KATOWICE od  119 PLN, WENECJA 399, GENEWA 549

szczegóły na www.lot.com.pl

 


Przystanek Kanada z Rainbow

23 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Dzień 11 06.07.2017 (czwartek)

  Po śniadaniu w hotelu i wykwaterowaniu o 8:00 wyruszyliśmy autokarem w drogę do Toronto, kanadyjskiej stolicy biznesu i największej metropolii Kanady. Po drodze zrobiliśmy przystanek w Kingston, gdzie mieliśmy trochę czasu wolnego. Podczas niego rzuciłem m.in. okiem na miejscowy ratusz (ukończony w 1844 r., jego portyk to efekt przebudowy w 1966 r.) i marinę. Widziałem też zabytkowy hotel The Prince George i zabytkową lokomotywę Canadian Pacific. W dalszej drodze mieliśmy jeszcze jeden postój „toaletowy” przy stacji benzynowej. Po dojechaniu do Toronto wysiedliśmy w pobliżu betonowej CN Tower i rozpoczęliśmy nasze zwiedzanie od tego właśnie obiektu.  Oszkloną, panoramiczną windą wjechaliśmy na taras widokowy w CN Tower (znajduje się on na wysokości 346 m), drugiej co do wielkości konstrukcji świata (553 m). Windy jeżdżą z prędkością 6 m/sek (wjazd na taras widokowy trwa 58 sekund). W ciągu godziny mogą przewieźć ok. 1200 osób. Poziom panoramiczny ma kształt żelaznej, 7-piętrowej gondoli. Rozciągają się stamtąd wspaniałe widoki na całe miasto i jezioro Ontario. Dostaliśmy trochę czasu wolnego, aby się spokojnie nimi ponapawać.

http://images.r.pl/zdjecia_opinie/duze/08b892c9-7f30-4f94-b320-120643b4b3dc.JPG

Na jednym z niższych pięter była także możliwość stanięcia na szklanej podłodze i spojrzenia przez nią na ulicę znajdującą się ok. 342 m niżej, co również dostarczało ekscytujących doznań. Po zjeździe na dół, ruszyliśmy na wspólny spacer po dzielnicy finansowej. Z obiektów, które widzieliśmy w pobliżu CN Tower wspomnę jeszcze o Rogers Centre z dachem w kształcie kopuły. Jest to jeden z pierwszych na świecie stadionów z całkowicie odsłanianym dachem, oddano go do użytku w 1989 r. Swoje spotkania rozgrywa tam baseballowa drużyna Blue Jays i drużyna futbolu amerykańskiego Argonauts. Oprócz imprez sportowych stadion służy jako arena na wielkie koncerty gwiazd muzyki i inne masowe imprezy. Ruchoma kopuła waży 11 tysięcy ton, ma możliwość całkowitego złożenia. Dach oprócz murawy, odsłania 91% wszystkich miejsc siedzących. Dach znajduje się na wysokości 93 metry nad powierzchnią murawy. Na jednej ze ścian hali widać, składające się z 14 rzeźb z włókna szklanego, dzieło Michaela Snowa zatytułowane The Audience. Postacie z rzeźby spoglądają na Front Street z wysokości 5 m. Idąc dalej mijaliśmy rozmaite obiekty, m.in. zabytkowy budynek dworca kolejowego Union Station zbudowany w 1927 r. (jego front zdobi efektowna neoklasycystyczna kolumnada), imponujące wysokościowce, galerie handlowe itd. Przeszliśmy się także fragmentem części miasta zwaną PATH. Jest to system podziemnych ulic i przejść o łącznej długości prawie 30 km. System spełnia ważną rolę w komunikacji w mieście, szczególnie podczas męczących upałów, burz czy zawieruch. System rocznie przemierza ok. 55 milionów osób. Korytarze są monitorowane przez kamery i ochronę poszczególnych biurowców. Historię PATH można liczyć od 1900 roku, kiedy dom towarowy Eaton Centre połączył podziemnym przejściem swój aneks. Właściwa sieć podziemnych ulic powstała wraz z rozwojem Financial District, stworzonym głównie w czasie boomu lat 70-tych. Każdy nowy biurowiec przeznaczał jedno lub dwa piętra pod ziemią na ciąg handlowy i przyłączał się do sąsiednich biurowców. Efektem jest podziemne miasto, które mogłoby funkcjonować autonomicznie. Pod ziemią funkcjonuje ponad 1200 sklepów, domów towarowych i centrów handlowych, 5 stacji metra, stacja kolejowa, stacja autobusów dalekobieżnych, obiekty sportowe, filharmonia, teatry, kina, restauracje, kawiarnie, punkty usługowe, 52 biurowce, giełda papierów wartościowych, hotele i parę domów mieszkalnych. Nazwa PATH została nadana w 1992  roku. Kolorowe oznakowanie graficzne wskazuje strony świata, naniesione są również nazwy ulic i budynki, które się mija. W wielu punktach ponadto umieszczono ścienne mapy systemu z zaznaczonym miejscem pobytu. W końcu podczas naszego wspólnego spaceru dotarliśmy do placu (Nathan Phillips Square), przy którym stoją obok siebie stary i nowy ratusz. Majestatyczna neoromańska architektura budynku starego ratusza przypomina średniowieczne zamczyska.

http://images.r.pl/zdjecia_opinie/duze/afc295c3-87a8-4860-9ff9-e1175013cc2f.JPG

Oddano go do użytku w 1899 r., a obecnie mieści się w nim sąd. Mury tej budowli mają ponad 2 metry grubości, a wieża zegarowa ma 103,6 m wysokości i posiada dzwony, z których największy – Big Ben – waży 5443 kg. Budynek nowego ratusza oddano do użytku w 1965 r. Przypomina złożone dłonie, pomiędzy którymi umieszczona jest sala obrad w kształcie spodka. Całość obejmuje przestrzeń urbanistyczną budynku, jak i placu Nathan Phillips Square i otaczającej go kładki pieszej. Przed budynkiem ustawiono wykonaną z brązu rzeźbę Henry’ego Moora pt. „The Archer”. Centralne miejsce placu zajmuje fontanna, z wysokimi arkami spinającymi jej brzegi. Na placu, nazwanym imieniem pierwszego żydowskiego burmistrza Toronto, odbywa się wiele imprez. Jest to m.in. miejsce, gdzie mieszkańcy witają wspólnie Nowy Rok, wystawiane są lodowe rzeźby podczas Winterfest, a w lecie odbywa się największa wystawa sztuki na otwartym powietrzu w Ameryce Północnej. W zimie fontanna zamienia się w często odwiedzane darmowe lodowisko. Zajrzeliśmy do wnętrza nowego ratusza, aby obejrzeć prezentowaną tam makietę miasta. Potem dostaliśmy czas wolny na dalszą indywidualną eksplorację miasta. Poza dalszym zwiedzaniem, jego część przeznaczyłem również na spożycie posiłku. Odwiedziłem m.in. Eaton Centre. To ogromny zespół architektoniczny stworzony w 1977 r., oświetlony głównie naturalnym światłem i ozdobiony drzewami, pnączami i fontannami, który rozpoczął nową erę w projektowaniu centrów handlowych. Po czasie wolnym zrobiliśmy jeszcze objazd miasta autokarem mijając m.in. Park Królowej z budynkiem parlamentu prowincji Ontario, budynki największego w Kanadzie uniwersytetu oraz chińską dzielnicę. Następnie ruszyliśmy już w drogę do miasta Niagara Falls. Po drodze mieliśmy jeszcze jeden postój toaletowy. O 19:28 dojechaliśmy do Americana Conference Resort w Niagara Falls. Było to nasze kolejne miejsce zakwaterowanie. Bezpośrednio przy tym hotelu był usytuowany park wodny, ale korzystanie z niego było dodatkowo płatne, więc tym razem nie skorzystałem z wodnych atrakcji. Wybrałem się natomiast na zakupy do pobliskiego marketu.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Dzień 12 07.07.2017 (piątek)

    Po śniadaniu w hotelu i wykwaterowaniu o 8:00 wyruszyliśmy autokarem nad wodospad Niagara, który liczy sobie 10 tys. lat i powstał u schyłku ostatniej epoki lodowcowej. Rzeka Niagara o dł. 55 km, wypływająca z jeziora Erie i płynąca do jeziora Ontario, musi pokonać prawie 100-metrową różnicę poziomów. U ujścia rzeka rozwidla się i spada dwiema około kaskadami. Jedna część "amerykańska" leży na terytorium USA. Jej kaskady to: American Falls (Wodospad Amerykański) i Bridal Veil Falls (Wodospad Ślubny Welon), mają 21-30 m wysokości oraz łącznie 320 m szerokości, u ich podstawy znajdują się gigantyczne głazy. Amerykańskie kaskady rozdzielone są małą wyspą Luna Island (Księżycowa Wyspa). Druga część "kanadyjska", to Horseshoe Falls (Wodospad Końska Podkowa), ma ona 53 m wysokości i 790 m szerokości. Oddzielona jest od dwóch mniejszych, amerykańskich kaskad wyspą Goat Island (Kozią Wyspą) połączoną z lądem dwoma mostami. Odległość między amerykańskim a kanadyjskim wodospadem wynosi 1039 m. Po dojechaniu na miejsce (zatrzymaliśmy się w punkcie, z którego widać amerykańską część wodospadu) i krótkim podziwianiu wodospadu z brzegu, wyruszyliśmy w rejs statkiem wycieczkowym pod najszerszą, kanadyjską część wodospadu (Końską Podkowę). Warto wspomnieć, że przed rejsem dostaliśmy (było to w cenie biletu) płaszcze przeciwdeszczowe, których założenie jest konieczne, jeśli nie chce się opuścić statku całkowicie przemoczonym. Po rejsie mieliśmy jeszcze trochę czasu wolnego na podziwianie widoków. Potem autokarem podjechaliśmy pod kanadyjską część wodospadu i tam znowu mieliśmy czas wolny na spacer wzdłuż brzegu rzeki i podziwianie widoków. Po czasie wolnym podjechaliśmy pod wieżę Skylon Tower

http://images.r.pl/zdjecia_opinie/duze/209bfa76-7c5d-474d-a2c3-b00dcbd14a33.JPG

(otwarto ją dla publiczności  w 1965 r., ma 160 m wysokości i wznosi się 236 m ponad poziomem rzeki Niagara), gdzie chętni w ramach wycieczki fakultatywnej (w cenie 15 USD) mogli wjechać na umieszczony na niej taras widokowy. Ja skorzystałem z tej możliwości i podziwiałem z góry widoki na cały poziom rzeki, obie części wodospadu, a także na miasto Niagara Falls.

http://images.r.pl/zdjecia_opinie/duze/b64c4d26-36f4-4387-9e08-3c9730fb5a81.JPG

Potem ponownie podjechaliśmy do miejsca, od którego zaczęliśmy zwiedzanie w Niagara Falls i dostaliśmy czas wolny na indywidualną eksplorację miasta. Poza spacerem po mieście, skorzystałem również z możliwości zjedzenia posiłku. Samo miasteczko, to wielkie królestwo kiczu, z rozmaitymi atrakcjami dla młodszych i starszych. Po czasie wolnym ruszyliśmy w kierunku historycznego miasteczka Niagara on the Lake. Po drodze mieliśmy jeszcze jeden krótki postój przy ładnym zegarze kwiatowym (powstałym w 1950 r.). Ma on 12 m szerokości, co czyni go jednym z największych tego typu zegarów na świecie. Dalej zatrzymaliśmy się już na parkingu w Niagara on the Lake. Stamtąd miejskim autobusikiem podjechaliśmy do samego centrum miasta. Miasto to jest położone przy granicy Kanady i USA. Podczas I Wojny Światowej pod miasteczkiem funkcjonował Tadeusz Kościuszko Camp - ośrodek szkoleniowy dla polskich ochotników do Armii Polskiej organizowanej przez państwa Ententy, która później była znana jako Armia Błękitna pod dowództwem generała Hallera. Po epidemii grypy 1918 r. kilkudziesięciu żołnierzy polskich zostało pochowanych w pobliżu centrum szkoleniowego. Tak powstał najprawdopodobniej jedyny polski cmentarz wojskowy na terenie Ameryki Północnej. I właśnie na ten cmentarz wspólnie się udaliśmy. Po drodze minęliśmy m.in. zabytkowy Pałac Sprawiedliwości (zbudowany w latach 1846-48, w stylu neoklasycznym), zabytkową wieżę zegarową, piękny hotel Prince of Wales. Z kolei w drodze powrotnej z cmentarza minęliśmy m.in. anglikański kościół pw. św. Marka (zbudowany w latach 1804-10) i dotarliśmy do brzegu jeziora Ontario, gdzie skorzystałem z okazji zamoczenia nóg w jeziorze. Potem mieliśmy czas wolny na indywidualny spacer po miasteczku. Poza już wcześniej mijanymi obiektami w trakcie spaceru widziałem różne piękne wiktoriańskie domy, rzymskokatolicki kościół pw. św. Wincentego a Paulo (zbudowany w 1827 r.) oraz Fort George (zbudowany pierwotnie w latach 1796-99, obecny jego wygląd to efekt rekonstrukcji z lat 1937-40). Po czasie wolnym ruszyliśmy już w kierunku lotniska w Toronto (ściśle rzecz biorąc w mieście Mississauga należącym do metropolii Toronto). Dotarliśmy do niego ok. 19:30. Po odprawie oczekiwaliśmy na lot do Amsterdamu, który zaplanowano na 22:45. Lecieliśmy tym razem samolotem Boeing 747-400 COMBI (z układem siedzeń 3+4+3 w klasie ekonomicznej) należącym do linii lotniczych KLM. Po rozpoczęciu lotu zaserwowano nam przekąski, napoje, chusteczki odświeżające, a nieco później główny posiłek. Tym razem z uwagi na zmęczenie i nocną porę nie oglądałem żadnych filmów, tylko spróbowałem się trochę zdrzemnąć.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Dzień 13 08.07.2017 (sobota)

  Kontynuowaliśmy nasz lot. Przed jego zakończeniem podano nam jeszcze śniadanie.  O 5:30 czasu montrealskiego czyli o 11:30 czasu miejscowego wylądowaliśmy na lotnisku w Amsterdamie. Tam oczekiwaliśmy na kolejny lot, który zaplanowano na 14:30 czasu miejscowego. Tym razem lecieliśmy samolotem Boeing 737-700   należącym do linii lotniczych KLM. Podczas lotu zaserwowano skromny posiłek i napoje. O 16:18 wylądowaliśmy na lotnisku w Warszawie i tak się zakończyła moja kolejna daleka podróż.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

   Na koniec kilka uwag ogólnych. Jeśli idzie o pogodę, to sprawiła mi ona miłą niespodziankę, bo spodziewałem się, że będzie chłodniej, szczególnie w okolicach górskich, tymczasem było ogólnie ciepło, a niekiedy nawet upalnie (zazwyczaj między 20 a 30 stopni Celsjusza). Chłodniej (ale nie jakoś dotkliwie) było w zasadzie tylko na lodowcu i w wyżej położonych partiach gór. Było też na ogół słonecznie, jeśli popadało, to tylko krótkotrwało, więc nie utrudniło nam to specjalnie zwiedzania.

  Nocowałem w sumie w 10 różnych hotelach. Ich standard był dość zróżnicowany, ogólnie wystarczający (choć zazwyczaj bez luksusów). Poza jednym hotelem, wszędzie były ekspresy do kawy, co mnie jako miłośnikowi herbaty, a nie kawy, nieco utrudniało życie, bo niestety nie było zwykłych czajniczków elektrycznych do zagotowania wody (która była także niezbędna przy przygotowaniu „gorącego kubka”). W kilku hotelach były również mikrofalówki, więc teoretycznie można było zagrzać wodę w tych urządzeniach, tyle, że nie zabrałem ze sobą żadnego naczynia nadającego się do poddania go działaniu mikrofal. Dużą zaletą hoteli, w których nocowaliśmy były szerokie łózka z dużą ilością poduszek, dzięki czemu bardzo dobrze się spało. Gorzej było w zakresie środków do mycia, tu wybór był skromny. Poza chyba jednym przypadkiem w pokojach hotelowych nie było żadnej butelkowanej wody, ale to nie stanowiło problemu, bo można tam bezpiecznie pić wodę prosto z kranu. Ja tak robiłem i nie zanotowałem żadnych problemów żołądkowych. W większości hoteli był basen (bądź kryty bądź zewnętrzny), do tego zwykle jacuzzi i czasem sauna. Zapewniało to możliwość relaksu po dniu zwiedzania, z czego skwapliwie korzystałem.

   Jeśli idzie o wyżywienie, to w cenie wycieczki były zagwarantowane jedynie śniadania i trzeba powiedzieć, że były one na dość kiepskim poziomie (choć występowały niekiedy w tym zakresie dość istotne różnice między poszczególnymi hotelami). W skrajnym wypadku śniadanie składało się z małego słodkiego rogalika, 2 tostów, masła i dżemu (do tego coś do picia). Było to tym bardziej dotkliwe, że w cenie wycieczki nie mieliśmy żadnych lunchy czy obiadokolacji. Biuro teoretycznie uprzedza, że są tam serwowane takie właśnie śniadania, ale sami widzieliśmy, że były czasem inne grupy w tych samych hotelach, które miały obfitsze i bardziej urozmaicone śniadania i zapewne nie wymagało to jakiejś bardzo wysokiej dopłaty, więc biuro mogłoby to zapewnić. Dodam jeszcze, że standardem podczas śniadań były jednorazowe talerzyki, kubki czy sztućce wyrzucane po konsumpcji do kosza. Poza śniadaniami musieliśmy się zatem dożywiać we własnym zakresie korzystając z prowiantu zabranego z kraju albo dokonując zakupów spożywczych na miejscu czy też odwiedzając restauracje lub miejsca typu food court. Jadałem więc m.in. dania kuchni indyjskiej, włoskiej czy libańskiej. Z miejscowych przysmaków do gustu przypadł mi tzw. Ogon Bobra (Beaver Tails). Jest to ciasto podobne do pączkowego smażone na głębokim oleju przypominające kształtem ogon bobra. Na ciasto nakładane są różne dodatki, ja spróbowałem wersji z czekoladą i bananami oraz pieczonymi jabłkami i cynamonem.

  Grupa liczyła 27 osób czyli nie była przesadnie liczna, co ułatwiało zwiedzanie i kwaterowanie. Przekrój wiekowy był mocno zróżnicowany od dzieci w wieku szkolnym poczynając (w sumie było 5 osób niepełnoletnich) na emerytach kończąc.

  Kontrahentem Rainbow odpowiedzialnym za sprawy organizacyjne w Kanadzie była firma Go West Tours.

  Jeśli idzie o transport, to jeździliśmy dwoma różnymi autokarami (jednym w części zachodniej, drugim we wschodniej). Były one dość duże, dlatego wiele osób (w tym ja) miało do swojej dyspozycji 2 miejsca siedzące, co dawało większy komfort jazdy. Jak dla mnie mogłoby być jednak więcej miejsca pomiędzy siedzeniami, gdyż przy dłuższych przejazdach odczuwałem pewien dyskomfort związany z niedostatkiem przestrzeni. Temperatury wewnątrz autokaru były utrzymywane na właściwym poziomie, nikt się nie skarżył, że jest mu za ciepło czy za zimno. Dwaj kierowcy (w części zachodniej Al, w części wschodniej Michael), którzy z nami jeździli sprawiali wrażenie osób trochę mrukliwych, ale zasadniczą część swoich obowiązków wykonywali ogólnie  w miarę poprawnie.

  Jeśli idzie o naszego pilota (Andrzeja Straussa), to był on niewątpliwie kompetentny merytorycznie (z dobrą znajomością zarówno historii, jak i obecnych realiów zwiedzanego kraju), bardzo dobrze zorganizowany (dzięki czemu mogliśmy zobaczyć sporo więcej niż przewidywał oficjalny program wycieczki), chętny do pomocy i ogólnie sympatyczny.

W Kanadzie trzeba uważać na ceny, bo niestety regułą jest (choć zdarzają się wyjątki), że prawdziwą cenę poznaje się dopiero przy kasie, a ta pokazana na towarze nie zawiera podatku. Jeszcze gorzej bywa w restauracji. Zdarzyło mi się np. w Montrealu, że do ceny z menu dodano 2 różne podatki i do tego trzeba było jeszcze dodać opłatę za usługę wynoszącą chyba 10-15% wartości rachunku (w zależności od naszej oceny jakości usługi).

  Podsumowując, wycieczka była bardzo udana i warta polecenia.

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Strony internetowe hoteli:

Comfort Inn & Suites Airport - No 147 Freeport Crescent NE Calgary

http://www.comfortinncalgary.com/airport/

Travelodge Golden - 1200 - 12th Street North Golden

http://www.travelodge.ca/property/travelodge-golden

Super 8 Valemount 1465 5 Ave Valemount

https://www.wyndhamhotels.com/super-8/valemount-british-columbia/super-8-valemount/overview

South Thompson Inn - 3438 Shuswap Road Kamloops

http://www.souththompsonhotelkamloops.com/

Pemberton Valley Lodge - 1490 Sea-to-Sky Hwy Pemberton

https://www.pembertonvalleylodge.com/about/

Travelodge Hotel - 3071 St. Edwards Drive, Richmond/Vanco

https://www.wyndhamhotels.com/travelodge/richmond-british-columbia/travelodge-hotel-vancouver-airport/overview

Howard Johnson Inn - 7300 Boul Wilfrid Hamel Oue Quebec Ste Foy

http://www.howardjohnsonquebec.com/

Quality Hotel Midtown - 6445 Boul Decarie Montreal

http://www.qualityhotelmidtown.com/

Howard Johnson Inn - 550 King St East Gananoque

https://www.wyndhamhotels.com/hojo/gananoque-ontario/howard-johnson-inn-gananoque/overview

Americana Conference Resort - 8444 Lundy's Lane Niagara Falls

http://www.americananiagara.com/

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013
Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Online
Ostatnio: 1 godzina 34 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Cienkibolek,

rzeczywiście jeśli chodzi o Kanadę mało mamy info na forum, dziekuje wiec za przyblizenie tego tak pięknego przeciez kraju Yahoo

Fajnym zaskoczeniem jest dla mnie pogoda.

Mam jeszcze pytanie , powiedz co ci sie najbardziej na wycieczce podobało ? co wywarło najwieksze wrażenie ? Co bys tak na 100% rekomendowal innym ?

Pytam sie tez troche  i pod swoim kątem, bo mam w planie pojeżdzić trochę po zachodniej Kanadzie. Choć do wschodniej też bym bardzo chetnie wrócila he he

No trip no life

cienkibolek
Obrazek użytkownika cienkibolek
Offline
Ostatnio: 6 godzin 27 minut temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Najbardziej podobała mi się chyba jednak część przyrodnicza z pięknymi widokami, bezkresnymi przestrzeniami. Ogólnie góry (szczególnie polecam kolejkę Peak 2 Peak), lasy, jeziora, wodospady, do tego różne zwierzęta (szczególnie niedźwiedzie).

Jeśli idzie o miasta, to najbardziej klimatyczne było dla mnie Quebec City, ale duże wrażenie wywarło na mnie również bardzo nowoczesne Toronto. 

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Offline
Ostatnio: 2 tygodnie 3 dni temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Hej fajnie, że jesteś. Super   opisałeś wycieczkę . Biggrin  Tak cichutko Ci przypomnę, że może skusisz się  na relację z  pobytu w RPA z Rainbow.

basia35

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 4 godziny 31 minut temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Ale czad Preved wycieczka mega bo fajny melanż i natura i piękne miasta 

Nawet niedzwiedzie były 

Dzieki za opis i piekne foty.

Napisze też za Basią , poprosimy o RPA Smile

Strony

Wyszukaj w trip4cheap