w sercu rynku głównego, stoi pomnik dwóch bojowników o wolność – Jana Breydela i Pietera de Conincka , którzy w 1302 roku zasłużyli się w bitwie pod Kortrijk zwanej później „Bitwą Złotych Ostróg”; to ważne i znane w Brugii postacie
A czemu o tym wspominam?
otóż nie za często serwuję Wam opisy zawiłości historycznych miejsc które odwiedzam, ale historia Brugii pokazuje, że można by nakręcić z jej losów naprawdę fenomenalny sensacyjny film historyczny! taki, który stałby się z pewnością hitem ; dlatego ciutek przybliżę Wam tą ciekawą i dość.... pogmatwaną historię
W kamienicy przy rynku Markt pod nr 16 (na dole pod tą zieloną markizą) mieści się obecnie "Craeneburg Cafe" , - ale to miejsce gdzie wieki temu w 1488 roku - mieszkańcy Brugii uwięzili na 100 dni arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, za to, że próbował ograniczać im ich dotychczasowe przywileje (głównie chodziło o handel i cła) ;
ów Maksymilian naobiecywał wtedy Brugijczykom "gruszek na wierzbie i innych złotych gór":) aby go tylko uwolniono; zatem Brugijczycy zaufali mu i zawierzyli w te jego obietnice, lecz gdy tylko został już cesarzem na habsburskim tronie, to tak się odegrał na Brugii, że przeniósł stąd główny ośrodek handlu do Antwerpii (co było niestety początkiem upadku Brugii);
tak to jest w historii ..... i do dziś bywa często z obietnicami rządzących ... :):)))
trzeba wiedzieć, że do XV wieku Brugia jednym z najważniejszych miejsc handlowych na mapie Europy w tej jej części ; ale za sprawą wyżej opisanych wydarzeń z udziałem arcyksięcia (późniejszego cesarza) utraciła ona swoją bardzo mocną pozycję na rzecz wspomnianej Antwerpii;
potyczki do wspomnianej wyżej walki pod wodzą Breydela i de Conincka sprowokował ówczesny król Francji Filip IV Piękny, żądając od Flandrii bardzo wysokich danin, wówczas główni tutejsi rzemieślnicy - tkacze sukien urządzili tu wówczas wielką rzeź: każdego, kto nie potrafił wymówić poprawnie : schild end vriend (dosłowie: tarcza i przyjaciel – zwrot nie do wymówienia dla osoby nie mówiącej od urodzenia po flamandzku ) natychmiast zabijano! dokonano tu wówczas prawdziwej rzezi na francuskim rycerstwie (wydarzenie znane jako: jutrznie brugijskie)
W walce tej armia uzbrojonych powstańców pokonała kwiat europejskiego rycerstwa, a na polu bitwy znaleziono aż 700 złotych ostróg – stąd wzięła nazwę ta walka znana jako : - "Bitwa Złotych Ostróg";
Po tych wydarzeniach szczęście odwróciło się od bogatej Brugii; główny kanał Zwin zatkał się mułem a miasto zostało odcięte od morza, czyli szlaków handlowych ;
na mieszkańców nałożono bardzo wysokie podatki , Ci zbuntowali się i wpadli wtedy na pomysł aby pojmać i uwięzić na 100 dni arcyksięcia Maksymiliana Habsburga-męża Marii Burgundzkiej, za to, że próbował ograniczać im ich dotychczasowe przywileje ;
To brawurowe pojmanie i uwięzienie księcia koronnego odbiło się w całej ówczesnej Europie szerokim echem; w końcu ojciec księcia Fryderyk II wysłał do Brugii okręty wojenne aby uwolnić syna, który wcześniej musiał jednak przysiąc , że będzie szanował prawa dumnych Brugijczyków; he he... domyślacie się pewnie jak je uszanował:) - a no tak, że Brugia padła w mroki historii na 500 lat!
żeby tego było mało rządy Burgundów zakończyła w tym czasie tragiczna śmierć Marii (żony wspomnianego "obiecywacza":) ), która sprzyjała Brugijczykom; młodziutka księżna zginęła w wypadku konnym w 1482 roku ; Wszystkie te wydarzenia doprowadziły do przypieczętowała dalszych losów Brugii .....;
ogłoszono i wykonano poprzez wyżej opisane decyzje „wyrok śmierci na Brugię” - i tak na prawie na 5 wieków Brugia stała się „la ville morte” – martwym miastem….
po tym czasie już nigdy więcej w historii pozycja Brugii w świecie nie była tak mocna, jak poprzednio.
Proces odnowy tego miasta rozpoczął się dopiero w XIX wieku, gdzie Brugia "obudziła się" z tego 5-wiecznego snu….
Dziś do Brugii przybywają nieprzebrane tłumy , ale obecna popularność tego miasta (nawet mimo sławy za sprawą filmu z Colinem Farrelem:) - to zaledwie blady cień dawnej sławy i chwały Brugii !
zanim doszło do w/opisanych zdarzeń – w wiekach XIV i XV mieli tu swój dwór wielcy książęta Burgundii – spadkobiercy hrabiów Flandrii ; w tym czasie Karol Śmiały – ostatni z książąt burgundzkich walczył o królewską koronę aby uczynić z Burgundii trzecią europejską potęgę po Francji i Niemczech; Brugia stała się wtedy bardzo ważnym ośrodkiem na mapie Europy a niedługo później najbogatszym i najpotężniejszym miastem kupieckim na północ od Alp
idziemy zwiedzać Kościół Najświętszej Marii Panny w Brugii (Onze-Lieve-Vrouwekerk)
Kościół NMP nie jest najważniejszy w hierarchii kościołów w Brugii (miano katedry nosi tu kościół Św. Salwatora), a mimo to odwiedza go zdecydowanie najwięcej turystów, znacznie wiecej niż samą katedrę; Tym, co przyciąga tu tysiące odwiedzających - są wspaniałe dzieła sztuki gromadzone przez stulecia, bowiem ta świątynia posiada najwięcej najcenniejszych zabytków spośród wszystkich kościołów w Brugii
Kościół budowano w latach 1290–1549 , a więc całkiem długo, bo prawie 260 lat - zatem nie dziwi, że przedstawia mieszaninę stylów architektonicznych – od gotyku po barok;
najbardziej charakterystycznym elementem jest wysoka na 122,30 metrów ceglana wieża, druga pod względem wysokości ceglana wieża na świecie (po wieży kościoła św. Marcina w niemieckim Landshut , która jest wyższa o 8 metrów)
katedra - jakąś specjalną urodą nie powala, za to ta jej wysoka wieża jest dobrym punktem orientacyjnym, zewsząd ją widać:)
przed nami Onze-Lieve-Vrouwekerk - wchodzimy zatem...
wnętrza ładne, jasne, rozświetlone...
wzrok przykuwa wydłużone prezbiterium o krzyżowo-żebrowym sklepieniu
przepiękna, rzeźbiona z dębu ambona pochodzi z 1743 roku ; jest to dzieło Jana Antoon Gaeremyna- flamandckiegoacego z Brugii
Najcenniejszym dziełem w tym kościele jest rzeźba Michała Anioła - Madonna z Brugii, powstała w 1504;
to jedno z nielicznych (albo nawet jedyne) dzieło tego artysty, znajdujące się poza granicami Włoch!
Prawdopodobnie rzeźba ta przeznaczona była pierwotnie dla katedry w Sienie, ale została sprzedana kupcom z Brugii: niejakim braciom Janowi i Alexandrowi Mouscron, którzy w 1514 podarowali ją kościołowi Najświętszej Marii Panny;
znawcy sztuki widzą tu duże podobieństwo do słynnej Piety; ponoć wyraz i owal twarzy oraz "falujące" szaty Madonny to - duże podobieństwo nieomalże wierna kopia dłuta tego Artysty, jego słynniejszego dzieła
ale to co najbardziej zachwyca w tym kościele to dwa przepiękne, bogato zdobione nagrobki ; przynajmniej mnie zachwyciły znacznie bardziej jak owa Madonna Michała Anioła
grobowce stoją w prezbiterium za głównym ołtarzem (wejściówka tam jest dodatkowo płatna) ;
to nagrobki księcia Burgundii Karola Śmiałego i jego córki, wspomnianej wyżej księżnej Marii Burgundzkiej (tóra zginęła tragicznie w wieku 25 lat spadając z konia);
przed Księżną - cenne dzieło "Kalwaria" (Golgota) - cenny tryptyk namalowany przez Bernarda van Orley; (w warszawskim Wilanowie jest obraz tego samego artysty- "Madonna z dzieciątkiem trzymającym gruszkę"
po obejrzeniu głównych dzieł tej świątyni wychodzimy
a dalej pięknymi zaułkami Brugii - zmierzamy w stronę dwóch rynków...
to dawny dwór Brugse Vrije, rezydencja urzędnicza z lat 1534–1537;
ze wspaniałym łącznikiem zwanym zaułkiem Ślepego Osła
Papuas, ja też o tym nie wiedziałam, ; nigdzie poza Włochami nie natknęłam sie nawet na dzieła tego artysty;
Nel, Brugia czyli Brygge, to nazwy ktore wzięły swój poczatek od słowa "most", a Bergen - to chyba od słowa "Berg- Góra"więc podobieństwo w etymologii jest chyba przypadkowe:)
**********
Sercem Brugii, jak każdego średniowiecznego miasta, był rynek;
a Brugia ma aż dwa!.
Przy pierwszym - Markt znajdują się sukiennice (czyli miejsce, gdzie handlowano suknem); w ich fasadę wbudowana jest XIII wieczna wieża "Beffroi" pełniąca rolę zarówno skarbca, punktu obserwacyjnego i dzwonnicy.
jeśli ktoś dysponuje czasem i niespożytą energią:) to za trud wspinaczki (i wydanych 15 E za wstęp) będą cudne widoki na miasto ; , można wspiąć się tu na górę po 366 stopniach (podobno bardzo krętych i wąskich a im wyżej tym coraz węższych i mrocznych) ; ale nagrodą będzie wspaniała panorama miasta, ; my nie mamy tyle czasu, żeby na spokojnie tam wejsć, no może "polką galopką" by sie udało, ale na to to szczerze mówiąc zabrakło nam chęci:))
wieża Beffroi powstawała w wiekach XIII-XVI;
a jej carillon składa się z 47 dzwonów o różnych dźwiękach ,dzięki czemu można było obwieszczać mieszkańcom różne informacje;
We wschodniej pierzeji rynku położony jest wspaniały Provinciaal Hof, czyli dawny budynek sądu.
Warto zwrócić uwagę na jego wieżyczki i zdobienia; stanowi on doskonały przykład neogotyckiego stylu
obok Provinciaal Hof widać budynek Głównego urzędu pocztowego,
wokół rynku obejrzeć można piękne charakterystyczne kamienice; są wąskie i ostro zakończone ozdobnymi attykami; na parterze większości z nich dole mieszczą się restauracje i sklepiki, które kuszą udekorowanymi witrynami;
Drugim miejskim rynkiem jest blisko usytuowany Burg – który stanowił administracyjne centrum miasta; z rynku Markt, prowadzi tutaj ulica Breidelstraat;
tutaj u najważniejszym obiektem jest Bazylika Świętej Krwi, której renesansowa fasada bardziej przypomina pałac, niż kościół:)
Bazylika ma dwie kaplice – dolną w stylu romańskim (z XII wieku) oraz górną w stylu gotyckim (z XV wieku).
Bazylika Świętej Krwi - zbudowana w XII wieku jako kaplica władców Flandrii jest miejscem przechowywania relikwii będącej prawdopodobnie Krwią Chrystusa, przywiezioną w XII wieku z Ziemi Świętej przez hrabiego flandryjskiego Thierry'ego Alzackiego.; ze względu na tą relikwię bazylika jest od stuleci centrum pielgrzymkowym.
do środka Bazyliki św. Krwi - nie wchodzimy w ramach programu wycieczki ; my postanawiamy poświęcić nieco czasu na przerwę i zajrzeć tu w naszym czasie wolnym; wstęp jest coś dodatkowo płatny (ale nie pamiętam dokładnie ile? a biletów wstępów nie zbieram:)) ; zatem zaglądamy dosłownie na chwilkę bo jesteśmy głodne i bardziej chce nam się już jeśc niż zwiedzać:)) ...
w oryginale: Basiliek van het Heilig Bloed te Brugge lub w skrócie: Heilig-Bloed Basiliek ;
Kaplica dolna, zbudowana w 1139 roku w stylu romańskim dedykowana jest św. bazylemu Wielkiemu ;
Kaplica górna nie zachowała się w pierwotnym kształcie, została bowiem przebudowana w 1523 roku ; pod koniec XIX wieku otrzymała wystrój neogotycki
niespotykana często ambona
no wnętrza zaiste przepiękne, ale w brzuchu burczy...
a kościołów różnych już się na tej wycieczce naoglądałysmy po kokardki:)))
doceniam piekne, historyczne zabytki sakralne, ale nie lubię przesady... ; no może nie było tych kosciołów aż tak dużo jak w czasie zwiedzania Portugalii kilka lat wcześniej, ale jak oglądam więcej jak 3, 4 to mi się w głowie miesza co w którym widziałam
krecimy sie po rynku w poszukiwaniu jakiegoś szynku:)
zerkając tu i ówdzie na uroczą zabudowę wokół...
obok ratusza stoi piękny budynek Oude Griffie- to dawne Archiwum Miejskie wybudowane w 1537 roku , ale jest zamkniete dla zwiedzających
jego elegancką, jasna fasadę zdobią renesansowe kolumny i fryzy przysłaniając gotyckie linie szczytów
Helloł:))
wpada nam w oko jakaś pierwsza z brzegu knajpa- mamy jeszcze tylko 25 minut czasu, więc biegiem tam lecimy coś spałaszować
niestety nie ma czasu na czekanie , więc bierzemy danie dnia: czyli to co mają na szybko:pół kuraka na dwie i sałatki; nie lubię jeść tak "w biegu" ale tym razem za dużo czasu przebąblowałyśmy, więc cóż począć?
po jedzonku mamy wyznaczoną godzinę na łódki - na rejsik po brugijskich kanałach, więc zmierzamy tam...
Nel, tak piwko to był mus, bo kurak (jak słusznie zauważył Radek) był ostry!
Radek, he he, Ty to nawet ze zdjęcia "czujesz smak":)) ; kurak był na ostro, ale tak zjadliwie, bez ognia i wytrzeszczu oczu:)); pamiętam, że podano go na jakims smacznym sosiku o posmaku grzybowym....
**********
no to pakujemy się na łódki i ruszamy na "oglądanie Brugii z wody", bo takie rejsy po kanałach - to rzecz w tym mieście nieomalże obowiązkowa!
co widać naocznie, jak mija się co chwila łodzie pełne ludków:))
pamietam, że 20 lat temu też pływalismy tu jakimiś łódkami, ale tak ściśnięci pod parasolami i skuleni pod kapturami, że za bardzo tej Brugii z poziomu wody nie zapamiętałam
tym razem całkowicie odmiennie - w pełnej lampie:)
mijamy urokliwą, drewnianą zabudowę Hof Arents- z kanałów tez wygląda fajnie...
pod Świętym Bonifacym
o łał! cudne te makramowe parasole! chyba bym zaplatała taką ze 2 lata!:)))
przy takiej pogodzie pływa się i podziwia wszystko wokół fantastycznie; tylko ten tłok w łódkach jest zdecydowanie za duży; głowy współpasażerów przeszkadzają mocno w robieniu zdjęć :(((
Do najpiękniejszych (i najstarszych) kompleksów miasta należy wspaniały zespół zabudowań Szpitala św. Jana (Sint-Janshospitaal), którego początki datowane są na XII stulecie!
wypływamy no może nie na szerokie, ale na szersze wody :):))
dopływamy do mostu Nepomucena
Most Nepomucena czyli Nepomucensbrugg - przecina słynny kanał przy Dijver i prezentuje charakterystyczną statuę tego Świętego stojącego na moście
i po mniej więcej 45 minutach kończymy pływanie... fajnie było; bardzo przyjemnie
po łódkach żegnamy już uroczą, wspaniałą Brugię.... idziemy jeszcze wolnym spacerkiem przez miasto inną drogą, ale to jest juz powrót...
przy szpitalu Św. Jana
ach ta Brugia... miasto zaklęte w cegle....
i to tyle z Brugii...
chwilowo zawieszam na kilka dni pisanie belgijskiej relacji , bo jutro z rana śmigam pendolino do .... Gdańska!
wyjazd jest łączony: służbowo-prywatny z 1 noclegiem w hotelu "Sadova"; jutro delagacja i zajęcia słuzbowe, w piatek rano powrót, ale nie wracam, zostajemy z koleżanką na weekend; zmianiamy tylko lokum na mikro mieszkanko ale za to tuż przy fontannie Neptuna:); ma byc dość chłodno 15-16C, ale za to słonecznie i bezdeszczowo:) i fajnie, bo mamy w planach sobie połazić i coś tam pozwiedzać:)) ; obie daaaaawno nie byłysmy w Gdańsku
w sercu rynku głównego, stoi pomnik dwóch bojowników o wolność – Jana Breydela i Pietera de Conincka , którzy w 1302 roku zasłużyli się w bitwie pod Kortrijk zwanej później „Bitwą Złotych Ostróg”; to ważne i znane w Brugii postacie
A czemu o tym wspominam?
otóż nie za często serwuję Wam opisy zawiłości historycznych miejsc które odwiedzam, ale historia Brugii pokazuje, że można by nakręcić z jej losów naprawdę fenomenalny sensacyjny film historyczny!
taki, który stałby się z pewnością hitem
; dlatego ciutek przybliżę Wam tą ciekawą i dość.... pogmatwaną historię
W kamienicy przy rynku Markt pod nr 16 (na dole pod tą zieloną markizą) mieści się obecnie "Craeneburg Cafe" , - ale to miejsce gdzie wieki temu w 1488 roku - mieszkańcy Brugii uwięzili na 100 dni arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, za to, że próbował ograniczać im ich dotychczasowe przywileje (głównie chodziło o handel i cła) ;
ów Maksymilian naobiecywał wtedy Brugijczykom "gruszek na wierzbie i innych złotych gór":) aby go tylko uwolniono; zatem Brugijczycy zaufali mu i zawierzyli w te jego obietnice, lecz gdy tylko został już cesarzem na habsburskim tronie, to tak się odegrał na Brugii, że przeniósł stąd główny ośrodek handlu do Antwerpii
(co było niestety początkiem upadku Brugii);
tak to jest w historii ..... i do dziś bywa często z obietnicami rządzących ... :):)))
trzeba wiedzieć, że do XV wieku Brugia jednym z najważniejszych miejsc handlowych na mapie Europy w tej jej części ; ale za sprawą wyżej opisanych wydarzeń z udziałem arcyksięcia (późniejszego cesarza) utraciła ona swoją bardzo mocną pozycję na rzecz wspomnianej Antwerpii;
potyczki do wspomnianej wyżej walki pod wodzą Breydela i de Conincka sprowokował ówczesny król Francji Filip IV Piękny, żądając od Flandrii bardzo wysokich danin, wówczas główni tutejsi rzemieślnicy - tkacze sukien urządzili tu wówczas wielką rzeź: każdego, kto nie potrafił wymówić poprawnie : schild end vriend (dosłowie: tarcza i przyjaciel – zwrot nie do wymówienia dla osoby nie mówiącej od urodzenia po flamandzku ) natychmiast zabijano! dokonano tu wówczas prawdziwej rzezi na francuskim rycerstwie (wydarzenie znane jako: jutrznie brugijskie)
W walce tej armia uzbrojonych powstańców pokonała kwiat europejskiego rycerstwa, a na polu bitwy znaleziono aż 700 złotych ostróg – stąd wzięła nazwę ta walka znana jako : - "Bitwa Złotych Ostróg";
Po tych wydarzeniach szczęście odwróciło się od bogatej Brugii; główny kanał Zwin zatkał się mułem a miasto zostało odcięte od morza, czyli szlaków handlowych ;
na mieszkańców nałożono bardzo wysokie podatki , Ci zbuntowali się i wpadli wtedy na pomysł aby pojmać i uwięzić na 100 dni arcyksięcia Maksymiliana Habsburga-męża Marii Burgundzkiej, za to, że próbował ograniczać im ich dotychczasowe przywileje ;
To brawurowe pojmanie i uwięzienie księcia koronnego odbiło się w całej ówczesnej Europie szerokim echem; w końcu ojciec księcia Fryderyk II wysłał do Brugii okręty wojenne aby uwolnić syna, który wcześniej musiał jednak przysiąc , że będzie szanował prawa dumnych Brugijczyków; he he... domyślacie się pewnie jak je uszanował:) - a no tak, że Brugia padła w mroki historii na 500 lat!
żeby tego było mało rządy Burgundów zakończyła w tym czasie tragiczna śmierć Marii (żony wspomnianego "obiecywacza":) ), która sprzyjała Brugijczykom; młodziutka księżna zginęła w wypadku konnym w 1482 roku ; Wszystkie te wydarzenia doprowadziły do przypieczętowała dalszych losów Brugii .....;
ogłoszono i wykonano poprzez wyżej opisane decyzje „wyrok śmierci na Brugię” - i tak na prawie na 5 wieków Brugia stała się „la ville morte” – martwym miastem….
po tym czasie już nigdy więcej w historii pozycja Brugii w świecie nie była tak mocna, jak poprzednio.
Proces odnowy tego miasta rozpoczął się dopiero w XIX wieku, gdzie Brugia "obudziła się" z tego 5-wiecznego snu….
Dziś do Brugii przybywają nieprzebrane tłumy , ale obecna popularność tego miasta (nawet mimo sławy za sprawą filmu z Colinem Farrelem:) - to zaledwie blady cień dawnej sławy i chwały Brugii !
zanim doszło do w/opisanych zdarzeń – w wiekach XIV i XV mieli tu swój dwór wielcy książęta Burgundii – spadkobiercy hrabiów Flandrii ; w tym czasie Karol Śmiały – ostatni z książąt burgundzkich walczył o królewską koronę aby uczynić z Burgundii trzecią europejską potęgę po Francji i Niemczech; Brugia stała się wtedy bardzo ważnym ośrodkiem na mapie Europy a niedługo później najbogatszym i najpotężniejszym miastem kupieckim na północ od Alp
idziemy zwiedzać Kościół Najświętszej Marii Panny w Brugii (Onze-Lieve-Vrouwekerk)
Kościół NMP nie jest najważniejszy w hierarchii kościołów w Brugii (miano katedry nosi tu kościół Św. Salwatora), a mimo to odwiedza go zdecydowanie najwięcej turystów, znacznie wiecej niż samą katedrę;
Tym, co przyciąga tu tysiące odwiedzających - są wspaniałe dzieła sztuki gromadzone przez stulecia, bowiem ta świątynia posiada najwięcej najcenniejszych zabytków spośród wszystkich kościołów w Brugii
Kościół budowano w latach 1290–1549 , a więc całkiem długo, bo prawie 260 lat - zatem nie dziwi, że przedstawia mieszaninę stylów architektonicznych – od gotyku po barok;
najbardziej charakterystycznym elementem jest wysoka na 122,30 metrów ceglana wieża, druga pod względem wysokości ceglana wieża na świecie (po wieży kościoła św. Marcina w niemieckim Landshut , która jest wyższa o 8 metrów)
katedra - jakąś specjalną urodą nie powala, za to ta jej wysoka wieża jest dobrym punktem orientacyjnym, zewsząd ją widać:)
przed nami Onze-Lieve-Vrouwekerk - wchodzimy zatem...
wnętrza ładne, jasne, rozświetlone...
wzrok przykuwa wydłużone prezbiterium o krzyżowo-żebrowym sklepieniu
przepiękna, rzeźbiona z dębu ambona pochodzi z 1743 roku ; jest to dzieło Jana Antoon Gaeremyna- flamandckiegoacego z Brugii
Najcenniejszym dziełem w tym kościele jest rzeźba Michała Anioła - Madonna z Brugii, powstała w 1504;
to jedno z nielicznych (albo nawet jedyne) dzieło tego artysty, znajdujące się poza granicami Włoch!
Prawdopodobnie rzeźba ta przeznaczona była pierwotnie dla katedry w Sienie, ale została sprzedana kupcom z Brugii: niejakim braciom Janowi i Alexandrowi Mouscron, którzy w 1514 podarowali ją kościołowi Najświętszej Marii Panny;
znawcy sztuki widzą tu duże podobieństwo do słynnej Piety; ponoć wyraz i owal twarzy oraz "falujące" szaty Madonny to - duże podobieństwo nieomalże wierna kopia dłuta tego Artysty, jego słynniejszego dzieła
ale to co najbardziej zachwyca w tym kościele to dwa przepiękne, bogato zdobione nagrobki ; przynajmniej mnie zachwyciły znacznie bardziej jak owa Madonna Michała Anioła
grobowce stoją w prezbiterium za głównym ołtarzem (wejściówka tam jest dodatkowo płatna) ;
to nagrobki księcia Burgundii Karola Śmiałego i jego córki, wspomnianej wyżej księżnej Marii Burgundzkiej (tóra zginęła tragicznie w wieku 25 lat spadając z konia);
przed Księżną - cenne dzieło "Kalwaria" (Golgota) - cenny tryptyk namalowany przez Bernarda van Orley; (w warszawskim Wilanowie jest obraz tego samego artysty- "Madonna z dzieciątkiem trzymającym gruszkę"
po obejrzeniu głównych dzieł tej świątyni wychodzimy
a dalej pięknymi zaułkami Brugii - zmierzamy w stronę dwóch rynków...
to dawny dwór Brugse Vrije, rezydencja urzędnicza z lat 1534–1537;
ze wspaniałym łącznikiem zwanym zaułkiem Ślepego Osła
Piea
Tkie miejsca robią klimacik.

no kościelne zabytki - rewelacja, a o rzeźbie Michała Anioła pierwsze słyszę
papuas
Ależ ciekawą i burzliwą historię ma to miasto i chyba wciąż nie powiedzialo ostatniego słowa.
Tak mi się skojarzała nazwa Brugia z norweskim Bergen ( Bryggen lokalnie). Ciekawe czy podobieństwo jest przypadkowe ?
No trip no life
Papuas, ja też o tym nie wiedziałam, ; nigdzie poza Włochami nie natknęłam sie nawet na dzieła tego artysty;
Nel, Brugia czyli Brygge, to nazwy ktore wzięły swój poczatek od słowa "most", a Bergen - to chyba od słowa "Berg- Góra"więc podobieństwo w etymologii jest chyba przypadkowe:)
**********
Sercem Brugii, jak każdego średniowiecznego miasta, był rynek;
a Brugia ma aż dwa!.
Przy pierwszym - Markt znajdują się sukiennice (czyli miejsce, gdzie handlowano suknem); w ich fasadę wbudowana jest XIII wieczna wieża "Beffroi" pełniąca rolę zarówno skarbca, punktu obserwacyjnego i dzwonnicy.
jeśli ktoś dysponuje czasem i niespożytą energią:) to za trud wspinaczki (i wydanych 15 E za wstęp) będą cudne widoki na miasto ; , można wspiąć się tu na górę po 366 stopniach (podobno bardzo krętych i wąskich a im wyżej tym coraz węższych i mrocznych) ; ale nagrodą będzie wspaniała panorama miasta, ; my nie mamy tyle czasu, żeby na spokojnie tam wejsć, no może "polką galopką" by sie udało, ale na to to szczerze mówiąc zabrakło nam chęci:))
wieża Beffroi powstawała w wiekach XIII-XVI;
a jej carillon składa się z 47 dzwonów o różnych dźwiękach ,dzięki czemu można było obwieszczać mieszkańcom różne informacje;
We wschodniej pierzeji rynku położony jest wspaniały Provinciaal Hof, czyli dawny budynek sądu.
Warto zwrócić uwagę na jego wieżyczki i zdobienia; stanowi on doskonały przykład neogotyckiego stylu
obok Provinciaal Hof widać budynek Głównego urzędu pocztowego,
wokół rynku obejrzeć można piękne charakterystyczne kamienice; są wąskie i ostro zakończone ozdobnymi attykami; na parterze większości z nich dole mieszczą się restauracje i sklepiki, które kuszą udekorowanymi witrynami;
Drugim miejskim rynkiem jest blisko usytuowany Burg – który stanowił administracyjne centrum miasta; z rynku Markt, prowadzi tutaj ulica Breidelstraat;
tutaj u najważniejszym obiektem jest Bazylika Świętej Krwi, której renesansowa fasada bardziej przypomina pałac, niż kościół:)
Bazylika ma dwie kaplice – dolną w stylu romańskim (z XII wieku) oraz górną w stylu gotyckim (z XV wieku).
Bazylika Świętej Krwi - zbudowana w XII wieku jako kaplica władców Flandrii jest miejscem przechowywania relikwii będącej prawdopodobnie Krwią Chrystusa, przywiezioną w XII wieku z Ziemi Świętej przez hrabiego flandryjskiego Thierry'ego Alzackiego.; ze względu na tą relikwię bazylika jest od stuleci centrum pielgrzymkowym.
Piea
do środka Bazyliki św. Krwi - nie wchodzimy w ramach programu wycieczki
; my postanawiamy poświęcić nieco czasu na przerwę i zajrzeć tu w naszym czasie wolnym; wstęp jest coś dodatkowo płatny (ale nie pamiętam dokładnie ile? a biletów wstępów nie zbieram:)) ; zatem zaglądamy dosłownie na chwilkę bo jesteśmy głodne i bardziej chce nam się już jeśc niż zwiedzać:)) ...
w oryginale: Basiliek van het Heilig Bloed te Brugge lub w skrócie: Heilig-Bloed Basiliek ;
Kaplica dolna, zbudowana w 1139 roku w stylu romańskim dedykowana jest św. bazylemu Wielkiemu ;
Kaplica górna nie zachowała się w pierwotnym kształcie, została bowiem przebudowana w 1523 roku ; pod koniec XIX wieku otrzymała wystrój neogotycki
niespotykana często ambona
no wnętrza zaiste przepiękne, ale w brzuchu burczy...
a kościołów różnych już się na tej wycieczce naoglądałysmy po kokardki:)))
doceniam piekne, historyczne zabytki sakralne, ale nie lubię przesady... ; no może nie było tych kosciołów aż tak dużo jak w czasie zwiedzania Portugalii kilka lat wcześniej, ale jak oglądam więcej jak 3, 4 to mi się w głowie miesza co w którym widziałam
krecimy sie po rynku w poszukiwaniu jakiegoś szynku:)
zerkając tu i ówdzie na uroczą zabudowę wokół...
obok ratusza stoi piękny budynek Oude Griffie- to dawne Archiwum Miejskie wybudowane w 1537 roku , ale jest zamkniete dla zwiedzających
jego elegancką, jasna fasadę zdobią renesansowe kolumny i fryzy przysłaniając gotyckie linie szczytów
Helloł:))
wpada nam w oko jakaś pierwsza z brzegu knajpa- mamy jeszcze tylko 25 minut czasu, więc biegiem tam lecimy coś spałaszować
niestety nie ma czasu na czekanie , więc bierzemy danie dnia: czyli to co mają na szybko:pół kuraka na dwie i sałatki; nie lubię jeść tak "w biegu" ale tym razem za dużo czasu przebąblowałyśmy, więc cóż począć?
po jedzonku mamy wyznaczoną godzinę na łódki - na rejsik po brugijskich kanałach, więc zmierzamy tam...
cdn...
Piea
ale ciekawe to ostatnie zdjęcie..takie trochę rozmyte tło a ty na tym jakby wiszący aniołek w przestrzeni ha ha
Do jedzonka piwko wzięłyście ?
No trip no life
jestem ciekaw czy kurczak "dźwignął cieżar" smakowo . wyglada na takiego..."na ostro" !!! był taki ???
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Nel, tak piwko to był mus, bo kurak (jak słusznie zauważył Radek) był ostry!
Radek, he he, Ty to nawet ze zdjęcia "czujesz smak":)) ; kurak był na ostro, ale tak zjadliwie, bez ognia i wytrzeszczu oczu:)); pamiętam, że podano go na jakims smacznym sosiku o posmaku grzybowym....
**********
no to pakujemy się na łódki i ruszamy na "oglądanie Brugii z wody", bo takie rejsy po kanałach - to rzecz w tym mieście nieomalże obowiązkowa!
co widać naocznie, jak mija się co chwila łodzie pełne ludków:))
pamietam, że 20 lat temu też pływalismy tu jakimiś łódkami, ale tak ściśnięci pod parasolami i skuleni pod kapturami, że za bardzo tej Brugii z poziomu wody nie zapamiętałam
tym razem całkowicie odmiennie - w pełnej lampie:)
mijamy urokliwą, drewnianą zabudowę Hof Arents- z kanałów tez wygląda fajnie...
pod Świętym Bonifacym
o łał! cudne te makramowe parasole! chyba bym zaplatała taką ze 2 lata!:)))
przy takiej pogodzie pływa się i podziwia wszystko wokół fantastycznie; tylko ten tłok w łódkach jest zdecydowanie za duży; głowy współpasażerów przeszkadzają mocno w robieniu zdjęć :(((
Do najpiękniejszych (i najstarszych) kompleksów miasta należy wspaniały zespół zabudowań Szpitala św. Jana (Sint-Janshospitaal), którego początki datowane są na XII stulecie!
wypływamy no może nie na szerokie, ale na szersze wody :):))
dopływamy do mostu Nepomucena
Most Nepomucena czyli Nepomucensbrugg - przecina słynny kanał przy Dijver i prezentuje charakterystyczną statuę tego Świętego stojącego na moście
i po mniej więcej 45 minutach kończymy pływanie... fajnie było; bardzo przyjemnie
po łódkach żegnamy już uroczą, wspaniałą Brugię.... idziemy jeszcze wolnym spacerkiem przez miasto inną drogą, ale to jest juz powrót...
przy szpitalu Św. Jana
ach ta Brugia... miasto zaklęte w cegle....
i to tyle z Brugii...
chwilowo zawieszam na kilka dni pisanie belgijskiej relacji , bo jutro z rana śmigam pendolino do .... Gdańska!
wyjazd jest łączony: służbowo-prywatny z 1 noclegiem w hotelu "Sadova"; jutro delagacja i zajęcia słuzbowe, w piatek rano powrót, ale nie wracam, zostajemy z koleżanką na weekend; zmianiamy tylko lokum na mikro mieszkanko ale za to tuż przy fontannie Neptuna:); ma byc dość chłodno 15-16C, ale za to słonecznie i bezdeszczowo:) i fajnie, bo mamy w planach sobie połazić i coś tam pozwiedzać:)) ; obie daaaaawno nie byłysmy w Gdańsku
zatem odmeldowanko....
Piea
Rejsik super, pięknie miasto wygląda od strony wody
Jedynie minus to fakycznie te łodki nabite ludkami ,że ruszyć głową ciężko.
To było w programie wycieczki ?
No trip no life