Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Żadna to podróż….; raczej coś bardziej wspomnieniowego….ot, po prostu akurat teraz, o tej porze roku nastaje zawsze czas zadumy i wspomnień… za tymi, którzy odeszli do…. podobno- lepszego świata…
a mnie zawsze w okolicach Zaduszek "bierze" taki właśnie nastrój....
szczególnie w naszej kulturze, gdzie dni w okolicach końcówki października i początku listopada – to czas na masowe odwiedzanie cmentarzy;
ale ja akurat nie przepadam szczególnie za tym Świętem, które z biegiem lat zamieniło się niestety w jazgoczący „ jarmark” pełen hurgotu i gwaru, korków i wszechogarniających tłumów
; zdecydowanie nie nastraja to do zadumy jaka powinna panować wśród cmentarnych mogił…. wolę odwiedzać groby bliskich w zupełnie innych terminach, kiedy na cmentarzach panuje cudowna cisza, spokój i sprzyjające rozmyślaniom pustki….; taki nastrój bardziej mi odpowiada, dlatego wolę zaglądać do bliskich zmarłych wiosną, latem, a nawet zimą; a pod koniec października jeździmy na cmentarze tylko po to, aby uprzątnąć liście, wymienić kwiaty i zapalić świeże znicze; jesienią cmentarze są wyjątkowo piękne, zwłaszcza w taką pogodę jaką mieliśmy w październiku w tym roku; kolorowe liście i promienie niskiego słońca potęgują jeszcze mocniej i tak doniosły nastrój uduchowienia jaki panuje na starych cmentarzach….; ale już w ten konkretny dzień 1 listopada raczej już nie odwiedzamy żadnych grobów i mocno się tego ostatnio trzymamy!
Pomijając jednak samo kalendarzowe Święto Zmarłych – ja generalnie naprawdę bardzo lubię odwiedzać cmentarze.... i to nie tylko te, gdzie na wieki spoczywają moi bliscy, ale wszelkie inne, niezwiązane z żadnymi wspomnieniami po konkretnych osobach,; zwłaszcza lubię odwiedzać wszelkie nekropolie - te inne kulturowo, co zdarza mi się dość często w czasie moich różnych podróży; he, he – można by pomyśleć, że z wiekiem człowiek jest już „coraz bliżej” , więc może i warto powoli zacząć się „przyzwyczajać”
, ale tak już bez żartów, po prostu bardzo lubię panującą na cmentarzach ciszę i atmosferę zadumy… , a nastrój zdominowany jest jeszcze bardziej na takich starych, zabytkowych cmentarzach stricte już historycznych, które lubię odwiedzać najbardziej i wiele takich znanych i mniej znanych widziałam już w swoim życiu;
Więc któregoś, jesiennego dnia – korzystając z przepięknej, słonecznej pogody i bliskości Powązek od mojego biura, wybrałam się na warszawskie Stare Powązki; pracuję bardzo blisko, mój biurowiec znajduje się dosłownie 4 przystanki tramwajowe od tego cmentarza, więc po prostu poszłam tam sobie nacieszyć oczy złotą, polską jesienią…
A Powązki dla mnie to zawsze będą przede wszystkim wspaniałym przykładem galerii dzieł sztuki rzeźbiarskiej, oprócz oczywiście całej „plejady” znanych osobistości, którzy w tym miejscu znaleźli swój wieczny odpoczynek… zwłaszcza warto przespacerować się wśród Alei Zasłużonych pełnej mogił znanych pisarzy, polityków, artystów, aktorów, itd…;
niezwykle wymowy "kadr filmowy" zamiast krzyża na nagrobku Krzysztofa Kieślowskiego ...
spacer tutaj o każdej porze roku odbywa się zawsze w nieco podniosłej atmosferze, wszak to przecież cmentarz, ale ile razy bym nie odwiedzała Powązek, to za każdym razem zachwycam się głównie tymi wszystkimi przepięknymi Aniołami, Serafinami, Nimfami i innymi rzeźbami… są przepiękne i niezwykle wymowne… mimo, że takie pełne smutku, łez, żalu i tęsknoty a nawet rozpaczy ....
Zapraszam zatem do galerii zdjęć jako taki spacer w zadumie nad przemijaniem…. wśród powązkowskich Duchów… , Aniołów…, Serafinów...... i…. wiewiórek 
Piea
dalszy spacer wśród powązkowskich Aniołów....
Piea
Piea, dzięki za piękny tematyczny wpis. Piękne historyczne miejsce . Na Powązkach spoczywa i moja rodzina.
My dzisiaj odwiedziliśmy groby najbliższych na Cmentarzu Osobowidzkim. Zdjęć nie robiłam. Sceneria kolorowana jesienią piękna, ale te tłumy... No cóż tradycja dnia.
I ja lubię zagubić się i spacerować po Powązkach, to taki klimatyczny cmentarz.
Super pomysł Piea,że nam go akurat dzisiaj pokazałaś. Choć teraz tam pewnie dzikie tłumy i ciężko o skupienie się czy zadumę
No trip no life
To i ja kilka słów dorzucę. Dzięki za pokazanie historycznych Powązek; w wielu miastach takie historyczne cmentarze się znajdują lub też na cmentarzu znajduje się wydzielone miejsce dla znanych i zasłużonych. Sam pokazywałem foto z krakowskiego cmentarza Rakowickiego, a jest jeszcze zakopiański Na Pęksowym Brzyźku czy w Łodzi Stary Żydowski; są z pewnością i inne mniej znane, a także poza granicami jak Na Rossie czy cmentarz Łyczakowski ... Z pewnością 1 listopada to nie dzień na zwiedzanie cmentarza ale ... Pochodzę i mieszkam na Czarnym Śląsku i zawsze w naszej tradycji było odwiedzenie grobów najbliższych właśnie 1 XI, a potem rodzinne spotkanie - taka konsolidacja rodziny w połączeniu z wizytą u przodków. Zresztą oświetlone kolorowymi zniczami wieczorne cmentarze wyglądają malowniczo i swój klimat mają, bo zapalić znicz na rodzinnym grobie idzie się dobrze po obiedzie. I na takim przedwieczornym cmentarzu tłumów już nie ma; a i tak, skoro jestem człowiekiem dlaczego mieła by mi przeszkadzać obecność innych ludzi?
Na koniec taki pomysł, oczywiście jeżeli Piea wyrazi zgodę, aby tu do tej relacji każdy dołożył jednego posta z kilkoma foto ze "swojego - wybranego" cmentarza
papuas
Papuas , bardzp dobry pomysł! nie mam nic przeciwko, aby galeria się rozrosła, zwłaszcza, że wiele osób pochodzi z różnych zakątków Polski, więc dokładajcie tu śmiało swoje posty, nawet wiecej jak jeden:) ja jestem na TAK!
Nel, ano te tłumy właśnie i ten cały handelek wokół; to powody dla których unikam wizyt tego dnia, no i korki! , a te zdjęcia z Powązek, były robione półtora tygodnia temu, i było zero luda!
tylko ja, wiewiórki i ekipy sprzątające liście :)....
(Papuas ja nie mam cmentarza ze wszystkimi bliskimi "pod nosem", że mogę sobie po prostu pójść na spacer po obiadku, czy złozyć kolejną wizytę wieczorem; "nasze" cmentarze są na tyle oddalone, że trzeba do nich jechać; a stanie w korkach 3 godziny po to żeby podjechać do cmentarza oddalonego o 30, 40 km i potem taki sam powrót- nie należy do przyjemności;
********
Tworząc tą galerię, miałam w zamyśle pokazanie tego tematu nieco "szerzej", więc może dziś (Zaduszki) to dobry moment, żeby nieco wzbogacić tą galerię o inne miejsca tego typu; pokażę kilka odwiedzonych cmentarzy; oczywiście nie wszystkie, bo często po prostu nie robiłam tam zdjęć, zwłaszcza kiedyś.....
to jeszcze kończąc już galerię powązkowską:
zabytkowa brama Św. Honoraty- sama w sobie wyglądająca jak wejście do grobowca....;
to najładniejsza brama wejściowa na Powązki spośród wszystkich pozostałych
z piękną sentencją ś.p kardynała Wyszyńskiego, będącą tytułem mottem tej Galerii...
a dalej juz z zupełnie innej "beczki" ....
tutaj mały cmentarz wojskowy na terenie Twierdzy Modlin z nagrobkami z przed II wś; ( i z pozostałościami starego cmentarza cywilnego)
cmentarz leśny, niewielki, bardzo klimatyczny, zdjęcia robione latem, więc nie było żywej duszy oprócz nas:)
a tutaj już bardziej "egzotycznie" ; urokliwy cmentarz, głównie w formie Kolumbarium, choć nie brakuje na nim tradycyjnych mogił ; pięknie posadowiony we włoskim Portofino z widokiem na morze....;
(zdjęcia z moich podróżniczych odwiedzin);
i z widokiem na zamek Brauna...
kolejny przykład przepięknego położenia miejsca na ostatni spoczynek....
cmentarz w czarnogórskim Ulcinju...
spocząć na wieki w miejscu z takim widokiem! ......
jak już jesteśmy daleko, to teraz cmentarz położony jeszcze dalej..... jeden z najpiękniejszych jaki w życiu widziałam.....
to El Cementerio de Cristobal Colon -
w skrócie: Necropolis de Colon - katolicki cmentarz w Hawanie na Kubie założony w 1876 roku w dzielnicy Vedado - podobno to największy i uznany za najpiękniejszy cmentarz obu Ameryk!
a w ogóle jest jednym z najważniejszych cmentarzy na świecie i jest powszechnie uważany za jeden z najważniejszych w Ameryce Łacińskiej pod względem historycznym i architektonicznym, ustępując chyba jedynie miejsca cmentarzowi La Recoleta w Buenos Aires
dość popularne na tym hawańskim cmentarzu - kamienne tabliczki wotywne...
głównie na grobie niejakiej Amalii- uznanej za świetą, która zasłynęła z cudów;
wprawne oko znajdzie tez tabliczki po polsku
a tutaj cmentarz szczególnie "bliski memu sercu"
Cmentarz Wojenny w Laskach pod Warszawą - to jeden z wielu usytuowanych na terenie Puszczy Kampinowskiej, w której najbardziej znanym jest cmentarz w Palmirach; Puszcza Kampinoska stała się grobem blisko dla 9,5 tysiąca żołnierzy; tutaj na tym w Laskch spoczywa około 800 żołnierzy, głównie tych, którzy zginęli w 1939 roku i w Powstaniu Warszawskim;
ten cmentarz wojenny w Laskach związany jest z moim dzieciństwem i mnóstwem wspomnień z tego okresu; tu jako dzieciaki bawiliśmy się często w zabawy możliwe do wymyślenia chyba wyłącznie tylko przez wyobraźnię dziecięcą:)
Piea
stare cmentarze prawosławne mają w sobie wiele z prawdziwej magii..... są takie niepowtarzalne... wręcz podniosłe; może to przez ich prostotę? a może przez sielskie krajobrazy? albo przez czas który powykrzywiał te "zapomniane" krzyże....?
na pewno też wiele uroku dodają te stojące zwykle gdzieś w pobliżu w tle cmentarzy te malutkie drewniane cerkiewki....
gdzieś na Podlasiu....
Piea
Przypomniał mi się pięknie połozony nad morzem mały cmentarz morski w Saint Tropez, który odiwedziłam w czasie mojej francuskiej wędrówki mniej wiecej rok temu.Na tym cmenatrzu leży Roger Vadim- znany reżyser , aktor a prywtanie mąż BB
No trip no life
Nel, bardzo Ci dziękuje za wstawki z tego cudownie położonego cmentarza!
a oprócz tego bajkowego położenia - i sam w sobie chyba też był ciekawy? widzę tam kilka takich bardziej "zabytkowych nagrobków" ;
poszłaś na krótki spacerek tam? masz jakies "bliższe" fotki? wstawiaj śmiało!
***
to dalej kolejne...
Papuas właśnie opisuje Norwegię i też zauważył że norweskie cmentarze są niezwykle "schludne i bardzo estetyczne"
proste mogiły, jako pionowe kamienne tablice wystające z urodziwych i wypielęgnowanych trawników pozbawione "części poziomej" nagrobka - stwarzają niezwykle pozytywny odbiór...; po prostu efekt całości jest bardzo ładny
brak tej części tradycyjnego grobu powoduje uroczy obrazek ; jest tu tak czysciutko, ładnie i schludnie a dodatkowo jak mamy jeszcze widoki na jakiś fjord ( co w Norwegii nie jest niczym rzadkim) to uroczy efekt potęguje całość jeszcze bardziej:)
generalnie mogiły na norweskich cmentarzach stanowią proste, skromne pionowo ułożone płyty nagrobne (te nowsze juz bardziej wyszukane niż skromne) z kilkoma zniczami i symbolicznym kwiatkiem, co powoduje estetyczny wydźwięk;
taka mnogość (a czasami i nadmnogość) kwiatów i zniczy jak u nas - stwarza wręcz efekt chaosu i "bałaganu"
; a tutaj - proste i praktyczne rozwiązanie a efekt końcowy bardzo ładny i nieprzytłaczający;
tutaj mały lokalny cmentarzyk w miejscowości Ringebu w rejonie Oppland ; położony malowniczo na przykościelnym terenie drewnianego kościółka słupowo-klepkowego (z 1270 r.) , który sam w sobie stanowi atrakcję i jest pięknym tłem dla tych niewielkich mogił....
a na szczycie wielu takich płyt- małe ptaszki, często montowane na wielu norweskich nagrobkach...
Piea
Wrzucam jeszcze jeden bardzo oryginalny cmentarz a w zasadzie jego resztki .
W 1908 na Antarktydzie na Deceptopn Island utworzono cmentarz. Pochowano tu 35 osób norweskich wielorybników
Po trzęsieniach ziemi groby i krzyże zniknęły, pozostało niewiele, zaledwie 3.
No trip no life
To i ja foto z kilku nekropoli cmentarz św Piotra w Salzburgu, a potem Arnos Vale z Bristolu
papuas