--------------------

____________________

 

 

 



Piwo, Frytki, Czekoladki i Koronki.... Witajcie w BELGII :))

96 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 17 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Papuas, dzięki za "wsparcie" w kwestii architektonicznych dziwactw stawianych "na siłę" w staromiejskim otoczeniu:) ; niech sobie i będą- bo to zawsze nowy look na architekturę, ale gdzieś w oddaleniu od zabytkowej zabudowy:)) 

noooo,  średniowiecze to był istny koszmar dla niezamężnych i samotnych kobiet! w zasadzie to nawet do końca XIX wieku - kobitki łatwo nie miały; ale dzięki takim Beginażom- przynajmniej miały jakiś wybór (jeśli nie klasztor) a u nas beginaży nie było Sad , więc jeśli nie pochodziły z zamożniejszych rodzin, które by je przygarnęły pozostawała ciężka harówa - w polu, jako praczki, pomywaczki, służki, itd, jeśli miały szczęście mieć taką pracę, bo w innych przypadkach to już .... albo  ulica albo  klasztor!  Sad

Nel, zarówno Antwerpia jak i Gandawa - oba miasta są zdecydowanie "warte grzechu" Biggrin sporo tam jednak nie widziałam.... (o czym dowiedziałam się dopiero  po dokładnym  przeczytaniu przewodnika) ale i nawet to niewiele, co udało mi się tam zobaczyć -  zachwyciło i przynajmniej chwilowo zaspokoiło mój ciekawski apetyt podróżniczy:) 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 17 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

 tutaj widok na domy brugijskiego Beginażu ; 

dosłownie jeszcze tydzień wcześniej ta łączka tutaj tonęła we wczesno wiosennych kwiatach...; rosną tu bowiem liczne krokusikiżonkilki i narcyze, które normalnie o tej porze roku są w pełni swej urody! ; niestety w tym roku zrobiło się tam za gorąco i bardzo szybko przekwitły Sad , tak jak i tulipany w Keukenhof, które ponoć padły w kilka dni po naszej wizycie ; no ale kwietniowych upałów do 30C w ciągu dnia to nawet holenderskie tulipany się nie spodziewały.... Biggrin 

obok - zabytkowy już Dom Matki Przełożonej 

na terenie tego  Beginażu znajduje się skromny i dość prosty w formie kościół;  To kościół św. Elżbiety , wzniesiony w 1584 roku, jednak w początku XVIII stulecia dość mocno przebudowany

jeszcze słowko o Beginażach w ogóle; 

Największy ich rozkwit nastąpił w XIV wieku. Najbardziej znane które liczyły nieraz tysiące członków, to Mechlin, powstały w 1207roku , Bruksela (1245), Leuven (ok. 1232), Antwerpia (1234), Brugia (1244), i kolejne Lier, Kortrijk, Gandawa, Amsterdam (słynny Begijnhof); 
brugijski Beginaż został założony w 1245 roku przez księżną Flandrii Małgorzatę Konstantynopolską, córkę księcia Baldwina, który podbił Istambuł;
W następnych wiekach  zgromadzenia Beginek zostawały w większości rozwiązywane w ramach ruchów reformacji.; niestety jak to w dziejach historii - kościołowi "zawadzały" nico te wspólnoty ; zostały ostatecznie uznane przez Kościół katolicki za heretyckie! ; w 1311 roku papież Klemens V oskarżył nawet ruch beginek o rozprzestrzenianie herezji...;

ech ten Kler... od średniowiecza zawsze mącił. Biggrin 

opuszczamy już zabudowania Beginażu i dalej pieszo udajemy się w stronę staromiejskiej części Brugii, oglądając to co po drodze....

hej, Lasuchy, jesteście? - jest tu coś dla Was Lol 

jak w całej Belgii - i tutaj w Brugii panuje istne czekoladowe szaleństwo:)) ; ale o czekoladzie napiszę Wam więcej jak dojdziemy do Brukseli... Biggrin 

Piea

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 15 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...ha,ha,ha "rozmontowała mnie"alternatywa: "ulica albo klasztor" ; ))))))))))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 17 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ssstu-6 :

...ha,ha,ha "rozmontowała mnie"alternatywa: "ulica albo klasztor" ; ))))))))))

hi hi, ano sacrum i profanum od wieków już lubią "chadzać w duecie" Lol 

ale taka prawda... baba w tamtych czasach bez męża - to była dla jej losu prawdziwa katasfrofa (chyba że miała męskiego opiekuna w rodzinie (ojciec , brat, syn - ale Ci musieli być raczej  zamożni, by utrzymać do końca żywota taką samotnicę) a nie każdy był bogatym rycerzem czy szlachciem:) więcej było chłopów i innych nędzników...którzy nie mieli często ani kęsa w gębie przez cały dzień; zatem wiec gdy familja nie miała dukatów - los takiej biedaczce stawiał najczęsciej tylko te dwa warianty:

albo nierządnica albo zakonnica:)))))))))) jakkolwiek to brzmi Biggrin 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 17 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

to dalsze kroki po Brugii...

ale dzisiaj zaserwuję Wam taki mały męsko-damski przerywnik od zwiedzania, ale bardzo belgijski Biggrin 

będzie o piwie i koronkach ....

każdy kto był w Brugii - z pewnością rozpozna w mig ten charakterystyczny półksiężyc - tutaj w formie uroczego szyldu

to znany brugijski Browar De Halve Maan,  którego nazwę w możemy tłumaczyć właśnie jako "Półksiężyc";

położony jest w samiutkim centrum starego miasta Brugii; wejście ozdobione jest złotym półksiężycem,a wokół kłębi się tutaj tłum turystów - a raczej amatorów piwoszy Biggrin

Pierwsze zapiski o tym browarze pochodzą z XVI wieku, a od XIX wieku do dziś jest on w rękach rodziny Maes; 

wszyscy wiedzą, że charakterystycznym produktem dla Brugii i w ogóle dla całej Belgii - jest piwo

i to takie naturalne, bez żadnej chemii, warzone w okolicznych browarach według tradycyjnych domowych receptur;  Piwosze (ale nie tylko) pewnie chętnie odwiedzą Muzeum Piwa, w którym można degustować poszczególne gatunki tegoż trunku

niesamowity gwar w browarze i przy Muzeum Piwa, ale niestety na to muzeum najzwyczajniej w świecie zabrakło tu czasu; no  ja  do koneserów piwa raczej  nie należę..., jednak takie piwne muzeum chętnie bym odwiedziła, no szkoda... ale nie tym razem Biggrin 

jednak będąc w Brugii doprawdy nie sposób tutaj nie otrzeć się o piwne zakamarki:) 

nawet gdybyśmy bardzo nie chcieli - to o piwo "otrzemy" się tu na pewno:) 

jest tu nawet cała Piwna ulica Biggrin  - phi, też mi znowu wielkie halo! Biggrin w Warszawie też jest Piwna:) choć bez takiej ilości piwa jak tutaj:) 

a tam - cały piwny sektor! 

na tej uliczce wszystko kręci sie wokół piwa i licznych piwiarni Biggrin 

he he,  jest nawet skuterek w typie starej vespy cały w piwnych etykietach Biggrin 

na ścianach barów piwnych -  stosowne sentencje:))) - słowa znanych ....

mnie najbardziej rozbawiła ta "piwna kroplówka" Lol 

Bruksela ma swojego Manneken Pis, a Brugia - miasto piwoszy ma nawet Manneken Bier Lol 

a w ramach  zwiedzania Brugii i próbowania lokalnych smaczków należy jeszcze koniecznie  przysiąść gdzieś w jednej z licznych knajpek i koniecznie spróbować sztandarowego lokalnego piwa:  Brugse Zot - w wersji niefiltrowanej i niepasteryzowanej, która jest dostępna tylko tu w Brugii; 

piwo to wg znawców i smakoszy jest ponoć jedyne w swoim rodzaju - doskonale, lekkie, smaczne i aromatyczne - nawet dla takiej "nie piwoszki" jak ja Lol ale mnie tam jak jest gorąco - to smakuje każde:) 

Drinks

 a potem po tym piwku "prześladują nas " tu upadłe Anioły" Lol

to po piwnym przerywniku - jeszcze słowo o brugijskich koronkach ...

na początku relacji  już wspominałam, że Brugia słynie z koronek wyrabianych tradycyjną klockową metodą;

z belgijskich koronek słynie w ogóle cała Belgia, ale szczególnie tu w Brugii - jest to mocno zaakcentowane;  latem – przy odrobinie szczęścia – można spotkać tu na ulicy koronczarki pogrążone w swej misternej pracy, szczegółnie przy Kantcentrumm które słynie w Brugii z pokazów sztuki koronkarskiej 

tutejsze koronki  to tradycyjne belgijskie koronki - głównie klockowe, które rozwijały się w Brugii od XVI wieku, stając się częścią narodowej sztuki Flandrii

Koronki wyrabiane  metodą klockową to szlachetna  i niezwykle misterna technika tworzenia ażurowych wyrobów koronkowych ,  w której nici nawinięte na drewniane podłużne klocki są przeplatane na specjalnej "poduszce" z umieszczonym wzorem, przypominając pracę na krośnie. Technika ta, znana od XVI wieku i prawdopodobnie pochodząca z Flandrii, pozwala uzyskać delikatne, ornamentowe wzory, a główne materiały wykorzystywane do jej tworzenia ; materiałem są głównie nici lniane, bawełniane i jedwabne ;

Chociaż słynne brugijskie koronki były pierwotnie wykonywane techniką klockową, współcześnie termin ten bywa używany w odniesieniu do szydełkowych i maszynowych imitacji, które są znacznie tańsze i szybsze w produkcji, zachowując jednocześnie efektowny wygląd oryginału.

można tu nawet napić się  kawki z "jadalną koronką" z cukru:) jako takie cukrowe serwetki kawowe  - oczywiście serwowane w "koronkowych" knajpkach:) ; 

ja generalnie lubię koronki, i czasami kupuje takie jakieś małe i zwożę do domu z wyjazdów; mam juz jedną z Cypru, z Krety i pewnie skąds jeszcze.... ale ich nie używam tak "użytkowo" :); tylko wstawiam w małe ramki , jak tą z Krety np:

no i z Brugii nie mogłam wyjechać przecież bez brugijskiej koronki Lol 

ale choć ta jest naprawde z cieniutkich, bardzo delikatnych nici i ładnie wykonana - to jednak za 15 E nie jest to z pewnością wyrób ręczny:)) , ale na pamiątkę może być:) ; tylko jeszcze nie mam dla niej stosownej ramki...

to po piwno-koronkowym przerywniku - dalej pokażę wam kolejne cuda zabytkowej Brugii...

ale to już wieczorkiem może, albo jutro

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 37 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Gandawa zachwyca. A swoją drogą niesamowite jest, jaką reklamę danego miejsca potrafią zrobić filmy. 

Ja też będąc w Nowej Zelandii skusiłam się na odwiedzenie Hobbitonu ha ha 

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 17 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

hej Nel, miałaś na myśli chyba Brugię? Biggrin czy jednak Gandawę? Biggrin ; taaaa... te "filmowe tropy" to w turystyce XXI wieku - całkiem nowy i coraz bardziej popularny trend:) 

*******

Brugia to też sieć niezwykle malowniczych kanałów... miasto leży bowiem nad rzeką Reie;

wprawdzie ta jest niewielka ale nazwa brugijskich kanałów (Bruges' reien) pochodzi właśnie od tej małej rzeczki, która przez wieki przyczyniała się tu do rozwoju handlu i dobrobytu miasta dzięki połączeniu z morzem; w obecnych czasach Brugię łączy z morzem kanał portowy w Zeebrugge, ale historycznie to własnie rzeka Reie była głównym połączeniem wodnym tego miasta

niektóre kanały są tu niezwykle malownicze, a pływanie po nich turystycznymi łódkami to nieomalże obowiązkowy punkt wizyty w tym mieście...

uroczy zakątek...

już samo spacerowanie wśród zabudowań Brugii po tych uliczkach i kameralnych placykach samo w sobie jest bardzo przyjemną atrakcją

Romantyczny Most św. Bonifacego mimo że wygląda na wiekowy, jest jednym z najmłodszych mostów w Brugii, gdyż powstał na początku XX wieku; został jednak zbudowany w taki sposób, aby swoim wyglądem pasować do istniejącego, średniowiecznego  otoczenia, co zdecydowanie się tu udało.

Most jest raczej mały, w zasadzie to mosteczek ; wykonany został z cegły i kamienia. Cieszy się dużym zainteresowaniem wśród turystów, którzy uwielbiają cykać sobie focie na jego tle ; często jest wykorzystywany przez młode pary jako foto plener przy sesjach ślubnych;

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 37 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Oczywiście miałam na myśli Brugię ha ha .

Mosteczek pięknie pasuje do otoczenia. Szkoda ,że unas rzadko to wychodzi 

Czy te pierwsze fotki to właśnie z rejsu po Brugii ?

No trip no life

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Online
Ostatnio: 13 minut 18 sekund temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Nie wiem, które miasto w Belgii podobało Ci się najbardziej. Ja miałem okazję zobaczyć Brukselę, Antwerpię, Gandawę, Hoeilaart, Waterloo i Brugię i najbardziej do serca przypadła mi ta ostatnia...

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 17 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel, nie, to fotki robione z mostków uroczego zakątka, tzw. Hof Arents;

Achernar, tak naprawdę to ja sama nie wiem które z odwiedzonych miast w Belgii podobało mi się najbardziej:):))))) wszystkie miały to "coś", a czego nie było w jednym - to było w innym Lol 

**********

fotki cykane ze spaceru po zakątkach Hof Arents

 

spacer po Hof Arents to głównie urocze drewniane domki nad kanałem, i wspomniany malowniczy mostek na kanale - St. Bonifaciusburg, który często pojawia się na zdjęciach w przewodnikach; jest to naprawdę urocze miejsce, gdzie można znaleźć chwilowy odpoczynek z dala od brugijskiego zgiełku , no moze oprócz samego tego mostku, na którym wszyscy się kłebią:))) 

a tu ten "słynny mostek" Bonifacego

 

w pobliżu znajduje się znane i ponoć wspaniałe muzeum Gruuthuse.; w jego pięknych XV-wiecznych wspaniałych wnętrzach z epoki, zgromadzono imponującą kolekcję flamandzkiej sztuki użytkowej i dekoracyjnej.,, a prawdziwą perełką  muzeum jest wykonana z dębowych płyt, ponad pięćsetletnia kaplica; niestety nie mieliśmy aż tyle czasu w Brugii by to zobaczyć; tylko przeszliśmy obok... Sad 

Piea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap