimy na otwarta przestrzeń. tu zaczynaja sie mury obronne twierdzy,która miała chronic miasto przed zakusami piratów i turków. na murze flaga Katalonii. cały ten region zdaje sie być dośc mocno "uczulony" na punkcie swej autonomiczności a nazwanie katalończyka "hiszpanem",jest...ostatnim słowem do draki ; )

...tutaj juz kompletna 'patelnia". na błękitnym ani jednej "zbawiennej chmurki". najgorsze,że droga wciąz biegnie "pod górę"

...wreszcie docieramy do wierzchołka murów obronnych. tutaj odsapniemy dobra chwilę przed kolejnym etapem wędrówki po Górnym Mieście. można rozgladnąc sie po okolicy. miasteczko w dole wyglada...'ponadczasowo". gdyby nie anteny i przewody byli byśmy w...XVII-tym wieku ; )

...idziemy w drugi koniec bastionu aby zerknąć na port

...tutaj także czas sie zatrzymał,wcale nie był bym zdziwiony gdyby nagle wpłynął do portu...galeon ; )

...pozostawiwszy obronne mury,ruszamy dalej.

 wreszczie jesteśmy na górze. przed nami katedra Santa Maria de las Nieves

...marzy nam się "święty chłodek" jej wnetrza. a tu "stuk-puk zamkniete"... na drzwiach info o godzinach otwarcia,zwiedzaniu z przewpodnikiem itp. cóz takie uroki "niesezonu"

a skoro nie można "byc świetym" można poszukać..."portowych dziewczyn" ; )

...ogladamy inscenizacje militarne pokazujace obronę wyspy...

...gdy naogladaliśmy sie "wszystkiego",schodzimy z powrotem do upatrzonej wczesniej restauracyjki. nigdy nie myslałem,że człowiek potrafi iśc tak szybko !! ; )

wybieramy stolik wewnatrz knajpy. przy stolikach zewnetrznych było zbyt gorąco

...po niedługim czasie kelner przynosi zamówiona Paela,e i zimną Sangria,e. siedzimy dobrą godzinę ; )

... po jedzonku powolny spacer przez znane nam juz lokacje. docieramy do,niestety,nagrzanego jak piekarnik auta iwracamy do hotelu. wieczorkiem jeszcze zaliczymy "zimne piwo i...zimny basen". na tym koniec mini-relacji z pobytu na Ibizie. pozostały nam wspomnienia,kolorowe fotki i...smak nieziemsko pysznych oliwek serwowanych z rewelacyjnym dipem i domowym pieczywem : )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Asisko
Obrazek użytkownika Asisko
Offline
Ostatnio: 1 rok 6 miesięcy temu
Rejestracja: 19 lut 2015

Stolica cudna, Wasza miejscówka też bardzo ładna, podobnie jak zachód słońca, choć miasto Antoniego nie przypadło mi do gustu. Chyba musze zweryfikować swoje zdanie o Ibizie in plus Biggrin Dzięki Give rose

Strony

Wyszukaj w trip4cheap