Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
no to płyniom na Szwecję...:)
ale zanim tam dopłyniemy do celu to pokażę Wam trochę "Gabryśkę" czyli nasz prom na którym spędzilismy ponad pół doby z górką
juz na pokładzie "Gabrieli"
pięknie słoneczko zachodzi....
jak to na takich promach - masa knajp, barów i różnych restauracji
my zdecydowałyśmy się na wykupienie tu kolacji; było dośc drogo (coś ok,. 44E/od osoby) ale było co pojeść ; jest tu oczywiście szwedzki bufet - jak to w Szwecji
; wszystkiego było multum i bardzo smaczne; sporo lokalnychj smakołyków 9wiecie, he he, te niedźwiedzie, renifery itd... smaczna był zupa z łosia!:)) , ale siedziałyśmy przy sporym okragłym stole w grupce tych, którzy też sobie wykupili i nikt nie robił zdjęć talerzom!
wiec i mnie było głupio cykać to co jemy
zatem fotka jedna tylko bufetowa:)
jest też gdzie stracić trochę gotówki:) lub rzadziej odwrotnie..,
koło fortuny tu się toczy... jest tu gdzie poigrać z fortuną 
tutaj na jednym z poziomow- część handlowa; taka promowa "uliczka" ze sklepami:)
jak coś jeszcze zostanie w portfelach po hazardowej wizycie w Kasynie... to jest tutaj c gdzie wydać kaskę 
Skandynawowie masowo wykupują na tych promach alkohol! (jest tu coś w rodzaju strefy wolnocłowej i jest bez limitu! więc hula im tu dusza i piekła nie ma
a to niestety straszne pijaki z tych Wikingów! 
zarówno Norwegia jak i pozostałe skandynawskie nacje mają spory problem z alkoholizmem swoich obywateli; takie "wycieczki promowe" są tu bardzo popularne; to dla nich okazja by "przyszaleć" i dokonać zakupów no limit po dobrych cenach! późnym wieczorem juz dało się zauważyc wielu osobników w stanie bardziej jak "pod wpływem" 
znaleźć kajutę łatwo nie jest
jest wąsko i strasznie długie te korytarze ...
nie wykupiłyśmy osobnej kajuty dla nas dwóch (była taka możliwość); świadomie wyraziłysmy zgode na dokwaterowanie dwóchj kobitek z wycieczki, uznając, że co to tam! przeciez to tylko 1 noc; i po fakcie myślę, że to był spory błąd! nie spodziewałam się że te kajutki są takie malutkie! no we 4 baby - na tych 6m2 - to była istna ekwilibrystyka 
niestety zanim zdążyłam cyknąć fotkę zrobił się tu totalny "sajgon" ::)) ; ciasnota taka, że tylko iść się upić i paść spać:))
prawdziwym wyzwaniem była jednak "łazienka" !
w mikro łazienceciężko się tam nawet było obrócić:)) ; takie to "apartamenta" na tych promach 
chyba w życiu nie brałam jeszcze prysznica w czymś o wymiarach 60x60cm:))
dobrze, że ten Sztokholm jest tak blisko i nie płynie się tam 3 dni:):))) , byłoby ciężko w tym mini-metrażu....:)
zatem kierunek bar, karaoke i korzystanie z atrakcji promowych kawał w noc ....
oby tylko jak najpóźniej udać się do tej "celi"
a o świcie prom zatrzymuje się na wyspach Alandzkich....
i dopływamy w okolice Sztokholmu...
i wpływamy do portu ; po drodze mijamy Gröna Lund - to najpopularniejszy park rozrywki w Sztokholmie, jego nazwa w dosłownym tłumaczeniu oznacza Zielony Gaj;, znajduje się w nim ponoć kilkadziesiąt rollercoasterów; miejsce jest z pewnością idealne jest dla rodzin z dziećmi
w końcu opuszczamy prom i udajemy się na zwiedzanie szwedzkiej stolicy
Piea
Sztokholm to miasto położone na 14 wyspach, które połączone są ze sobą 53 mostami ; a cały obszar stołeczny obejmuje m.in. archipelag sztokholmski, czyli 24 000 wysp, wysepek i skał przybrzeżnych
Miasto zostało założone w XIII wieku przez Jarla Birgera, ; po raz pierwszy pojawia się w staroskandynawskich sagach jako Agnafit i jest łączone z mitologicznym królem szwedzkim, Agne.
Pierwszy raz Sztokholm pojawia się w dokumentach w roku 1252; a jego nazwa wywodzi się od słów: ; stock – pień/pal/bela i holme – wyspa/wysepka.;
W czasach swojej świetności było absolutną potęgą w ówczesnej Europie a świadczyć może o tym m.in. słynny Potop Szwedzki, za sprawą którego niestety wiele ważnych dla Polski cennych zabytkowych przedmiów trafiło do Szwecji i do dziś tam pozostaje zdobiąc tutejsze pałace i muzea "naszymi" eksponatami
widoczek na Gröna Lund – wesołe miasteczko w Sztokholmie
jest przyjemnie ciepło jak na poranek ,
ale wieje u tych Wikingów, ze mało łba nie urwie
flagi trzepoczą na wietrze podobnie jak moje uszy!
no to
Välkommen till Sverige
Sztokholm to było dla mnie największe zaskoczenie w czasie całej tej nadbałtyckiej wycieczki...

nie wiem zupełnie dlaczego? - ale zawsze jakoś mylnie myślałam, że Sztokholm nie może być ani ładny ani ciekawy... że to takie szaro-bure, wiecznie pochmurne, i nijakie miasto portowe ? i to gdzieś tam hen wysoko na mapie na końcu Europy u Zimnoludów....
a tymczasem okazało się, że to takie urocze miasto! aż mnie zatkało tam z wrażenia, szczególnie podczas szwędaczki po urodziwej części starego miasta Gamla Stan..., co pokażę w późniejszej części relacji jak juz tam dotrzemy
tu wieża Kościoła Riddarholmskyrkan;
świątynia ta jest jedną z najważniejszych w Sztokholmie. Leży na wyspie Riddarholmen ; to właśnie tutaj chowani są szwedzcy monarchowie, stąd ogromne znaczenie tego kościoła.
Dzisiejszy gmach tego kościoła luterańskiego pochodzi z początków XIX wieku, a zdobi go obecnie inna iglica niż pierwotnie., w oryginalną bowiem uderzył piorun i zamieniono ją na nową o zupełnie innym wyglądzie;
zwiedzanie Sztokholmu zaczynamy od Ratusza, który znajduje się na wyspie Kungsholmen;
Stadshuset – ceglany Sztokholmski Ratusz, zbudowany w latach 1911 – 1923 uznawany jest za jeden z symboli stolicy Szwecji.; zainspirowany weneckim Pałacem Dożów, zaliczany do najważniejszych budowli stylu narodowo – romantycznego;
Choć wydawać by się mogło, że gmach jest historycznym, wielowiekowym zabytkiem, w rzeczywistości powstał dopiero w 20-leciu międzywojennym;
Architekt, który odpowiadał za projekt – Ragnar Ostberg był wielkim fanem architektury Wenecji, dlatego Ratusz może nieco przypominać wenecką siedzibę Dożów
za ratuszową kolumnadą...
idziemy na dzidziniec
widać tu jak wielkie i potężne jest to gmaszysko!
Wnętrza tego ratusza można zwiedzać podczas 45-minutowej wycieczki z lokalnym ratuszowym przewodnikiem;
niestety my weszliśmy tylko na ten ratuszowy ogromny dziedziniec; nie mieliśmy tu przewidzianej wizyty w jego wnętrzach...
pod kolumnadowymi arkadami
na jednej z granitowych kolumn- wyrzeźbiona postać , he he - prawie jak imć Zagłoba:) tylko nieco szczuplejszy:)
przypomnę, że tutaj w tym gmachu od 1934 roku w Sali Błękitnej Ratusza (Bla Hallen) wydawane są zawsze 10 grudnia, każdego roku, uroczyste przyjęcia na cześć laureatów Nagrody Nobla, gdzie gośćmi honorowymi bankietu są zawsze m.in. członkowie szwedzkiej Rodziny Królewskiej
pomnik z 1923 roku - tańczącej dziewczyny jest dziełem Gustava Standberga
(zatytułowany po prostu "Dansen" - taniec) - znajduje się przy brzegu jeziora Mälaren tuż obok sztokholmskiego ratusza
obok - posąg śpiewającego chłopca pt. "Piosenka" tego samego autora co Tańczącej dziewczyny
Dwie dziewczyny:)) Tańcząca i stojąca:))
i opuszczamy ratuszowe zabudowania
Piea
Kolejna stolica , super ! a ja myśłałam błędnie ,że Helsinki były ostatnie na trasie .
No powiem cie ,że ta kabinka mega mikroskopijna, ale na jedną nockę do przeżycia
No trip no life
...ooo, faktycznie na niektórych ujęciach ratusz "trąci venecją" !!! ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
kajutka rzeczywiście mini, a przy 4 osobach trudne do wyobrażenia przecie jak jedna idzie do łazienki to trzy muszą grzecznie leżeć na kojach
no fakt, pterwsze spojrzenia na Sztokcholn pozytywne, a ratusz potężny, ale bez skojarzeń
papuas
Nel, Radek, Papuas - Witanko
Papuas, a no tak to bywa w podróżach... raz się trafi pokój hotelowy 50m2 dla 2 osób a raz 6m2 kabinka dla 4 kobit :):)):))); ja się tym jednka zupełnie nie przejmuje i traktuję to jako "podróżnicze doświadczenie" :):)))
Piea
to kolejne miejscówki na mapie Sztokholmu...
tutaj Storkyrkan - to najważniejsza świątynia w całym Sztokholmie - czyli kościół św. Mikołaja w randze katedry.
Stoi dumnie w sercu Gamla Stan, nieopodal Zamku Królewskiego. Świątynia ma wielkie znaczenie nie tylko ze względu na wiele wieków istnienia (ok. XIV wiek), ale także dlatego, że to właśnie tutaj odbywają się wszelkie śluby i koronacje szwedzkiej rodziny królewskiej; niestety był akurat zamknięty
w drodze do Kungliga Slottet - widocznego w tle, czyli Zamku Królewskiego...
Pałac Królewski -Kungliga slottet - jest oficjalną rezydencją i głównym pałacem szwedzkiego monarchy,
Pałac ten służy królowi do przeróznych celów reprezentacyjnych i dyplomatycznych podczas pełnienia obowiązków głowy państwa; ale szwedzcy Royalsi wcale tutaj nie mieszkają; tam gdzie zamieszkują i zaproszę Was później...
Pałac Królewski położony jest na wyspie Stadsholmen, w dzielnicy Gamla Stan
idziemy na dziedziniec
nie wchodzimy do środka, ale przechodząc obok - wścibska ja musiałam zajrzeć choć do hallu:) i mam tylko jeden pstryk "w biegu"
a tu juz Muzeum Narodowe (Nationalmuseum) , położone na półwyspie Blasieholmen;
jest to narodowa, szwedzka galeria sztuki, której początki sięgają kolekcji króla Gustawa Wazy z XVI wieku
Piea
Budynek Katedry kojarzy mi się z Kanarkami, jakoś mało skandynawski jest (chyba?) - a może się nie znam?

Asia, to najstarszy kosciół w sztokholmskiej dzilnicy Gamla Stan; pierwotnie pochodzi z XIII wieku, choć oczywiscie w wiekach póxniejszych - jak to z kosciołam bywa- przebudowywany był wielokrotnie co zmieniło jego "oblicze"; a barokową fasadę kosciół dostał ponoc z powodu- aby lepiej pasował do sasiadujacego Pałacu:)
tutaj mam jeszcze jedną fotkę - boczną tego koscioła zrobioną już pod koniec tego dnia
Piea
przystań promowa Kajplatse, z widokiem na historyczny hotel Radisson
stąd odpływają liczne łódki i statki wycieczkowe obsługujące rejsy na malownicze wyspy Fjäderholmarna
tutaj historyczny budynek Grand Hôtel (dziś to obiekt luksusowy, pięciogwiazdkowy); działalność rozpoczął od 1872 roku) ; stoi naprzeciwko Pałacu Królewskiego.
(w hotelowej Sali Luster odbywały się bankiety noblowskie w latach 1901–1909, a laureaci Nagrody Nobla często zatrzymują się tu do dziś - tak z sentymentu)
to wkraczamy w obszar Gamla Stan - najpiękniejszy fragment sztokholmskiej starówki....
Stare Miasto w Sztokholmie - czyli urocze Gamla Stan położone na wyspie Stadsholme, choć obszar starego miasta obejmuje starszą część, to do "starówki" zalicza się także części 3 innych wysp: Strömsborg, Helgeandsholmen oraz Riddarholmen
W dosłownym tłumaczeniu Gamla Stan oznacza właśnie Stare Miasto,co ciekawe, jeszcze w pierwszej połowie XX wieku było ono zamieszkane głównie przez biedotę, dopiero druga połowa XX wieku przyniosła zmiany, a mieszkańcy Sztokholmu zaczęli doceniać elegancję i historyczne znaczenie tej części miasta; paradoksalnie dziś Gamla Stan należy do najdroższych części miasta
Gamla Stan to przepiękny, klimatyczny gąszcz wąskich brukowanych uliczek..., a wszędzie tu uliczki "falują" zbudowane na pagórkowatym terenie ...
mnie ta staromiejska część Sztokholmu "kupiła" od pierwszej chwili... uwielbiam takiego rodzaju miejskie zaułki... zupełnie inaczej niż w Helsinkach:))
panuje tu fantastyczny klimacik... miejsce ma to coś, co sprawia, że chce się tutaj po prostu być
cudowne zaułki i wąskie uliczki.... zupełnie nie spodziewałam się spotkać w Sztokholmie tu tego typu miejsc...
Piea
I mnie Sztokholm zauroczył. Byłam tam kilkanaście lat temu na długi, czerwcowy weekend z rodzinką
No trip no life