he he, Radek, ciekawe co Cię tak zainspirowało do tych odwiedzin? ;
mnie ta Belgia no może nie zaczarowała w sensie żebym padła tam na łopatki (bo to jednak była tylko jej "miejska odsłona", niestety bez czasu na to, co lubię najbardziej: czyli widoki i przyrodę, ale jednak to co tam zobaczyłam w tych miastach może wprowadzać w stan lekkiego zachwytu; okazało się, że bardzo tam wszystko ciekawe....; uważam po 100-kroć, że warto było!
kończąc juz Antwerpię pokażę Wam jeszcze fotki z nocnego spaceru;
miejsca, które już rozpoznacie, bo pokazywałam je za dnia, ale jednak nocą mają zupełnie inny charakter i odbiór;
tylko niestety ich jakość... no jest jaka jest ; wiadomo, że nocne fotki to nie jest rzecz łatwa do ogarnięcia, zwłaszcza jak nie dysponuje się sprzętem podobnym do lufy czołgu, tylko prostym, średniej jakości telefonem
a oto piękny antwerpski Ratusz we wczesno - nocnej poświacie
te "koronkowe" urocze kamieniczki cechowe w nocnej iluminacji wyglądają jeszcze ciekawiej niz w dzień...
boczne placyki wokół starówki...
włócząc się w okolicach rynku docieramy do miejsca, którego wcale mie odkryłyśmy dzień wcześniej ...
to piękny barokowy kościół św. Karola Boromeusza (Sint-Carolus Borromeuskerk) z urodziwą fasadą inspirowaną fasadą rzymskiego kościoła Il Gesu
i dalsza włóczęga wśród mroków antwerpskiej, pogodnej nocy....
szlakiem barów i mijanych zabytkowych budynków
katedra nocą wygląda też przepięknie...
docieramy jeszcze do nocnego zamku i wracamy pomalutku....
mijamy nasze okołohotelowe knajpki w dzielnicy Zurenborg, które o 23:00 wcale jeszcze "nie śpią"
i wracamy do hotelu
żegnamy się już z Antwerpią, bo nazajutrz rano już stąd wyjeżdżamy dalej w Belgię....
jestem pełen podziwu Piea, jak Ty potrafisz Radka zachęcić do odwiedzin ale fakt - foty, a zwłaszcza nocne, pokazują cały urok kamieniczek w Antwerpii lata temu i w Antwerpii byłem - kamieniczki i fontannę pamiętam ba w katedrze byłem chociaż też wnętrza z Rubensem nie kojarzę, więc może to świeża sprawa a z tym krasnalowym piwem to mnie zupełnie zaskoczyłaś i będę musiał w naszych sklepach poszperać
Papuas, Asia, no też jestem mocno ciekawa czym takim zachęciłam Radka?
Witaj Basiu, no wpis od Ciebie to doprawdy spora rzadkośc.... zatem mam nadzieję, że zajrzysz tu jeszcze nie raz:) ; to zasiadaj sobie wygodnie....
*********
no to kolejne cudo na mapie Belgii - Gandawa...
nazwa Gent pochodzi z języka celtyckiego, w którym słowo "ganda" oznaczało miejsce zbiegu rzek.;
Gandawa jest stolicą regionu Flandria Wschodnia,; pewnie mało kto wie i kojarzy, ale Gandawa to miasta, które przez pewien okres w średniowieczu - było pod względem liczby ludności drugim na naszym kontynencie; ustępowało jedynie Paryżowi! napływającą tu ludność ciągnął dobrobyt w mieście , który przez całe stulecia opierał się tu na produkcji i handlu suknem;
z samego rana zaczynamy zwiedzanie od obejrzenia z zewnatrz kościoła (a w zasadzie Kaplica) św. Jana ; Po zburzeniu starej gotyckiej kaplicy w 1742 r. w kolejnych latach 1743–1745 zbudowano tu obecną kaplicę, będącą jednym z nielicznych przykładów architektury sakralnej w XVIII-wiecznej Belgii;
Kaplica ta przez wiele lat była częścią Sint-Janshospitaal, czyli przytułkiem dla ubogich , potem Zakładem dla umysłowo chorych ; w XIX wieku mieścił się tu dom dla starszych kobiet a potem szkoła dla chłopców ; pod koniec XIX w przyjmowano tu chore dzieci i podrzutki (cos jak nasze "okna życia" ; Obecnie kaplica ta pełni funkcję galerii sztuki ;
Kościół św. Jakuba (St-Jacobskerk)
Gandawskie stare miasto doprawdy urzeka swoim położeniem i urokiem oraz zachowanymi w doskonałym stanie zabytkami, a sama Gandawa należy do ulubionych wśród turystów belgijskich miast; no może urodą wyprzedza to miasto tylko Brugia (ale do tego dojdziemy później)
Vrijdagmarkt to historyczny rynek, popularny głównie w sobotnio -niedzielne ranki, gdzie organizowane są tu targi staroci
W centralnej części placu Vrijdagmarkt stoi pomnik Jacoba van Artevelde, przywódcy i polityka walczącego o niezależność Flandrii, który był też znanym w Gandawie handlarzem suknem, pochodzącym z bogatej, kupieckiej rodziny ( żył w XIII wieku);
Jacob wskazuje palcem w stronę Anglii, bowiem przeszedł na jej stronę (to on bowiem przeciwstawił się hrabiemu Flandrii, który popierał króla Francji);
ten gandawski bohater na pomniku - został zamordowany przez swoich rywali we własnym domu; takie brutalne porachunki między wpływowymi rodzinami nie były niczym niezwykłym. Jednym z najbardziej znanych w tym mieście konfliktów był ten między rodzinami Rijm i Alijn – ich kłótnie były tak krwawe, że w końcu musiała między dwie rodziny wkroczyć rada miejska – karą za zbrodnie było wybudowanie szpitala dziecięcego – Alijnhospitaal, dziś Muzeum Folkloru (Museum voor Volkskunde) – Huis van Alijn
Huis van Alijn, dziś Muzeum Folkloru (Museum voor Volkskunde), a w średniowieczu (od 1363 r.) szpital dziecięcy
Gandawa leży nad dwoma rzekami: przy ujściu Leie do Skaldy;
architektoniczne cudeńka średniowiecznej Gandawy
dwie piękne kamienice przy Kleine Vismarkt o ceglano-piaskowcowych fasadach ; zbudowane w 1581 roku; oba budynki przeszły renowację w 1908 roku. W 1993 roku zostały wpisane na listę zabytków chronionych
poruszanie sie po Gandawie trochę nieco utrudniają tramwaje, na które co kok trzeba tu uważać; bo tory tramwajowe gęsto są usiane po całym starym mieście...
tramwajem wprost do zamku!
Zazwyczaj takie budowle jak zamki znajdują się gdzieś na obrzeżach miasta albo górują nad nim ulokowane na jakimś okolicznym wzgórzu; tu w Gandawie średniowieczny zamek z 1180 roku znajduje się w samym ścisłym centrum miasta
to zamek hrabiów Flandrii (Gravensteen): Imponująca średniowieczna twierdza;
Ciężkie, ponure mury średniowiecznego zamczyska wznoszą się nad Gandawą; jedno spojrzenie przywodzi na myśl wiele dziejowych burz jakie nie ominęły tej twierdzy stanowiącej zalążek miasta. Taki jest właśnie Het Gravensteen czyli gandawski Zamek Hrabiów.
szkoda że nie mieliśmy czasu wejśc do środka... ponoć w jedną z wystaw jest stała ekspozycja narzędzi tortur (lubię oglądać:))
zamek najładniej prezentuj esie z drugiej strony nad wodą... bo twierdza ta najpiękniej wyglądająca od strony rzeki Leie;
Z pewnością Gandawa to prawdziwa perełka mieszcząca się w ścisłej czołówce wśród miejsc wartych odwiedzenia w tym malutkim kraju; doprawdy urzeka swym pięknem, zwłaszcza ciekawie jest nad kanałami Skaldy i Lei...
a spacerując wzdłuż Breydelstraat, można podziwiać nadwodne widoki i ukryty w tle , urokliwy miejski skwer – Appelbrugparkje
Gandawa nie znajduje się niestety na szlaku głównych atrakcji turystycznych Belgii...;
i choć z roku na rok staje się coraz bardziej popularna w tym kraju, i zyskuje coraz to wieksze grono jej zwolenników, to wciąż jest jednak nieco zapomniana i często pomijana ; osoby podróżujące po Belgii najczęściej po odwiedzeniu Brukseli pędzą prosto do odwiecznego rywala Gandawy czyli cudownej Brugii.... a to jednak spory błąd, bo mimo zachwycającej urody Brugii - Gandawa nie powinna pozostawać w jej cieniu ; sama w sobie jest prawdziwą średniowieczną perełką i miejscem, które z całą stanowczością odwiedzić warto
Folderowy widok na nabrzeża Graslei, Korenlei i rzekę Leie w historycznym centrum Ghentu (Gandawy)
to głównie stąd odpływają łódki wycieczkowe po kanałach Lei i Skaldy
to dalej nurkujemy w Gandawę... i w jej zaułki starego miasta...
na wysokim cokole- pomnik Lwa Flamandzkiego
bardzo ciekawa brama - przy placu Sint-Veerleplein znajdował się dawny targ rybny;
ten zbudowany w XVII wieku, renesansowy budynek służył kiedyś jako centrum handlu rybami i owocami morza
Na fasadzie widzimy na samej górze Boga morza, Neptuna, czuwającego nad rzekami , poniżej :Skaldą (przedstawianą jako mężczyzna) i Leie (przedstawioną jako kobieta)
obecnie w tym pięknym budynku mieści się Biuro Informacji Turystycznej
można tu podziwiać pięknie odrestaurowane domy cechowe marynarzy i kamienice kupieckie ;
widać tu też najstarszą przystań miejską Tussen Bruggen (co po flamandzku znaczy "między mostami"), skąd odpływają liczne łodzie wycieczkowe na popularne tu rejsy po Lei i Skaldzie;
wzdłuż nabrzeża Graslei można podziwiać m.in: przepiękne średniowieczne domy cechowe marynarzy ; od lewej stoją tu: wspaniały Den Enghel - dom cechowy kamieniarzy i murarzy ; dalej Coorenmeterhius - XVII wieczny dom ważenia zboża; dalej malutki, najniższy domek Tolhuisje- miejsce pobierania cła; kolejny to Spijker i ten z jasnego piaskowca -Gildehuisvan Vrije Schippers - dom cechowy wolnych marynarzy;
najbardziej znany dom - ten z jasnego piaskowca - pod nr 14; tzw: Gildehuisvan Vrije Schippers - kamienica cechowa wolnych marynarzy;
piękne historyczne budynki nad kanałami Leie
przed nami Most św. Michała - to miejsce, z którego ujrzymy jeden z ciekawszych widoków na Gandawę - rozpościera się stąd piękna panorama miasta
wchodzimy na most i podziwiamy Gandawę z mostu
na moście piękne historyczne latarnie - na jednej z nich - wizerunek Św. Michała zabijającego smoka
zgodnie z bibliją Księgą Objawień - smok symbolizuje tu diabła, a Św. Michał jako wódz Aniołów ukazany jest jako wojownik przebijający bestię włócznią - jako symbol zwycięstwa dobra nad złem i pokonanie szatana
Tuż obok mostu św. Michała stoi warta uwagi świątynia - kościół św. Michała.
kościół św. Michała widziany od strony rzeki Leia - prezentuje się zacniej
widok z mostu św. Michała w stronę kolejnego ważnego zabytku Gandawy - kościoła św. Mikołaja
ale zanim tam dojdziemy - głowa lata mi na wszystkie strony w podziwie architektury Ghentu
trochę ich tu mniej jak w Holandii:) jakoś chyba łatwiej znaleźć swój
i przed nami kościół św. Mikołaja - wzniesiony w XIII wieku, w ciekawym stylu architektonicznym noszącym nazwę gotyku skaldyjskiego (od pobliskiej rzeki Skaldy);
ranek i zwykły dzień powszedni... kościół jest zamknięty...
na tyłach stoi Dzwon Roeland przy placu Sint Roeland (niderl. Roelandsklok) - to legendarny dzwon, który wisiał w dzwonnicy w Gandawie i był używany do ogłaszania wolności i buntów ludnośc; był symbolem miejskich przywilejów i wolności, a jego dźwięk miał szczególne znaczenie dla mieszkańców miasta
Czapki z głów dla budowniczych tych pięknych kamieniczek, ale moją uwagę zwróciły budowle przy wodzie. Wszak teren musiał być niestabilny a i budowla oprócz cech konstrukcyjnych, wzmacniających nadbrzeże musiała mieć odpowiednie zabezpieczenia przeciwwilgociowe. Kiedyś to chyba mielilepiej rozmienione.
he he, Radek, ciekawe co Cię tak zainspirowało do tych odwiedzin?
;
mnie ta Belgia no może nie zaczarowała w sensie żebym padła tam na łopatki
(bo to jednak była tylko jej "miejska odsłona", niestety bez czasu na to, co lubię najbardziej: czyli widoki i przyrodę, ale jednak to co tam zobaczyłam w tych miastach może wprowadzać w stan lekkiego zachwytu; okazało się, że bardzo tam wszystko ciekawe....; uważam po 100-kroć, że warto było! 
Piea
kończąc juz Antwerpię pokażę Wam jeszcze fotki z nocnego spaceru;
miejsca, które już rozpoznacie, bo pokazywałam je za dnia, ale jednak nocą mają zupełnie inny charakter i odbiór;
tylko niestety ich jakość... no jest jaka jest
; wiadomo, że nocne fotki to nie jest rzecz łatwa do ogarnięcia, zwłaszcza jak nie dysponuje się sprzętem podobnym do lufy czołgu, tylko prostym, średniej jakości telefonem
a oto piękny antwerpski Ratusz we wczesno - nocnej poświacie
te "koronkowe" urocze kamieniczki cechowe w nocnej iluminacji wyglądają jeszcze ciekawiej niz w dzień...
boczne placyki wokół starówki...
włócząc się w okolicach rynku docieramy do miejsca, którego wcale mie odkryłyśmy dzień wcześniej ...
to piękny barokowy kościół św. Karola Boromeusza (Sint-Carolus Borromeuskerk) z urodziwą fasadą inspirowaną fasadą rzymskiego kościoła Il Gesu
i dalsza włóczęga wśród mroków antwerpskiej, pogodnej nocy....
szlakiem barów
i mijanych zabytkowych budynków
katedra nocą wygląda też przepięknie...
docieramy jeszcze do nocnego zamku i wracamy pomalutku....
mijamy nasze okołohotelowe knajpki w dzielnicy Zurenborg, które o 23:00 wcale jeszcze "nie śpią"
i wracamy do hotelu
żegnamy się już z Antwerpią, bo nazajutrz rano już stąd wyjeżdżamy dalej w Belgię....
a w hotelu "nocne Marki" jeszcze buszują:))
cdn...
Piea
jestem pełen podziwu Piea, jak Ty potrafisz Radka zachęcić do odwiedzin
ale fakt - foty, a zwłaszcza nocne, pokazują cały urok kamieniczek w Antwerpii lata temu i w Antwerpii byłem - kamieniczki i fontannę pamiętam ba w katedrze byłem chociaż też wnętrza z Rubensem nie kojarzę, więc może to świeża sprawa a z tym krasnalowym piwem to mnie zupełnie zaskoczyłaś i będę musiał w naszych sklepach poszperać
papuas
Ciekawa ta Antwerpia, niby taka podobna a jednak inna niż wszelkie inne miasta
Myślę tak samo jak Radek, trzeba się tam wybrać
Papuas, Asia, no też jestem mocno ciekawa czym takim zachęciłam Radka?
Witaj Basiu, no wpis od Ciebie to doprawdy spora rzadkośc....
zatem mam nadzieję, że zajrzysz tu jeszcze nie raz:) ; to zasiadaj sobie wygodnie.... 
*********
no to kolejne cudo na mapie Belgii - Gandawa...
nazwa Gent pochodzi z języka celtyckiego, w którym słowo "ganda" oznaczało miejsce zbiegu rzek.;
Gandawa jest stolicą regionu Flandria Wschodnia,;
pewnie mało kto wie i kojarzy, ale Gandawa to miasta, które przez pewien okres w średniowieczu - było pod względem liczby ludności drugim na naszym kontynencie; ustępowało jedynie Paryżowi! napływającą tu ludność ciągnął dobrobyt w mieście , który przez całe stulecia opierał się tu na produkcji i handlu suknem;
z samego rana zaczynamy zwiedzanie od obejrzenia z zewnatrz kościoła (a w zasadzie Kaplica) św. Jana ; Po zburzeniu starej gotyckiej kaplicy w 1742 r. w kolejnych latach 1743–1745 zbudowano tu obecną kaplicę, będącą jednym z nielicznych przykładów architektury sakralnej w XVIII-wiecznej Belgii;
Kaplica ta przez wiele lat była częścią Sint-Janshospitaal, czyli przytułkiem dla ubogich , potem Zakładem dla umysłowo chorych ; w XIX wieku mieścił się tu dom dla starszych kobiet a potem szkoła dla chłopców ; pod koniec XIX w przyjmowano tu chore dzieci i podrzutki (cos jak nasze "okna życia" ;
Obecnie kaplica ta pełni funkcję galerii sztuki ;
Kościół św. Jakuba (St-Jacobskerk)
Gandawskie stare miasto doprawdy urzeka swoim położeniem i urokiem oraz zachowanymi w doskonałym stanie zabytkami, a sama Gandawa należy do ulubionych wśród turystów belgijskich miast; no może urodą wyprzedza to miasto tylko Brugia (ale do tego dojdziemy później)
Vrijdagmarkt to historyczny rynek, popularny głównie w sobotnio -niedzielne ranki, gdzie organizowane są tu targi staroci
W centralnej części placu Vrijdagmarkt stoi pomnik Jacoba van Artevelde, przywódcy i polityka walczącego o niezależność Flandrii, który był też znanym w Gandawie handlarzem suknem, pochodzącym z bogatej, kupieckiej rodziny ( żył w XIII wieku);
Jacob wskazuje palcem w stronę Anglii, bowiem przeszedł na jej stronę (to on bowiem przeciwstawił się hrabiemu Flandrii, który popierał króla Francji);
ten gandawski bohater na pomniku - został zamordowany przez swoich rywali we własnym domu; takie brutalne porachunki między wpływowymi rodzinami nie były niczym niezwykłym. Jednym z najbardziej znanych w tym mieście konfliktów był ten między rodzinami Rijm i Alijn – ich kłótnie były tak krwawe, że w końcu musiała między dwie rodziny wkroczyć rada miejska – karą za zbrodnie było wybudowanie szpitala dziecięcego – Alijnhospitaal, dziś Muzeum Folkloru (Museum voor Volkskunde) – Huis van Alijn
Huis van Alijn, dziś Muzeum Folkloru (Museum voor Volkskunde), a w średniowieczu (od 1363 r.) szpital dziecięcy
Gandawa leży nad dwoma rzekami: przy ujściu Leie do Skaldy;
architektoniczne cudeńka średniowiecznej Gandawy
dwie piękne kamienice przy Kleine Vismarkt o ceglano-piaskowcowych fasadach ; zbudowane w 1581 roku; oba budynki przeszły renowację w 1908 roku. W 1993 roku zostały wpisane na listę zabytków chronionych
poruszanie sie po Gandawie trochę nieco utrudniają tramwaje, na które co kok trzeba tu uważać; bo tory tramwajowe gęsto są usiane po całym starym mieście...
tramwajem wprost do zamku!
Zazwyczaj takie budowle jak zamki znajdują się gdzieś na obrzeżach miasta albo górują nad nim ulokowane na jakimś okolicznym wzgórzu; tu w Gandawie średniowieczny zamek z 1180 roku znajduje się w samym ścisłym centrum miasta
to zamek hrabiów Flandrii (Gravensteen): Imponująca średniowieczna twierdza;
Ciężkie, ponure mury średniowiecznego zamczyska wznoszą się nad Gandawą; jedno spojrzenie przywodzi na myśl wiele dziejowych burz jakie nie ominęły tej twierdzy stanowiącej zalążek miasta. Taki jest właśnie Het Gravensteen czyli gandawski Zamek Hrabiów.
szkoda że nie mieliśmy czasu wejśc do środka... ponoć w jedną z wystaw jest stała ekspozycja narzędzi tortur (lubię oglądać:))
zamek najładniej prezentuj esie z drugiej strony nad wodą... bo twierdza ta najpiękniej wyglądająca od strony rzeki Leie;
Z pewnością Gandawa to prawdziwa perełka mieszcząca się w ścisłej czołówce wśród miejsc wartych odwiedzenia w tym malutkim kraju; doprawdy urzeka swym pięknem, zwłaszcza ciekawie jest nad kanałami Skaldy i Lei...
a spacerując wzdłuż Breydelstraat, można podziwiać nadwodne widoki i ukryty w tle , urokliwy miejski skwer – Appelbrugparkje
Gandawa nie znajduje się niestety na szlaku głównych atrakcji turystycznych Belgii...;
i choć z roku na rok staje się coraz bardziej popularna w tym kraju, i zyskuje coraz to wieksze grono jej zwolenników, to wciąż jest jednak nieco zapomniana i często pomijana ; osoby podróżujące po Belgii najczęściej po odwiedzeniu Brukseli pędzą prosto do odwiecznego rywala Gandawy czyli cudownej Brugii.... a to jednak spory błąd, bo mimo zachwycającej urody Brugii - Gandawa nie powinna pozostawać w jej cieniu ; sama w sobie jest prawdziwą średniowieczną perełką i miejscem, które z całą stanowczością odwiedzić warto
Folderowy widok na nabrzeża Graslei, Korenlei i rzekę Leie w historycznym centrum Ghentu (Gandawy)
to głównie stąd odpływają łódki wycieczkowe po kanałach Lei i Skaldy
Piea
piękna ta Gandawa (nie byłem) - są kanały, kamieniczki, kościół; jest średniowieczny zamek no cudo to stare miasto
papuas
mnie się Gandawa bardzo podobała; zresztą generalnie wszystkie miasta które tam widziałam - mi się podobały...
jestem mało wybredna:)
Piea
to dalej nurkujemy w Gandawę... i w jej zaułki starego miasta...
na wysokim cokole- pomnik Lwa Flamandzkiego
bardzo ciekawa brama - przy placu Sint-Veerleplein znajdował się dawny targ rybny;
ten zbudowany w XVII wieku, renesansowy budynek służył kiedyś jako centrum handlu rybami i owocami morza
Na fasadzie widzimy na samej górze Boga morza, Neptuna, czuwającego nad rzekami , poniżej :Skaldą (przedstawianą jako mężczyzna) i Leie (przedstawioną jako kobieta)
obecnie w tym pięknym budynku mieści się Biuro Informacji Turystycznej
można tu podziwiać pięknie odrestaurowane domy cechowe marynarzy i kamienice kupieckie ;
niestety ostre poranne promienie niskiego, kwietniowego słońca nie ułatwiają robienia zdjęć ;
widać tu też najstarszą przystań miejską Tussen Bruggen (co po flamandzku znaczy "między mostami"), skąd odpływają liczne łodzie wycieczkowe na popularne tu rejsy po Lei i Skaldzie;
wzdłuż nabrzeża Graslei można podziwiać m.in: przepiękne średniowieczne domy cechowe marynarzy ; od lewej stoją tu: wspaniały Den Enghel - dom cechowy kamieniarzy i murarzy ; dalej Coorenmeterhius - XVII wieczny dom ważenia zboża; dalej malutki, najniższy domek Tolhuisje- miejsce pobierania cła; kolejny to Spijker i ten z jasnego piaskowca -Gildehuisvan Vrije Schippers - dom cechowy wolnych marynarzy;
najbardziej znany dom - ten z jasnego piaskowca - pod nr 14; tzw: Gildehuisvan Vrije Schippers - kamienica cechowa wolnych marynarzy;
piękne historyczne budynki nad kanałami Leie
przed nami Most św. Michała - to miejsce, z którego ujrzymy jeden z ciekawszych widoków na Gandawę - rozpościera się stąd piękna panorama miasta
wchodzimy na most i podziwiamy Gandawę z mostu
na moście piękne historyczne latarnie - na jednej z nich - wizerunek Św. Michała zabijającego smoka
zgodnie z bibliją Księgą Objawień - smok symbolizuje tu diabła, a Św. Michał jako wódz Aniołów ukazany jest jako wojownik przebijający bestię włócznią - jako symbol zwycięstwa dobra nad złem i pokonanie szatana
Tuż obok mostu św. Michała stoi warta uwagi świątynia - kościół św. Michała.
kościół św. Michała widziany od strony rzeki Leia - prezentuje się zacniej
widok z mostu św. Michała w stronę kolejnego ważnego zabytku Gandawy - kościoła św. Mikołaja
ale zanim tam dojdziemy - głowa lata mi na wszystkie strony w podziwie architektury Ghentu
trochę ich tu mniej jak w Holandii:) jakoś chyba łatwiej znaleźć swój
i przed nami kościół św. Mikołaja - wzniesiony w XIII wieku, w ciekawym stylu architektonicznym noszącym nazwę gotyku skaldyjskiego (od pobliskiej rzeki Skaldy);
ranek i zwykły dzień powszedni... kościół jest zamknięty...
na tyłach stoi Dzwon Roeland przy placu Sint Roeland (niderl. Roelandsklok) - to legendarny dzwon, który wisiał w dzwonnicy w Gandawie i był używany do ogłaszania wolności i buntów ludnośc; był symbolem miejskich przywilejów i wolności, a jego dźwięk miał szczególne znaczenie dla mieszkańców miasta
CDN...
Piea
Czapki z głów dla budowniczych tych pięknych kamieniczek, ale moją uwagę zwróciły budowle przy wodzie. Wszak teren musiał być niestabilny a i budowla oprócz cech konstrukcyjnych, wzmacniających nadbrzeże musiała mieć odpowiednie zabezpieczenia przeciwwilgociowe. Kiedyś to chyba mielilepiej rozmienione.