Po fotach zza szyby zatrzymujemy się w należącym do Złotego Kręgu PN Thingvellir. Tu na równinie nad jeziorem rodziło się prawodawstwo Islandii, tu zapadały najważniejsze decyzje. Wysiadamy na pierwszym parkingu, wchodzimy ścieżką do góry i pod krawędzią północnoamerykańskiej płyty tektonicznej przechodzimy na parking drugi gdzie czeka autokar. Ścieżek i tras trekingowych jest tu dostatek, ale wyznaczony czas pozwala jedynie na przejście między parkingami, pozaglądanie w niektóre „dziury”, zrobienie foto z punktów widokowych i odwiedzenie 20m wodospadu Oxararfoss leżącego nieco powyżej drugiego parkingu. Wodospad warto odwiedzić w Sylwestra, bo wtedy o północy leci z niego wino zwiastujące pomyślny rok albo krew zwiastująca wojnę. Pierwsze foty jeszcze z Reykjaviku.
...czasem "mam ochotę" odwiedzić Islandię i fajnie że są na tripku relacje z tej wyspy. Jak do tej pory utwierdzam sie w przekonaniu że powinienem to zrobić...zimą . Gdyby jeszcze nie ta "noc polarna" ; ))
—
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Jak pisałem autokar był pełny – coś 40 osób, my wchodziliśmy jako przedostatnia para i ponieważ ostatni usiedli na pozostawionym w środku miejscu my mieliśmy tyły – żona siadła po lewej, a ja pod oknem po prawej; ale ...
Jedziemy do gejzerów – kilka foto z drogi i stajemy na parkingu. Następną atrakcją trasy Złotego Kręgu jest obszar geotermalny w dolinie Haukadalur z ojcem islandzkich gejzerów – Geysir’em. W czasach świetności Geysir wybuchał co kilkadziesiąt sekund na rekordowe wysokości – do 70m, ale kilka lat temu się zepsuł i wybucha jedynie leżący obok Strokkur, ale rzadziej, bo co kilka minut na wysokość kilkunastu metrów. Trudniej zatem zrobić foto, bo czasem aparat wyłączy się samoistnie przez długą bezczynność. Są tu także jakieś gorące źródła o bardzo wysokiej temperaturze – jest co focić. Przed erupcją na lustrze wody pojawia się ciemna, okrągła plama, potem ogromny bąbel, który zamienia się w tryskający w górę słup gorącej wody.
Coś tam w dali paruje.
I niebawem po tych fotach przez szerokość autokaru przesiadam się pod okno po lewej stronie i tak jadę do końca, a my za chwilę zatrzymujemy się na parkingu i idziemy do gejzera Strokkur i innych bulgotek.
Idziemy dalej zobaczyć inne bulgotki, które nie wybuchają.
W tle zepsuty lub zbuntowany Geysir, który obecnie wody do góry nie wyrzuca,
W oczekiwaniu na żonę, która zawsze musi więcej pobiegać focę roślinki - kwitnący łubin i jakąś wierzbę żyłkowaną.
to wyjątkowo ciepła "bryła lodu" starałem się focić wyrzut gejzera Strokkur na każdym etapie nie udało się złapać max wysokości a lodowe bryły też będą tylko nieco później
...pisząc "zaścianek" miałem na mysli "stytl" a nie "ilość mieszkańców" ; )
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Po fotach zza szyby zatrzymujemy się w należącym do Złotego Kręgu PN Thingvellir. Tu na równinie nad jeziorem rodziło się prawodawstwo Islandii, tu zapadały najważniejsze decyzje. Wysiadamy na pierwszym parkingu, wchodzimy ścieżką do góry i pod krawędzią północnoamerykańskiej płyty tektonicznej przechodzimy na parking drugi gdzie czeka autokar. Ścieżek i tras trekingowych jest tu dostatek, ale wyznaczony czas pozwala jedynie na przejście między parkingami, pozaglądanie w niektóre „dziury”, zrobienie foto z punktów widokowych i odwiedzenie 20m wodospadu Oxararfoss leżącego nieco powyżej drugiego parkingu. Wodospad warto odwiedzić w Sylwestra, bo wtedy o północy leci z niego wino zwiastujące pomyślny rok albo krew zwiastująca wojnę. Pierwsze foty jeszcze z Reykjaviku.
papuas
I właśnie po lewej wypiętrzona północnoamerykańska płyta tektoniczna.
Rosnący pod płytą arcydzięgiel litwor.
Rzut oka wstecz i schodzimy na parking.
papuas
tak, ostatnio się nieco zraziłem do Rainbow i zatrudnianych przez Biuro przewodników, więc to objazd z Itaki Mabro
papuas
Uwielbiam Islandię za jej wspaniałe krajobrazy i widzę,że sporo sie dowiem z twojej relacji, bo jak przewodnik dobry to kopalnia wiedzy.
A ile osób było na wycieczce ?
No trip no life
...czasem "mam ochotę" odwiedzić Islandię i fajnie że są na tripku relacje z tej wyspy. Jak do tej pory utwierdzam sie w przekonaniu że powinienem to zrobić...zimą . Gdyby jeszcze nie ta "noc polarna" ; ))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav
Jak pisałem autokar był pełny – coś 40 osób, my wchodziliśmy jako przedostatnia para i ponieważ ostatni usiedli na pozostawionym w środku miejscu my mieliśmy tyły – żona siadła po lewej, a ja pod oknem po prawej; ale ...
Jedziemy do gejzerów – kilka foto z drogi i stajemy na parkingu. Następną atrakcją trasy Złotego Kręgu jest obszar geotermalny w dolinie Haukadalur z ojcem islandzkich gejzerów – Geysir’em. W czasach świetności Geysir wybuchał co kilkadziesiąt sekund na rekordowe wysokości – do 70m, ale kilka lat temu się zepsuł i wybucha jedynie leżący obok Strokkur, ale rzadziej, bo co kilka minut na wysokość kilkunastu metrów. Trudniej zatem zrobić foto, bo czasem aparat wyłączy się samoistnie przez długą bezczynność. Są tu także jakieś gorące źródła o bardzo wysokiej temperaturze – jest co focić. Przed erupcją na lustrze wody pojawia się ciemna, okrągła plama, potem ogromny bąbel, który zamienia się w tryskający w górę słup gorącej wody.
Coś tam w dali paruje.
I niebawem po tych fotach przez szerokość autokaru przesiadam się pod okno po lewej stronie i tak jadę do końca, a my za chwilę zatrzymujemy się na parkingu i idziemy do gejzera Strokkur i innych bulgotek.
Idziemy dalej zobaczyć inne bulgotki, które nie wybuchają.
W tle zepsuty lub zbuntowany Geysir, który obecnie wody do góry nie wyrzuca,
W oczekiwaniu na żonę, która zawsze musi więcej pobiegać focę roślinki - kwitnący łubin i jakąś wierzbę żyłkowaną.
Wracamy do autokaru.
papuas
A to gejzer niedobry .. wziął i się popsuł . Faktycznie ja go pamiętam , jak strzelał bardzo wysoko,ale jak wysoko to już nie pamietam
No trip no life
Fajne te gejzerki, a tu ciekawe ujęcie, jak bryła lodowa (tak mi się skojarzyło)
papuas