Doha- stopover w stolicy Kataru

61 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Z okolic muzeum jest fantastyczny widok na druga stronę zatoki West Bay , gdzie jest dzielnica biznesowa.  A tam cała galeria szklanych drapaczy chmur o fantazyjnych kształtach i kolorach  Crazy

W czasie jak robimy fotki, podchodzi do nas jakiś gościu i nawiązuje rozmowę. Okazuje się ,że jest z Egiptu i przedstawia się nam jako Muhamad. Trochę gadamy na różne tematy o swiecie , o podrózach o Polsce i Egipcie . W końcu grzecznie się żegnamy , aby iść na dalsze zwiedzanie. Muhamad proponuje nam podwózke do centrum, bo jest autem. Patrzymy z Andrew po sobie, ryzykowac czy nie ..decydujemy się wsiąść do auta Shok

Jedziemy wolniutko wzdłuż 7 km promenady - Al Corniche , mającej kształt podkowy. Zatrzymujemy sie przy wieżowcach i spacerujemy między nimi .

Ludzi jest mało, jakieś pojedyńcze osoby. Autobusów nie widać, metro w budowie ( ma być gotowe w 2022 na Mistrzostwa Swiata w Piłce Nożnej) . Główny środek transportu to auto..zarówno emigrantów głownie z biednych krajów azjatyckich jak i lokalesów.

 

  

 

No trip no life

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

jeszcze malarska abstrakcja fotograficzna he he 

No trip no life

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Wracamy do auta i Muhamad proponuje nam ,że zawiezie nas do najciekawszego jego zdaniem miejsca. Przez głowę znowu przechodzą mi różne myśli.. gdzie on nas wiezie, może tym najciekawszym miejscem dla niego bedzie jakiś dom schadzek albo innna mordownia ??? Biggrin

Nic podobnego . Muahamad wiezie nas na suk czyli tam gdzie jest dusza Dohy. Souq Wahiq jest rodzajem targu, gdzie jest mnóstwo sklepików, kramów, knajpek, barów. Kiedys przez wieki handlowano tu kozami, wełną i rybami. Teraz to zupełnie inne miejsce. 

Przy wejściu pustka, idziemy wąskimi,uliczkami gdzie rzadko co jest otwarte,ale dochodzimy do centrum suku. Tu jest juz gwarno, wwszytko jest otwarte i hula. Turyści mieszają się z emigrantami i lokalesami. Choć turystów malutko. Dopiero tutaj widzimy Katarczyków ubranych w thoub czyli biała "suknią" do ziemi i chustą, przytrzymywaną obręczą.

Tutaj rzeczywiście czuć inną Dohę. 

Muhamad zaprasza nas do stolika w kawiarni, bierzymy herbatę i przyglądamy się toczącemu się życiu nocnemu

Na suk wchodzimy od strony największego meczetu w Doha nazywanym Al Fanar

idziemy plataniną wąskich uliczek

Z suku wracamy do hotelu.

Żegnamy się wylewnie z Muhamadem wymieniając wizytówki

No trip no life

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 3 godziny 36 minut temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

No to w sumie mieliście farta Biggrin

Fajne nocne zdjęcia Ok

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Andrew
Obrazek użytkownika Andrew
Offline
Ostatnio: 21 godzin 43 minuty temu
admin
Rejestracja: 07 maj 2015

Witam! Ja również dołączam do tej krótkiej relacji, wszak była to ekepresowa, ale i bardzo sympatyczna wizyta w Dosze. Dodam jeszcze, że ciągnęła się za mną ta historia jeszcze przez 6 lat ważności mojego paszportu... Dlaczego? Otóż, za każdym razem, gdy tylko opuszczałem Izrael, na lotnisku pytano mnie po co byłem w Katarze? z kim byłem? gdzie spałem? jak nazywał się hotel? jak długo? etc. I zawsze musiałem się tłumaczyć, że jestem tylko turystą Dirol

Nel, mam nadzieję, że się nie pogniewasz, ale zachwieję trochę chronologię i wrócę jeszcze na lotnisko w Dosze. Lotnisko, jak lotnisko. Wtedy zdaje się mocno się rozbudowywało, zresztą, jak się później okaże całe miasto było w rozbudowie. Trzeba było zakupić wizę visa on arrival w cenie 115 QAR (ok. 130zł maximum). Było to wtedy dosyć istotne, bo ta opłata miała nas zwolnić z opłaty za wizę omańską. Ale o tym zapewne później...

Dobra, teraz wracam do miasta Doha. Nel wspomiała o Muhamedzie, który oprowadzał nas o mieście. To prawda, super koleś, Egipcjanin z pochodzenia, Katarczyk z wyboru. Jak my go poznaliśmy...? Aha! Pamiętam. Idziemy sobie wieczorową porą wzdłuż wybrzeża. Zobaczyliśmy to muzeum, o którym pisała Nel i dochodzimy do bulwaru. Ciemno jak diabli, tylko gdzieś w oddali horyzont rozświetlają miliony świateł miasta. Przed wejściem na bulwar znajdujemy jakąś drogę, coś ala molo, coś ala pirs. Idziemy, bo na jej końcu będzie super widok na wieżowce. Póki co ciemno. Po drodze mijamy zaparkowane auta. W autach ludzie. Okej, idziemy dalej. Tych aut coraz więcej. Doszliśmy do końca tego molo/pirsu. Widok, w rzeczy samej fantastyczny, to fakt. Ale co robią ci ludzie w samochodach? Heh Preved

Wtedy zagadną nas Muhamed i zaproponował trójkąt PleasantryDirol To znaczy, abyśmy w trójkę zwiedzali miasto. On na pokaże i opowie. I nam pokazał i opowiedział... Man in love

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Online
Ostatnio: 1 godzina 45 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Coraz ciekawiej się zapowiada - czekam w napięciu na rozwój sytuacji Man in love

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Andrew, fajnie że dodajesz coś od siebie, bo pamięć niestety zawodna, niezła chwila upłynęła od naszego wyjazdu...  Uzupełniaj więc pls . Chociaz tego trójkąta to ja nijak przypomnieć sobie nie mogę ? Laugh 1 
Tak , Muhamed okazał sie spoko gościu Yes 3 Zapomniałam dopisać jeszcze jedną rzecz. Za napitki w kawiarni to on zapłacił . Nie pozwolił nam wyciągnąć portfela . Powiedział- jesteście moimi goścmi i już.. 

Rano po  śniadanku, idziemy tą samą drogą czyli do Muzeum Sztuki Islamu, aby zobaczyć wszystko za dnia.

Ubieramy sie lekko,ale jest dosyć wietrznie więc nie czuć gorąca. Dla nas jest super przyjemnie, bo w Wwie jeszcze zimowo.

Po drodze takie dość osobliwe znaki drogowe. Co ciekawe , wczoraj ich tu nie widzielismy he he , jak oni je w nocy postawili ??

jak wam sie podobają ?

czyż nie są sexy ??? ROFL

No trip no life

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Pod Muzem mijamy jakąś europejsko wygladająca parę. Z daleka wydają mi się jakoś dziwnie znajomi  ale jak słyszę polską mowę to od razu kojarzę... widziałam ich przeciez w samolocie z Wwy.

Od razu ich zagadujemy . Lecą też dalej ,ale do Taj, więc znacznie dalej niż my. Wyszli tylko na parominutowy spacer, bo zaraz muszą jechac na lotnisko. Nie bardzo im sie podobało tez w hotelu w którym spali. Na szczescie my nic złego o naszej noclegowni powiedziec nie możemy.

Fajnie spotkac choć na chwile sympatycznych krajanów. Oni wracają do hotelu a my dalej na spacer.

Zaczynamy więc  od muzeum w barwach  dzienno słonecznych Crazy Rzeczywiście za dnia wszystko wygląda inaczej , tez fajnie .

No trip no life

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Za dnia widok na drapcze chmur jest inny. Nie ma oczywiscie nocnych , migających świateł ale za to fajnych kolorów nabiera woda w zatoce Preved

Pojawiają się tez łodzie. Może wczoraj tez były, ale jakos nie było ich widać,a może to ja po prostu nie zwróciłam na nie uwagi.

Zanim Katar został jednym z najbogatszych krajów, widok łodzi nikogo nie dziwił. W portach stały setki łodzi do wyławiania małż, wtedy Katar był krajem rybaków i poławiaczy pereł. Dziś łodzie służą  celom turystycznym. Rejs po zatoce tradycyjną, drewniana łodzią dhow jest popularny wsród Katarczyków i tuystów. Łodzie obsługuja oczywiscie emigranci , to najmniej płatna praca. Mieszkają na łodziach i dbają o nie.

wiele budynków jeszcze w budowie , choc pewnie teraz w 2020 r, wygląda to juz nieco inaczej

No trip no life

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 8 godzin 31 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Na cześć poławiaczy pereł zbudowano ciekawy pomnik.To pamiątka sprzed czasów ropy i gazu..

Otwarta muszla z perłą w środku a za nią w tle wieżowce, ciekawe zestawienie.. Crazy

No trip no life

Strony

Wyszukaj w trip4cheap