Bali czyli wielkie rozczarowanie )))

121 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Powiem szczerze ,że troche nas ten pobyt na plaży "wymęczył" a przed nami teraz Uluwatu Temple i wieczorny Kecak Dance.

Plan był zacny ale nie do końca przeprowadzony.

W drodze do Uluwatu Temple zakopaliśmy się w mega korkach.Kilka kilometrów mielismy do pokonania a starcilismy ponad godzinę.

Swiątyni jednak nie odpuszczamy a widząc na miejscu tłumy ,które przybyły tam z okazji jakiegos święta odpuszczamy sobie jednak pokaz tańca.

Nawet nie chcemy myśleć ile będzie trwał wyjazd z tego miejsca nawet jeśli wyjedziemy przed końcem spektaklu.

Płacimy więc za wstęp,Wayan odziewa nas w sarongi i ruszamy szlakiem pielgrzymek mozolnie poruszając się w tłumie)))

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Ptra Uluwatu wybudowana została na szczycie 70-ciometrowego klifu, nad błękitnymi wodami Oceanu Indyjskiego.

Jest to przepiękne miejsce. Stojąc tutaj  i spoglądając na spadek urwiska, mając niekończącą się przestrzeń oceanu przed sobą i zieloną tropikalną dżunglę za sobą, ma się uczucie, że jest się na krawędzi ziemi.

Jest to świątynia poświęcona duchom morza. 

Wchodzimy na teren świątyni. Wokół starożytne kamienne mury, bramy i posągi.

Na samej krawędzi klifu główny i najstarszy, liczący ponad tysiąc lat, ołtarz. Za nim kilka pagod krytych charakterystycznymi czarnymi włóknami palmy cukrowej. Dalej już tylko przepaść i wody oceanu.

Panującą tu ciszę zakłócają jedynie fale ,które rozbijały się o skały.

Do głównego miejsca w  świątyni nie dotarliśmy ale widoki z klifów wynagrodziły nam dotarcie do tego miejaca.

Pura Lahur Uluwatu znana jest również z zamieszkujących jej okolice małp. Liczne makaki jawajskie można spotkać dosłownie wszędzie. Są dużo bardziej śmiałe i nachalne niż ich pobratymcy z Małpiego Gaju w Ubud i słyną z tego, że kradną turystom co tylko się da- hmmmm-my nie spotkalismy tam żadnego))

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Na kecak dance nie zostajemy o czym postanowiliśmy już wcześniej ale ,ze pogoda dosyć fajna jedziemy na zachód słońca do Bar Rock.

Bar Rock znajduje się wzdłuż 1,3-kilometrowej linii brzegowej AYANA Resort and Spa Bali, 77-hektarowej nieruchomości z 78 luksusowymi willami i 290 pokojami.

Rzekomo jest to najlepszy bar do oglądania zachodów słonka a według nas chyba tez „najdroższy”)))

Bar Rock podzielony jest na kilka sektorów a wszystkie umieszczone są na różnych poziomach klifu.

Jako,że mieści się on na terenie  ekskluzywnego hotelu są części przeznaczone tylko dla gości hotelowych  ale i takie gdzie mogą wejść goście z zewnątrz.

Z Uluwatu Temle dojeżdżamy tutaj dosyć szybko…dojeżdżamy my i pełno turystów chcących obejrzeć sunset przy jednym z najdroższych drinków na Bali.

Wejście na teren hotelu bezpłatne co oczywiście po wypicie koktajlu w barze robi się najdroższym wstępem na wyspie.

Do baru prowadzi obsługa wytyczonymi dróżkami.

Nam udaje się troszkę zboczyć na bok,żeby przespacerować się po terenach hotelu.

Hotel piękny,klimatyczny,bardzo zadbany z cudownymi basenami infinity na klifach.Przebywając w takim hotelu i nie ruszając się z niego można śmiało powiedzieć ,że Bali to raj na ziemi.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Przed samym zejściem do restauracji jest stanowisko gdzie trzeba się wpisać na listę gości.

Tutaj też znaczą gości pieczątką i następny ktoś z obsługi wytyczonymi dróżkami prowadzi do przydzielonej restauracji-powiem szczerze,że gdybym wiedziała,że to wszystko będzie się tak odbywało to pewnie i z tego miejsca byśmy zrezygnowali.

No ale skoro już tutaj dotarliśmy i postanowiliśmy zostać.

Ulokowali nas przy stoliku w jednym z barów…zamówiliśmy drinki najdroższe na swiecie podane jak w najtańszym barze i czekamy na spektakl zachodzącego słonka.

A tu faktycznie się zaczęło….

Przed nami pełno Chińczyków-gości hotelowych jak wnioskuję,bo zajmowali miejsca dla nich przeznaczone ,którzy  w najlepszym momencie dla słonka porozkładali parasole chroniąc się przed ostrymi barwami ….i zasłonili to co najlepsze…i to nie tylko nam ale i sobie.

Przeniosłam się gdzieś obok ,żeby obserwować zachodzące słonko ale szału jakiegoś nie było….

Posiedzieliśmy więc jeszcze chwilkę i ruszyliśmy w drogę powrotną …..klimat hotelu Ayana Resort & Spa wieczorem jest jeszcze ładniejszy niż za dnia.

Jutro zmieniały miejscówkę-kierunek Seminyak czyli okolice Kuty-jak to mówią najgorsze miejsce na Bali Biggrin

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Rano szybkie pakowanie,śniadanie o około 9-tej Wayan melduje się po nas swoim Wanem.

Pakujemy tobołki.regulujemy rachunki w drogę.

Dziś znów dzień zapełniony do oporu.Może zbyt wielu miejsc nie zobaczymy ale to co mamy w planie zajmie nam sporo czasu.

Plan na dziś…jeśli deszcz nie pokrzyżuje nam planów bo dzień zapowiada się niezbyt ciekawie…

Ulun Danu Bratan temple

Wanagiri hidden hill

Twin lake view

Jatiluwih rice terrace

Drop off at Seminyak.

Zwiedzanie zaczynamy od tarasów ryżowych.

Trasę z hotelu na tarasy pokonujemy w zawrotnym tempie.Korki  od Uluwatu sa niemiłosierne-około 60 km przejechaliśmy w ponad dwie godziny.

Im bliżej do tarasów to krajobrazy coraz ładniejsze a zieleń aż razi w oczy.

Mijamy wioski malowniczo położone,poletka uprawne ryżu  pozatapiane między wysokimi palmami gdzie ludzie uwijają się przy pracy…jakoś to wszystko ładnie tutaj wygląda.

Zatrzymujemy się po drodze,żeby przyjrzeć się tej całej sielance a przy okazji robimy sobie sesyjkę zdjęciową,z kobietą,która „ciężko” pracuje przy drodze kosząc trawę .

I wszystko pięknie wyglądało do mometu kiedy to nasza zapracowana Balijka nie wyciągnęła łapy po napiwek…

Och my naiwni….

Ale chociaż widoki były ładne.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Docieramy do wioski Jatiluwih,która położna jest 700 m.n.p.m.Zaraz na początku wioski,w któtej znajdują się tarasy kasują nam słono za wjazd-rzekomo opłata ekologiczna.

Ta oplata należy do Wayana my zapłacimy potem za bilety wstępu w budzie przed samym wejściem na tarasy.

Jatiluwih słynie z najbardziej imponujących i najrozleglejszych pól ryżowych na Bali.

 

Tarasy ryżowe w tej wiosce są oszałamiające, mają wyjątkowo nasycony zielony kolor.

Wspinają się po zboczach wzgórz, wyglądają niczym schody prowadzące do nieba. To bardzo górzysty i deszczowy region.Powietrze tutaj jest bardzo wilgotne i bardzo często pada.Mamy szczęście bo deszcz był dla nas tutaj łaskawy.

Jatiluwih - zapierają dech w piersiach.To piękne przestrzenie pól ryżowych po których można spacerować godzinami upajać się naturą ,przepięknymi widokami i podziwiać tę niezwykłą, soczystą zieleń.

Spacer po tarasach wyznaczaja trzy trasy-my wybraliśmy srednią.

Trasy niestety nie są najlepiej oznakowane i niewiadomo kiedy upajając się cisza i naturą pobłądzilismy.

Wyszlismy gdzieś po drugiej stronie i dojście do parkingu gdzie mielsimy zostawione auto zajęło nam ładne pół godziny idąc grogą pełną serpentyn.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Przed dalsza drogą zatrzymujemy sie na Lunch w jednej z knajpek przy tarasach tym bardziej ,że zaczęło coś padać-postanawiamy przeczekac tutaj deszcz...

Jedzenie nawet smaczne ,nawet tanie a widoczki z knajpki na otaczające tarasy ryzowe bardzo przyjemne.

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 3 godziny 54 minuty temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

Pojedlismy,popiliśmy,deszcz jedynie postraszył chociaz czarne chmury nadal wisiały nad głowami ale możemy ruszać dalej.

Kierunek Bedugul i Jezioro Bratan.

Przed nami około 20 km,które pokonujemy w godzinę Biggrin zaczynamy się juz do tej mozolnej jazdy  przyzwyczająć,szkoda jednak ,ze dopiero pod koniec objazdu po wyspie.

Nasz cel to oczywiście  jedna z najczęściej fotografowanych oraz najbardziej charakterystycznych świątyń na wyspie Pura Ulun Danu Bratan .

Swiątynia połozona jest w przepieknym ogrodzie  na wysokości 1200 m.n.p.m. częściowo na brzegu, a częściowo w jeziorze Bratan.

Nim tu weszliśmy musielismy oczywieście kupic bilety-sarong nie był nam tu potrzebny.

Pierwsze co rzuca się nam w oczy, to piękne kwiaty, których dużo jest dookoła. Zaczynamy od podziwiania i robienia zdjęć świątyń umiejscowionych na lądzie, jednak nie te świątynie sa tutaj naszym celem.

Poszukujemy jednego z najbardziej charakterystycznych widoków.

W końcu się wyłania, i rzeczywiście ta świątynia wyglada jak fa folderach reklamowych Bali....a pogoda jak dzisiaj tu panuje i wiszące chmury dodają jej wielkiej magi...Świątynia w dzisiejszej mgle wyglada jakby unosiła się na tafki jeziora na jeziorze, oddzielona jest od lądu liliami, a dodatkowo różnokolorowymi kwiatami.

Ten widok chyba najbardziej pozostanie nam w pamięci.

Na koniec jeszcze fotki na zamglone jezioro i pamiatkowe zdjęcie na złotej rybce-cokolwiek rybka ma symbolizować Yes 3 ale skoro wszystcy Chinczycy i inne nacje robia sobie na niej zdjęcia to my też...niech ten balijski kicz się uwieczni Biggrin

LORD
Obrazek użytkownika LORD
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 5 dni temu
Rejestracja: 11 maj 2015

Kasia, moim zdaniem BIDY nie ma... serio Biggrin  ja jechałęm z zachodniego portu promowego do Kuty - czyli najgorszej częśći Bali i to była tragedia w sensie korków... Biggrin U nas jak się wypuścisz na wycieczkę do Zakopanego też zginiesz Wink

www.foto-tarkowski.com

a robota to prymitywny sposób spędzania wolnego czasu...

Bea37
Obrazek użytkownika Bea37
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 4 dni temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Kasia , Ty i mąż na tarasach, ta zieleń i ten róż ! To zdjęcie jest dla mnie najpiękniejszym zdjęciem z Bali!

Bea

Strony

Wyszukaj w trip4cheap