Kraków nigdy się nie znudzi. Dawniej, gdy żyli moi dziadkowie z Sosnowca, odwiedzałem Kraków kilka razy w roku. Teraz raz na kilka lat, ale zawsze z przyjemnością,,,
No to po kolei Piea nic nie zaśmiecasz, a przywołujesz wspomnienia potwierdzam - Orla Perć, którą wielokrotnie chodziłem (odcinkowo i raz w całości) jest niebezpieczna baa sam z niej spadałem będąc już doświadczonym turystą górskim, bo taternikiem nigdy nie byłem na szczęście ktoś tam u góry powiedział 'jeszcze nie teraz" i wyszedłem z tego raz jeden pomyliłem szlak i usiłowałem dojść do niego na skróty, a nie tak jak nakazuje zasada czyli wrócić po własnych śladach ... góry to góry - swoje prawa mają a każde odejście to jednak smutek i żal ... Nel hmmm a ja chciałem potraktować rynek po macoszemu - bo każdy go zna ale kilka foto będzie Kamienice często noszą nazwy od swoich umieszczonych na elewacjach godeł - Pod Murzyny, Pod Wiewiórką, Pod Aniołkiem ... Niektóre godła liczą wieki jak np. renesansowa figura MB z ulicy Floriańskiej5. A na rynku stary kśc św Wojciecha, samotna wieża zburzonego ratusza, pomnik Mickiewicza i Sukiennice - dziś z pamiątkami wszelakiej maści.
Dwa stojące w pobliżu "drogi królewskiej" zabytkowe kościoły klasztorne Dominikanów i Franciszkanów ciężko doświadczone pożarami w XIXw mają jednak ciekawe krużganki. W zdobieniu odbudowanego po pożarze kśc franciszkańskiego swój udział mieli młodopolscy artyści Mehoffer i Wyspiański. Naprzeciw kościoła franciszkańskiego stoi pałac arcybiskupi ze słynnym oknem. Zaczynamy dominikańskimi krużgankami kśc św Trójcy.
Na ostatnim foto witraż "Bóg Ojciec" z kościoła franciszkańskiego autorstwa Wyspiańskiego.
Czy się to komu podoba czy nie - Kraków zawsze przoduje. To tutaj powstało w 1854r pierwsze na ziemiach polskich Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych, a dopiero kilkanaście lat później warszawska Zachęta. Wystawy dzieł artystów początkowo tułały się po różnych miejscach, aż wreszcie w 1901r. otwarto zbudowany na placu Szczepańskim w stylu secesyjnym Pałac Sztuki. No to plac Szczepański i pałac Sztuki z którego ściany patrzy w tę stronę Matejko. Następną pierzeję zajmuje Teatr Stary z przyległą kamienicą Wolnego. Przy placu maleńka lodziarnia z pysznymi, jak twierdzi rodzina, wyrobami, a obok najtańsze w Krakowie lane piwo. Z placu idziemy w stronę ulicy Floriańskiej zahaczając o najstarszą znaną siedzibę Akademii Krakowskiej czyli Collegium Maius, gdzie dziś mieści się ciekawe muzeum Uniwersytetu, a potem o uniwersytecki kśc. św. Anny.
Wspomniana piwiarnia i lody to nie ta grupa parasoli na wprost tylko pierwszy z lewej.
Przy rynku mieści się Muzeum miasta Krakowa z kolekcją nagrodzanych szopek, ale akurat ta część ekspozycji była nieczynna, więc foto z muzeum etnograficznego na Kazimierzu gdzie też kilka szopek można zobaczyć i ulica Floriańska z kultową kawiarnią prowadząca do jedynej zachowanej średniowiecznej bramy. No, z pewnością istnieje jakiś ranking krakowskich lokali i kawiarni, ale po mojemu są dwie, może trzy najważniejsze. Jest restauracja Wierzynek mieszcząca się ponoć w historycznej kamienicy, gdzie Mikałaj Wierzynek wydał w 1364r ucztę dla monarchów - gości Kazimierza Wielkiego. Kto to wie? Faktem jest jednak, że restauracja zaczęła działać dopiero w PRL-u i słynęła z dobrej kuchni. Jak jest teraz?? pojęcia nie mam; na wycieczkach jadałem gdzie indziej. Kultową kawiarnią jest niewątpliwie Jama Michalika na Floriańskiej - tu bawiła się i piła cała Młoda Polska i zawsze gdy kogoś z rodziny po Krakowie oprowadzam wstępujemy tu na kawę - zachowały się elementy kiedy działał tu Zielony Balonik. Następną kawiarenką gdzie warto chociażby zajrzeć to Piwnica pod Baranami przy rynku naprzeciw wieży ratusza - tu wciąż przechadza się duch Skrzyneckiego. Swego czasu w kawiarni mieszczącej się w Sukiennicach spotykałem bywających tam sławnych, m.in. Skrzyneckiego właśnie. Teraz przy pisaniu o Krakowie natknąłem się na polecaną na Kazimierzu Cheder Cafe przy ulicy Józefa 36, ale nie byłem i nie potrafię ocenić; obiecuję jednak, że przy następnej okazji zajrzę. I tak dotarłem prawie do końca opowieści o Krakowie, bo za Bramą Floriańską już Planty, Barbakan i Plac Matejki. Na placu pomnik Grunwaldzki, Akademia Sztuk Pięknych i kśc. św. Floriana.
Wnętrz Jamy nie umiem odszukać, bo teraz nie robiłem, ale z pewnością można znaleźć w necie; więc tylko foto z Piwnicy pod Baranami i wracamy na Floriańską.
Tak, te dwa foto obok siebie (jak napisałem) to Piwnica pod Baranami. Mieści się ona w podziemiu Pałacu pod Baranami przy rynku, na fasadzie którego (oczywiście, jakże by inaczej w Krakowie) mieszczą się baranie łby. Jest jeszcze w Krakowie i zabytek techniki - to jedna z pierwszych w mieście elektrowni. Teatr Słowackiego już w dniu jego otwarcia w październiku 1893 był jednym z nielicznych gmachów oświetlonych prądem. Na foto taka przystawka do teatru z szerokim kominem.
A teraz podaję ostatnią już z osobliwości Krakowa o której mało kto wie - dzwonki za konających. Nie był to powszechny zwyczaj w Polsce, ale tu w Krakowie kultywowany. Na frontonach kościołów wisiały małe dzwonki poruszane sznurem czy też drutem. I na takim dzwonku biegł dzwonić ktoś z rodziny będącego w agonii krewnego. Przekazy mówią o sześciu takich dzwonkach: na Mariackim, Reformatów, Dominikanów, Franciszkanów, św Floriana i św Barbary. Do dziś przetrwały u Reformatów, Dominikanów i na Mariackim. Dość wysoko, przy głównym wejściu do Mariackiego, pod niewielkim daszkiem wisi sobie najbardziej poznany dzięki wykonanym na nim napisom dzwonek. Odlany w 1736r przez Kaspra Koerbera z Wrocławia. Jedna z inskrypcji głosi: "Chwalebne jest modlić się za konających". Również u Dominikanów po prawej stronie głównego wejścia wisi taki, chociaż bez inskrypcji dzwonek. Na foto ten od Dominikanów.
Zgodnie z obiecanką podaję szczegółowo trasy spacerów po Krakowie odbytych razem z siostrą, której trochę to miasto pokazywałem; na wypadek gdyby kiedyś, komuś były pomocne przy zwiedzaniu zaznaczam, że miejsc ciekawych, a nie pokazanych tutaj jest jeszcze w Krakowie mnóstwo ...
dzień 1 Droga Królewska chociaż w odwrotnym kierunku. Via Regia podążały kiedyś orszaki królewskie udające się na koronacje bądź pogrzeby, jechali cudzoziemscy posłowie ... z dzisiejszego placu Matejki przez Barbakan, Bramę Floriańską i dalej ulicą Floriańską na Rynek i Grodzką na Wawel. My zaczynamy od kśc Bernardynów pod Wawelem i bocznym wejściem na królewskie wzgórze, wchodzimy do katedry (bilet obejmuje; katedrę, groby królewskie, dzwon Zygmunta i muzeum archikatedralne) schodzimy ze wzgórza głównym wejściem obok pomnika Kościuszki i ulicą Kanoniczą do Grodzkiej przy romańskim kśc Andrzeja i barokowym Sw Piotra i Pawła dalej Grodzką w stronę Rynku odbijając dla obejrzenia kościołów Dominikanów i Franciszkanów. No u Dominikanów jedynie krużganki, bo w kościele trwa nabożeństwo. Na Rynku oczywiście Mariacki i Sukiennice. Następnie najstarszy uniwersytet Collegium Maius i stojący niedaleko uniwersytecki kśc św Anny z iluzorycznymi malunkami. Wracamy na Floriańską i kawa w Jamie Michalika. Posiedzieli, odpoczęli więc przez Bramę obok Barbakanu na plac Matejki i powrót do domu córki.
dzień 2 Wysiadamy na placu Wolnica i Kazimierz - kśc Bożego Ciała, następnie żydowski Kazimierz z wejściem do muzeum w Starej Synagodze oraz do Remuh - synagoga i cmentarz powrót przez plac Nowy na Wolnicę i ulicą Skałeczną do kśc św Katarzyny i dalej na Skałkę, wracamy na Wolnicę i wchodzimy do muzeum etnograficznego w ratuszu i ... bingo, dziś wtorek wstęp bezpłatny.
dzień 3 Zewnętrznie Teatr Słowackiego, szczegóły ulicy Floriańskiej, kśc św Wojciecha na Rynku, szczegóły kamienic i pałacy, kawa w Piwnicy pod Baranami, plac Szczepański dojście bokiem pod Muzeum Czartoryskich, ale siostra rezygnuje z wejścia obawiając się o kręgosłup i nogi, więc jedziemy tramwajem 72 pod cmentarz Rakowicki kończący program dnia.
Zacieram rączki na Rynek Głowny ..
No trip no life
Kraków nigdy się nie znudzi. Dawniej, gdy żyli moi dziadkowie z Sosnowca, odwiedzałem Kraków kilka razy w roku. Teraz raz na kilka lat, ale zawsze z przyjemnością,,,
No to po kolei Piea nic nie zaśmiecasz, a przywołujesz wspomnienia potwierdzam - Orla Perć, którą wielokrotnie chodziłem (odcinkowo i raz w całości) jest niebezpieczna baa sam z niej spadałem będąc już doświadczonym turystą górskim, bo taternikiem nigdy nie byłem na szczęście ktoś tam u góry powiedział 'jeszcze nie teraz" i wyszedłem z tego raz jeden pomyliłem szlak i usiłowałem dojść do niego na skróty, a nie tak jak nakazuje zasada czyli wrócić po własnych śladach ... góry to góry - swoje prawa mają a każde odejście to jednak smutek i żal ... Nel hmmm a ja chciałem potraktować rynek po macoszemu - bo każdy go zna
ale kilka foto będzie Kamienice często noszą nazwy od swoich umieszczonych na elewacjach godeł - Pod Murzyny, Pod Wiewiórką, Pod Aniołkiem ... Niektóre godła liczą wieki jak np. renesansowa figura MB z ulicy Floriańskiej5. A na rynku stary kśc św Wojciecha, samotna wieża zburzonego ratusza, pomnik Mickiewicza i Sukiennice - dziś z pamiątkami wszelakiej maści.
papuas
Pospacerowali - czas zajrzeć do Mariackiego z wieży którego co godzinę wygrywany jest hejnał w cztery świata strony.
papuas
Dwa stojące w pobliżu "drogi królewskiej" zabytkowe kościoły klasztorne Dominikanów i Franciszkanów ciężko doświadczone pożarami w XIXw mają jednak ciekawe krużganki. W zdobieniu odbudowanego po pożarze kśc franciszkańskiego swój udział mieli młodopolscy artyści Mehoffer i Wyspiański. Naprzeciw kościoła franciszkańskiego stoi pałac arcybiskupi ze słynnym oknem. Zaczynamy dominikańskimi krużgankami kśc św Trójcy.
Na ostatnim foto witraż "Bóg Ojciec" z kościoła franciszkańskiego autorstwa Wyspiańskiego.
papuas
Czy się to komu podoba czy nie - Kraków zawsze przoduje. To tutaj powstało w 1854r pierwsze na ziemiach polskich Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych, a dopiero kilkanaście lat później warszawska Zachęta. Wystawy dzieł artystów początkowo tułały się po różnych miejscach, aż wreszcie w 1901r. otwarto zbudowany na placu Szczepańskim w stylu secesyjnym Pałac Sztuki. No to plac Szczepański i pałac Sztuki z którego ściany patrzy w tę stronę Matejko. Następną pierzeję zajmuje Teatr Stary z przyległą kamienicą Wolnego. Przy placu maleńka lodziarnia z pysznymi, jak twierdzi rodzina, wyrobami, a obok najtańsze w Krakowie lane piwo.
Z placu idziemy w stronę ulicy Floriańskiej zahaczając o najstarszą znaną siedzibę Akademii Krakowskiej czyli Collegium Maius, gdzie dziś mieści się ciekawe muzeum Uniwersytetu, a potem o uniwersytecki kśc. św. Anny.
Wspomniana piwiarnia i lody to nie ta grupa parasoli na wprost tylko pierwszy z lewej.
papuas
Przy rynku mieści się Muzeum miasta Krakowa z kolekcją nagrodzanych szopek, ale akurat ta część ekspozycji była nieczynna, więc foto z muzeum etnograficznego na Kazimierzu gdzie też kilka szopek można zobaczyć i ulica Floriańska z kultową kawiarnią prowadząca do jedynej zachowanej średniowiecznej bramy. No, z pewnością istnieje jakiś ranking krakowskich lokali i kawiarni, ale po mojemu są dwie, może trzy najważniejsze. Jest restauracja Wierzynek mieszcząca się ponoć w historycznej kamienicy, gdzie Mikałaj Wierzynek wydał w 1364r ucztę dla monarchów - gości Kazimierza Wielkiego. Kto to wie? Faktem jest jednak, że restauracja zaczęła działać dopiero w PRL-u i słynęła z dobrej kuchni. Jak jest teraz?? pojęcia nie mam; na wycieczkach jadałem gdzie indziej. Kultową kawiarnią jest niewątpliwie Jama Michalika na Floriańskiej - tu bawiła się i piła cała Młoda Polska i zawsze gdy kogoś z rodziny po Krakowie oprowadzam wstępujemy tu na kawę - zachowały się elementy kiedy działał tu Zielony Balonik. Następną kawiarenką gdzie warto chociażby zajrzeć to Piwnica pod Baranami przy rynku naprzeciw wieży ratusza - tu wciąż przechadza się duch Skrzyneckiego. Swego czasu w kawiarni mieszczącej się w Sukiennicach spotykałem bywających tam sławnych, m.in. Skrzyneckiego właśnie. Teraz przy pisaniu o Krakowie natknąłem się na polecaną na Kazimierzu Cheder Cafe przy ulicy Józefa 36, ale nie byłem i nie potrafię ocenić; obiecuję jednak, że przy następnej okazji zajrzę. I tak dotarłem prawie do końca opowieści o Krakowie, bo za Bramą Floriańską już Planty, Barbakan i Plac Matejki. Na placu pomnik Grunwaldzki, Akademia Sztuk Pięknych i kśc. św. Floriana.
Wnętrz Jamy nie umiem odszukać, bo teraz nie robiłem, ale z pewnością można znaleźć w necie; więc tylko foto z Piwnicy pod Baranami i wracamy na Floriańską.
papuas
Czy to fotka z Piwnicy pod Baranami ? pytam się, bo nigdy nie byłam..więc nie jest to dla mmnie takie oczywiste jakby sie wydawało
No trip no life
Tak, te dwa foto obok siebie (jak napisałem) to Piwnica pod Baranami. Mieści się ona w podziemiu Pałacu pod Baranami przy rynku, na fasadzie którego (oczywiście, jakże by inaczej w Krakowie) mieszczą się baranie łby. Jest jeszcze w Krakowie i zabytek techniki - to jedna z pierwszych w mieście elektrowni. Teatr Słowackiego już w dniu jego otwarcia w październiku 1893 był jednym z nielicznych gmachów oświetlonych prądem. Na foto taka przystawka do teatru z szerokim kominem.
A teraz podaję ostatnią już z osobliwości Krakowa o której mało kto wie - dzwonki za konających. Nie był to powszechny zwyczaj w Polsce, ale tu w Krakowie kultywowany. Na frontonach kościołów wisiały małe dzwonki poruszane sznurem czy też drutem. I na takim dzwonku biegł dzwonić ktoś z rodziny będącego w agonii krewnego. Przekazy mówią o sześciu takich dzwonkach: na Mariackim, Reformatów, Dominikanów, Franciszkanów, św Floriana i św Barbary. Do dziś przetrwały u Reformatów, Dominikanów i na Mariackim. Dość wysoko, przy głównym wejściu do Mariackiego, pod niewielkim daszkiem wisi sobie najbardziej poznany dzięki wykonanym na nim napisom dzwonek. Odlany w 1736r przez Kaspra Koerbera z Wrocławia. Jedna z inskrypcji głosi: "Chwalebne jest modlić się za konających". Również u Dominikanów po prawej stronie głównego wejścia wisi taki, chociaż bez inskrypcji dzwonek. Na foto ten od Dominikanów.
papuas
Zgodnie z obiecanką podaję szczegółowo trasy spacerów po Krakowie odbytych razem z siostrą, której trochę to miasto pokazywałem; na wypadek gdyby kiedyś, komuś były pomocne przy zwiedzaniu zaznaczam, że miejsc ciekawych, a nie pokazanych tutaj jest jeszcze w Krakowie mnóstwo ...
dzień 1 Droga Królewska chociaż w odwrotnym kierunku. Via Regia podążały kiedyś orszaki królewskie udające się na koronacje bądź pogrzeby, jechali cudzoziemscy posłowie ... z dzisiejszego placu Matejki przez Barbakan, Bramę Floriańską i dalej ulicą Floriańską na Rynek i Grodzką na Wawel. My zaczynamy od kśc Bernardynów pod Wawelem i bocznym wejściem na królewskie wzgórze, wchodzimy do katedry (bilet obejmuje; katedrę, groby królewskie, dzwon Zygmunta i muzeum archikatedralne) schodzimy ze wzgórza głównym wejściem obok pomnika Kościuszki i ulicą Kanoniczą do Grodzkiej przy romańskim kśc Andrzeja i barokowym Sw Piotra i Pawła dalej Grodzką w stronę Rynku odbijając dla obejrzenia kościołów Dominikanów i Franciszkanów. No u Dominikanów jedynie krużganki, bo w kościele trwa nabożeństwo. Na Rynku oczywiście Mariacki i Sukiennice. Następnie najstarszy uniwersytet Collegium Maius i stojący niedaleko uniwersytecki kśc św Anny z iluzorycznymi malunkami. Wracamy na Floriańską i kawa w Jamie Michalika. Posiedzieli, odpoczęli więc przez Bramę obok Barbakanu na plac Matejki i powrót do domu córki.
dzień 2 Wysiadamy na placu Wolnica i Kazimierz - kśc Bożego Ciała, następnie żydowski Kazimierz z wejściem do muzeum w Starej Synagodze oraz do Remuh - synagoga i cmentarz powrót przez plac Nowy na Wolnicę i ulicą Skałeczną do kśc św Katarzyny i dalej na Skałkę, wracamy na Wolnicę i wchodzimy do muzeum etnograficznego w ratuszu i ... bingo, dziś wtorek wstęp bezpłatny.
dzień 3 Zewnętrznie Teatr Słowackiego, szczegóły ulicy Floriańskiej, kśc św Wojciecha na Rynku, szczegóły kamienic i pałacy, kawa w Piwnicy pod Baranami, plac Szczepański dojście bokiem pod Muzeum Czartoryskich, ale siostra rezygnuje z wejścia obawiając się o kręgosłup i nogi, więc jedziemy tramwajem 72 pod cmentarz Rakowicki kończący program dnia.
papuas