--------------------

____________________

 

 

 



Islandia - szukając maskonurów i waleni

89 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021
Islandia - szukając maskonurów i waleni

Pierwsza wycieczka o charakterze wyłącznie przyrodniczo - krajobrazowym, choć do tej pory preferowałem raczej dzieła rąk ludzkich czyli historyczne zabytki. No historia Islandii sięga czasów udokumentowanego osadnictwa czyli IX wieku, ale zabytków tutaj jak na lekarstwo. Pierwotny „Długi Dom” Wikingów czy późniejsze obejścia „Darniowe” to jednak budowle dość nietrwałe. I chociaż gospodarstwa darniowe przetrwały do połowy XX wieku to dziś zobaczyć je można w skansenach. W praktyce skolonizowane jest jedynie wybrzeże i żeby przejechać wyspę z południa na północ to trzeba ją okrążyć – przez środek dróg nie ma. A i na tych drogach dookoła przyroda potrafi czasem ostro namieszać wg słów naszej pilotki. To przechodzimy do opisu wycieczki : pilotka p.Joasia, mieszkanka Gdyni – osoba kompetentna z szeroką wiedzą, którą non stop dzieliła się z uczestnikami podczas przejazdów. Rzeczywiście właściwy człowiek na swoim miejscu; w mojej ocenie pilot z najwyższej półki. Jedynie do niektórych podawanych norm czasowych musiałem podchodzić z rezerwą: …”… tą ścieżką w lewo dosłownie 10min … Spotykamy się w autokarze za godzinę”. Wiadomo, stareńki jestem, i w tej godzinie się wyrabiałem, ale 10min dojście zajmowało mi zwykle 17 – 23 minuty. Żona zapisywała się już w marcu na ten sierpniowy termin, a na miejscu okazało się, że do wypełnionego autokaru wchodziliśmy jako przedostatnia para. Widać termin ma wzięcie. Po której stronie autokaru lepsze widoki?? Najlepiej siedzieć po obu, ale jeżeli autokar z Reykjaviku rusza na południowy wschód to jednak po lewej (z jednodniowym wyjątkiem). Osoby wrażliwe powinny zabrać opaski na oczy, bo o 23.20 jeszcze świeci słońce, a o godz 4.30 już świeci. Czy coś bym zmienił w zabranym ekwipunku?? Tak, wybierając się ponownie zabrałbym górskie buciory na solidnym wibramie. Miałem takie sportowe z karbowaną podeszwą, ale raczej cieńkawą i nadepnięcie na wystający kamyczek robiło różnicę. Rękawic nie noszę do temp. -5, a tak nisko nie było; czapki nie miałem i kaptur wystarczał, ale niektórzy opatuleni byli ponad miarę. Ogólnie aura była łaskawa i tylko jeden raz przy powrocie spod wodospadu padało. Właściwie to nawet kropel deszczu nie było widać, ale wiatr tak miótł mikro kroplami, że po powrocie do autokaru kurtka p.deszcz oraz torba aparatu foto musiały odkapać, a ja zmienić spodnie na suche. Na szczęście w hotelu kaloryfery, które można było regulować. Hotele OK zwykle z elektrycznym czajnikiem, kubkami i zestawem kawa herbata, telewizor, dużo elektrycznych gniazdek, do których wtyczki pasują, możliwość dogrzania kaloryferem, no i niezwykle smaczna zimna woda w kranie. Tak, przy myciu da się wyczuć delikatny zapach nieświeżych jaj, ale bardzo subtelny, pochodzący oczywiście od geotermalnej ciepłej wody.

Tylko w jednym hotelu kłopoty z ogrzewaniem. Nie, nie żeby zimno, wręcz odwrotnie. Siedzę se porozbierany i rozwiązuję krzyżówkę i zaczynam się pocić ?? nooo ogrzewanie podłogowe działa, a na termometrze prawie 25 stopni. Usiłuję jakoś to zmienić i niby na czytniku da się ustawić niższą żądaną temperaturę, ale bez wpływu na zaprzestanie ogrzewania. Otwieram okno, co też możliwe jest wszędzie w sposób ograniczony; temperatura trochę spada, ale dopiero w nocy robi się bardziej normalnie. To na koniec o niezrealizowanych punktach: 1 – odwołany ze względu na wiatr rejs po lodowej lagunie, ale bez specjalnego żalu, bo z brzegu też fajne widoki i wiele ciekawych foto,

2 – rejs na wieloryby; rejs się co prawda odbył, ale walenie tego dnia miały inne plany. Nawet pilotka była zszokowana i stwierdziła, że to pierwszy raz odkąd prowadzi 6 wycieczek w sezonie.

To tyle wprowadzenia i lecimy 4 godziny z Pyrzowic do Reykjaviku, a tam 2 godziny młodsi (trza cofnąć zegarki) docieramy do hotelu – krótki indywidualny spacer, a zwiedzanie stolicy nazajutrz.

Acha, na lotnisku pilotka informuje, że jedynie tutaj można wymienić walutę, jeśli ktoś taką potrzebę czuje, ale może się zdarzyć, że w drodze powrotnej będzie znów wymieniał bo nie wyda. Nikt nie wymienia, ja również – będę utrzymankiem żony.

Po dotarciu do hotelu czas wolny, a zwiedzanie od jutra. Ustalam plan - najpierw degustacja isladzkiego piwa w hotelu, a potem rozpoznanie terenu czyli spacer brzegiem zatoki w stronę centrum miasta i powrót do hotelu. Na foto nasz leżący niedaleko brzegu zatoki hotel, w którym spędzamy pierwszą i ostatnią noc oraz nasz spacer.

W sumie 2 pyfka 0,5 a może 0.6 kosztowały 3100 czyli nieco ponad 90 PLN.

Tak, Lumpeksy też tutaj działają.

I wszystko jasne - po ciapiatym można chodzić, a po jednolitym jeździć.

papuas

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 3 dni 9 godzin temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...czekam zaciekawiony na CD. Wierze że pilotka..."przećwiczona prawidłowo" bo tekst wyjaśniajacy o nieobecności waleni miała opanowany klasycznie. Jak to większość przewodników ; )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Biggrin  ja akurat jej wierzę, bo info  o pierwszym razie i strajku humbaków podała mi osobiście w prywatnej rozmowie w 4 oczy  jak pisałem była to pilotka z najwyższej półki, która ani razu nie popełniła błędu w tematach przyrodniczych w których mam orientację - podawała nazwy zwierząt , ptaków , roślin ...  ciekawostek o codziennym życiu na Islandii zweryfikować nie potrafię, ale było widać, że się starała - doradzała i częstowała miejscowymi specjałami

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

To dzień drugi - zaczynamy od ....  tak,  od kościoła   ale nie jest to żaden zabytek tylko współczesny kościół, którego architektura nawiązuje do przyrody i bazaltowych słupów. Oczywiście zaglądamy i do wnętrza, ale głównym celem jest wjazd windą na wieżę, by spojrzeć na stolicę z góry. Na początek rzeżba Sun Voyager z okna autokaru, a potem kościół protestancki hallgrimskirkja.

A tu jakaś ciekawostka - część siedzisk skierowana jest w stronę organów, a druga część w stronę ołtarza.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Ruszamy zatem na zorganizowany spacer po stolicy.

Tu ostrzeżenie i sugestia dla turystów, by nie kąpali się w lawie, która może pojawić się niespodziewanie. Uliczka równości spod kościoła do centrum.

Nawet w stolicy pojawiają się przy domach małe domki dla elfów czy innych niewidzialnych duszków, by zdobyć ich przychylność.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

W śródmieściu znajduje się jezioro czy raczej staw Tjornin nad którym wybudowano ratusz. Po jeziorku pływają dzikie gęsi i kaczki. Ruszamy zatem w stronę jeziorka.

Są tu gęgawy, może mewa obrożna, a z kaczek czernica i chyba podgorzałka.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Z ratusza idziemy pod parlament przy którym luterańska katedra z końca XVIII wieku, oglądamy najstarsze drzewo, mijamy najstarszy dom z 1762r i idziemy do centrum kulturalnego Harpa.

To małe to najstarszy w stolicy dom.

Ponoć jedyne na świecie Muzeum Penisa - nie zwiedzamy. I zaraz nowoczesna Harpa.

Niedaleko Harpy czeka autokar i ruszamy na wschód.

papuas

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 3 dni 9 godzin temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...stołeczne fotki już widziałem przy innych relacjach a Twoje upewniaja mnie że "wyspy" wchodzace s kład Europy to taki..."zaścianek" ; ) Pewnie ma i swoje plusy ale żyć bym tam nie chciał ; )))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Offline
Ostatnio: 4 godziny 28 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Witaj Papuas! Fajnie, że piszesz relację z wycieczki na Islandię bo tam jeszcze nie dotarłam Sad Islandzka stolica przypomina mi nieco norweskie Stavanger - szczególnie te kolorowe domki i niska zabudowa.

Jaką mieliscie temperaturę podczas pobytu? Na zdjęciach widzę ludzi w kurtkach więc chyba zbyt ciepło nie było?

I jeszcze jedno pytanie - z jakiego biura była ta wycieczka? Warto wiedzieć, gdzie jest fajna pilotka Biggrin

Czekam na cd.

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Tak jak pisałem, niektórzy opatulali się ponad miarę - czapka, rękawiczki ...   w Reykjaviku - upał  coś 14 stopni, więc cieńki polarek lub kurteczka wskazana    najgorszy ponoć wiatr, o którym pilotka opowiadała niestworzone historie.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 6 godzin 51 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Biggrin  Radek, rozwój Reykjaviku, gdzie obecnie żyje ponad połowa populacji datuje się dopiero po II wojnie; można poczytać ilu wczesniej miał mieszkańców. Wyspę zamieszkuje 400 tys ludzi, 2X więcej owiec, a największe po stolicy miasto liczy coś 25tys mieszkańców.

papuas

Strony

Wyszukaj w trip4cheap