Moje podróże po Podlasiu (3)

1 wpis / 0 nowych
achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 19 godzin 10 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020
Moje podróże po Podlasiu (3)

Mimo, że geograficznie ta podróż sprzed kilku lat wykraczała nieco poza Podlasie, to jednak jej zasadnicza część obejmowała ten region, stąd też zdecydowałem się na włączenie jej do serii moich podlaskich wycieczek. Wyruszyliśmy tradycyjnie w pogodny, sobotni wiosenny ranek z Warszawy i po mniej więcej 2 godzinach jazdy dotarliśmy do naszego pierwszego przystanku na trasie - Lubartowa.

-----

Lubartów

"Dziadek mój był spod Katowic.
On Beniamin był Horowitz.
Matka była z Tyszkiewiczów,
a ja Rafał z Rożkiewiczów,
a ja Rafał z Rożkiewiczów.
Za Lublinem, za Rzeszowem,
w mieście zwanym Lubartowem
mej młodości płynął raj.
W Lubartowie piękny kraj,
w Lubartowie piękny kraj...
"

Starsi forumowicze z pewnością pamiętają ten pastisz żydowskiej piosenki o dawnym Lubartowie, wykonywany w latach 70. przez Andrzeja Rosiewicza, w którym opowiada on o barwnym życiu lubartowskich handełesów (http://www.youtube.com/watch?v=IrqFoGSR_2w). Tyle, że tego Lubartowa już dawno nie ma. Bohaterowie piosenki z pewnością podzielili tragiczny los swoich współbraci w obozach Treblinki, Bełżca, Sobiboru, Majdanka czy Auschwitz. Dzisiejszy Lubartów, to miasto na wskroś współczesne, aczkolwiek ślady przeszłości można odnaleźć w wielu jego zabytkach.

Historycznie, miasto należy do Ziemi Lubelskiej, będącej częścią dawnej Małopolski. Zostało założone w roku 1543 przez Piotra Firleja (?-1553) - kasztelana chełmskiego, starostę lubelskiego, radomskiego i kazimierskiego, kasztelana bieckiego i wiślickiego, a następnie wojewodę lubelskiego i ruskiego. Od jego herbu - Lewart miasto otrzymało nazwę Lewartów. Do szybkiego rozwoju Lewartowa przyczyniły się rządy wnuka założyciela, Mikołaja Firleja (?-1601). Sprowadził on rzemieślników z Francji, Niemiec i Holandii. Pod koniec XVI wieku Lewartów był znaczącym ośrodkiem reformacji w ówczesnej Rzeczypospolitej. Tutejsze gimnazjum ariańskie zasłynęło w całym kraju. W późniejszych latach miasto wielokrotnie zmieniało właścicieli. Na początku XVIII wieku zostali nimi Sanguszkowie. Wybudowano wówczas dwa barokowe kościoły, kamienice i przebudowano pałac. W 1744 roku, na prośbę Pawła Karola Sanguszki (1680-1750) król August III Sas (1696-1763) wydał zgodę na zmianę nazwy miasta na Lubartów. W I połowie następnego stulecia Lubartów padł ofiarą trzech wielkich pożarów. W roku 1866 miasto awansowało do rangi stolicy powiatu. Przed II wojną światową ponad 50% ludności Lubartowa stanowili Żydzi, a tutejsza gmina żydowska istniała już od zarania miasta - od XVI wieku. W mieście były dwa cmentarze żydowskie oraz synagoga. Do dziś zachowały się pozostałości nowszego cmentarza, datującego się z drugiej dekady XIX wieku. Zagładę ludności żydowskiej przyniosły lata okupacji hitlerowskiej, większość lubartowskich Żydów trafiła po 1942 roku do obozów zagłady. Samo miasto, w okresie okupacji było jednym z najbardziej znanych ośrodków oporu na Lubelszczyźnie.

Po wojnie w Lubartowie powstało szereg nowych zakładów przemysłowych, m. innymi Zakłady Wytwórcze Magnetofonów "Unitra-Lubartów", zbudowano nowe osiedla mieszkaniowe i dokonano wielu inwestycji w infrastrukturę miasta.


W czasie krótkiego pobytu w Lubartowie zwiedziliśmy najważniejsze zabytki miasta: późnobarokową, XVIII-wieczną bazylikę św. Anny, kościół św. Wawrzyńca przy klasztorze oo. Kapucynów - oba autorstwa Pawła Antoniego Fontany (1696-1765) oraz park pałacowy i pałac Sanguszków i Lubomirskich.

-----

Pałac Sanguszków. Posiadłość została założona około połowy XVI wieku przez Piotra Firleja i miała ona wtedy profil obronny. Obecny pałac w stylu barokowym zbudowano w drugiej połowie XVII wieku wg projektu Tylmana z Gameren (1632-1706). W roku 1705 podczas wojny północnej pałac został częściowo zniszczony. Odbudowany z funduszy księcia Pawła Karola Sanguszki, wg projektu Pawła Antoniego Fontany. Obecnie pełni funkcję siedziby Starostwa Powiatowego w Lubartowie.

Oficyna koło Pałacu Sanguszków.

Bazylika p.w. św. Anny zbudowana została w latach 1733-1738 według projektu Pawła Antoniego Fontany. Barokowa, murowana, dwuwieżowa świątynia ufundowana została przez Pawła Karola Sanguszkę. Budowniczym kościoła był Tomasz Rezler, a konsekracji świątyni dokonał biskup żmudzki Józef Michał Karp (1679-1739) w 1738 roku. Kościół był wielokrotnie odnawiany, w szczególności zaś, po pożarze z 1792 roku. Fasadę świątyni ozdabiają dwie wieże, które zwieńczone są pięknymi hełmami oraz elewacja bogata w pilastry i gzymsy. Portal wejściowy, który jest wsparty na dwóch kolumnach jest wykonany z czarnego marmuru. Liczne zaokrąglenia, filary i witraże wzbogacają wnętrze grą światła. Ośmioboczna nawa środkowa, nakryta załamanym dachem zwraca szczególną uwagę w późnobarokowej bryle świątyni. Na ową nawę otwierają się arkady naw bocznych, których przęsła są połączone oryginalnymi górnymi prześwitami. W prawej nawie znajduje się epitafium z sercami fundatora - Pawła Karola Sanguszki i jego żony - Barbary Urszuli z Duninów Sanguszkowej (1718-1791). Na ostatnim zdjęciu widoczna jest tablica, upamiętniająca nadanie kościołowi godności bazyliki mniejszej przez papieża Benedykta XVI. Godność tę kościół zawdzięcza długoletnim staraniom księdza prałata Andrzeja Tokarzewskiego (1938-2006) oraz arcybiskupa Józefa Mirosława Życińskiego (1948-2011).

Na ulicach Lubartowa.

-----

Kijany

Kijany to wieś w powiecie łęczyńskim, położona na terenie Nadwieprzańskiego Parku Krajobrazowego. Przejeżdżając tędy, zatrzymaliśmy się, aby obejrzeć obraz Matki Boskiej Kijańskiej, znajdujący się w zabytkowym murowanym kościele, pochodzącym z końca XVII wieku. Jego fundatorem był wojewoda wołyński, hrabia Atanazy Walenty Miączyński (1639-1723), który udając się na wyprawę wiedeńską króla Jana III Sobieskiego (1629-1696) złożył śluby przed cudownym obrazem MB Kijańskiej, że gdy szczęśliwie powróci, postawi w Kijanach murowany kościół i obraz Matki Bożej umieści w wielkim ołtarzu. Jak widać, słowa dotrzymał. Niestety, kościół był zamknięty - nie dane więc nam było obejrzeć owego sławnego obrazu. Kościół zobaczyliśmy jedynie z zewnątrz. Odwiedziliśmy także miejscowy cmentarz, położony w jego pobliżu. W wiosce znajduje się także, otoczony parkiem, neorenesansowy pałac z połowy XIX wieku.

-----

Kościół p.w. św. Anny z końca XVII wieku. Parafia w Kijanach została erygowana w 1599 roku. Parafię uposażył w ziemię i prawo wolnego wyrębu w lesie Piotr Czerny, zaś na początku XVII wieku fundację tę powiększył Stanisław Czerny. Ze względu na swój rozległy teren, parafia kijańska posiadała już na początku XVII wieku wikariusza. Planowano też utworzenie kościoła filialnego w Zawieprzycach, ale dopiero w 1982 roku powstał tam samodzielny ośrodek duszpasterski, przyłączony do Kijan w 2000 roku.Przy parafii w Kijanach przebywał także rektor szkoły. Wizytacje wspominają też o szpitalu dla biednych, który istniał jeszcze w XIX wieku. Działały także różne bractwa, m. in. szkaplerzne. Przy parafii istniała też biblioteka, z której zachowały się księgi liturgiczne i rozprawy z różnych dziedzin.

Budynek plebanii z początku XX wieku.

Jedna ze starych chat w wiosce.

Na miejscowym cmentarzu, założonym jeszcze w XVIII wieku.

-----

Łęczna

Gdy wjeżdża się do Łęcznej, trudno sobie zdać sprawę z tego, że osada ta liczy sobie już ponad 750 lat, a na prawach miasta funkcjonuje już od roku 1467. Może dlatego, że w pejzażu miasta dominują nowe osiedla, które powstały tu w dużej części po odkryciu bogatych złóż węgla kamiennego i uruchomieniu pierwszej kopalni Lubelskiego Zagłębia Węglowego w pobliskiej Bogdance. Szacowne zabytki takie jak kościół p.w. św. Marii Magdaleny, stare kamienice, dom z podcieniami, synagogi, czy XIX-wieczny ratusz przycupnęły nieco z dala od współczesnego centrum. Nie zachowało się ich zresztą zbyt wiele.

A w dawnych wiekach, miasto - dzięki korzystnemu położeniu na szlakach handlowych wiodących na Ruś i Litwę - rozwijało się bardzo dynamicznie. Już założyciel Łęcznej, kasztelan Jan z Tęczyna (1408/1410-1470) uzyskał dla miasta przywilej organizowania dwóch jarmarków, a kolejni właściciele - Firlejowie otrzymali zgodę króla Stefana Batorego (1533-1586) na dwa następne jarmarki, na Boże Ciało i na św. Mikołaja. W roku 1647 ówczesny właściciel Łęcznej, podkomorzy lubelski Adam Noskowski (?-1647) uzyskał kolejny przywilej na trzy nowe jarmarki. Miasto przeżywało wówczas okres największego rozkwitu. Właśnie wtedy powstała większość zachowanych do dziś zabytków. Na łęczyńskie jarmarki przyjeżdżali kupcóy i pośrednicy z całęj Rzeczypospolitej oraz z innych krajów europejskich - Niemiec, Austrii, Rosji. Liczne wojny i epidemie, trapiące Rzeczpospolitą w II połowie XVII i na początku XVIII wieku, zahamowały rozwój Łęcznej. Regres pogłębiły rozbiory i upadek państwa w końcu XVIII wieku. Nowe drogi handlowe i linie kolejowe ominęły Łęczną. Do czasu odkrycia wspomnianych wyżej złóż węgla, Łęczna pozostawała sennym, prowincjonalnym miasteczkiem o charakterze rolniczo-handlowym. Począwszy od 1999 roku miasto jest siedzibą powiatu.

Z zabytków Łęcznej najciekawsza wydała nam się tzw. Duża Synagoga, zbudowana w latach 1648-1655 przy wsparciu ówczesnego biskupa krakowskiego Piotra Gembickiego (1585-1657) i właścicielki miasta, Katarzyny z Firlejów Noskowskiej. Kilkakrotnie niszczona przez pożary i odbudowywana, służyła łęczyńskim Żydom do 1939 roku. W czasie okupacji Niemcy zdewastowali świątynię, urządzając w niej magazyn. Po wojnie początkowo noszono się z zamiarem jej rozebrania, ostatecznie jednak przeprowadzono remont, zakończony w 1964 roku. Obecnie w gmachu synagogi mieści się Muzeum Judaistyczne z ciekawą ekspozycją przedmiotów, zdjęć i dokumentów obrazujących historię miejscowej społeczności żydowskiej.

-----

Budynek tzw. Dużej Synagogi pochodzącej z połowy XVII wieku. Murowany z kamienia wapiennego i częściowo cegły budynek synagogi wzniesiono na planie prostokąta o wymiarach 9,4 na 15,6 metrów, w stylu renesansowym. Liczne przebudowy częściowo nadały zewnętrznemu wystrojowi synagogi charakter barokowy. Budowla przykryta jest czterospadowym łamanym dachem krytym gontem. Dach w obecnym kształcie powstał w czasie remontu w latach 50. XX wieku i wzorowany jest na podobnych bożnicach powstałych w XVIII wieku.Wewnątrz świątyni, na środku głównej sali modlitewnej zachowała się unikalna w skali kraju, dwukondygnacyjna, bogato dekorowana późnorenesansowymi sztukateriami i polichromiami bima. Na wschodniej ścianie zachował się rzeźbiony dwukondygnacyjny i dwukolumnowy aron ha-kodesz (szafka, w której przechowywane były zwoje Tory), ze stiukową dekoracją z połowy XVII wieku, wykonaną w stylu późnorenesansowym, widoczny na czwartym zdjęciu. Obecnie jest zasłonięty bogato haftowanym parochetem. Ściany sali głównej są obecnie pomalowane na biało, jednakże oryginalnie były pokryte polichromiami. W głównej sali modlitewnej znajduje się też stała ekspozycja unikalnych judaików, sprzętu liturgicznego, lichtarzy, chanukij, naczyń na etrog (owoc cytrusowy, używany w obrzędach święta Sukkot) i naczyń sederowych, przedmiotów codziennego użytku, butelek po żydowskim alkoholu, wizytówek, zaproszeń i innych. Obok budynku synagogi umieszczono resztki starych macew z cmentarza żydowskiego, widoczne na ostatnim zdjęciu.

Judaika eksponowane na wystawie w Dużej Synagodze. Na pierwszym zdjęciu widzimy parochet z tablicami X przykazań, na drugim - kobiecy strój żydowski z Ostrowca Świętokrzyskiego, na trzecim - walizkę, na czwartym - ozdobne okucie skrzyni.

Ulica w pobliżu Dużej Synagogi.

-----

Włodawa

Włodawa to miasto leżące nad Włodawką i Bugiem, który oddziela je od Białorusi. Kilka kilometrów na południe od Włodawy stykają się granice trzech państw: Białorusi, Ukrainy i Polski.

Choć udokumentowana historia Włodawy sięga początków XVI wieku, wiadomo że osada w tym miejscu istniała już znacznie wcześniej. Już w wieku XIII mieszkała tu ludność polska, ruska i żydowska. Ślady tych trzech kultur są widoczne do dziś w zabytkach Włodawy. Obok pięknego barokowego katolickiego kościoła p.w. św. Ludwika znajdziemy tu okazałą cerkiew prawosławną p.w. Narodzienia Przenajświętszej Bogurodzicy oraz jeden z lepiej zachowanych w Polsce sakralnych kompleksów żydowskich, obejmujący dwie synagogi i tzw. bejt ha-midrasz (dom talmudyczny). Ciekawym zabytkiem jest też tzw. "Czworobok" - unikatowa w kraju zabudowa miejscowego rynku - budowla w kształcie kwadratu z dziedzińcem w środku, w której mieściły się sklepy miejscowych kupców.

Włodawa pierwotnie położona była na obszarze Grodów Czerwieńskich, następnie należała do ziemi chełmskiej, stanowiącej część Rusi Czerwonej. W I połowie XIV wieku miejscowość została włączona do Wielkiego Księstwa Litewskiego, położona była w ziemi trockiej, przekształconej w XV wieku w województwo trockie. W 1520 Włodawę przyłączono do Podlasia, leżała w ziemi brzeskiej województwa podlaskiego. W 1566, po wydzieleniu województwa brzeskolitewskiego, miasto stało się częścią Polesia. Po podpisaniu aktu unii lubelskiej w 1569 roku Włodawa stała się miastem granicznym. Włodawa, w której "Wołyń woły dawa" była ostatnią nadbużańską osadą litewską, gdyż po drugiej stronie rzeki Włodawki było już Królestwo Jagiellonów. W roku 1596 właścicielami Włodawy stali się Leszczyńscy. Od 1624 roku niemal do końca stulecia działały we Włodawie szkoła i zbór kalwiński, a w roku 1634 odbył się tu synod kalwiński, na który przybyli delegaci z całej Rzeczypospolitej w celu ustalenia jednolitych form liturgicznych. W czasie powstania Bohdana Chmielnickiego (1595-1657), jesienią 1648 roku, oddziały kozackie pod wodzą Iwana Bohuna (?-1664) i tatarskie, dowodzone przez Tuhaj-beja (~1601-1651) spaliły Włodawę, a ludność żydowską wymordowały. Na początku XVIII wieku, w 1706 roku, miasto zostało zniszczone przez wojska szwedzkie.

W kolejnych latach we Włodawie prężnie rozwijała się gmina żydowska, a liczba starozakonnych mieszkańców miasta stale wzrastała. Przed II wojną światową, we Włodawie były już wspomniane dwie synagogi, bejt ha-midrasz, dom modlitwy, szkoła talmud-tora, mykwa (rytualna łaźnia), dwa cmentarze żydowskie. Działały też dwie kapele klezmerskie i klub sportowy "Makabi". Włodawa stanowiła wówczas typowy, żydowski "sztetl". Ten świat runął z nadejściem okupacji hitlerowskiej. Większość żydowskich mieszkańców Włodawy zginęła w obozie zagłady w niedalekim Sobiborze. Obecnie w budynkach dawnych synagog mieści się Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego, które prezentuje również sporo judaików.

Przez setki lat Włodawa była barwnym miasteczkiem, w którym zgodnie współżyły ze sobą trzy wielkie religie - judaizm, prawosławie i katolicyzm. Tragiczne wydarzenia XX wieku zmieniły Włodawę. Straciła ona swój wielokulturowy charakter. Teraz jednak, mieszkańcy powracają do swych korzeni. Najlepszym tego świadectwem jest sukces corocznego Festiwalu Trzech Kultur, odbywającego się w jesieni we Włodawie i prezentującego dorobek i tradycje wyznawców trzech wyżej wymienionych narodów i religii.

Ponieważ włodawskie synagogi i "bejt ha-midrasz" miałem okazję zwiedzić wcześniej w czasie innej podróży na Podlasie, na prezentowanych tu zdjęciach nie pokazuję tych zabytków. Tym razem ograniczyliśmy się właściwie do dwóch świątyń: kościoła p.w. św. Ludwika oraz cerkwi p.w. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy.

-----

Prawosławna cerkiew p.w. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy. Wybudowana została w latach 1840-1842 z fundacji Augusta Zamoyskiego (1811-1889) jako świątynia greckokatolicka. Po likwidacji unii brzeskiej w Królestwie Polskim świątynia została zamieniona na cerkiew prawosławną. W latach 1890-1891 została przebudowana (dodano nawy boczne). Wymurowania obecnej cerkwi włodawskiej, po rozebraniu podupadłej drewnianej, podjął się w 1893 roku przedsiębiorca budowlany Piotr Ksenek z Siedlec, w oparciu o projekt Wiktora Iwanowicza Syczugowa (?-1892), członka Cesarskiej Akademii Sztuk Pięknych w Petersburgu. Umieszczono w niej ikonostas, który jeszcze w 1843 roku został zainstalowany przez Andrzeja Cieszczańskiego w starej cerkwi. Z tamtej cerkwi przeniesiono też słynącą łaskami złoto-srebrną ikonę Matki Bożej oraz dwie ikony zapriestolne. Cerkiew otrzymała imiona: św. Aleksandra Newskiego, Narodzenia Przenajświętszej Bogarodzicy i św. Mikołaja Cudotwórcy. Konsekracji dokonał biskup lubelski Gedeon - Gierasim Pietrowicz Pokrowski (1844-1922) w dniu 9 września 1895 roku. Obok cerkwi mieści się niewielki cmentarz. Jakoś nie mamy szczęścia do tej świątyni. To była już trzecia nasza wizyta we Włodawie i za każdym razem cerkiew była zamknięta. Tym razem była prawosławna Wielka Sobota i świątynię otwierano dopiero na wieczorne nabożeństwo Całonocnego Czuwania (Всенощное бдение). Choć miejscowi zachęcali nas do uczestnictwa, musieliśmy niestety wracać do Warszawy.

Barokowy rzymskokatolicki parafialny kościół p.w. św. Ludwika i klasztor oo. paulinów. Paulini z Jasnej Góry przybyli do Włodawy w roku 1698. Było to możliwe dzięki fundacji właściciela dóbr włodawskich Ludwika Konstantego Pocieja (1664-1730). Pierwotnie zakonnicy mieszkali w pomieszczeniach przy pokalwińskim zborze. Dopiero w latach 1711-1718 wybudowano klasztor, którego architektem był Józef Piola (?-1715). Przy wejściu do klasztoru zachowała się barokowa kamienna figura św. Jana Nepomucena. Ludwik Konstanty Pociej (1664-1730) - fundator klasztoru - nie zdążył już wznieść kościoła. Jego następca, Antoni Pociej (?-1749) rozpoczął prace, jednak z powodu długów musiał sprzedać włości. Obowiązek wykończenia wnętrz kościoła przypadł Izabeli Dorocie (1746-1835) i Adamowi Kazimierzowi (1734-1823) Czartoryskim, gdyż nabywcą dóbr włodawskich był ojciec Izabeli - Jerzy Detloff Flemming (1699-1771). Kościół wzniesiony został w latach 1741-1752, wg projektu włoskiego architekta Pawła Antoniego Fontany (1696-1765). Budowniczym świątyni był Tomasz Rezler. Świątynia została konsekrowana w 1788 roku przez biskupa pomocniczego chełmskiego Melchiora Jana Kochnowskiego (1720-1788). Kościół posiada bogaty wystrój wewnętrzny, utrzymany w jednolitym stylu rokokowym. Bogate polichromie pochodzą z końca XVIII wieku. W nawie wykonał je malarz lwowski Gabriel Sławiński, natomiast prezbiterium przyozdobili malarze paulini z Jasnej Góry Wojciech i Antoni Dobrynieccy. Ołtarz główny zaprojektował i wykonał Maciej Polejowski (?-1795). Znajduje się tutaj oprawiony w bogato zdobioną ramę obraz modlącego się św. Ludwika. W prezbiterium znalazły się portret fundatorów, Ludwika Konstantego Pocieja i Adama Kazimierza Czartoryskiego.

Pomnik żołnierzy AK i WiN Obwodu Włodawa, znajdujący się niedaleko kościoła p.w. św. Ludwika.

Na ulicach Włodawy.

-----

Hanna

Hanna to obecnie duża wieś, leżąca tuż przy granicy białoruskiej pomiędzy Włodawą i Sławatyczami. Nazwa miejscowości pochodzi od Anny Jagiellonki (1523-1596), która ponoć będąc w podróży na Ruś zatrzymała się na nocleg w tej wsi. Ponieważ, została tu dobrze przyjęta, pozwoliła mieszkańcom osady nazwać ją swoim imieniem. W miejscowej gwarze imię Anna nabrało brzmienia Hanna. W roku 1546 Bohdan Bohowityn uzyskał dla Hanny prawa miejskie, które miejscowość utraciła w 1821 roku. Od XVII wieku Hanna wchodziła w skład radziwiłłowskiej ordynacji nieświeżskiej. W czasie naszej podróży zatrzymaliśmy się tu na krótko aby obejrzeć miejscowy kościół p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła - niegdysiejszą cerkiew unicką.

-----

Miejscowy kościół p.w. św. św. Apostołów Piotra i Pawła. Z 1726 roku pochodzi pierwsza wzmianka pisana o istniejącej świątyni w Hannie. W 1739 roku powstał obraz Matki Boskiej Hańskiej będący kopią Poczajowskiej Ikony Matki Bożej. W latach 1739-1742 z fundacji Hieronima Floriana Radziwiłła (1715-1760) powstała cerkiew unicka pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła i Świętego Dymitra Męczennika, którą skończył wyposażać w 1750 roku. W 1791 roku ukończono polichromię kościoła i zbudowano kapliczkę bazyliańską jako pamiątkę misji świętych. W 1844 roku została zbudowana plebania. W okresie likwidacji unickiej diecezji chełmskiej i resztek obrządku unickiego przez władze carskie, kościół greckokatolicki został zamieniony na cerkiew prawosławną. W 1924 roku nastąpiła reaktywacja parafii katolickiej. Prezentowany na zdjęciach kośćiół jest drewnianą świątynią o konstrukcji zrębowej, osadzoną na nowej ceglanej podmurówce. Posiada prostokątną nawę z boczną kaplicą p.w. Chrystusa Ukrzyżowanego. W poprzedzającym nawę babińcu znajduje się chór muzyczny z prospektem organowym z około 1700 roku (przeniesiony w 1967 roku z kościoła w Huszczy). Wewnątrz zachowało się barokowe wyposażenie, m. in. krucyfiks z połowy XVIII wieku umieszczony na łuku tęczowym, malowidła na stropach i w nawie, ołtarz główny i lewy boczny w stylu regencji z lat 1740-1750. Na szczególną uwagę zasługuje unikatowa polichromia z II połowy XVIII wieku namalowana na płótnie naklejonym na deskach. Świątynia posiada dwuspadowe dachy kryte blachą, z trzema ośmiobocznymi wieżyczkami. Zwieńczone są one cebulastymi hełmami blaszanymi z krzyżami.

Drewniana dzwonnica przy miejscowym kościele p.w. świętych Apostołów Piotra i Pawła. Jest budowlą prostokątną, trójkondygnacyjną, częściowo oszalowaną. W przyziemiu od frontu i tyłu znajdują się podcienia na słupach podtrzymujących wysunięty okap gontowego zadaszenia, przykrywającego całą drugą kondygnację. W trzeciej kondygnacji umieszczono piętrowo prostokątne przezrocza dzwonowe. Dzwonnica nakryta jest daszkiem namiotowym z kopułką z krzyżem. Wewnątrz znajdują się fragmenty snycerki z XVIII wieku oraz fragmenty kilkunastu lichtarzy drewnianych i cynowych.

Kapliczka na placu przed kościołem p.w. świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Jeden z domów w wiosce.

-----

Sławatycze

Sławatycze to wieś położona na północ od Włodawy, przy drodze do Kodnia. Jest tu jedno z drogowych przejść granicznych na Białoruś.

U zarania państwa polskiego tereny te, należące do tzw. Grodów Czerwieńskich, były przedmiotem rywalizacji pomiędzy monarchią piastowską i księstwami ruskimi. Przyłączone do Polski przez Bolesława I Chrobrego (967-1025) w roku 1018, później kilkakrotnie przechodziły z rąk do rąk. Jeszcze później, weszły w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego, ale przez długie lata były punktem zapalnym we wzajemnych relacjach Korony i Litwy. W roku 1349 na krótko przyłączył je do Polski Kazimierz III Wielki (1310-1370), jednakże już w 1351 roku powróciły one do Litwy. Od czasów pierwszej unii personalnej, zawartej w Krewie 1385 roku, ich przynależność do Wielkiego Księstwa nie była kwestionowana. W roku 1577 Sławatycze otrzymały prawa miejskie. Po III rozbiorze Polski w 1795, roku weszły w skład monarchii austriackiej, później - w 1809 roku - zostały przyłączone do Księstwa Warszawskiego, a po kongresie wiedeńskim w 1815 roku, stały się częścią zależnego od Rosji Królestwa Polskiego. Swoistą karą za udział mieszkańców Sławatycz w powstaniu styczniowym było odebranie miejscowości praw miejskich. Wkrótce, po formalnej likwidacji Królestwa Polskiego (w 1867 roku) Sławatycze weszły w skład guberni chełmskiej. W czasie I wojny światowej, w wyniku ofensywy państw centralnych w 1915 roku Rosjanie zostali wyparci z terytorium dawnej "Kongresówki", której tereny (w tym i Sławatycze) znalazły się pod okupacją niemiecko-austriacką.

Po odzyskaniu niepodległości w listopadzie 1918 roku Sławatycze weszły w skład odrodzonej II Rzeczypospolitej. Po wybuchu II wojny światowej Niemcy zbombardowali pobliskie mosty na Bugu, lecz w myśl paktu Ribbentrop-Mołotow Sławatycze zostały zajęte przez Armię Czerwoną. Podpisany miesiąc później (28 września 1939 roku) w Moskwie, układ "o przyjaźni i granicach" pomiędzy III Rzeszą i ZSRR, włączył Sławatycze do obszaru okupacji niemieckiej. Okres okupacji przyniósł eksterminację ludności żydowskiej, mieszkającej w Sławatyczach (około 1000 osób). Od lipca 1944 roku miejscowość znalazła się pod władzą PKWN. Jej przynależność do Polski potwierdziły ostatecznie ustalenia konferencji w Jałcie i Poczdamie.

Przejeżdżając przez Sławatycze zatrzymaliśmy się, aby zobaczyć tutejszy rynek i efektowną, dużą cerkiew p.w. Opieki Matki Bożej, pochodzącą z przełomu XIX i XX wieku, zbudowaną na miejscu starszych, nie zachowanych do dziś świątyni. Podobnie jak we Włodawie, nie mieliśmy szczęścia, gdyż cerkiew była zamknięta na cztery spusty. Mogliśmy obejrzeć ją jedynie z zewnątrz.

-----

Jabłeczna

Po krótkim postoju w Sławatyczach ruszyliśmy dalej na północ w kierunku Jabłecznej i Kodnia. Tymczasem pogoda spłatała nam brzydkiego figla. Zaczęło padać, a drobny początkowo deszczyk zmienił się w solidną ulewę. Dojechaliśmy do Jabłecznej i postanowiliśmy przeczekać ją w miejscowym klasztorze i cerkwi. Turystów, których zwykle tu nie brakuje, tym razem nie było. Czy winna była pogoda, czy prawosławna Wielka Sobota, trudno powiedzieć. Chodziliśmy po cerkwi i zabudowaniach klasztornych i zupełnie przypadkowo udało nam się wejść do normalnie zamkniętej części monasteru, gdzie braciszkowie spożywali uroczysty obiad. Jeden z nich wyszedł do nas i zaprowadził do "ikonnej ławki", czyli sklepiku gdzie można kupić dewocjonalia, ikony, modlitewniki, płyty z muzyką cerkiewną i inne pamiątki. Kupiliśmy płyty, których słuchanie umilało nam dalszą podróż. 

Miejscowość Jabłeczna położona jest nad Bugiem, na samej granicy z Białorusią. Mieści się tu największy z czterech męskich klasztorów prawosławnych w Polsce. Wedle legendy, powstał on w miejscu, gdzie zatrzymała się płynąca Bugiem ikona św. Onufrego, zwanego Wielkim - pustelnika, żyjącego w IV wieku w Egipcie. Monaster istniał już w XV wieku i przez stulecia był ostoją prawosławia na Podlasiu. Jabłeczna stanowiła bowiem jeden z nielicznych klasztorów, którego zakonnicy w 1596 roku nie przystąpili do Unii Brzeskiej i aż do likwidacji Unii przez władze carskie w 1875 roku pozostali przy prawosławiu. Zniszczony podczas obu wojen światowych klasztor, odbudowany w latach 1989-1991, stał się siedzibą diecezji chełmsko-lubelskiej, restytuowanej postanowieniem Soboru Biskupów Kościoła Prawosławnego w Polsce z 25 marca1989 roku. Klasztor podlega bezpośrednio prawosławnemu metropolicie Warszawy i całej Polski, czyli jest stauropigialny. Obecny zespół klasztorny, zbudowany w latach 1838-1840, tworzą: klasycystyczna murowana cerkiew p.w. św. Onufrego, dzwonnica, budynek klasztorny oraz cmentarz. Przy klasztorze mieści się muzeum diecezjalne, w którym można obejrzeć ikony, księgi cerkiewne, szaty i sprzęt liturgiczny oraz dokumenty przedstawiające historię prawosławia na Podlasiu. W bliskim sąsiedztwie, znajdują się drewniane kaplice Zaśnięcia NMP i Świętego Ducha z początku XX wieku. Główne uroczystości religijne św. Onufrego w dniach 24-25 czerwca, gromadzą liczne rzesze pielgrzymów. Od 1974 roku, w Jabłecznej funkcjonuje także Prawosławne Wyższe Seminarium Duchowne. W niewielkim sklepiku przy klasztorze można kupić książki, pamiątki i dewocjonalia. Choć wystrój cerkwi nie jest stary (datuje się w większości z XIX i XX wieku), do Jabłecznej warto przyjechać dla samego "genius loci"- miejsce jest bardzo nastrojowe i wywiera niezapomniane wrażenie.

-----

Murowana cerkiew p.w. św. Onufrego pochodząca z lat 1838-1840. Trójkątny tympanon z roku 2000, z malowidłem grupy Deesis, zwieńcza fasadę cerkwi. Wystrój wnętrza cerkwi pochodzi z początku XX wieku. Na sklepieniu i ścianach znajdują się charakterystyczne freski, przedstawiające m.in. świętych Kościoła Wschodniego. Malowidła ścienne pochodzą z lat 1907-1909, wykonane zostały w stylu akademizmu, z silnymi wpływami modernizmu. W pendentywach widnieją przedstawienia Ewangelistów. Część prezbiterialna oddzielona jest od nawy głównej pięknym ikonostasem z 1907 roku, fundacji protojereja N.A. Kopiewa. Po prawej stronie ikonostasu znajduje się najcenniejszy zabytek cerkwi i jej największa świętość - ikona św. Onufrego (pochodząca ponoć z XV wieku).Wśród licznych ikon umieszczonych w cerkwi znajduje się również ikona MB Częstochowskiej.

W klasztornej części sanktuarium.

Główny budynek klasztorny. Klasztor w Jabłecznej jest największym spośród męskich klasztorów prawosławnych w Polsce. Jest to klasztor stauropigialny (czyli podlegający bezpośrednio prawosławnemu metropolicie Warszawy i całej Polski).

Pomnik na terenie prawosławnego klasztoru w Jabłecznej, upamiętniający na swój sposób 400-lecie religijnej unii brzeskiej. Napis w duchu... hm, raczej niezbyt ekumenicznym...

Kapliczka Zaśnięcia NMP z 1908 roku, położona na terenie prawosławnego klasztoru w Jabłecznej.

-----

Kodeń

Kodeń leży nad Bugiem, około 15 km na północ od Jabłecznej. Miejscowość znana jest w całej Polsce za sprawą słynnego sanktuarium maryjnego i obrazu Matki Boskiej Kodeńskiej.

Kodeń przez kilka stuleci należał do jednej z gałęzi rodu Sapiehów i ma barwną, siegającą XV wieku historię. Zanim został własnością Sapiehów, należał do Ruszczyców, którzy posiadali tu młyny wodne. W roku 1511, pierwszy właściciel z rodu Sapiehów, wojewoda trocki Jan, uzyskał królewski przywilej na lokację miasta na prawie magdeburskim. Zbudowal on zamek i kaplicę, ale prawdziwą sławę zapewnił Kodniowi czwarty z tutejszych Sapiehów - Mikołaj. Jednak cała historia zaczyna się znacznie, znacznie wcześniej…

Otóż w VI wieku, papież Grzegorz Wielki (~540-604) posiadał w prywatnej kaplicy cudowną figurę Matki Bożej. Podarował ją swojemu przyjacielowi biskupowi Sewilli Leandrowi (~534-599/600), późniejszemu świętemu, który umieścił rzeźbę w sanktuarium w Guadalupe w Hiszpanii. Na podstawie figury Matki Bożej podarowanej biskupowi Leandrowi, uzdolniony plastycznie biskup Augustyn z Canterbury (?-604/605) namalował obraz, który od tego czasu wisiał w papieskiej kaplicy. Pozostawał tam aż do czasu pontyfikatu Urbana VIII (1568-1644) i wizyty w Rzymie wspomnianego wyżej księcia Mikołaja Sapiehy (1581-1644). A było tak...

Książe Mikołaj Sapieha, zwany Pobożnym, rozpoczął budowę świątyni. W jej trakcie, poważnie zachorował i w następstwie wylewu krwi, doznał paraliżu. Budowa świątyni została przerwana. Po jakimś czasie, żona Jadwiga Anna (?-1641) namówiła księcia na pielgrzymkę do Rzymu. W trakcie audiencji podczas pobytu księcia w Wiecznym Mieście, papież Urban VIII zaprosił go na mszę do swojej prywatnej kaplicy, gdzie książę w ołtarzu zobaczył właśnie ten obraz Matki Bożej, na który mamy szczęście aktualnie patrzeć w kodeńskiej świątyni. Ponoć w czasie tej mszy, książę Sapieha doznał cudownego uzdrowienia. Dziękując za nie Matce Bożej, postanowił za wszelką cenę zabrać Jej obraz do Kodnia. Jednak Ojciec Święty nie wyraził na to zgody. Wówczas książę przekupił zakrystiana papieskiego, który w nocy wykradł obraz z kaplicy. Książę natychmiast wyjechał z Rzymu, spodziewając się pościgu. Rzeczywiście, po zauważeniu kradzieży, pościg ruszył za księciem, ale temu udało się szczęśliwie uciec. Wówczas papież Urban VIII rzucił na Sapiehę klątwę kościelną. Obraz Matki Bożej został uroczyście wprowadzony do kaplicy zamkowej 15 września 1631 roku. Po ukończeniu budowy kodeńskiej bazyliki, obraz przeniesiono do głównego ołtarza tej świątyni. Książę, jako ekskomunikowany, nie mógł oficjalnie wejść do kościoła, więc prywatnie udawał się do pomieszczeń nad zakrystią i przez okienko spoglądał na obraz. Po trzech latach, udał się na sejm, na którym rozgorzała dyskusja, gdy król Władysław IV Waza (1595-1648) chciał zawrzeć związek małżeński z protestantką. Na skutek perswazji, między innymi księcia Mikołaja, król odstąpił od tego zamiaru i poślubił córkę cesarza Austrii, Cecylię Renatę Habsburżankę (1611-1644). Wówczas to, obecny na sejmie nuncjusz papieski postanowił pomóc księciu. Napisał list do Urbana VIII, prosząc go o darowanie kary i pozostawienie obrazu Matki Bożej w Kodniu. Papież przychylił się do prośby, zdjął karę kościelną i obraz po wsze czasy darował Sapiehom i Kodniowi. Zażądał tylko, żeby Książę Sapieha w ramach pokuty odbył podróż do Rzymu. Książę podjął decyzję, po modlitwie przed obrazem Matki Bożej i pieszo powędrował z Kodnia do Rzymu. Został tam znów przyjęty przez Urbana VIII i tym razem obdarowany relikwiami świętych, które umieszczono w bocznym ołtarzu. Od tego czasu, Kodeń stał się miejscowością pielgrzymkową, a w II połowie XVII i w XVIII wieku był bogatym, dobrze prosperującym miastem. W 1723 roku, z inicjatywy kolejnego Sapiehy - Jana Fryderyka (1680-1751), biskup łucki Stefan Bogusław Rupniewski (1671-1731) dokonał koronacji słynącego z cudów obrazu. W okresie zaborów, właścicielami Kodnia zostali Braniccy, następnie Flemmingowie i Czartoryscy. Po upadku powstania styczniowego, Kodeń - podobnie jak wiele małych miasteczek Podlasia - utracił prawa miejskie. W 1875 roku, z rozkazu cara, kodeński kościół zamieniono na cerkiew prawosławną, a obraz Matki Bożej wywieziono na Jasną Górę, skąd powrócił w 1927 roku.


W czasie tej podróży odwiedziliśmy - jakże by inaczej - również i kościół p.w. św. Anny. siedzibę sławnego sanktuarium Matki Bożej - Królowej Podlasia, ale z uwagi na odprawianą mszę nie mogliśmy robić zdjęć wewnątrz świątyni. Zwiedziliśmy natomiast katakumby i obejrzeliśmy również inne zabytki Kodnia.

-----

Brama Unicka przy ulicy Sławatyckiej. Jest to dawna dzwonnica cerkwi unickiej. Została wybudowana w latach 1805-1821. Pełniła równocześnie rolę bramy prowadzącej na plac kościelny. W roku 1875 rozebrano i spalono unicką cerkiew. Murowana brama przetrwała do dzisiaj i jest niemym świadkiem tamtych tragicznych czasów prześladowań unitów i katolików.

Cerkiew p.w. Św Ducha jest główną świątynią prawosławnej parafii św. Michała Archanioła, należącej do dekanatu Terespol diecezji lubelsko-chełmskiej Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego. Cerkiew została zbudowana przy pomocy finansowej Greckiego Kościoła Prawosławnego w latach 2000-2007. Jej uroczystej konsekracji dokonali zwierzchnicy Greckiego Kościoła Prawosławnego - arcybiskup Chrystodulos - Christos Paraskevaidis (1939-2008) i Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego - metropolita Sawa - Michał Hrycuniak w dniu 20 maja 2007. Ikonostas i część wewnętrznej polichromii zostały wykonane przez Mikołaja Końskiego z Łucka. Ikony do ikonostasu napisał Mirosław Trochanowski z Włodawy, absolwent Policealnego Studium Ikonograficznego w Bielsku Podlaskim. Mozaiki na zewnątrz zostały stworzone przez zespół pod kierownictwem Mikołaja Kundela z Równego. Świątynia stoi na miejscu pierwszej cerkwi prawosławnej, wzniesionej w 1530 roku z fundacji Pawła Sapiehy (~1546-1580) oraz późniejszej XVIII-wiecznej cerkwi unickiej, rozebranej i spalonej w 1875 roku.

Jeszcze jedna prawosławna świątynia.

Jeden z kodeńskich domów.

Kościół p.w. św. Anny - siedziba słynnego sanktuarium Matki Bożej Królowej Podlasia - Matki Jedności. Kościół został wzniesiony w latach 1629-1635 w stylu późnego renesansu w miejscu wcześniejszego, drewnianego kościoła z 1599 roku. W 1657 roku kościół złupili Szwedzi ściągając ołowiany dach i kradnąc dzwony. W roku 1680 miał miejsce pożar kościoła i miasta, ale już w 1686 roku, po zakończeniu odbudowy, świątynię ponownie konsekrowano. Barokowa fasada pochodzi z 1709 roku. W roku 1709 roku papież Klemens XI (1649-1721) wydał bullę, ustanawiającą kościół kolegiatą. Po koronacji obrazu Matki Bożej koronami papieskimi w roku 1723 Kodeń stał się Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej. W latach 1875-1917kościół funkcjonował jako cerkiew prawosławna. Po odrodzeniu Polski była to ponownie świątynia rzymskokatolicka. W roku 1927 biskup Henryk Przeździecki (1873-1939), ordynariusz siedlecki, przekazał opiekę nad kościołem Misjonarzom Oblatom Maryi Niepokalanej.

Katakumby przy kościele p.w. św. Anny.

-----

Kostomłoty

Kolejnym punktem naszej wycieczki była niewielka wioska Kostomłoty, położona kilkanaście kilometrów dalej, praktycznie na samej granicy z Białorusią. Od roku 1412 należała ona do zakonu augustianów z Brześcia, zaś od XVI wieku - do rodziny Sapiehów z pobliskiego Kodnia. W XVII wieku w Kostomłotach powstała parafia greckokatolicka, która istniała do 1875 roku, kiedy to unici zostali administracyjnie podporządkowani przez władze carskie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Parafia greckokatolicka obrządku bizantyjsko-słowiańskiego została reaktywowana w roku 1927. Dziś jest to jedyna w Polsce parafia neounicka. W Kostomłotach zwiedziliśmy, pochodzącą z 1631 roku drewnianą cerkiew p.w. św. Nikity Męczennika, gruntownie przebudowaną w połowie XIX wieku i wyremontowaną w 2002 roku. Cerkiew jest ważnym ośrodkiem kultowym i pielgrzymkowym i pełni funkcję Sanktuarium Unitów Podlaskich. W jej wnętrzu zachował się zabytkowy ikonostas, XVIII-wieczne carskie wrota, księga liturgiczna, ikona św. Nikity, kilkanaście ikon procesyjnych oraz ikony: Matki Boskiej Ilińskiej, Chrystusa Pantokratora, Deesis, Matki Boskiej z Dzieciątkiem, świętych Cyryla i Metodego, św. Onufrego, grupy trzech apostołów, Matki Boskiej Kazańskiej, Matki Boskiej w typie Eleusy, Zaśnięcia Matki Boskiej, Chrystusa Zmartwychwstałego, św. Mikołaja oraz świętych Konstantyna i Heleny. Po cerkwi oprowadził nas proboszcz parafii, który zapoznał nas z historią i wyposażeniem świątyni oraz udzielił wielu ciekawych informacji na temat liturgii.

-----

Drewniana neounicka cerkiew p.w. św. Nikity w Kostomłotach - Sanktuarium Unitów Podlaskich.

Ikona świętych męczenników z Pratulina w cerkwi neounickiej w Kostomłotach, poświęcona 13 unitom, którzy 24 stycznia 1874 roku zginęli z rąk żołnierzy carskich w obronie własnych przekonań religijnych.

Kaplica obok cerkwi św. Nikity Męczennika i kolumna z kamieniem z Góry Tabor, powszechnie identyfikowanej jako miejsce Przemienienia Pańskiego opisanego w Biblii przez trzech ewangelistów: Mateusza, Marka i Łukasza w księgach Mt 17, 1-8; Mk 9, 2-8; Łk 9, 28-36.

W latach 1969-2007 parafią opiekowali się zakonnicy ze Zgromadzenia Księży Marianów. Fakt ten przypomina pamiątkowy kamień obok cerkwi św. Nikity Męczennika.

Grób księdza Aleksandra Przyłuckiego (1910-1993). Do 1940 roku pracował, jako wikariusz w parafiach diecezji siedleckiej. 22 sierpnia 1940 roku został proboszczem parafii neounickiej w Kostomłotach. Po zakończeniu działań wojennych ks. Aleksander Przyłucki pomimo wysiedleń miejscowej ludności w ramach Akcji "Wisła" pozostał w Kostomłotach i nadal prowadził pracę duszpasterską w obrządku bizantyjsko-słowiańskim. W 1947 roku ordynariusz diecezji siedleckiej, ksiądz biskup Ignacy Świrski (1885-1968) proponował wprowadzenie rytu łacińskiego w parafii. Upór proboszcza Przyłuckiego sprawił jednak, że liturgia w obrządku bizantyjsko-słowiańskim w Kostomłotach przetrwała.

Okna plebanii parafii neounickiej p.w. św. Nikity Męczennika w Kostomłotach.

Tablica upamiętniająca 400-lecie religijnej unii brzeskiej, umieszczona obok plebanii w Kostomłotach.

-----

Pratulin

Pratulin to miejscowość leżąca w zakolu Bugu, w połowie drogi między Terespolem i Janowem Podlaskim, tuż przy granicy białoruskiej. Leży na terenie Parku Krajobrazowego "Podlaski Przełom Bugu".

Wieś istniała już w XV wieku pod nazwą Hornowo lub Ornowo. Później (w 1732 lub 1754 roku - zależnie od źródeł) stała się miasteczkiem, którym władali Sapiehowie i Potoccy. Od końca XVIII wieku następował jego upadek. Kolejnymi właścicielami byli Mostowscy, Wierusz-Kowalscy, Dąbrowscy, Żydzi Grynberg i Jukiel, a następnie znowu Potoccy. Miejscowość znana jest stąd, że znajduje się tu sanktuarium poświęcone tzw. męczennikom podlaskim - 13 unitom, którzy 24 stycznia 1874 roku zginęli z rąk żołnierzy carskich w obronie własnych przekonań religijnych. W drugiej bowiem połowie XIX wieku, car Aleksander II Romanow (1818-1881) podpisał program likwidacji kościoła unickiego i wprowadzenia liturgii prawosławnej w diecezji chełmskiej. Miało to doprowadzić do zerwania jedności z Kościołem Katolickim i ułatwić rusyfikację. Sprzeciwiających się carskim reformom księży usuwano z parafii, zsyłano, bądź więziono. Wywieziono także proboszcza z Pratulina, lecz parafianie przeciwstawili się przekazaniu świątyni duchownemu prawosławnemu. Wtedy to, gubernator carski wezwał na pomoc wojsko. Miejscowi unici, pod przewodnictwem Wincentego Lewoniuka, świadomi zagrożenia życia udali się pod świątynię by jej bronić. 13 z nich padło od kul kozaków, gdy klęcząc modlili się. Choć do podobnych wydarzeń doszło również w innej wsi - Drelowie (gdzie zginęło również 13 unitów), to właśnie Pratulin stał się symbolem oporu podlaskich unitów przeciwko narzucanej im siłą liturgii prawosławnej i rusyfikacji. Po dokonaniu krwawej pacyfikacji Pratulina, wojsko rosyjskie pogrzebało jej ofiary, bez udziału najbliższych, w odosobnionym miejscu, a mogiła została zrównana z ziemią. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku, mieszkańcy Pratulina upamiętnili to miejsce, a w maju 1990 roku szczątki zamordowanych przeniesiono do kościoła parafialnego.

Dziś w późnoklasycystycznym, parafialnym kościele św. Apostołów Piotra i Pawła, pochodzącym z 1838 roku, mieści się Sanktuarium Męczenników Podlaskich. W październiku 1996 roku, papież Jan Paweł II beatyfikował Wincentego Lewoniuka i jego 12 towarzyszy.

-----

Brama przy wyjeździe z Sanktuarium Męczenników Podlaskich w Pratulinie.

Jeden z domów w wiosce.

Kościół p.w. św. św. Apostołów Piotra i Pawła, będącego jednocześnie Sanktuarium Męczenników Podlaskich. Jak mówi przewodnik, kościół ma "fasadę ze ślepym kolumnowo-filarowym portykiem doryckim w wielkim porządku, o tryglifowym fryzie i niskim trójkątnym naczółku, wnikającym w strefę pełnej attyki zwieńczonej wydatnym gzymsem". We wnętrzu świątyni godny uwagi jest trójprzęsłowy ołtarz główny. W ujętym kolumnami polu znajduje się obraz przedstawiający patronówe świątyni - apostołow Piotra i Pawła, zaś w polach bocznych obrazy przedstawiające św. Stanisława ze Szczepanowa i św. Franciszka z Asyżu.

Kaplica grobowa rodziny Wieruszów-Kowalskich na terenie Sanktuarium.

Jedna z kapliczek na terenie Sanktuarium.

W pobliżu kościoła znaduje się grób żołnierzy polskich, poległych w obronie Ojczyzny w czasie wojny 1920 roku, a także grób żołnierzy Armii Czerwonej, poległych w 1944 roku.

-----

Janów Podlaski

Do Janowa Podlaskiego dotarliśmy tuż przed wieczorem. Było już zbyt późno, by zwiedzać zabytki tego niegdysiejszego miasteczka - dziś mającego status osady (prawa miejskie utracił Janów w czasach II wojny światowej). Zostawiając sobie te atrakcje na przyszłą wizytę na Podlasiu, pojechaliśmy na teren słynnej stadniny koni arabskich w pobliskiej Wygodzie, działającej od 1817 roku. Stadnina zajmuje obszar 2500 ha. Jeszcze przed epoką napoleońską istniał tu duży folwark i stadnina, w której hodowano konie na potrzeby armii austriackiej. Po przejęciu tych terenów przez Rosjan, kontynuowano te tradycje. Dzięki pomocy miłośnika koni, jakim był rosyjski namiestnik na ziemiach Polski, gen. Iwan Fiodorowicz Paskiewicz (1782-1856), janowska stadnina przeżywała złoty okres. W roku 1841, wg planów architekta Henryka Marconiego (1792-1863), wzniesiono pierwszą murowaną stajnię - "Czołową", a w roku 1848 drugą - "Zegarową", z neogotycką wieżą, na której umieszczono zegar. Oprócz rządowego stada koni, znajdowała się tu także szkoła weterynaryjna, szkoła hippiki i ujeżdżalnia. W roku 1885 Rosjanin, Aleksander hr. Nierodka doprowadził do wzniesienia stajni murowanej - "Woroncewa" z 85 boksami. Kupił też szereg cennych koni w Europie Zachodniej, w tym konie pełnej krwi angielskiej oraz arabskiej. To właśnie wtedy pojawiły się w Janowie pierwsze araby. W 1887 roku jedną stajnię ("Wyścigową") hrabia przeznaczył dla koni wyścigowych. Na początku XX wieku Janów dochował się charakterystycznego konia janowskiego oraz dwóch własnych linii rodów żeńskich. W czasie I wojny światowej, w lutym 1915 roku, stado wywieziono na wschód i prawie wszystkie konie zginęły. Myśl odtworzenia stadniny od podstaw, podjęła w Janowie po 1918 roku, grupa zapaleńców i hipologów polskich. W kwietniu 1919 roku do Janowa sprowadzono klacze czystej krwi arabskiej. W roku 1924 stadnina janowska zaczęła się specjalizować w hodowli koni czystej krwi arabskiej. Okres rozkwitu przerwał wybuch następnej wojny. Na przełomie września i października 1939 roku, janowskie araby zostały rozgrabione przez okolicznych mieszkańców, za przyzwoleniem sowieckiego okupanta. Po zajęciu stadniny przez wojska niemieckie niektóre konie z takimi sławami hodowlanymi jak ogiery "Witraż" czy "Wielki Szlem" wróciły do macierzystej stadniny. Niemcy zadbali o to, by koniom i obsługującym je masztalerzom działo się nieźle, jak na wojenne warunki. W lipcu 1944 roku, stado liczące około 300 sztuk koni czystej krwi arabskiej zostało ewakuowane do Niemiec, gdzie poniosło straty podczas dywanowego nalotu na Drezno w lutym 1945 roku. Powrót koni do kraju nastąpił w listopadzie 1946 roku, lecz do Janowa trafiły one dopiero w latach 1950-1960. Rozkwit stadniny nastąpił pod koniec lat 50. XX wieku, kiedy dyrektorem został Andrzej Krzyształowicz (1915-1998), związany ze stadniną od 1939 roku. Jesienią 1969 roku zorganizował on pierwszą aukcję koni arabskich, a od tego czasu sprzedano za granicę ponad 1000 koni.

Niestety, z uwagi na dość późną porę, również i w stadninie zobaczyliśmy niewiele. Udało się nam wprawdzie pospacerować główną jej alejką i zajrzeć do jednej ze stajni, ale trudno to uznać za prawdziwe zwiedzanie. Zdecydowaliśmy jednak, że Janów Podlaski znajdzie się z pewnością w planach naszych przyszłych wypadów na Podlasie. Na terenie stadniny zjedliśmy kolację w niewielkiej restauracji i ruszyliśmy w drogę powrotną do Warszawy.

 

-----

 

Klasycystyczne budynki stajni.

-----

Dziękuję za uwagę.

                        Rozmiar czcionki               Video filter Smiley Extra  

 

Wyszukaj w trip4cheap