nam sie swastyka kojarzy wiadomo z kim, ale oczywiście pamiętamy, że nazisci zwaszczyli ją sobie od starozytnych, a ta przezciez przez całe wieki oznaczała od zawsze pomyślność i szczęście ; my niestety mamy "skażony" jej wizerunek w świadomości
ps. he he, a co to za dziwactwo stać na przystanku w kolejce? jakoś dziwnie tak.....
z ogromną ciekawością spaceruję z Tobą po Japonii nie mam pojęcia jak wygląda japońskie niebo, ani czy wpuszczają tam europejczyków, ale świątynna architektura zachwyca zamawianie jedzenia po obrazku może być ciekawe ale płacenie w automacie to już trza wiedzieć za co
Piea doskonale pamiętam jak byłam pierwszy raz w Japonii w czasach komuny jaki szok u mnie wywołaly stacje metra czy kolejowe, gdzie na podłogach były wymalowane prostokąty- miejsca wejścia do pociągów. Doładnie w tych miejscach pociągi stawały, ani metr dalej czy bliżej, otwierały sie drzwi i można było wejśc, oczywiście według kolejności. To Tokio jechałam wtedy z Londynu a tam samo metro i wejście do wagoników wyglądało i wciąż wygląda zgoła inaczej. Brudno i każdy się pcha w każdą stronę
Papuas zapraszam na dalszy spacerek, będzie jeszcze trochę różnych ciekawostek
Asiu, aboslutnie tak. Bardzo lubię kuchnię japońską, więc korzystałam z okazji ile wlezie . Podglądałam też oczywiście co oferują różne małe sklepiki i knajpki.Tak, to bułeczki z nadzieniem. Nic wtedy nie kupowałam, bo byliśmy świeżo po lunchu..
Mamy jeszcze chwilę czasu więc idziemy jeszcze do małej świątyni , blisko parkingu gdzie stoii nasz busik. Trochę się dziwię,że nikogo poza nami nie ma. Okazuje się,że nasza ekipa gdzieś znalazła Starbucksa i była grana kawka..
Z Nagano jedziemy już bezpośrednio do miasta Yudanaka. Tam znajduje się nasz hotel, w którym spędzimy 8 nocy.
Hotel z zewnątrz wygląda calkiem ok, w środku jeszcze lepiej. W recepcji bardzo miła obsługa. Dostajemy klucz i idziemy do pokoju.
Narty i kijki zostawiamy na szczęście w małym holu tuż przy wejściu, oparte o drewniany stojak. Buty rekomendują nam zabrać ze sobą., tak więc robimy.
Jest winda, pokój mamy na 2 piętrze, wszyscy blisko siebie.
Pokój jest rewelacyjny , wspaniały, od razu mi się podoba.Nie dlatego że jest mega wypasiony. Ma inny atut, jest mega klimatyczny ,w oryginalnym, stylu japońskim. Czegoś takiego nie przeżyje się w Europie. Śpimy materacach futon rozkładanych na matach tatami. Jak wchodzimy do pokoju, posłania są juz dla nas przygotowane. Po śniadaniu przychodzi obsługa i materace są zwijane i wkładane do szafy. Przed kolacją ponownie rozkładane przez obsługę.
W pokoju jest też fajny stół z króciutkimi nogami i tak samo niskie 2 fotele. Codzienie będziemy się przy nim delektować zieloną herbatką, bo zestaw do herbaty i podgrzewacz do wody mamy w pokoju
No i kapciuszki. Oczywiście stoją w przedpokoju i czekają na ubranie ,aby wejśc do pokoju. W Łazience stoją inne kapcie.
W tym brązowym pojemniczku jest herbatka, codziennie uzupełniana.
No to robimy sobie od razu jaśminową herbatkę, która idealnie pasuje do tego wnętrza. Przez moment mamy jednak problem, jak podgrzać wodę do herbaty,ale w końcu dajemy radę ha ha
bardzo sympatyczny taki tradycyjny wystrój pokoju noo przy tej japońskiej technice można mieć problemy i z podgrzaniem herbaty takie hotelowe kapcie to można przywieźć do kraju jako pamiątkę
no klimacik w hotelowym pokoju kapitalmy! wszak Japonia! to musi byc "po japońsku"
herbaciany podgrzewacz fajny, wot technika! z dbałością o stosowny wybór temperatur do parzenia w zalezności od typu herbatki; kapciuszki faktycznie mogą stać się fajną pamiątką, tylko wyglądają na takie same he he, był prawy i lewy ? czy oba identico? ;
mnie tylko nie pasuje tam za bardzo to "podłogowe życie" nie lubię spać ani siadać tak nisko; he he starej babie nie jest za wygodnie w takiej niskiej pozycji :):)):)))
a te wcześniej pokazywane świętynie bardzo ciekawe....
Pokój naprawdę mega klimatyczny i japoński, ale tak jak pisze Piea, spanie na podłodze to niedogodność przy kładzeniu się i wstawaniu, ale dałabym radę
Te restauracje to czarna magia dla mnie...prawdziwa egzotyka mi by tam było potrzeba dużo czasu ,żeby to wszystko ogarnąć.Swiątynia i zabudowania piekne ...no i pokoik hotelowy z klimatem.
E tam dziewczyny, marudzicie ha ha . Toż to właśnie ta przygoda i przeżycia .Trzeba przecież poczuć tą ich specyfikę i klimat.
Materac bardzo wygodny i śpi się całkiem ok. Tylko gdyby jeszcze jet lagu nie było.No ,ale ja już tak mam ze snem
Wieczorem czeka nas jeszcze jedna atrakcja. Mamy wspólną kolację "powitalną" w restauracji hotelowej.
Przed wejściem do sali restauracyjnej obowiązuje zdjęcie kapciuszków, co oczywiście czynimy
Przychodzimy w swoich ubraniach, bo nie wiemy,że w pokoju leży spakowane japońskie ubranko , które powinno się zakładać do posiłków . Jeśli nie całe to przynajmniej rodzaj kimona.
Jedzenia mnóstwo. Jest tego mnóstwo, nie do pprzejedzenia Dużo małych porcji różnorakich potraw. Na ciepło i na zimno.
nam sie swastyka kojarzy wiadomo z kim, ale oczywiście pamiętamy, że nazisci zwaszczyli ją sobie od starozytnych, a ta przezciez przez całe wieki oznaczała od zawsze pomyślność i szczęście ; my niestety mamy "skażony" jej wizerunek w świadomości
ps. he he, a co to za dziwactwo stać na przystanku w kolejce?
jakoś dziwnie tak.....
Piea
z ogromną ciekawością spaceruję z Tobą po Japonii nie mam pojęcia jak wygląda japońskie niebo, ani czy wpuszczają tam europejczyków, ale świątynna architektura zachwyca zamawianie jedzenia po obrazku może być ciekawe ale płacenie w automacie to już trza wiedzieć za co
papuas
Widzę, że wycieczka to nie tylko narty i zwiedzanie ale i kulinarna podróż. Na zdjęciu to bułeczki z nadzieniem?
Piea doskonale pamiętam jak byłam pierwszy raz w Japonii w czasach komuny jaki szok u mnie wywołaly stacje metra czy kolejowe, gdzie na podłogach były wymalowane prostokąty- miejsca wejścia do pociągów. Doładnie w tych miejscach pociągi stawały, ani metr dalej czy bliżej, otwierały sie drzwi i można było wejśc, oczywiście według kolejności. To Tokio jechałam wtedy z Londynu a tam samo metro i wejście do wagoników wyglądało i wciąż wygląda zgoła inaczej. Brudno i każdy się pcha w każdą stronę
Papuas zapraszam na dalszy spacerek, będzie jeszcze trochę różnych ciekawostek
Asiu, aboslutnie tak. Bardzo lubię kuchnię japońską, więc korzystałam z okazji ile wlezie . Podglądałam też oczywiście co oferują różne małe sklepiki i knajpki.Tak, to bułeczki z nadzieniem. Nic wtedy nie kupowałam, bo byliśmy świeżo po lunchu..
Mamy jeszcze chwilę czasu więc idziemy jeszcze do małej świątyni , blisko parkingu gdzie stoii nasz busik. Trochę się dziwię,że nikogo poza nami nie ma. Okazuje się,że nasza ekipa gdzieś znalazła Starbucksa i była grana kawka..
Wejście do światynii jest za free.
Wchodzimy przez taką piękną bramę
No trip no life
Z Nagano jedziemy już bezpośrednio do miasta Yudanaka. Tam znajduje się nasz hotel, w którym spędzimy 8 nocy.
Hotel z zewnątrz wygląda calkiem ok, w środku jeszcze lepiej. W recepcji bardzo miła obsługa. Dostajemy klucz i idziemy do pokoju.
Narty i kijki zostawiamy na szczęście w małym holu tuż przy wejściu, oparte o drewniany stojak. Buty rekomendują nam zabrać ze sobą., tak więc robimy.
Jest winda, pokój mamy na 2 piętrze, wszyscy blisko siebie.
Pokój jest rewelacyjny , wspaniały, od razu mi się podoba.Nie dlatego że jest mega wypasiony. Ma inny atut, jest mega klimatyczny ,w oryginalnym, stylu japońskim. Czegoś takiego nie przeżyje się w Europie. Śpimy materacach futon rozkładanych na matach tatami. Jak wchodzimy do pokoju, posłania są juz dla nas przygotowane. Po śniadaniu przychodzi obsługa i materace są zwijane i wkładane do szafy. Przed kolacją ponownie rozkładane przez obsługę.
W pokoju jest też fajny stół z króciutkimi nogami i tak samo niskie 2 fotele. Codzienie będziemy się przy nim delektować zieloną herbatką, bo zestaw do herbaty i podgrzewacz do wody mamy w pokoju
No i kapciuszki. Oczywiście stoją w przedpokoju i czekają na ubranie ,aby wejśc do pokoju. W Łazience stoją inne kapcie.
W tym brązowym pojemniczku jest herbatka, codziennie uzupełniana.
No to robimy sobie od razu jaśminową herbatkę, która idealnie pasuje do tego wnętrza. Przez moment mamy jednak problem, jak podgrzać wodę do herbaty,ale w końcu dajemy radę ha ha
W pokoju oczywiście jest też toaleta i łazienka
No trip no life
bardzo sympatyczny taki tradycyjny wystrój pokoju noo przy tej japońskiej technice można mieć problemy i z podgrzaniem herbaty
takie hotelowe kapcie to można przywieźć do kraju jako pamiątkę
papuas
no klimacik w hotelowym pokoju kapitalmy! wszak Japonia! to musi byc "po japońsku"
herbaciany podgrzewacz fajny, wot technika!
z dbałością o stosowny wybór temperatur do parzenia w zalezności od typu herbatki; kapciuszki faktycznie mogą stać się fajną pamiątką, tylko wyglądają na takie same
he he, był prawy i lewy ? czy oba identico?
;
mnie tylko nie pasuje tam za bardzo to "podłogowe życie"
nie lubię spać ani siadać tak nisko; he he starej babie nie jest za wygodnie w takiej niskiej pozycji :):)):)))
a te wcześniej pokazywane świętynie bardzo ciekawe....
Piea
Pokój naprawdę mega klimatyczny i japoński, ale tak jak pisze Piea, spanie na podłodze to niedogodność przy kładzeniu się i wstawaniu, ale dałabym radę
Te restauracje to czarna magia dla mnie...prawdziwa egzotyka
mi by tam było potrzeba dużo czasu ,żeby to wszystko ogarnąć.Swiątynia i zabudowania piekne ...no i pokoik hotelowy z klimatem.
E tam dziewczyny, marudzicie ha ha . Toż to właśnie ta przygoda i przeżycia .Trzeba przecież poczuć tą ich specyfikę i klimat.
Materac bardzo wygodny i śpi się całkiem ok. Tylko gdyby jeszcze jet lagu nie było.No ,ale ja już tak mam ze snem
Wieczorem czeka nas jeszcze jedna atrakcja. Mamy wspólną kolację "powitalną" w restauracji hotelowej.
Przed wejściem do sali restauracyjnej obowiązuje zdjęcie kapciuszków, co oczywiście czynimy
Przychodzimy w swoich ubraniach, bo nie wiemy,że w pokoju leży spakowane japońskie ubranko , które powinno się zakładać do posiłków . Jeśli nie całe to przynajmniej rodzaj kimona.
Jedzenia mnóstwo. Jest tego mnóstwo, nie do pprzejedzenia Dużo małych porcji różnorakich potraw. Na ciepło i na zimno.
No trip no life