Dziękuje wam wszystkim za miłe słowa .. tak to w pewnym sensie jak safari jak w Afryce tylko okoliczności przyrody nieco inne ha ha . Ale na pewno ekscytacja i radośc z zobaczenia zwierzaków taka sama
Radek, Piea mam prośbę.. dalszą etymologię przenosimy już do innego wątku ok ? , gdziekolwiek do Hyde Parku, gdzie bardziej tematycznie pasuje
Ostatni dzień spędzamy na morzu , płynąc w kierunku Islandii. Czuję się nadal kiepsko, ale przynajmniej nie gorzej. W ciągu dnia są kolejne spotkania. Po śniadaniu Idziemy na wykład o statkach , które pływają w firmie Oceanwide. Każdy z nich ma nazwę pochodzącą od nazwisk różnych znanych osobistości : Plancius, Hondius , Ortelius. Hondius o czym nie wiedziałam okazuje się ,że był znanym holenderskim rytownikiem i kartografem ,związanym zresztą z Polską. Oddajemy do wypozyczalni nasze wysokie , nieprzemakalne buty. Bardzo się przydały na wyprawie. Ostatniego dnia jesteśmy też proszeni o przekazanie napiwków dla całej załogi. Rekomendowane jest 10 E za dzień. Trzeba włożyć kaskę do koperty i w recepcji wrzucić do skrzynki. Nikt nikogo nie sprawdza. Im bliżej lądu tym na morzu widać więcej ptaków. Jest też dużo cieplej, ok 4 C , oczywiście na plus. Przepływamy bardzo blisko wyspy Grimsby. Przed statkiem dostrzegamy grupę skaczących delfinów a potem z daleka kilka wielorybów. Jakie miłe pożegnanie na koniec rejsu. Niestety tego dnia robię fotki tylko aparatem , nic nie zgrałam na telefon, nie zostało więc mi żadne zdjęcie. Wieczorem idziemy na filmowe podsumowanie rejsu. Super ciekawy składak z różnych zdjęć, filmików. Mnóstwo już wspomnień, sporo śmiechu z ciekawych ujęć rejsowiczów.Przypominamy sobie co widzielismy każdego dnia. Wznosimy toast za kapitana i całą załogę. Niewątpliwie jest to chwila pełna wzruszeń. Przebyliśmy wspólnie 1,124 n mil więc kawał drogi i to w różnych warunkach. Następnego dnia dopływamy do Akureyri czyli miasta z którego wypłynelismy w rejs. Żegnamy się z załogą, dziękujemy za super rejs. Transfer busem jedziemy do stolicy a potem na lotnisko. Nasz lot powrotny, który jest prawie o północy , niestety jest opóźniony o prawie 3 godziny, ale w końcu docieramy do Wwy. Pozostają wspaniałe wspomnienia.
ja niestety po powrocie kolejnych kilka dni choruję ,ale pod kocykiem i w ciepełku dochodze do siebie.
W 100% mogę polecić Oceanwide jak również kierunek -wschodnią Grenlandię. Jak dla mnie jeszcze wciąż totalnie dzika, nieprzewidywalna i to jest w niej najpiękniejsze. To był jeden z najlepszych moich rejsów . Parę tygodni temu udało mi się być z tą włąśnie firmą na południu Grenlandii i kolejna wspaniała przygoda, Dziękuję wszystkim czytającym za kibicowanie , bo wiem ,że to niezbyt ciekawy kierunek dla większości forumowiczów.
Nel , mega mega ciekawy! nieprzęcietny! niecodzienny! wręcz przewspaniały! a że zimno? ,co tam zimno! nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie:)
Bardzo, bardzo Ci dziękuję za fantastyczną porcję zdjęc z absolutnie innego świata! i trud i czas spoświęcony na napisanie tej relacji; wspaniale mi sie z Tobą "podróżowało" po tej nieznanej mi zupełnie i fascynujacej krainie....
ja juz zacieram rączki na kolejną Twoją odsłonę Grenlandii.... ; będzie niedługo, prawda?
tffuu, nieciekawy kierunek; też wymyśliłaś kierunek MEGA a i dzięki za relację i foto zwierzaków trzeba przyznać, że wyjątkowo Ci dopisały właściwie każdy, który w Afryce pojedzie na safari ma pewność, że zobaczy w PN lwa - kierowcy samochodów na bieżąco wymieniają info na temat lokalizacji zwierzaków natomiast w Arktyce takiego nalotu nie ma, więc zobaczenie miśka to naprawdę szczęśliwy traf nie mówiąc o wołach czy morsie krajobrazy oraz lodowe rzeźby niezwykle piękne szkoda, że to już koniec
Napiszę podobnie jak wszyscy kierunek mega ciekawy i nietypowy. Zimny, ale odpowiednia odzież (jak na każdym wyjeździe) pewnie daje dobre samopoczucie i komfort. A te widoki i zwierzaki… Dobrze, że nam to pokazałaś. Teraz czekam na kolejną Twoją relację.
Dziękuje wam wszystkim za miłe słowa .. tak to w pewnym sensie jak safari jak w Afryce tylko okoliczności przyrody nieco inne ha ha . Ale na pewno ekscytacja i radośc z zobaczenia zwierzaków taka sama
Radek, Piea mam prośbę.. dalszą etymologię przenosimy już do innego wątku ok ? , gdziekolwiek do Hyde Parku, gdzie bardziej tematycznie pasuje
No trip no life
Ostatni dzień spędzamy na morzu , płynąc w kierunku Islandii.
Czuję się nadal kiepsko, ale przynajmniej nie gorzej. W ciągu dnia są kolejne spotkania. Po śniadaniu Idziemy na wykład o statkach , które pływają w firmie Oceanwide. Każdy z nich ma nazwę pochodzącą od nazwisk różnych znanych osobistości : Plancius, Hondius , Ortelius.
Hondius o czym nie wiedziałam okazuje się ,że był znanym holenderskim rytownikiem i kartografem ,związanym zresztą z Polską.
Oddajemy do wypozyczalni nasze wysokie , nieprzemakalne buty. Bardzo się przydały na wyprawie.
Ostatniego dnia jesteśmy też proszeni o przekazanie napiwków dla całej załogi. Rekomendowane jest 10 E za dzień. Trzeba włożyć kaskę do koperty i w recepcji wrzucić do skrzynki. Nikt nikogo nie sprawdza.
Im bliżej lądu tym na morzu widać więcej ptaków. Jest też dużo cieplej, ok 4 C , oczywiście na plus.
Przepływamy bardzo blisko wyspy Grimsby. Przed statkiem dostrzegamy grupę skaczących delfinów a potem z daleka kilka wielorybów. Jakie miłe pożegnanie na koniec rejsu.
Niestety tego dnia robię fotki tylko aparatem , nic nie zgrałam na telefon, nie zostało więc mi żadne zdjęcie.
Wieczorem idziemy na filmowe podsumowanie rejsu. Super ciekawy składak z różnych zdjęć, filmików. Mnóstwo już wspomnień, sporo śmiechu z ciekawych ujęć rejsowiczów.Przypominamy sobie co widzielismy każdego dnia. Wznosimy toast za kapitana i całą załogę. Niewątpliwie jest to chwila pełna wzruszeń.
Przebyliśmy wspólnie 1,124 n mil więc kawał drogi i to w różnych warunkach.
Następnego dnia dopływamy do Akureyri czyli miasta z którego wypłynelismy w rejs. Żegnamy się z załogą, dziękujemy za super rejs.
Transfer busem jedziemy do stolicy a potem na lotnisko. Nasz lot powrotny, który jest prawie o północy , niestety jest opóźniony o prawie 3 godziny, ale w końcu docieramy do Wwy.
Pozostają wspaniałe wspomnienia.
ja niestety po powrocie kolejnych kilka dni choruję ,ale pod kocykiem i w ciepełku dochodze do siebie.
W 100% mogę polecić Oceanwide jak również kierunek -wschodnią Grenlandię. Jak dla mnie jeszcze wciąż totalnie dzika, nieprzewidywalna i to jest w niej najpiękniejsze.
To był jeden z najlepszych moich rejsów . Parę tygodni temu udało mi się być z tą włąśnie firmą na południu Grenlandii i kolejna wspaniała przygoda,
Dziękuję wszystkim czytającym za kibicowanie , bo wiem ,że to niezbyt ciekawy kierunek dla większości forumowiczów.
Na koniec jeszcze mały kolaż
No trip no life
jak to nie ciekawy kierunek?
Nel , mega mega ciekawy! nieprzęcietny! niecodzienny! wręcz przewspaniały! a że zimno? ,co tam zimno!
nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie:)
Bardzo, bardzo Ci dziękuję za fantastyczną porcję zdjęc z absolutnie innego świata! i trud i czas spoświęcony na napisanie tej relacji; wspaniale mi sie z Tobą "podróżowało" po tej nieznanej mi zupełnie i fascynujacej krainie....
ja juz zacieram rączki na kolejną Twoją odsłonę Grenlandii.... ; będzie niedługo, prawda?
Piea
tffuu, nieciekawy kierunek; też wymyśliłaś kierunek MEGA a i dzięki za relację i foto zwierzaków trzeba przyznać, że wyjątkowo Ci dopisały właściwie każdy, który w Afryce pojedzie na safari ma pewność, że zobaczy w PN lwa - kierowcy samochodów na bieżąco wymieniają info na temat lokalizacji zwierzaków natomiast w Arktyce takiego nalotu nie ma, więc zobaczenie miśka to naprawdę szczęśliwy traf nie mówiąc o wołach czy morsie krajobrazy oraz lodowe rzeźby niezwykle piękne szkoda, że to już koniec
papuas
...z zaciekawieniem oglądałem !!! : ) THX za relację : )))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Dziękuję kochani za miłe słowa i za to ,że podrózowlaiscie razem ze mną do tej zimowej krainy
Piea myśle,że może na razie wystarczy tych zimnych klimatów , więc ta Grenlandia z września może kiedyś tam pózniej
Papuas, tak to prawda, fart mi dopisywał i z pogodą ( było słonecznie) i ze zwierzakami ( sporo i to różnych)
No trip no life
Napiszę podobnie jak wszyscy kierunek mega ciekawy i nietypowy. Zimny, ale odpowiednia odzież (jak na każdym wyjeździe) pewnie daje dobre samopoczucie i komfort. A te widoki i zwierzaki… Dobrze, że nam to pokazałaś. Teraz czekam na kolejną Twoją relację.