Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Do Zgorzelca pojechaliśmy w październiku na pięć dni zaraz po wycieczce do Gruzji. Każdy z nas miał jeszcze jeden tydzień urlopu. Dlaczego tam? Pomysłu na dalszą część urlopu szukaliśmy już na wycieczce w Gruzji. Zastanawialiśmy się nad Głuchołazami – w których jak dogadaliśmy się na jednej z kolacji mieszkało dwóch uczestników wycieczki. Ale ostatecznie przedostatniego dnia wycieczki do Zgorzelca zachęciła nas siedząca w autobusie obok pani. Mieszkanka regionu uważała, że nie będziemy się nudzić.
Po przylocie z Gruzji w niedzielę, poniedziałek na chwilę wytchnienia i ostateczną decyzję gdzie jedziemy, zabukowanie apartamentu i we wtorek w drogę.
Czy była to dobra decyzja i było ciekawie – sami ocenicie.
Zdjęć może nie będzie tyle ile bym chciała. Pamięć w telefonie spłatała psikusa i część zdjęć poznała.
Po drodze decydujemy się aby wstąpić jeszcze do Bolesławca. My wprawdzie kolorowej ceramiki bolesławieckiej nie zbieramy (ja w kuchni mam kolekcję dzbanków, wazonów i innych pojemników w kolorze piaskowym, który był produkowany w Bolesławcu w zeszłym wieku) ale chciałyśmy odwiedzić kilka manufaktur, może coś się spodoba? Mąż znając nasze zainteresowania nie protestował.
W Bolesławcu zatrzymujemy się w rej ulicy Zgorzeleckiej, najpierw wizyta w kilku outletach z ceramiką, gdzie kupujemy kubek, filiżanki oraz wazon dla bratowej w malowaniu, który zbiera. Wazon poczekał do Bożego Narodzenia i był świetnym prezentem. Następnie idziemy do znajdującego się nieopodal Muzeum Ceramiki. Planu na to muzeum nie było i tak naprawdę nie wiedziałyśmy o jego istnieniu. Wypatrzyliśmy je jadąc do outletów. Wiele się nie zastanawialiśmy, skoro już jesteśmy to trzeba zobaczyć. I to była dobra decyzja. Muzeum jest ciekawe i dla miłośników historii i miłośników ceramiki jakimi z Basią jesteśmy.
Nowe Muzeum Ceramiki w Bolesławcu znajduje się w historycznym, odrestaurowanym pałacu Pücklera przy ulicy Zgorzeleckiej 28/29.
Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! 
W muzeum można poznać nie tylko historię słynnej bolesławieckiej ceramiki ale też i historię Bolesławca. Eksponaty są naprawdę ciekawe. A czy wiedzieliście, że kilkukrotnie stacjonował tu wraz z wojskiem Napoleon? Można nie tylko pooglądać ale i posłuchać przygotowane prezentacje multimedialne.
No to teraz fotki.
Najpierw jakaś wystawa bardziej współczesnych prac.
Trochę historii miasta.
Apteka
Są tu też cenione prace znanych projektantów. Tworzone w zeszłym stuleciu mają bardzo „nowoczesne” formy, obecnie w cenie.
Bardziej współczesne formy i malowania.
I współczesne przykładowe wyroby, każda manufaktura ma swoje malowania.
A taki wzór z domkami bardzo mi się podobał, ostatnio dostałam od Basi z tym wzorem kubek do kawki,
Na końcu jest sklepik, w którym można kupić np. kubki w klasycznym malowaniu z napisem „Bolesławiec” – w bardzo atrakcyjnej cenie. Basia taki nabyła do kolekcji Są tez fajne magnesy. Jako miłośniczka zielonej herbaty kupiłam taki.
Jedynym dla mnie rozczarowaniem wystawy jest brak ceramiki w kolorze piaskowym, tak popularnym w latach 80-90 zeszłego wieku. Wszak to spora część historii bolesławieckiej ceramiki, której mam sporą kolekcję.
Mam nadzieję, że nie zanudziłam
Już wychodzimy z muzeum.
Piękne wyroby.. ile czasu spędzieliście w muzeum ?
No trip no life
chociaż nie jestem zagorzałym fanem skorup
to jednak muzeum zdecydowanie warte odwiedzin
papuas
Byliśmy półtorej godziny, oprócz nas prawie nikogo nie było (chyba ze dwie pary?) więc można było swobodnie przemieszczać się, słuchać, oglądać a także wydawać ochy i achy
Dwa razy udało nam się być na festiwalu ceramiki bolesławieckiej ....ale wtedy jest pięknie i kolorowo .
Tak, gdy w sierpniu Rynek zapełnia się straganami pełnymi pięknej ceramiki jest na co popatrzeć. Najróżniejsze wzory i kolory kuszą do zakupu. W muzeum można pooglądać dodatkowo stare wyroby które można co najwyżej spotkać na targach staroci lub wyprzedażach garażowych
ceramika b. ładna a i samo muzeum ciekawene! zwłaszcza dla takich fanek "skorup" jak Ty z Basią
Piea