Peru czyli Inkowie, Amazonka i Kanion Colca ekspresowo.

151 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 2 dni 13 godzin temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

ROFLClappingBiggrin

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 4 godziny 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Asia, siadaj koło mnie i jedziemy z tym koksem..winko już zamówiłam Alko 1

Glasvegas, widoki jak na razie powalające he he Biggrin  Laugh 1

No trip no life

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 7 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 16 lis 2013

No dobrze winko polane. Czas leciec do Cuzco.

Zamiawiamy dwie takasowki na lotnisko. Zeby wejsc do terminala najpierw musielismy pokazac swoje paszpory straznikom/celnikom, nastepnie obwachala nas cala gromada psow, dopiero wtedy moglismy nadac bagaze. Przechodzimy odprawe i po kilkudziesieciu minutach siedzimy juz w samolocie. Jest to bombardier CRJ, maly i ciasny samolot z jedna stewka na pokladzie. Dostajemy maly poczestunek w postaci croissanta i do tego kubek INCA Coli. To narodowy napoj Peruwianczykow, oni go po prostu kochaja i pija na potege. Przewyzsza on sprzedaza inne napoje z koncernu Coca Coli. Mozna go kupic wszedzie, w sklepie, knajpie, na targu, w aptece i przydroznym straganie. Ma identyczny kolor jak Vibovit i mdlacy, slodki smak. Beee

Not all who wander are lost.

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 7 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Po krotkim locie ladujemy na miejscu. Cuzco - elewacja 3326 m.n.p.m. Wysoko. Zadylismy zejsc po schodkach z samolotu i dojsc do terminala zeby dostac zadyszki. Ale ostrzegano nas w kazdym przewodniku, zeby zwiedzanie Peru zaczac od nizej polozonych terenow. No my jednak zrobilismy zupelnie na opak. I zaplacilimy za to. Zarowno zenska jak i meska czesc grupy narzekala na dolegliwosci, czesto brakowalo nam oddechu albo krecilo sie w glowie. 

Bierzemy taksowke do hotelu i decydujemy sie ogarniamy reszte spraw organizacyjnych. Zalezalo nam zeby kupic bilety autobusowe do Arequipy, ale przede wszystkim znalezc fakultet do dzunglii na 3 dni. Mielismy juz bilety lotnicze do Puerto Maldonado, a ceny oferowane online nas nie powalay, wiec postanowilismy zarezerwowac cos na miejscu. Udalo sie wykupic wycieczke do Rezerwatu Narodowego Tambopata. Juz dokladnie nie pamietam ile za nia zaplacilismy, ale o wiele taniej jak online, w tym wyzywienie i transfery do/z lotniska byly wliczone w cene.

Not all who wander are lost.

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 7 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Po zalatwieniu spraw robimy maly rekonesans Cuzco. Jestesmy na Plaza de Armas, czyli samym sercu miasta. Krecimy sie po placu i podziwiamy zabytki, ale dokladne zwiedzanie mamy zaplanowane na nastepny dzien. Robi sie szybko ciemno, i zimno a my oczywiscie nieodpowiednio sie ubralismy. W dodatku troche siapil deszcz. 

Kilka fotek z centrum...

 

Not all who wander are lost.

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 9 godzin 1 min temu
Rejestracja: 13 cze 2015

Hmm?ja widze tylko ostatnie zdjecie z postu nr 16? Sad Tylko ja tak mam?

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 7 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 16 lis 2013

_Huragan_ :

Hmm?ja widze tylko ostatnie zdjecie z postu nr 16? Sad Tylko ja tak mam?

Teraz powinno byc OK

Not all who wander are lost.

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 7 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Idziemy jeszcze na kolacje. Probujemy lokalnej kuchni, jednakze zaden z nas nie decyduje sie na cuy czyli swinke morska, ktora tutaj uwazana jest za przysmak. Wacko

Wybieramy za to zupki z ziemiakow i komosy ryzowej. Samkuja inaczej jak u nas i sa przepyszne.

Ziemniaczana

I z quinoa

Na drugie idzie mieso z alpaki, jedni biora steki a inni gulasze, obie wersje bardzo dobre. Samkuja podobnie do wieprzowiny minus zyly i tluszczyk. 

Zapijamy to herbata z lisci koki. Ma ona nam pomoc w chorobie wysokosciowej. Liscie koki uprawiane sa w Peru od wiekow i traktowane jako swieta roslina. Napar to zaden narkotyk, w sumie to w dzialaniu jak mocna kawa. W smaku jak zielona herbata ze sklepu.  Liscie do zucia sa znacznie gorsze, zostawiaja taki trawiasto-slomowaty posmak. Maja zwalczac zmeczenie, dusznosci i pragnienie. Ja ich magicznego dzialania jakos nie stwierdzam. 

Not all who wander are lost.

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 4 godziny 28 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Jedzonko i i cocę widać,ale fotki w poście 16 wstaw pls jeszcze raz ( z ALBUMU!)

No trip no life

glasvegas
Obrazek użytkownika glasvegas
Offline
Ostatnio: 7 godzin 44 minuty temu
Rejestracja: 16 lis 2013

Dzien 3.

Wstajemy skoro swit i udajemy sie na miejski targ zjesc jakies sniadanie i pobuszowac po stoiskach. Bedac za granica zawsze staram sie odwiedzic lokalny jarmark. Nigdzie indziej nie dostaniemy swiezszych warzyw i owocow, serow, wedlin i serow, ryb oraz pikli. Dla mnie to istny raj i mozliwosc poznania lokalnej kuchni i kultury. 

Z rana mimo ze slonecznie jest zimno. Zatrzymujemy sie zatem ze stoiskiem z zupkami. Za pare soli dostajemy wielka miche makaronu, miesa z kurczaka, warzyw i dodatkow. Zupa przypomina nasz rosol, ale doprawiona jest sokiem z limonki i chilli.

 

Przy zupce bylismy atrakcja, ludzie sie nas wypytywali skad jestesmy i czy nam sie podoba w Peru. Oczywiscie nikt nie zna angielskiego wiec dogadujemy sie na mogi albo polslowka : Somos Polacos albo Muy bien albo Peru es hermoso. Smiechu bylo przy tym co niemiara, sympatycznie

Not all who wander are lost.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap