Krótki urlop w Górach Sowich

130 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 6 godzin 9 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017

Ja tego sky towera w 100% nie potwierdzę, bo akurat pojechałam bez okularów do Srebrnej Góry, ale wydaje mi się, że naprawdę było widać. Widoczność była przecudna, bez porównania tego, co było dzień wcześniej na Sowie 

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 6 godzin 19 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Dzień w lipcu jest długi , za wcześnie wracać do Sokolca, jedziemy do Ząbkowic Śląskich . Do 1945  roku  miasto nosiło nazwę Frankenstein, zamieniło nazwę wraz z przejściem Dolnego Śląska w skład Polski.

Przeszliśmy po rynku koło Ratusza  i skierowaliśmy się do najbardziej znanego obiektu Ząbkowic Krzywej Wieży.

 

Średniowieczna krzywa wieża jest jedną z ciekawostek turystycznych Dolnego Śląska. Nazywana jest „śląską Pizą”. Jest to najwyższa krzywa wieża w Polsce – ma 34 m wysokości, a jej obecne odchylenie od pionu wynosi 2,14 m. Aby wejść na szczyt trzeba wspiąć się na 139 schodów.

Nie wiadomo czy wieża zbudowana była jako część zamku, może jako brama miejska bądź dzwonnica przyległego kościoła. Obecnie pełni rolę punktu widokowego.

   

Ponieważ widoki z góry zawsze są ciekawe więc postanowiliśmy wejść na wieżę.

Po drodze do góry można zwiedzić salkę z eksponatami historycznymi.

 

No i to co najbardziej lubię – widoki z góry na miasto i okolicę.

   

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 6 godzin 19 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

W Ząbkowicach postanowiliśmy jeszcze coś zjeść. Wyboru knajpek nie było. Restauracja przy ratuszu lub po drugiej stronie pizzeria. Wybraliśmy tradycyjne jedzenie. Trochę trzeba było poczekać, ale było całkiem smacznie.

A po powrocie do Sokolca przed domkiem zimne piwko.

 

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 51 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...Asia, a "to na tym długim" to co to !???

pytam "zaintrygowany" ; )

...a,że miasto zmieniło nazwę,to szkoda !!!

byłoby fajnym miejscem na..."festiwal horror,ów" ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 9 godzin 58 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

No proszę .. Frankeinstein he he . Ale skąd zmiana na Ząbkowice ? ciekawe..

No trip no life

Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 6 godzin 9 minut temu
Rejestracja: 15 lip 2017

Radek, Frankenstein działał właśnie w Ząbkowicach, stąd nazwa doktora i jego potwora.

A na długim talerzu to kartacze z mięsem

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 6 godzin 19 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

 Radek poruszył  temat genezy nazwy Frankenstein – przytoczę więc trochę informacji z neta:

„Skąd w ogóle nazwa Frankenstein? Przybyli tu osadnicy z niemieckiej Frankonii, stąd przedrostek Franken-. Drugi człon nazwy, czyli przyrostek -stein posiadają także niemieckie miejscowości. W wolnym tłumaczeniu to po prostu kamień.

Afera grabarzy z Frankenstein to mrożąca krew w żyłach historia z Ząbkowic Śląskich. W 1606 roku panowała tam zaraza, o której sprowadzenie oskarżono sześciu mężczyzn i dwie kobiety – cała ósemka była grabarzami we Frankenstein.

W domu jednego z grabarzy znaleziono podczas rewizji trujący proszek. Dopiero tortury wymusiły zeznania i grabarze przyznali się do szokujących praktyk. Proszek wykonywali ze zwłok, a następnie rozsypywali w całym mieście, m.in. na progach i w domach. Swój proszek mieli sporządzać w kaplicy świętego Mikołaja na terenie cmentarza. Chodząc od domu do domu kradli też dobytek mieszkańców Ząbkowic Śląskich. Niektórzy przyznali się również m.in. do kanibalizmu.

Oskarżoną ósemkę okaleczono i skazano na spalenie żywcem. Proces odbył się 20 września 1606 roku. Łącznie na śmierć do lutego 1607 r. skazano 17 osób, w tym wspólników grabarzy, których wydali na torturach. Rok później kaplica św. Mikołaja, którą sprofanowali grabarze, została ponownie poświęcona.

Stąd pochodzi potwór Frankensteina.

Gdy lordowi Georgowi Gordonowi Byronowi dłużyły się wieczory nad Jeziorem Genewskim, postanowił zachęcić swoich przyjaciół do wymyślania mrocznych historii. W tej grupie była Mary Shelley, intelektualistka i prekursorka powieści grozy, która właśnie wtedy, w 1816 roku, nakreśliła pierwsze zdania powieści Frankenstein albo: Współczesny Prometeusz.

– Spędziłam lato 1816 roku w okolicach Genewy. Było wyjątkowo zimno i deszczowo i wieczorami zbieraliśmy się przy kominku, delektując niemieckimi opowiadaniami o duchach. Te baśnie budziły w nas chęć by je naśladować. Dwoje przyjaciół […] oraz ja postanowiliśmy, każde z osobna wymyślić historię opartą na fenomenach nadprzyrodzonych – pisała potem Shelley.

Shelley wywodziła się z szacownego rodu, była wykształcona, a przy tym mawiało się, że była najbrzydszą kobietą w dziejach. Ta ciekawa postać nakreśliła pierwowzór stwora doktora Frankensteina – potwora z ludzkich szczątek, ożywionego i stającego się źródłem dylematów moralnych o porównaniu człowieka do stwórcy.

Zbyt dużo w tej historii zbieżności ze sprawą grabarzy z Ząbkowic Śląskich, o której pisały niemieckie gazety i rozprawiali ludzie. Z pewnością Shelley mogła je słyszeć.”

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 6 godzin 19 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Następnego dnia dzień zaczynamy wypoczynkowo, znaczy ja i Basia.

Najpierw „spacerek” do drogi głównej do sklepu po zaopatrzenie (z powrotem jest do góry).

 Potem wychodzimy przed budynek na krzesełko Basia poczytać, ja „podrutować” czyli na relaks.

Byla też krótka sesja zdjęciowa. Czapeczka wydziergana w Sokolcu.

Poduszka zrobiona we Wroclawiu, ale druga "mala sowa" (obie już mieszkają u Piei) byl,a robiona w trakcie pobytu.

Mąż natomiast z pewnymi obawami bierze rower i bez planu wyrusza w trasę. Jazda rowerem jest tu dość ekstremalnym sportem, zaczynając już od naszej drogi pod domem , gdzie można rozpocząć ostro w dół albo ostro w górę. Jak łatwo się domyślić powrót odbywa się w odwrotnej trudności. Nawet drogi dla piechura odczuwalne jako prawie płaskie, rowerzysta czuje inaczej. Ale szczyt sowy i okoliczne górki zostały zdobyte.

 

 

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 9 godzin 58 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Asia, Basia cz wiecie dlaczego nazwę Frankenstein przemianowano akurat na Ząbkowice ?

Palenie żywcem brrr, straszne były kiedyś te praktyki Wizard

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 6 godzin 19 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

  Pogrzebałam  jeszcze w necie i obie nazwy (Ząbkowice i Frankenstein) nie do końca wiadomo jak powstały  według innego źródła (kto ciekawy niech przeczyta):

"10 stycznia 1987 roku Ząbkowicom Śląskim "wybiło" 700 lat. Datę powstania miasta ustalono na podstawie najstarszego zachowanego dokumentu wystawionego 10 I 1287 roku. Jest to akt sprzedaży przez wójta ząbkowickiego - Henryka ław mięsnych klasztorowi cystersów w Kamieńcu za kwotę 56 grzywien srebra. Wymienia się tam nazwę miasta jako "civitas Frankenstein". Z dokumentu wynika niezbicie, że Ząbkowice (Frankenstein) posiadały już wówczas urząd wójta, a więc musiały być miastem. Rodzi się więc pytanie, kiedy rzeczywiście powstały i skąd wzięła się ich nazwa ?

Niemal do końca XIX wieku uważano, że miasto powstało na początku lat 20. XI wieku za sprawą księżniczki niemieckiej Rychezy, żony księcia polskiego Mieszka II. Podczas podróży do ojczyzny męża z grupą rodaków, pochodzących prawdopodobnie z Frankonii, ci ostatni mieli się ostatecznie osiedlić w "miejscu na niewysokim wzgórzu", gdzie założyli początkowo osadę, a później miasto o nazwie Frankenstein. Wersja ta pochodzi z najstarszej zachowanej kroniki Ząbkowic "Annalles Francosteinenses" napisanej przez ich burmistrza Marcina Koblitza w 1655 r.

Brak było jakichkolwiek dokumentów na jej poparcie, stąd spotkała się z krytyczną analizą przeprowadzoną przez miejscowego historyka dr Jana Atanazego Kopietza, który jest twórcą panującego do dziś poglądu na temat początków miasta. Według tezy J. A. Kopietza, przedstawionej w jego dziele "Geschichte der deutschen Kultur und Ihrer Entwicklung in Frankenstein und im Frankensteiner Lande" miasto było lokowane na "surowym korzeniu" w pobliżu istniejącej już wówczas osady targowej Sadlno. Dokument lokacyjny, o ile istniał, nie zachował się do naszych czasów.

Uważny czytelnik może tutaj zadać "proste pytanie": dlaczego akurat w tym miejscu powstało nowe miasto, skoro na terenie kasztelani bardzkiej w tym samym czasie istniały już dwa inne miasta - dzisiejsze wsie Przyłęk i Koziniec? Odpowiedź na to pytanie nie jest historycznie potwierdzona, aczkolwiek istnieje przejrzysta i dość przekonująca hipoteza w tym względzie. Otóż wspomniane wyżej miasta zostały lokowane na prawie magdeburskim około 1250 roku.

Ich lokacja była zapewne związana z położeniem przy ważnych szlakach handlowych: w przypadku Przyłęku - przy drodze z Pragi do Wrocławia, Kozińca - przy drodze podsudeckiej z Nysy do książęcej Legnicy i dalej w kierunku Niemiec. Obie miejscowości mimo swojego korzystnego położenia nie zdołały się przekształcić w silne ośrodki miejskie. Stąd, prawdopodobnie w kancelarii książęcej, narodził się pomysł zastąpienia dwóch małych miast jednym większym, który przejąłby ich funkcje.

Wybór miejsca nie był przypadkowy - narodziny nowego miasta dokonały się dokładnie w miejscu przecięcia się obu wyżej wspomnianych szlaków komunikacyjnych i handlowych. Najbliższe lata potwierdziły przytoczoną wyżej koncepcję: w 1286 roku stracił prawa miejskie Przyłęk, a w rok później przestał być miastem Koziniec. Także nazwa nowo założonego miasta - Frankenstein daje do myślenia. Być może powstała ona ze złożenia członów nazw dwóch istniejących miast, to znaczy: Frankenberg (Przyłęk) i Löwenstein (Koziniec), co w rezultacie dało nazwę Frankenstein. Być może...

Frapujące są obie nazwy miasta, pierwotna - Frankenstein, kojarzona powszechnie z potworem o tym imieniu i współczesna, dość sztuczna i niezrozumiała. Pierwotna nazwa powstała prawdopodobnie, jak wspomniano wcześniej, za sprawą pierwszych osadników, którzy pochodzili z Frankonii - krainy historycznej Niemiec leżącej nad Menem i środkowym Renem.

Jeszcze inny pogląd n ten temat pochodzenia nazwy miasta prezentuje inny wielki badacz dziejów ziemi ząbkowickiej - prof. Paweł Klemenz pochodzący z Tarnowa k/Ząbkowic. Twierdzi on, że nazwa "Frankenstein", a także nazwy niektórych innych pobliskich miejscowości (m.in. Frankenberg, Löwestein) niejako "przywędrowały" razem z osadnikami, którzy wbrew wcześniejszym poglądom, pochodzili nie tylko z Frankonii lecz także z Saksonii i Górnych Łużyc. Świadczyć o tym miałyby liczne nazwy miejscowości, wcześniej spotykane na tych terenach, które później pojawiły się w rejonie Ząbkowic.

Istnieje jeszcze jedna, zupełnie fantastyczna etymologia nazwy Frankenstein. Pochodzi ona z anonimowej notatki zamieszczonej w "Kurierze Codziennym" z 1869 r. Cytuje ją także Oskar Kolberg:

"Miasto Ząbkowice (Frankenstein), położone na Śląsku o kilka mil od Wrocławia, w dawnym czasie zgorzawszy ze szczętem. Znalazło w dwóch okolicznych a zamożnych włościanach skuteczne wsparcie, ci bowiem znakomite do odbudowania miasteczka złożyli ofiary. Włościanie ci nazywali się : jeden Frank, drugi Stein, na ich cześć zatem odbudowanemu miasteczku nową nadano nazwę "Frankenstein". Tak przynajmniej niesie miejscowa tradycja".

Należałoby wyjaśnić drugą, współczesną nazwę miasta. Sprawa ta wydaje się być znacznie trudniejsza i wymaga badań.

Typ nazw z końcówką "-ice" to tzw. nazwy patronimiczne, oznaczające pierwotnie grupę potomków założyciela rodu (na ogół chłopskiego), a później miejsce przez nich zamieszkałe, np.: Ząbek - Ząbkowice (jego potomek) - Ząbkowicy ( liczba mnoga: potomkowie Ząbka). Później końcówka "-icy" przekształciła się na "-ice". Jednak nazwy o takiej budowie tworzono później aż do czasów współczesnych, już bez związku z imieniem założyciela rodu. Tak też jest zapewne w przypadku Ząbkowic

Z dociekań niżej podpisanego wynika, że nazwa Ząbkowice pojawia się "oficjalnie" po raz pierwszy w 1895 w wydanym w Warszawie "Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego innych krajów słowiańskich" W tomie XIV tego słownika na s. 507 podaje się hasło: "Ząbkowice - niem. Frankenstein, stąd polskie Franksztyn i Frankensztyn(...)".

Możemy tam także przeczytać dość szczegółową informację o mieście i jego powstaniu, min.: "zawiązkiem osady był starożytny gród leżący na obszarze wsi Tarnowa o nazwie Ząbkowice (...) Zapewne wraz z osiedleniem się Niemców na terenie grodu w Ząbkowicach powstała niemiecka nazwa Frankenstein". Ponownie spotkamy się z nazwą Ząbkowice w wydanej w 1900 r. w Poznaniu pracy Józefa Mycielskiego "Pierwotne słowiańskie nazwiska miejscowości na Szląsku Pruskim".

W żadnej z tych prac nie podaje się jednak etymologii tej nazwy. "Słowiańska" nazwa miejscowości musiała być jednak znana znacznie wcześniej, o czym świadczy przytoczona wyżej notatka z 1869 r. Nazwa ta nie była w owym czasie zbyt popularna, w tekstach podróżników polskich po Śląsku z XIX w. znacznie częściej możemy spotkać nazwę niemiecką.

Przykładem może być choćby list 16-letniego Fryderyka Chopina, napisany z Dusznik (Reinerz) 18 sierpnia 1826 roku podczas pobytu z matką i siostrami "u wód". W liście tym, skierowanym do przyjaciela Wilhelma Kolberga, brata Oskara, opisuje swoją podróż z Warszawy do Dusznik pisząc m.in. : "Przejechaliśmy Błonie, Sochaczew (...), Nimptsch, Frankenstein (...)".

Opowiada się również różne dykteryjki o nazwie miasta, np. "o rycerzu Ząbku z orszaku księżniczki Rychezy", czy o tajemniczym "ząbkowcu (???) - złotej szczęce odkrytej w ruinach zamku", które należy brać oczywiście z "przymrużeniem oka". A może ..."

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Strony

Wyszukaj w trip4cheap