Kangury w Australii czy warany na Komodo ?

49 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013
Kangury w Australii czy warany na Komodo ?
Kangury w Australii czy warany na Komodo ?   Kochani,
wróciłam szczęśiwie z objazdówki w jednym kawałku i z masą wrażeń i od razu dziekuję wszystkim forumowiczom -D,którzy byli bardzo cierpliwi i udzielali mi na forum i privie wskazówek dotyczących wizytowanych przeze mnie miejsc.Nieoceniona pomoc przy planowaniu wyjazdu !!!!
To zaczynając od poczatku: korzystając z przesympatycznej promo lini Emirates udało mi sie stosunkowo tanio kupic bilety do Singapuru a z powrotem z Jakarty i to był podstawowy szkielet wyjazdu.Resztę trasy trzeba było dopracować, co juz było miłym knuciem. Opcji było całkiem sporo, troche więc to trwało zanim ułozyłam "rozkład jazdy".Finalanie trasa ,która mi wyszła troche też przez przypadek to Sin- zach Australia-Bali- Rinca/Komodo- Jawa.Najbardziej przypadkowa i nieplanowana była Australia,ale jak wpadły mi w oko tanie bilety do Perth , to nie mogłam sie oprzeć, aby choć na chwilę "liznąć" skrawek tego kraju.
Teraz z perspektywy czasu już wiem, że to był dobry strzał , bo Australia okazała sie dla mnie absolutnym hitem wyjazdu .         Witam wszystkich bardzo serdecznie-D-D

Na dobry początek więc kilka przykładowych smaczków z każdego kraju ,aby zaostrzyć apetyty przed podaniem dania głownego choć Mara juz nam zapewniła piwko i pop corn..

SINGAPUR

        AUSTRALIA

 

  INDONEZJA

 

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013
  Na dobranoc wiec jeszcze pare róznych tematycznie fotek z antypodow i mały quiz dla chętnych - kto zgadnie co to za kulka na ostatnim zdjeciu ?

     

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013
12th June 2013, 14:50:06 Dziekuję wam za miłe slowa (tu) i witam kolejnych uczestników podróży..

Tak jak wspominałam Australia szalenie mi się podobała i w moim rankingu zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce. Przepiękne krajobrazy, fantastyczna natura ,przemili , otwarci i uśmiechnięci ludzie, super infrastrura. Jedynym minusem są ceny ? jest niestety drogo.
Po rozeznaniu,uznałam,że najlepszą forma zwiedzania jest samochód , więc wynajęliśmy go internetowo przed wyjazdem z odbiorem i oddaniem na lotnisku. Oczywiście z GPSem. Samochod był dobrym pomysłem, bo przestrzenie są tam olbrzymie, więc wszelkie zorganizowane wycieczki typu jedno- dwudniowe wychodzą drogo .Poza tym można ułożyc swój własny program zwiedzania. Dodatkowym atutem sa drogi , które są super, do tego pustawe, mało ludzi . Jedynym minusem to potrzeba przestawienia się na ruch prawostronny.
Na drugim miejscu postawiłabym Singapur. Miasto-panstwo super nowoczesne, ale widąć i czuć w nim też historię. Z pewnością wieżowce w Dubaju robią większe wrażenie, ale Sin to równiez piękne przykłady architektury ze starszych czasów. To miejsce ma duszę...Jest też mnóstwo zieleni, dużo pięknych parków. Tłumy , tłumy , tłumy.. wszędzie masa ludzi , w 99% młodych .Pod tym katem to typowa metropolia azjatycka. Swietnie zwiedza się metrem, z Big busa nie korzystaliśmy.
No i Indonezja ? kraj olbrzymich kontrastów. Każda wyspa na której byliśmy jest totalnie inna. Bali ? zdecydowanie najbardziej skomercjalizowana , ale z przepiękną architekturą ze względu na charakter wyspy -80% mieszkańców to wyznawcy hinduizmu
Flores ?przepiekne dzikie krajobrazy, mało ludzi, stolica ?port to tylko malutkie miasteczko. Komodo i Rinca to wyspy na terenie Parku krajobrazowego. Nie ma drog, miast, jakieś pojedyncze osady. Jedyna forma transportu to droga wodna. Totalnie dziewiczo, tylko natura , tak jak by się człowiek cofnął w czasie. Po prostu bajka.. Warany rzeczywiście istnieją, choć zdarzylo mi się też obfotografować drewniane figurki naturalnych rozmiarow ha ha?Ogłądaliśmy te cuda w ramach zorganizowanego rejsu.
Jawa ? najwieksza wyspa, zdecydowanie muzułmanska więc architektura zupełnie inna niż gdzie indziej. Najbardziej nowoczesna wyspa. Im bardziej na zachod wyspy czyli im bliżej Jakarty tym standard życia wyższy. Mnóstwo wulkanów , ale są też największe w Indonezji swiatynie. Ciekawostką były dla mnie też przepiekne pola/terasy ale nie ryzowe a herbaciane Niestety ze względu na pogodę ( padało a wręcz lało) nie udało się nam zrealizować całego programu,ale i tak wyspa robi kolosalne wrażenie.
To co w moim odczuciu Indonezję łączy to specyficzny ruch drogowy. Jeżdzą po prostu strasznie, na trzeciego czy czwartego. Mijają się z każdej strony. Pieszy nie ma szans w tej nierównej walce. Inna sprawa ,że drogi są tragiczne, wąkie, dziurawe i niedostosowane do ilości pojazdów.

   

<!-- REPLY --><!--/vb:if--><!-- /REPLY -->

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

 Do Perth dolatujemy bez problemu, o czasie tj po ok 5 godzinach lotu. Po dosyć intensywnym zwiedzaniu Sin przez kilka dni , z przyjemnościa zagłębiam się w fotel , coddając sie fascynującej lekturze- przewodnik po Australii.
Przylatujemy wieczorkiem po g.21 . Lotnisko ładne, ale przecietne , z pewnością nie umywa się do Sin.
Jeszcze w samolocie wypełniamy deklaracje , które teraz na granicy trzeba wręczyc urzędnikom.
Co ciekawe , do Australii nie wolno wwozic żarelka, o czym krzyczą mijane plakaty w duzych ilościach i urzędnicy. Okazuje się, ze kontrola paszportowa to pikuś- nie pytają się w ogóle o promesę... natomiast jest kolejeczka do trzepania bagaży. Nie sprawdzają wszystkiego, ale wyrywkowo..więc idzie w miare sprawnie. Urzednicy są bardzo mili, usmiechnięci , pytają się o Polskę, gdzie jedziemy i życzą super wrażeń. Miło...
Idziemy więc po odbór samochodu, jestesmy nawet rochę wczesniej niz umówiona godzina, ale oczywiście nie ma żadnego problemu auto na nas czeka... Malo tego dostajemy upgrade zupelnie za free, Australia sie więc nam coraz bardziej podoba.(:P)(:P)
Znalezienie auta na pafrkingu nie zajmuje nam duzo czasu, gorzej bo widzę, jak mąż coraz bardziej nerwowo patrzy na mijające nas samochody i kierownicę...po drugiej stronie auta .

Docieramy do naszego autka, pakujemy bagaże no i mąż siada za kierownicą ( z mocno nietęgą miną :S:S). Na szczęście mamy automat ,wiec przynajmniej nie trzeba zmieniac biegow lewę reką hi hi?no i oczywiście GPS.
Wbijamy adres ?naszej? chałupy w Perth i ..wio. Okazuje się ,że nie taki diabeł straszny z tą jazdą po prąd..,dajemy jakos radę.. Jedziemy wolno, bo jest już ciemno no i chcemy popatrzeć na Perth by night.. Miasto wydaje się nam rozlegle, pięknie położone nad rzeką.Z daleka widzimy oświetlone wieżowce, ale dzis centrum omijamy z boku i jedziemy prosto do wynajętego apartamentu. Dostajemy cynk od właścicielki lokalu, że czeka już na nas przy garażu ,aby przekazać klucze. Kobitka okazuje się przemiłą osobą , która jak może stara się nam wszystko pokazać , łącznie z kuchnią,gdzie na blacie czeka na nas ...świeżo upieczony domowy chlebek ( bo pewnie nie zdążyliście już do sklepu?) i 2 butelki wina australijskiego etc.. Normalnie oczom i uszom nie wierzymy?To się nazywa australijska gościnność. .. zostawia nam jeszcze różne przewodniki, adaptery do prądu i dyskretnie znika?( bo pewnie jesteście zmęczeni..)
Rozsiadamy się więc na kanapie w salonie, włączamy australijskie newsy i testujemy australijskie wino?Jest cool (tu)(tu)

<!-- REPLY --><!--/vb:if--><!-- /REPLY -->

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Na pierwszy ogień idzie wyspa pingwinów, bo ze względu na sezon zimowy jest zamykana dla publiki .Bardzo chcemy zdążyć ją zobaczyć , więc kierujemy się tam od razu pierwszego dnia., Jedziemy do Rockingham , które znajduje się jakąs godzinkę jazdy na południe od Perth., skąd co pól godziny odchodzi prom na wyspę.
W informacji przy promie otrzymujemy pakiet info o różnych możliwościach zwiedzania wyspy. Wybieramy opcje za 19 $ od osoby tj przejazd promem + karmienie pingwinów . ?Jazde? promem umila nam kierowca- wesołek , opowiadając o wyspie różne info. Jest szalenie bezpośredni, uśmiechnięty, każdego zagaduje , żartuje?Dowiadujemy się ,że wyspę zamieszkuje ponad 50 gatunkow ptaków a w szczególności mewy oraz kolonie pelikanów i kormoranów. Pingwinki za to są najmniejsze na świecie, mają średnio ok. 30 cm długości i wązą ok1 kg ,są to wiec naprawde maleństwa..
Najwięcej jednak na wyspie widzimy mew, jest ich po prostu zatrzęsienie, duzych i małych i jeszcze w jajeczkach...

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013
Wyspa nie jest duża, z przyjemnością sie po niej spaceruje. Po drugiej stronie znajduje sie zdecydowanie bardziej skaliste wybrzeże, niz od strony promu.

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Napotykamy kolonie peilkanów. Jest ich mnóstwo,ale niestety w takim miejscu,że że nie jesteśmy w stanie do nich podjeść blisko.
Fajna ta zima w Australii, (:P)(:P)Jest słoneczko,ok 25C, chodzimy z krótkim rękawem, kwitną kwiatki. Bardzo nam sie podoba zima i chyba nie wyobrażam siebie w tutejsze lato..musi być koszmarnie gorąco..><

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Dzioby,mój mąż jest też fanem fotografowania ptakow, więc mi siłą rzeczy też się udziela...
Kosmos, dzieki!! a gdzie się wybierasz ? jaka trasa ? a Sin następnym razem..

Najmniejsze pigwinki na świecie -mają do 35 cm długości...są takie malutkie i słodkie

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Anusia,Dzioby,Kariss,Mat,Bepi ,Momita
Pingwinki podobają się (tu)(tu) ,bo po prostu wymiatają ..
To jeszcze parę ostatnich widoków na Wyspę Pingwinów i jedziemy dalej do ..kangurków X(

Opuszczamy Wyspę Pingwinów ,ale na parkingu spotyka nas miła niespodzianka. Na drzewie siedzą sobie piękne,kolorowe papużki (:P)

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Naszą bazą do zwiedzania jest Perth i stąd udajemy sie na całodzienne wycieczki.Drogi sa znakomite. W mieście szerokie a poza wskakuje sie na autostrady., gdzie tłumów nie ma, raczej pustawo..
Nastawiamy sie na oglądanie przede wszystkim parków narodowych.Jedziemy wiec do naszego pierwszego parku , jest to Serpentine National Park , 50 km na pld wsch od Perth. Położony jest malowniczo na skarpie Darling . Płaci sie jak w każdym parku za samochód 11 $ i można przebywać cały dzionek.
Już na wjeżdzie do parku widzimy z daleka kangury. Wyskakujemy wiec jak szaleni z samochodu, aby je obejrzeć chocby z daleka. Zanim do nich dolatujemy , juz demonstruja nam tylko swoj zadek.... Park jest olbrzymi, mnóstwo wiekowych drzew i ścieżek kierujących na różne szlaki. Udajemy sie w kierunku wodospoadu Sepentine, Widoczki zajefajne...Piekne krajobrazy, włochate drzewa, olbrzymie skały wtopione w krzewy, ,ptaki.motyle...Ludzi mało,ale wszyscy uśmiechnięci :P:P, pozdrawiają się ..Powoli przyzwyczajamy się do tego, ,ze tu po prostu jest mało ludzi tj gęstośc zaludnienia jest niska i to widać wszędzie , no oczywiście w mieście mniej...Jest to olbrzymi kontrast do Sin, gdzie są tłumy, tłumy a dominuje młodzieżW Australli widać mieszanke firmową czyli przekrój przez wszystkie pokolenia..

 

No trip no life

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 5 minut 21 sekund temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Bebet (:P), Dzioby .(:P) za Australie -D-D

W lesie spotykamy grupke kangurów, które cos wcinają w trawie. Niby się nas nie boją,ale jak podchodzimy już całkiem blisko, to prostują się i obserwują nasze ruchy, jednak nie uciekają. A my nie możemy się napatrzeć... Na dzrzewach oglądamy dziwne włosy i "owoce" ,na kwiatach przepięlncyh kolorów motyle...czuję się prawie jak Alicja w krainie czarów..

No trip no life

Strony

Wyszukaj w trip4cheap