.


 


Vancouver - dlaczego warto tam jechać?

130 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013
Vancouver - dlaczego warto tam jechać?

Tak naprawdę Vancouver to miał być tylko przystanek w drodze na Alaskę.

Mąż dostał stamtąd zaproszenie na konferencję, postanowiliśmy skorzystać z okazji i pojechać razem. Najpierw na kilka dni do Van ( jak się tu skrótowo mówi), a potem na naszą wymarzoną Alaskę.

Tak jak na tą ostatnią - plan zwiedzania, bukowanie noclegów, auta i tp - przygotowywałam kilka miesięcy wcześniej, tak Van potraktowałam trochę po macoszemu.

Ot, kolejne wielkie miasto - a jako,że ja generalnie miast nie za bardzo lubię - zainteresowałam się nim dopiero na krótko przed wyjazdem.

I okazało się, że Van jest wyjątkowo piękne, bo położone między górami a wodą.

No i jak tu się nie zachwycić miastem, z centrum którego w ciągu kilkunastu minut można się znaleźć na wybrzeżu Pacyfiku lub w otaczających go górach porośniętych lasem deszczowym.

Tym razem nie będę opisywać dokładnie co robiłam/zwiedzałam/widziałam każdego dnia w czasie 9 dniowego pobytu.

Były bowiem miejsca, które odwiedziłam kilkakrotnie – bo tak bardzo mi one podpasowały, a inne – choć należące do typowego turystycznego "must see" przeleciałam tylko pobieżnie, gdyż jakoś mi nie podeszły...

Stosunkowo niewiele czasu spędzaliśmy w śródmiesciu, starając się jak najwięcej przebywać wśród natury – a tu takich możliwości jest mnóstwo!!!!!

Ale i samo miasto należy do urokliwych...

 

janjus
Obrazek użytkownika janjus
Offline
Ostatnio: 3 miesiące 4 dni temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Apisku.

  Ty tam byłaś ,to na pewno bardzo wartoPreved

 Czekam na dalszą część,bo wspominałaś,że podobało Ci sie to miasto.

Żeglarstwo – najdroższy sposób najmniej wygodnego spędzania czasu.

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Janusz, rzeczywiście miasto super pod każdym względem!!!!

A szczególnie położenia...

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Gdy po prawie 10 - godzinnym locie z Monachium nasz Airbus 380 podchodzi do lądowania na lotnisku w Van nie mogę oderwać wzroku od widoków, co rusz to pojawiających się pomiędzy chmurami. Na skrzącej się w promieniach słońca powierzchni Pacyfiku widać zielone wysepki, zatoki, skaliste klify. Ale już po chwili ukazują się nowoczesne sylwetki drapaczy chmur pośród przeważającej niskiej zabudowy zatopionej w ogrodach.

A to wszystko na tle szczytów górskich. Istna bajka!!!

W międzynarodowych rankingach "Top best cities to live" ( Najlepsze miasta do zamieszkania ) już od wielu lat Van plasuje się na trzeciej pozycji po Melbourne i Wiedniu.

Jest również uważane za najpiękniejsze kanadyjskie miasto.

Trudno się dziwić wynikom rankingów, biorąc pod uwagę łagodny klimat tu panujący, wspaniałą przyrodę, wiele ciekawych wydarzeń kulturalno-rozrywkowych, mnóstwo knajpek z kuchnią całego świata – a wszystko to w scenerii czystego, nowoczesnego miasta!!!!

Rano można sobie żeglować po Pacyfiku, opalać się na niezliczonych plażach, jeździć rowerem lub na deskorolce po specjalnie wytyczonych szlakach, a po południu wspinać się na okoliczne góry, lub w miesiącach chłodniejszych jeździć na nartach.

Spędzać czas w centrum zażywając wielkomiejskiego życia w ekskluzywnych lokalach, kasynach, dyskotekach, muzeach, sklepach znanych projektantów, a już za chwilkę spacerować po cichych uliczkach przedmieść wśród bujnej zieleni.

 A jak się już znudzi nowoczesność można się zapuścić w zacienione uliczki starego miasta zwanego Gastown.

Relaksować się w 240 miejskich parkach ( tak to nie pomyłka!!!!), a po przejechaniu paru przystanków znaleźć się w gwarnej chińskiej dzielnicy.

Można odwiedzić niewielką wyspę Granville Island - znane miejsce spotkań lokalnej bohemy, gdzie słucha się muzyki na żywo, zajada swieże frutti di mare w lokalnych knajpkach, buszuje w galeriach sztuki czy podziwia smakołyki wystawione na tutejszym targu.

Na drugim końcu miasta jest dzielnica narkomanów, gejów i lesbijek oraz bezdomnych – żeby nie było tak różowo – którzy są tu w pełni tolerowani i akceptowani.

Są plaże, baseny, kluby jachtowe, pola gofowe...

Są lasy deszczowe w wiszącymi mostami i szlakami turystycznymi wiodącymi przez góry.

Można popłynąć stateczkiem na sąsiednie wysepki lub wjechać kolejką linową na najwyższą górę w okolicy – Grouse Mountain.

Jest mnóstwo dolinek z górskimi strumieniami oraz jezior...

Można spróbować potraw chyba wszystkich kuchni świata...

Albo odwiedzić kilkadziesiąt muzeów....

Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie!!!

momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 6 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

APisku, jak Ty kochana piszes zrelację, to ja książkę odkładam....:) Zareklamowałaś Vancouver wyśmienicie..:) 

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Momi, dzięki.

Mam nadzieję, że dotrwasz do końca!

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

.Van liczy niewiele ponad 600 tys. mieszkańców, ale wraz z sąsiadującymi miastami to już duża aglomeracja zamieszkiwana przez blisko 2, 5 miliona ludzi.

I to wszystko położone na półwyspach obmywanych przez kilka oceanicznych zatok, takich jak Burrard Inlet, English Bay czy False Creek, a także rzekę Fraser wpływającą w tym miejscu do Pacyfiku.

Gdzie nie spojrzeć – to woda. I to niewątpliwie dodaje uroku miastu.

I nie myślcie, że łatwo zapewnić sprawną komunikację w takim mieście, gdzie góry na każdym kroku przeplatają się z morzem i rzekami....

A jednak można się tu znakomicie obyć bez samochodu, mając do dyspozycji:

  • Sky Train - czyli bezzałogowe, w pełni automatyczne metro, jeżdżące na estakadzie ponad

    miastem, a w samym centrum pod ziemią

  • autobusy – normalne, bardzo często się zatrzymujące, przyśpieszone oraz ekspresowe

  • trolejbusy – kursujące głównie w centrum

  • Sea Busy – czyli promy znacznie szybciej przewożące ludzi na drugą stronę tych wszystkich rzek i zatok niż autobusy poruszające się po licznych zatłoczonych mostach.

    Jeżeli zamierzamy się sporo przemieszczać po mieście i okolicy najlepiej kupić całodobowy bilet tzw. Day Pass za 9,75 CAD ( czyli dolarów kanadyjskich, przy czym 1 CAD = około 2,85 PLN). Bilety te ważne są na wszystkie środki lokomocji kursujące na terenie całej aglomeracji. Opłaci się to o wiele bardziej niż kupowanie za każdym razem pojedynczego biletu za 2,75 CAD.

Po wejściu do autobusu wystarczy przeciągnąć bilet przez specjalne ustrojstwo znajdujące się przy kierowcy, a bilety można kupić praktycznie wszędzie, tzn na stacjach metra, końcowych przystankach autobusowych , a także w większości sklepów.

Wszystkie te środki lokomocji kursują bardzo często, nie ma tłoku i dojechać nimi można do najdalszych peryferyjnych dzielnic miasta, które ciągnie się i ciągnie w nieskończoność...

Jeszcze jedno, co mnie uderzyło jeżdżąc bardzo dużo autobusami.

Na przystankach wszyscy grzecznie stoją w kolejce, wchodzi się pojedynczo, nikt się nie pcha...

Niemal każdy wsiadający mówi kierowcy "hello", a wysiadając "thank you" i "bye, bye".

Aż nie mogę sobie wyobrazić ile razy kierowca w ciągu dnia odpowiada na te powitania i pożegnania. A odpowiadają....

Jeszcze jednym argumentem, by tu nie wynajmować samochodu są ceny za parkowanie.

Średnio pół godziny kosztuje około 3,5 CAD w ścisłym centrum. Więc łatwo policzyć o ile ubożsi stalibyśmy się po opłaceniu takiego kilkugodzinnego parkingu.

 Jak się chodzi po nabrzeżu to widać co chwilę startujące z zatoki, bądź na niej lądujące hydroplany. Widać, że to tutaj też popularny środek komunikacji.

Ale niestety za szybkość przemieszczania i za widoki trzeba całkiem słono płacić!!!!

 

 Rowery też jak najbardziej w modzie...

Wszędzie są ścieżki rowerowe, mnóstwo wypożyczalni, wszyscy jeżdżą w kaskach. W autobusach z przodu są specjalne uchwyty do bezpłatnego przewozu rowerów.

No i łódkę, żaglówkę, jacht, motorówkę, a przynajmniej kajak to tu chyba każdy ma....

 Mariny ciągną się kilometrami wzdłuż wszystkich nabrzeży....

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 6 godzin 53 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Apisku,

ja też z różnych żrodeł slyszalam ,że Vancouver to jedno z najpiekniej położonych miast. Z przyjemnoście więc pospaceruję z Tobą i się przekonam czy to prawda  Wizard

No trip no life

momita
Obrazek użytkownika momita
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 6 dni temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Pewnie, ze dotrwam, to moje klimaty, ja bardzo  interesuje się Ameryką Pólnocną ..:) 

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 6 godzin 53 minuty temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Apisku, mala i szybka korekta do tego co napisalam w poprzednim poscie.. J

uz mi sie podoba i to bardzo !!! Yahoo

No trip no life

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 7 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Dziewczyny - Nelcia i Momi -  cieszę się, że miasto, a przede wszystkim okolica się podoba.

No to kontynuuje korzystając z okazji, że jestem sama i nie mam kuchenno-domowych obowiązków!!!!

Strony

Wyszukaj w trip4cheap