--------------------

____________________

 

 

 



Ze Zgorzelca na drugą stronę Nysy Łużyckiej

51 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 2 dni 17 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

he he, znając wasze upodobanie do skorup, rozumiem, że w kolejnym odkrytym miejscu - nabyłyście z Basią jakies kolejne szklane łupy? Biggrin 

—

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 12 godzin 40 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Piea :

he he, znając wasze upodobanie do skorup, rozumiem, że w kolejnym odkrytym miejscu - nabyłyście z Basią jakies kolejne szklane łupy? Biggrin 

     

Oczywiście, że tak ale o tym będzie dalej Biggrin                                

—

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 12 godzin 40 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Glasmuseum Weißwasser mieści się w dawnym domu właściciela huty szkła Edmunda Gelsdorfa (21 kwietnia 1838- 3 lutego 1908). Willa została zbudowana w latach 1924/25. Rodzina Gelsdorfa przybyła do Weißwasser z miejscowości Schlegel (Słupiec/Nowa Ruda) na  Dolnym Śląsku w 1877 roku. Rodzina Gelsdorf prowadziła prężny biznes hutniczy w łużyckim mieście, które przez prawie 150 lat znajdowało się administracyjnie na Dolnym Śląsku. W Weißwasser nie tylko produkowano szkło użytkowe o wysokich walorach artystycznych, ale i funkcjonalne wyroby techniczne i przemysłowe, jak kineskopy, żarówki, słoiki czy innego rodzaju wyroby szklane.

 

To wchodzimy do środka.  

Muzeum założono w 1996 roku, aby udokumentować tradycje produkcji szklą w mieście, którego rola była wiodąca w europejskiej produkcji szklą w poprzednich dekadach.

 

W klimatycznych wnętrzach starej willi zgromadzone są bardzo ciekawe i różnorodne wyroby ze szkła i eksponaty związane z produkcją szkła.

 

 

 

 

Na początku lat trzydziestych w Weißwasser zaprojektowano i wyprodukowano szklane kineskopy do pierwszych odbiorników telewizyjnych. Miasto było też związane z przemysłem oświetleniowym.

 

 

 

Mam nadzieję, że nie zanudziłam ilością zdjęć. Zbiory muzeum bogate i ciekawe. Szkiełka produkowali różnorodne i bardzo ciekawe.

—

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 4 godziny 20 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017

W muzeum można było przeczytać o historii rodziny, hutnictwa w okolicy - bo dużo się szkła robiło, o tym co zostało, a na parterze była też duża wystawa gościnna. Opisana niestety tylko po niemiecku. Ja szprecham, więc teoretycznie to nie problem, ale były dwa ale

Po pierwsze cały wyjazd byłam chora i tego dnia głosu nie miałam ani trochę, więc tyle co mogłam to skrzypiałam,

Po drugie: ostatnie 10 lat porozumiewam się po niemiecku często, ale tylko i wyłącznie w tematach księgowo-finansowych, więc słownictwo związane z techniką i hutnictwem nie jest mi znane. Starałam się jak najwięcej i najlepiej tłumaczyć rodzicom, ale na pewno nie były to pełne informacje. Na całe szczęście, w takich muzeach najważniejsza są walory wizualne, a te były naprawdę duże.

Co do biletów, to jeśli się nie mylę, to było coś około 4-6 euro za osobę, więc jak najbardziej w porządku. W muzeum znajdowało się nieduże biuro, gdzie można było te bilety zakupić, a oprócz tego był mały gift shop, z jakimiś własnorecznie zrobionymi magnesami, ołówkami, pocztówkami. W gablotce też były różne szkła, wazoniki itp. Wychodząc i dziękując za gościnę zapytałam czy to też jest na sprzedaż i okazało się, że tak. Ceny były bardzo atrakcyjne bo po 5-10-20 euro za większe okazy.

Dowiedziałam się od pani pracującej tam, że oczywiście okoliczni mieszkańcy mają/mieli sporo wyrobów z miejscowych hut i odkąd otworzyło się to muzeum, to często dostawali pytania, czy przypadkiem nie chcą tych wyrobów, gdy ktoś likwidował mieszkania, przeprowadzał się czy zmieniał wystrój. Stwierdzili że chcą, a pieniądze za sprzedane suveniry utrzymują te muzeum. Nie są to jakieś bardzo cenne wyroby pokroju np szkła z huty Sudety, ale wdzięku im nie można odmówić. 

Ja z mamą wybrałyśmy sobie po wazoniku. Jak wsiadłyśmy do samochodu, tato stwierdził że chce karafkę i musiałam się po to wracać New russian

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 12 godzin 40 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Zdjęć gablotki z przedmiotami „z drugiej ręki”.

 

Mój ten czerwony, Basia niebieski, ale chyba byl już wyęty z gabloty do kupna.  Karafka to ta „kulka”. Po lewo z poziomym paskiem

 

Ciekawa też była toaleta, fotkę zrobił mąż, chyba męska bo my byłyśmy w innej,

 

—

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 2 dni 17 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

no ta męska toaleta "na wyżynach" ! he he, po schodach do samego tronu! Biggrin musi byc na wysokości dla Jego Wysokości Biggrin Lol

—

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 12 godzin 40 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Tego dnia też zjedliśmy obiad w Zgorzelcu, w barze Cent Kuchnia Polska, jak pierwszego dnia. Wszystko co zamówiliśmy było smaczne, więc polecam.

 

Następnego dnia opuszczamy apartament i wracamy do Wrocławia. Ale zanim ruszymy w drogę do domu jeszcze raz idziemy na spacer do Görlitz. Chcemy zobaczyć sklepik charytatywny, taki sklep z rzeczami z drugiej ręki, w którym są nie tylko ubrania ale i inne przedmioty typu porcelana, szkło itp. Wcześniej zaglądaliśmy tylko przez okno, bo był zamknięty i wyglądało, że można coś ciekawego wypatrzyć. I faktycznie Basia wygrzebała bardzo ładny haftowany obraz w ramie za szekłem za całe 10 euro.

 

Jeszcze idziemy do sklepu, w którym cały rok są święta Bożego Narodzenia. Cala kamieniczka różności. Tutaj powstrzymaliśmy się od zakupów choć byłoby co wybrać.

 

I to już koniec naszego krótkiego urlopu.

Mimo słabej pogody wróciliśmy bardzo zadowoleni.  Atrakcji nie zabrakło.

 

W tamtym rejonie jest jeszcze wiele ciekawych miejsc do zobaczenia więc może jeszcze kiedyś wrócimy.

 

Dziękuję za uwagę.

—

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 3 godziny 58 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

bardzo przyjemny wypadzik   thanks za relację    nie wiedzieć dlaczego, ale to pogranicze skojarzyło mi się z Parkiem Mużakowskim i trochę na niego czekałem  Biggrin  ale przecie to znacznie wyżej  Biggrin   trochę jeździliśmy rodzinnie po pograniczu polsko - niemieckim: były dawne dolnośląskie pałace, niektóre odnowione, inne w ruinie   myślę, że było by dla Was ciekawe również muzeum porcelany w Miśni, które razem z Dreznem odwiedziliśmy mieszkając w okolicy Świeradowa 

—

papuas

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 2 dni 17 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asiu, pięknie dziękuje za ciekawa jak zawsze relację;

7073

he he dużo szkła było Biggrin 

a pokażesz nam ten haftowany obraz Basi? 

—

Piea

Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 4 godziny 20 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017

Piea - mówisz i masz

I jeszcze mój suwenir

Strony

Wyszukaj w trip4cheap