Maroko - Magiczne Południe

84 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 18 godzin 26 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Po śniadaniu wczesnym rankiem wyjeżdżamy w stronę Erfoud, przed nami około 300 km. Mijamy tradycyjne wioski berberyjskie, pomiędzy górami Jbel Saghro. 

Po niecałej godzinie drogi, skręcamy w prawo w miejscowości Tansikhte, gdzie na pieszo przeprawiamy się przez rzekę Draa.

Most nie ma barierek co powoduje, że nie czuję się na nim pewnie, kiedy mija mnie samochód. Jednak udaję mi się zrobić zdjęcia z magiczną rzeką z górami w tle. 

Dojeżdżamy do Nkoub i tutaj robimy sobie krótki postój, aby zaopatrzyć się w wodę. Przyglądamy się również życiu marokańczyków. 

megi zakopane

Magda Kajzer
Obrazek użytkownika Magda Kajzer
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 11 gru 2014

Wspaniałe zdjęcia!

Kolorowe, zachwycające, po prostu cud, miód!

Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku!

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 18 godzin 26 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Na godz 13 dojeżdżamy do hotelu Kasbah Meteorite, który znajduję się kilka kilometrów od Alnif "stolicy trylobitów"w którym zamawiamy sobie pyszny obiadek przed wyjazdem na pustynię. Niestety nie każdy ze smakiem go zjada, dopada mnie nagle niestrawność żołądkowa. Dziubię pomalutku, i juz martwię się co będzie z moim wyjazdem na pustynię. Zamawiam pepsi, która stawia mnie na nogi. Yahoo

Hotel bardzo bogato wyposażony jak na totalne pustkowie w okolicy. Posiada basen z mnóstwem kwiatów i palm między budynkami. Hotel właśnie jest polecany jako przystanek w drodze na pustyni. 

megi zakopane

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 48 minut 6 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Kolejny wspanialy,klimatyczny hotel Preved

No trip no life

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 18 godzin 26 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Ruszamy w dalszą drogę, jadąc w stronę Erfoud. Po drodze zatrzymujemy się w Macro Fossiles Kasbah, to sklep i wielki warsztat w którym można zakupić i zobaczyć skamieniałości wydobyte z kamienia. Przewodnik Moha oprowadza nas po zakładzie pokazując piękne, minerały, trylobity dewońskie, jak się je wydobywa wycina z kamienia a potem poleruje. Yes 3

Wiecie co to są trylobity dewońskie? Jeżeli ktoś interesuję się geologią to powinien wiedzieć, że to grupa wymarłych paleozoicznych zwierząt bezkręgowych , które należą do stawonogów.

Żyły one w morzach i oceanach. Grzbiet trylobitów przykryty był kalcytowym pancerzem, stanowiącym zewnętrzny szkielet i chroniącym zwierzę przed drapieżnikami. Około 400 milionów lat temu w miejscu pustyni było tu morze z rafami koralowymi. Pływały tutaj długie goniaty, przodkowie dzisiejszej kałamarnicy.

Skamieniałości trylobitów znajdowane są bardzo licznie. Zwierzęta te zrzucały bowiem swoje pancerze kilka razy w ciągu życia. Stąd też pojedynczy osobnik mógł potencjalnie pozostawić po sobie kilka skamieniałości. *shok*, najczęściej odnajdywane  gatunki trylobitów są okazami do 15cm. 

W stanie kopalnym zachowują się (poza skrajnie rzadkimi przypadkami) tylko pancerze trylobitów. Poza całymi pancerzami oraz ich fragmentami w skałach paleozoiku znajdowane są również ślady działalności trylobitów – tak zwane skamieniałości śladowe.
Zwierzęta pozostawiły po sobie ślady zagrzebując się w osadzie, rozgrzebując osad w poszukiwaniu pokarmu, a także krocząc po dnie.
W swojej ofercie w sprzedaży mieli piękne minerały,talerze, mydelniczki, małe miseczki, rzeźbione figurki, wszelkie artykuły dekoracyjne i oczywiście piękna biżuteria. Handlujący skamielinami 

Berberzy podążają za turystami na rozklekotanych rowerach z turbanami na głowie, próbują sprzedać swoje towary za wszelką cenę. 

megi zakopane

Magda Kajzer
Obrazek użytkownika Magda Kajzer
Offline
Ostatnio: 3 lata 7 miesięcy temu
Rejestracja: 11 gru 2014

No i kolejne kraobrazy mnie zachwyciły.

I przy okazji dowiedziałam się czegoś nowego - ekstra! 

Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku!

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 18 godzin 26 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Magda Kajzer :

No i kolejne kraobrazy mnie zachwyciły.

I przy okazji dowiedziałam się czegoś nowego - ekstra! 

Oj ja też np o tych trylogitach nie wiedziałam. Człowiek uczy się całe życie Wink

megi zakopane

megizak
Obrazek użytkownika megizak
Offline
Ostatnio: 18 godzin 26 minut temu
Rejestracja: 28 paź 2013

Na godz 15 dojeżdżamy do Erfoud do hotelu Palms. Hotel całkiem przyjemny, ale na totalnym pustkowiu. Jest dobrym miejscem noclegowym na wycieczkę fakultatywną na Saharę na którą właśnie dzisiaj się wybieramy. Yahoo

Krótki odpoczynek, kąpiel, zmiana ubioru na taki, aby choć na chwilę poczuć klimat tej wyprawy. W zawiązaniu chustki na głowie pomaga bagażowy z hotelu, dodatkowo zakładam bluzkę, którą zakupiłam będąc w Dubaju z akcentem krajów arabskich. Może to złe oznaczenie, bo Marokańczycy nie lubią jak się tak na nich mówi. To berberowie, nomadzi a nie arabowie. 

Pod hotel na godzinę 17 podjeżdża klikanaście Jeepów same Toyoty, moja ekipa sama się montuje 5 osób, plus kierowca. Mnie przypada miejsce z przodu z racji tego, że większość drogi kręcę kamerką. 

Nasz kierowca nie należy do urodziwych, ale jest bardzo sympatyczny. Mnie oczywiście ujmuje inny kierowca, który w zielonym turbanie i ciemnych okularach wygląda całkiem całkiem Biggrin

Ogólnie Marokańczycy nie są zbyt urodziwi, ale ten wyjątkowo mi się podoba. W poźniejszym czasie fota pamiątkowa strzelona Friends a jakże by nie. 

A więc kochani ruszamy na największy Erg Chebbi

Zaczynamy szalone off-road, najpierw asfaltem, potem po szutrówce aby w końcu dojechać na początek wydm. Emocje mamy na maksa. 

Marokańskie pustynie to najczęściej puste, jałowe tereny usiane kamieniami. Piaszczyste pustynie są wyjątkiem, dlatego Erg Chebbi w okolicy miejscowości Merzouga cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Dance 4

Obecny Erg Chebbi ma długość 27 km, a 7 km szerokości dominują tutaj diuny, czyli wydmy. To tutaj latem okupowane są te wydmy przez turystów, którzy chcą stąd oglądać zachód słońca. 

Oświetlony przez promienie słoneczne piasek, zmienia stopniowo swój kolor od złotego poprzez pomarańczowy, aż po purpurowy. 

Erg to piaszczysta pustynia pokryta solną lub wapienną skorupą. Wydmy mogą osiągać do 150 wysokości, wdrapanie się na nie wymaga wysiłku, a często wędrówkę utrudnia dokuczliwy skwar. 

Pogoda dzisiaj dla nas jest jednak łaskawa, słoneczko już pomału zbliża się ku zachodowi, upału zbyt wielkiego nie ma, wiatr również nie wieje,więc istne warunki do podróży na wielbłądzie. 

Po drodze jadąc jeepami, mijamy luźno chodzące wielbłądy i kozy, zatrzymujemy się przy jednym z berberyjskich namiotów na zieloną herbatkę. Picie herbaty to istna uczta, ściągamy buty i wchodzimy pod namiot. Każdy dostaje marokańskie whisky ( tak nazywana jest ich herbatka), jak zwykle bardzo słodka i pomimo, że jest ciepła to bardzo orzeźwiająca. 

Następny przystanek robią nam kierowcy i tu taka miła niespodzianka, jesteśmy częstowani kawą i ciastkiem. *good2*

Dojeżdżamy do miejsca w którym stoją ostatnie zabudowania przez Ergiem i czekają na nas beduini z wielbłądami. 

Przesiadamy się z samochodów terenowych na wielbłądy. Na dzień dobry dostajemy głupawki Wink

Na wielbłąda wsiadam jedna z ostatnich, w między czasie pstrykam zdjęcia tym, którzy mnie o to proszą, przede mną pięknie eksponuje się idąca karawana. Mój poganiacz robi mi zdjęcia i ciągle woła do mnie po imieniu, czy wszystko w porządku? Clapping

Nie jest to moja pierwsza przejażdżka na wielbłądzie, ale w takiej scenerii jednak pierwsza. Po około godzinie czasu, zsiadam z mojego dromadera, a mój opiekun przyodziewa mnie w tradycyjny marokański ubiór. Wiążąc mi chustę na głowie zauważam, że nie patrzy na mnie, tylko po omacku rękoma sprawdza czy jest dobrze nałożona. Przyglądam się mu ze zdziwieniem i stwierdzam , że chłopak jest niewidomy. Jego oczy błądzą gdzieś w dal, przykro bo to młody chłopak. Opowiada mi, że jako dziecko był chory i po insulinie stracił częściowo wzrok. W dzień widzi kontury ale nocą nie widzi nic. 

Nasi opiekunowie rozkładają koc na piasku, ale mało kto na nim siada. Delektujemy się piękną chwilą i bawimy na piasku jak małe dzieci. Nasze obawy co do braku pięknego zachodu słońca szybko się rozwiewają. Pogoda jest dla nas jednak łaskawa, tuż nad horyzontem robi się luka i mamy przyjemność oglądnąć ten piękny seans. Sun bespectacled

Na koniec pobytu na wydmach, oprócz zjeżdżalni z dużej wydmy na kocu, mój poganiacz przedstawia mi swoje wyroby zrobione z kamieni i minerałów. Próbuje ze mną coś pohandlować. 

W związku z tym, że jest to jego wyrób (aczkolwiek pewności nie mam) kupuję u niego małego wielbłąda. 

Po zachodzie słońca, nagle zapada całkowita ciemność, świecą jedynie gwiazdy na niebie oraz księżyc. Wracamy s powrotem, mój opiekun kilka razy zbacza z drogi, którą idzie karawana, grozi to gwałtownym zejściem wielbłąda w dół. Naszczęście tuż obok nas idzie drugi naganiacz i naprowadza go na szczyt wydmy. 

Na koniec jako jedyna dostaję od mojego beduina woreczek z piaskiem, to miły gest i super marokańska pamiątka. Dochodzimy do naszych jeepów i ruszamy w drogę powrotną. Na godzinę 21 dojeżdżamy do hotelu, tam czeka na nas pyszna obiadokolacja. 

megi zakopane

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 48 minut 6 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Megi, zdjecia MEGA !!  Preved a tobie bardzo do twarzy w turbanie

No trip no life

Zajac1
Obrazek użytkownika Zajac1
Offline
Ostatnio: 4 tygodnie 42 minuty temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Megi, ale mi przyjemność zrobiłaś Biggrin, dawno to było.....................i wschód słońca (w w moim przypadku), ale zabawa podobna Biggrin. Piasek z najbardziej pomarńnczowej pustyni nadal mam Preved

http://zajacepoznajaswiat.blogspot.com/

Strony

Wyszukaj w trip4cheap