Asiu, nie wiem jak inni , ale ja się zmęczyłam. Dla mnie nie tylko wejście ale i zejście było wyzwaniem. łatwo się byo wywrócić na tym podłożu, trzeba było uważać.
Papuas, fotki z fona niestety. Dżwigałam aparat, robiłam foty a potem zgubiłam kartę i po zdjęciach . Dobrze jednak ,że pstrykałam tez telefonem.
Po powrocie do busa jedziemy kawałek ,aby obejrzeć drugą stronę doliny Meradalir
Pomimo ,że było płasko to też nie było łatwo spacerować . Było wręcz niezbezpiecznie, bo w zastygłej lawie pełno było róznych dołków, ostrych kantów. Łatwo można było gdzieś "zostawić " buta czy całą nogę
Po wulkanie zasłużony przystanek na chwilę oddechu i ciepłe jedzonko .
Wcinamy przepyszną zupę z lobstera. Może nie wygląda ,ale smakuje naprawdę super.
Kolejny krótki stop jest przy słynnej Blue Lagoon . Blue Lagoon oglądamy tylko z parkingu Dla nas to nie problem , bo byłyśmy w środku parę lat temu i "odmładzająca" kąpiel zaliczona . Spokojnie można tam spędzić miły, relaksujący czas , nawet z pół dnia.
Kolory wodyy niesamowite.
Odwiedzamy mocno enigmatycznie brzmiące miejsce o nazwie Deildu minningunum.
OKazuje się,że Islandia położona jest między dwoma płytami tektonicznymi , które przecinają ten kraj i jest w ciągłym ruchu [ podobno Islandia zyskuje 2 cm ziemi w ciąg roku ].
Oglądamy most między kontynentami który łączy północnoamerykańską i euroazjatycką płytę tektoniczną.
Piękne, poszarpane skały na wybrzeżu przyciągają naszą uwagę i od nich rozpoczynamy nasz spacer.
Malownicza plaża z klifami o trudnej nazwie ..Valhnukamol
Okazuje się, że na tej plaży kręcono film. W 2019 nagrywane były tu sceny do filmu Netflixa – „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”. Akcja rozgrywa się na Islandii,. Film opowiada o dwóch muzykach którzy marzą o zaistnieniu na dużej scenie i wzięciu udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji, reprezentując Islandię i sprawiając, że ich małe miasteczko będzie z nich dumne.
Klip do piosenki otwierającej film, „Volcano Man”, rozgrywa się w wielu miejscach na Islandii i właśnie min. obejmuje tą plaże z samotnym morskim szczytem Karlinn w tle.
Ilosci lawy potrafia naprawde zadziwic jak sie podrozuje po Islandii.Trudno sobie wyobrazic,ze ciagnace sie czasami kilometrami pola lawy wylaly sie kiedys ze srodka ziemi.
—
https://marzycielskapoczta.pl/
Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci
no, krajobrazy nieziemskie jestem pełen podziwu Nel, jak Ty robisz takie fantastyczne folderowe foto????

papuas
Asiu, nie wiem jak inni , ale ja się zmęczyłam. Dla mnie nie tylko wejście ale i zejście było wyzwaniem. łatwo się byo wywrócić na tym podłożu, trzeba było uważać.
Papuas, fotki z fona niestety. Dżwigałam aparat, robiłam foty a potem zgubiłam kartę i po zdjęciach . Dobrze jednak ,że pstrykałam tez telefonem.
Po powrocie do busa jedziemy kawałek ,aby obejrzeć drugą stronę doliny Meradalir
Pomimo ,że było płasko to też nie było łatwo spacerować . Było wręcz niezbezpiecznie, bo w zastygłej lawie pełno było róznych dołków, ostrych kantów. Łatwo można było gdzieś "zostawić " buta czy całą nogę
Niesamowite naturalne "rzeżby"

No trip no life
Zdjęcia superowe. Czekam na dalszy ciąg relacji i pozdrawiam.
Po wulkanie zasłużony przystanek na chwilę oddechu i ciepłe jedzonko .
Wcinamy przepyszną zupę z lobstera. Może nie wygląda ,ale smakuje naprawdę super.
Kolejny krótki stop jest przy słynnej Blue Lagoon .
Blue Lagoon oglądamy tylko z parkingu Dla nas to nie problem , bo byłyśmy w środku parę lat temu i "odmładzająca" kąpiel zaliczona . Spokojnie można tam spędzić miły, relaksujący czas , nawet z pół dnia.
Kolory wodyy niesamowite.
Odwiedzamy mocno enigmatycznie brzmiące miejsce o nazwie Deildu minningunum.
OKazuje się,że Islandia położona jest między dwoma płytami tektonicznymi , które przecinają ten kraj i jest w ciągłym ruchu [ podobno Islandia zyskuje 2 cm ziemi w ciąg roku ].
Oglądamy most między kontynentami który łączy północnoamerykańską i euroazjatycką płytę tektoniczną.
No trip no life
no wycieczka trekingowo nie dla każdego, kondycję trza mieć kolory oszałamiające i czarna lawa, i mleczny turkus wody czekam na cd
papuas
Chętnie obejrzę, bo nigdy się tam nie wybiorę. Ziiiiiimnooooo!!!
Jorguś
Jorguś na Islandii to było ciepło ha ha . A wiesz ,że ja generalnie to ciepłolubna jestem.
No trip no life
lava nawet "wystygnieta" wciąż sprawia wrażenie..."płynnej" !!! ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Dojeżdżamy do Gunnuhver
Piękne, poszarpane skały na wybrzeżu przyciągają naszą uwagę i od nich rozpoczynamy nasz spacer.
Malownicza plaża z klifami o trudnej nazwie ..Valhnukamol
Okazuje się, że na tej plaży kręcono film. W 2019 nagrywane były tu sceny do filmu Netflixa – „Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga”. Akcja rozgrywa się na Islandii,. Film opowiada o dwóch muzykach którzy marzą o zaistnieniu na dużej scenie i wzięciu udziału w Konkursie Piosenki Eurowizji, reprezentując Islandię i sprawiając, że ich małe miasteczko będzie z nich dumne.
Klip do piosenki otwierającej film, „Volcano Man”, rozgrywa się w wielu miejscach na Islandii i właśnie min. obejmuje tą plaże z samotnym morskim szczytem Karlinn w tle.
Powyższa fota z tego filmu zapożyczona z neta
No trip no life
Ilosci lawy potrafia naprawde zadziwic jak sie podrozuje po Islandii.Trudno sobie wyobrazic,ze ciagnace sie czasami kilometrami pola lawy wylaly sie kiedys ze srodka ziemi.
https://marzycielskapoczta.pl/
Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci