Jesteś tutaj
Jesteś tutaj
Od dawna już od dawna, może dwóch czy trzech lat marzyło mi się, aby pojechać w góry w zimę. Ale wiecie, taką prawdziwą zimę. Co prawda my na nartach już od dawna nie jeździmy, o snowboardzie czy sankach nie mówiąc, ale minęło naprawdę z 20 lat, kiedy widziałam śnieg w górach.
W końcu zdecydowałam się na Czerniawę (ciekawe dlaczego...) zaraz na początku stycznia, a rodzice z chęcią się dołączyli. Tak więc zarezerwowaliśmy tydzień w sanatorium, bo choć w trakcie rezerwacji nie miałam żadnych problemów, tak później nabawiłam się kontuzji łokcia 
Choć od świąt zasypywało całą Polskę i to dosłownie, we Wrocławiu za dużo tego śniegu nie było. Święta w Świeradowie wcale białe nie były, więc codziennie sprawdzałam kamerkę, czy na pewno śnieg spadnie. I spadł. Już we Wrocławiu, w dzień naszego wyjazdu i był całą drogędo Świeradowa.
Pierwszy zaplanowany przystanek- Huta Szkła kryształowego Julia w Piechowicach.
Przyjechaliśmy o takiej godzinie, że chwilę trzeba było poczekać na zwiedzanie, ale za to poszliśmy do sklepu białego (głównie przezroczysty kryształ) jak i kolorowego (kolorowe szkło), ale tak naprawdę to później wrócimy tam jeszcze na spokojnie.
Huta Julia jest czynną hutą, gdzie piec działa 364 (lub 365
) dni w roku. Słuchamy o historii, jak były robione projekty, widzimy plany itp
Temat trochę się pokrywał z tym, co słyszeliśmy w Hucie Barbara w Polanicy, ale jednak to było co innego, inny rozmach, inne przedmioty. Obie te huty ze sobą współpracują.
Później przeszliśmy już do hali, gdzie te szkło robią. Od stanowisk, gdzie pokazują jak się to robi, tworząc zwierzątka przy nas, po prawdziwą produkcje
Wycieczka może nie była długa, ale ciekawa i można było się wielu rzeczy dowiedzieć.
Poniżej mapa, gdzie eksportowane są wyroby z Julii, bo większość jest sprzedawana poza granicami
Poza zwiedzaniem huty, wybraliśmy się jeszcze do Krystalium, czyli wystawy mówiącej o historii huty, szkła ogólnie, oferując ciekawe eksponaty i różne atrakcje.
Kultowe rybki, które stały nad telewizorem (obecnie wciąż produkowane, teraz przez Krosno)
I ulubiona część ekspozycji mamy - szkło uranowe
Można było przeliczyć swoją wagę na produkty z huty
Na koniec poszłyśmy jeszcze raz do sklepików, aby ostatecznie zadecydować, czy coś kupujemy sobie (oczywiście, że tak) i co.
Zatrzymujemy się jeszcze na kawociastko w kawiarni na terenie huty i jedziemy dalej
cudna zimowa fotka....
i choć zima w tym roku trzymała nas długo a raptem od 2 dni mamy "prawie wiosnę"
- to ja tęsknie za takimi widokami... na fotkach oczywiście:)
nie, no dobra, niech już będzie lato! albo chociaż prawdziwa wiosna taka 15-17C!
Piea
Ale śliczne te rybki , no i kryształowe żyrandole cudo
No trip no life
fajna taka wizyta w szklanej pracowni i wiele się można dowiedzieć
papuas
Huta Julia była już w planach od dawna, czekaliśmy tylko na wycieczkę, w której to będzie w miarę po drodze do celu. Szkło, szczególnie to starsze jest w kręgu naszych zainteresowań i na tym wyjeździe będziemy jeszcze oglądać.
Po wyjściu z fabryki nie mamy już daleko, wystarczy przejechać przez Szklarską, Świeradów i będziemy. To znaczy też, że trzeba wjechać w góry. A pogoda... Trochę za mocno manifestowałam chęć śniegu poczas naszego pobytu, bo po drodze trafiła nam się śnieżyca
Jak już udało nam się dojechać - a w pewnych miejsach wcale nie wyglądało to na bardzo pewne - choć kiedyś to w te góry jeździło się maluchem, a śnieg był taki sam, więc skąd problem w dzisiejszych samochodach? - zahaczyliśmy o nasze ulubione miejsce w całej Czerniawie - Antik4you. Takie tylko szybkie spojrzenie co jest i widać, że warto będzie wpaść innego dnia, na dłużej i większe zakupy (spojler: DUŻE zakupy).
Jest już ciemno, więc zwiedzanie zimowej krainy zostwiamy na następny dzień. Z rana musimy zająć się umawianiem i odbywaniem zabiegów, ale już koło południa jesteśmy wolni i możemy szaleć
Zwiedzanie jednak zaczynamy od wycieczki do Świeradowa.
Pogoda taka, że okulary słoneczne były konieczne
Tutaj druga willa właścicielki Świeradówki, w której byłyśmy w 2024 roku - Willa Pałacyk
Jak ktoś przyjechał nieprzygotowany, to śnieżne wyposażenie można było kupić na miejscu
Hala spacerowa jeszcze w świątecznym wydaniu
Czas na kawociastku w Bohemie, bo gdzie?
Czy było sporo ludzi? Tak, to był poniedziałek przed 6. stycznia, więc długi weekend. Zdecydowanie było widać różnicę, również po obłożeniu w hotelu, co było w niedzielę lub poniedziałek wieczorem, a co we wtorek wieczorem
niektórym plamistym kuracjuszom musi być mocno zimno ale najfajniejsze foto: śnieg sprzedaję, komu, komu?? całkiem świeży
papuas
Pięknie Świeradów wygląda w tej śnieżno słonecznej szacie.
Wizta w Bohemie oczywiście obowiazkowa ha ha
No trip no life
i mnie bardzo sie podoba zimowy Świeradów! zupełnie inne wrażenia
; my podziwialismy to piekne miasteczko tylko latem;
no ba! wizyta w Bohemie - wręcz obowiązkowo!
Piea
...heh,też bym wpadł "na słodkie" ; )
p.s. "jabłuszka" rozpoznaję ale to obok to...CO TO !???
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav