Chyba najdłuzszą i najbardziej znana w Central jest Hollywood Road)) jest jedną z najstarszych ulic w Hongkongu – drugą zbudowana po założeniu Hongkongu w 1842 r.Ulica słynie ze sklepów z antykami i galerii sztuki. Ponad sto lat temu ulica znajdowała się dość blisko linii brzegowej. W tamtych czasach zagraniczni kupcy i żeglarze sprzedawali antyki i artefakty, które „zbierali” w Chinach w drodze powrotnej do Europy. Tak rozpoczęła się rola Hollywood Road jako rynku antyków. Przechodząc do teraźniejszości, płynąc na fali międzynarodowej sławy, galerie sztuki znajdują się na całej ulicy, eksponując prace niektórych z najbardziej znanych chińskich artystów. Szukasz chińskiej sztuki współczesnej? Hollywood cię nie zawiedzie.Jeśli szuka się ulicznych murali to i tych jest tutaj sporo))
Choć w niektórych miejscach Hongkongu wybitnie łatwo o tym zapomnieć, to cały czas miasto chińskie)) co za tym idzie jest tutaj dużo swiątyń.Właśnie w całym tym rozgardiaszu,gdzieś przy Hollywood znajduje się jedna z najpiękniejszych świątyń w Hongkongu-taoistyczna świątynia Man mo ))
Niewielka Man Mo , najstarsza taoistyczna świątynia w Hongkongu, w ułamku sekundy przenosi do Dalekiego Orientu.Poświęcona bogom literatury (Man ) i wojny (Mo), dosłownie po brzegi wypełniona tlącymi się kadzidłami, złotymi dzwonkami, czerwonymi kartonikami z wykaligrafowanymi intencjami i palącymi się świecami, robi piorunujące wrażenie. Zapach kadzideł czuć na skórze do końca dnia.
Świątynia ma ponad 150 lat, a w 1993 roku została sklasyfikowana jako historyczny budynek klasy I. Jest poświęcona bóstwom wojny i literatury : Królowi Cesarzowi Człowiekowi i Świętemu Królowi Cesarzowi Kwanowi. Man – znaczy „cywilny”, podczas gdy „Mo” znaczy wojenny. Świątynia składa się z trzech części. Najważniejsza po lewej to Świątynia Man Mo, w której czci się Boga Literatury i Boga Sztuk Walki. Środkowy blok to Lit Shing Kung. Został zbudowany dla wszystkich niebiańskich bogów. A ostatni to Kung Sor. Było to miejsce, w którym wioska lub społeczność spotykała się, aby rozwiązać wszelkie konflikty i sprawy.
no na tym międzywieżowcowym targu można się nieźle obkupić - turysta chyba tylko owocami ale muszę przyznać, że nie wszystkie owoce znam w czasach młodości atrakcją były pierwsze ruchome schody w Warszawie i będąc na wycieczce w stolicy mus był przejechać się nimi
Kończymy zwiedzanie wyspy Hongkong i niebawen udajemy się na Kowloon )) możemy tam oczywiście dostac się metrem albo promem )) tym razem wybieramy prom....dojście do przystani i znalezienie opdpowiedniego promu zajmuje nam trochę czasu bo przystań ciagnie sie dosyc długo...w tej części wyspy przeciskamy się już tylko wśród drapaczy chmur ))
Z promenady w tej części mamy panoramiczne widoki na Kowloon )) i hotel ,w którym mieszkalismy zaraz po przylocie )) widac jego ogrom ))
Promenada ciągnie się długo ...przystani jest bardzo duzo a ta na którą podążamy znajduje się chyba na samym końcu ))
W końcu udaje nam się dotrzec do celu.W biletomacie kupujemy bilety (płatne przy wejściu do portu kartą lub gotówką).Płyniemy promem Star Ferry z Central do Tsim Sha Tsui, aby zmienić wyspy)) jest to super opbja ,zeby zobaczyć z wody panoramy przyległych wysp .
Prom płynie krótko,ludzi na nim pełno ale warto się nim przepłynąć....nawet w pochmurny dzień widoki fajne a mozna powiedzieć ,że chmury i mgła dodaja klimatu ))
W porcie zobaczyć można Wieżę Zegarową, zbudowaną w 1915 roku jako część tzw dawna stacja kolejowa łącząca Hongkong z Chinami. Budynek stacji rozebrano w 1977 r., lecz wieżę zegarową zachowano jako zabytek historyczny. Choć nie jest to nic spektakularnego, jest to jeden z niewielu budynków, które zachowały się po II wojnie światowej.
Jeszcze tylko metro do hotelu )) i tak konczy sie nasz pobyt w Hongkongu )) z ochota bym kiedyś tam jeszcze wróciła))
Chyba najdłuzszą i najbardziej znana w Central jest Hollywood Road)) jest jedną z najstarszych ulic w Hongkongu – drugą zbudowana po założeniu Hongkongu w 1842 r.Ulica słynie ze sklepów z antykami i galerii sztuki. Ponad sto lat temu ulica znajdowała się dość blisko linii brzegowej. W tamtych czasach zagraniczni kupcy i żeglarze sprzedawali antyki i artefakty, które „zbierali” w Chinach w drodze powrotnej do Europy. Tak rozpoczęła się rola Hollywood Road jako rynku antyków. Przechodząc do teraźniejszości, płynąc na fali międzynarodowej sławy, galerie sztuki znajdują się na całej ulicy, eksponując prace niektórych z najbardziej znanych chińskich artystów. Szukasz chińskiej sztuki współczesnej? Hollywood cię nie zawiedzie.Jeśli szuka się ulicznych murali to i tych jest tutaj sporo))
Choć w niektórych miejscach Hongkongu wybitnie łatwo o tym zapomnieć, to cały czas miasto chińskie)) co za tym idzie jest tutaj dużo swiątyń.Właśnie w całym tym rozgardiaszu,gdzieś przy Hollywood znajduje się jedna z najpiękniejszych świątyń w Hongkongu-taoistyczna świątynia Man mo ))
Niewielka Man Mo , najstarsza taoistyczna świątynia w Hongkongu, w ułamku sekundy przenosi do Dalekiego Orientu.Poświęcona bogom literatury (Man ) i wojny (Mo), dosłownie po brzegi wypełniona tlącymi się kadzidłami, złotymi dzwonkami, czerwonymi kartonikami z wykaligrafowanymi intencjami i palącymi się świecami, robi piorunujące wrażenie. Zapach kadzideł czuć na skórze do końca dnia.
Świątynia ma ponad 150 lat, a w 1993 roku została sklasyfikowana jako historyczny budynek klasy I. Jest poświęcona bóstwom wojny i literatury : Królowi Cesarzowi Człowiekowi i Świętemu Królowi Cesarzowi Kwanowi. Man – znaczy „cywilny”, podczas gdy „Mo” znaczy wojenny. Świątynia składa się z trzech części. Najważniejsza po lewej to Świątynia Man Mo, w której czci się Boga Literatury i Boga Sztuk Walki. Środkowy blok to Lit Shing Kung. Został zbudowany dla wszystkich niebiańskich bogów. A ostatni to Kung Sor. Było to miejsce, w którym wioska lub społeczność spotykała się, aby rozwiązać wszelkie konflikty i sprawy.
Tutaj koniecznie trzeba być )))
no na tym międzywieżowcowym targu można się nieźle obkupić - turysta chyba tylko owocami ale muszę przyznać, że nie wszystkie owoce znam
w czasach młodości atrakcją były pierwsze ruchome schody w Warszawie i będąc na wycieczce w stolicy mus był przejechać się nimi
papuas
Ślady królowej Wiktorii wciąż są tu obecne
No trip no life
Kończymy zwiedzanie wyspy Hongkong i niebawen udajemy się na Kowloon )) możemy tam oczywiście dostac się metrem albo promem )) tym razem wybieramy prom....dojście do przystani i znalezienie opdpowiedniego promu zajmuje nam trochę czasu bo przystań ciagnie sie dosyc długo...w tej części wyspy przeciskamy się już tylko wśród drapaczy chmur ))
Z promenady w tej części mamy panoramiczne widoki na Kowloon )) i hotel ,w którym mieszkalismy zaraz po przylocie )) widac jego ogrom ))
Promenada ciągnie się długo ...przystani jest bardzo duzo a ta na którą podążamy znajduje się chyba na samym końcu ))
W końcu udaje nam się dotrzec do celu.W biletomacie kupujemy bilety (płatne przy wejściu do portu kartą lub gotówką).Płyniemy promem Star Ferry z Central do Tsim Sha Tsui, aby zmienić wyspy)) jest to super opbja ,zeby zobaczyć z wody panoramy przyległych wysp .
Prom płynie krótko,ludzi na nim pełno ale warto się nim przepłynąć....nawet w pochmurny dzień widoki fajne a mozna powiedzieć ,że chmury i mgła dodaja klimatu ))
W porcie zobaczyć można Wieżę Zegarową, zbudowaną w 1915 roku jako część tzw dawna stacja kolejowa łącząca Hongkong z Chinami. Budynek stacji rozebrano w 1977 r., lecz wieżę zegarową zachowano jako zabytek historyczny. Choć nie jest to nic spektakularnego, jest to jeden z niewielu budynków, które zachowały się po II wojnie światowej.
Jeszcze tylko metro do hotelu )) i tak konczy sie nasz pobyt w Hongkongu )) z ochota bym kiedyś tam jeszcze wróciła))
...fajnie tak "popływać" !!! ja bym się chętnie "dał namówić" ale Basia...raczej nie. Ona ma bardzo złe wspomienia z "azjatyckich pływadełek" ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Świątynie wspaniała.. co za klimat. Taka tradycyjna trochę jakby zagubiona oaza wśród nowoczesności
No trip no life
A ta fotka z górą w tle - takie dwie rzeczywistości - natura i drapacze chmur.
