Zauroczeni jedziemy ochłonąć do miejsca które idealnie na to się nadaje...Piscinas Naturais de Porto Moniz, Doca dos Cavacas - Te niezwykłe zbiorniki o łącznej powierzchni ok. 4000 km2 powstały w dawnych kraterach, które organicznie wydrążyła lawa wulkaniczna.....Niestety dwie ciamajdy nie zabrały odpowiedniego stroju i kąpiel przeszła nam bokiem
Po dotarciu na miejsce i zaparkowaniu naszej floty udajemy się najpierw do restauracji, gdzie czekają już na nas zarezerwowane stoliki. Na lunch który mamy w cenie wycieczki podane jest...a jakże! danie które jest nieodłącznym elementem kulinarnego świata Madery czyli espada (czarny pałasz) ze smażonym bananem. Białe mięso tej ryby, która wygląda jak żywcem wyjęta z horroru jest bardzo delikatne, dosłownie rozpływa się w ustach, w połączeniu z bananem smakuje obłędnie!
Po lanczyku jest czas wolny na kąpiele w basenach lub spacer po okolicy i kosztowanie innych specjałów. Nam i kilku innym osobom z grupy zostaje bramka #2
Po spacerze wracamy do znanej już restauracji, gdzie przy mocnej jak siekiera kawce i przepysznym maderskim winku czekamy na resztę ekipy
Do hotelu wracamy jedną ze starych dróg, rzadko już używanych przez miejscowych
....A po powrocie do hotelu totalne nicnierobienie na tarasie
Następnego dnia mamy wolne, więc po śniadaniu na totalnym luzie jedziemy do Funchal. Przystanek autobusowy dosłownie rzut beretem od hotelu.
Bardzo podobała nam się tak jak np. na Kanarkach tabliczka informująca ile kosztuje bilet z punktu A do punktu B. Masz odliczoną kasę, wchodzisz, kupujesz bilet a nie zastanawiasz ile on kosztuje. To samo było na postojach taxi, masz info ile kosztuje kurs i wiesz że złotówa Cię nie orżnie, tym bardziej widząc turystę.
Udajemy się na stację kolejki Teleferico, gdzie wagonikiem po dziesięciominutowej przejażdżce docieramy na wzgórze. Dobrze że postanowiliśmy wjechać zaraz po otwarciu, bo jak zjeżdżaliśmy to kolejka do kolejki była ogromna
Sanki z Monte to nie tylko popularna atrakcja turystyczna na Maderze, ale także autentyczny środek transportu, wykorzystywany w dawnych czasach do przewożenia towarów i ludzi.
Zjazdy sankami na Maderze odbywają się przy użyciu tradycyjnych, wiklinowych sanek nazywanych „carros de cesto”. To charakterystyczne pojazdy na drewnianych płozach, które są prowadzone przez doświadczonych i zręcznych saneczkarzy tzw.”carreiros.
Trasa zjazdu sankami na Maderze rozpoczyna się w miejscowości Monte, małej wiosce położonej nad Funchal. To malownicze miasteczko jest popularnym punktem startowym dla tej ekscytującej przygody. Trasa zjazdu obejmuje około 2 kilometry i prowadzi przez kręte i malownicze uliczki. Po zakończeniu zjazdu sankami, można również zwiedzić inne atrakcje w okolicy, takie jak Jardim Tropical Monte Palace, kościół Nossa Senhora do Monte oraz piękne ogrody tropikalne.
Zjazdy sankami na Maderze osiągają imponującą prędkość, sięgającą nawet 37km/h. To sprawia, że jest to ekscytujące przeżycie dla miłośników adrenaliny. Podczas zjazdu sankami carreiros kontrolują prędkość i kierunek jazdy, umiejętnie manewrując pojazdem.Przejażdżka trwa około 5 minut a kosztowała z tego co pamiętam 30 euro/os. lub 37 euro za dwie.
Wspomniany już kościół Nossa Senhora do Monte
Największym problemem każdej wyspy jest idący wraz z rozwojem i budownictwem, coraz mniejszy dostęp do ziemi i terenów pod zabudowę oraz cmentarze. Madera też z takimi problemami się boryka.Drugim po miejscach pod zabudowę jest właśnie problem z pochówkiem. Takie miniaturowe cmentarze to normalny obrazek, ceny takich "kwater" są kosmiczne,a dzierżawa może wynosić maksymalnie 25 lata...Dlatego rząd Portugalii jest bardzo "elastyczny" w tych kwestiach. Taka ciekawostka
W Portugalii przepisy sanitarne nakazują odnosić się do ludzkich prochów “z szacunkiem”, nie wskazują jednak miejsca, w którym należy deponować urny. O tym, że cmentarze nie są już jedynym miejscem ich pochowku świadczy rosnąca liczba usług prywatnych firm pogrzebowych, które oferują m.in. specjalne urny do przechowywania w domach, a nawet możliwość złożenia zwłok w plenerze i posadzenia na nich drzewa. Od kilku lat Marynarka Wojenna Portugalii pomaga w organizacji “pochówku na wodzie”, polegającego na rozsypaniu popiołów ze zwłok zmarłego na wodach Oceanu Atlantyckiego.
....A trzecim najważniejszym problemem to brak miejsc parkingowych, dlatego praktycznie każdy kto ma dom parkuje samochód na swoim dachu.
Liczyłem po cichu że uda nam się załapać na zwiedzanie słynnej winiarni Blandy's, niestety tak jak się spodziewałem, bez wcześniejszej rezerwacji nie ma szans tak prosto z ulicy
Na osłodę zachodzimy do klimatycznej małej knajpki z krafcikiem
Piwka były genialne! Mnie zainteresowała bogato wyposażona lodówka. Okazało się że przy zakupie na wynos jest 20% rabatu, wybór był baaaardzo ciężki, z chęcią wziąłbym całą ale na lotnisku raczej wesoło by nie było
Po ciężkim namyśle dwa sztosiki do domowej kolekcji wybrane
Wracamy do hotelu, gdzie na tarasie po wypisaniu kartek obserwujemy lądujące samolty i piękny zachód
Przepiekne te drzewa, takie tajemnicze
No trip no life
Nel, Papuas....To fakt, drzewa jakby przeniesione z innego, jakiegoś magicznego świata
Zauroczeni jedziemy ochłonąć do miejsca które idealnie na to się nadaje...Piscinas Naturais de Porto Moniz, Doca dos Cavacas - Te niezwykłe zbiorniki o łącznej powierzchni ok. 4000 km2 powstały w dawnych kraterach, które organicznie wydrążyła lawa wulkaniczna.....Niestety dwie ciamajdy nie zabrały odpowiedniego stroju i kąpiel przeszła nam bokiem
Po dotarciu na miejsce i zaparkowaniu naszej floty udajemy się najpierw do restauracji, gdzie czekają już na nas zarezerwowane stoliki. Na lunch który mamy w cenie wycieczki podane jest...a jakże! danie które jest nieodłącznym elementem kulinarnego świata Madery czyli espada (czarny pałasz) ze smażonym bananem. Białe mięso tej ryby, która wygląda jak żywcem wyjęta z horroru jest bardzo delikatne, dosłownie rozpływa się w ustach, w połączeniu z bananem smakuje obłędnie!
Po lanczyku jest czas wolny na kąpiele w basenach lub spacer po okolicy i kosztowanie innych specjałów. Nam i kilku innym osobom z grupy zostaje bramka #2
Po spacerze wracamy do znanej już restauracji, gdzie przy mocnej jak siekiera kawce
i przepysznym maderskim winku
czekamy na resztę ekipy
Do hotelu wracamy jedną ze starych dróg, rzadko już używanych przez miejscowych
....A po powrocie do hotelu totalne nicnierobienie na tarasie
A to jest ta słynna espada na targowisku.
Faktycznie wygląda obrzydliwie, ale jest pyszna
Jorguś
Następnego dnia mamy wolne, więc po śniadaniu na totalnym luzie jedziemy do Funchal. Przystanek autobusowy dosłownie rzut beretem od hotelu.
Bardzo podobała nam się tak jak np. na Kanarkach tabliczka informująca ile kosztuje bilet z punktu A do punktu B. Masz odliczoną kasę, wchodzisz, kupujesz bilet a nie zastanawiasz ile on kosztuje. To samo było na postojach taxi, masz info ile kosztuje kurs i wiesz że złotówa Cię nie orżnie, tym bardziej widząc turystę.
Udajemy się na stację kolejki Teleferico, gdzie wagonikiem po dziesięciominutowej przejażdżce docieramy na wzgórze. Dobrze że postanowiliśmy wjechać zaraz po otwarciu, bo jak zjeżdżaliśmy to kolejka do kolejki była ogromna
Sanki z Monte to nie tylko popularna atrakcja turystyczna na Maderze, ale także autentyczny środek transportu, wykorzystywany w dawnych czasach do przewożenia towarów i ludzi.
Zjazdy sankami na Maderze odbywają się przy użyciu tradycyjnych, wiklinowych sanek nazywanych „carros de cesto”. To charakterystyczne pojazdy na drewnianych płozach, które są prowadzone przez doświadczonych i zręcznych saneczkarzy tzw.”carreiros.
Trasa zjazdu sankami na Maderze rozpoczyna się w miejscowości Monte, małej wiosce położonej nad Funchal. To malownicze miasteczko jest popularnym punktem startowym dla tej ekscytującej przygody. Trasa zjazdu obejmuje około 2 kilometry i prowadzi przez kręte i malownicze uliczki. Po zakończeniu zjazdu sankami, można również zwiedzić inne atrakcje w okolicy, takie jak Jardim Tropical Monte Palace, kościół Nossa Senhora do Monte oraz piękne ogrody tropikalne.
Zjazdy sankami na Maderze osiągają imponującą prędkość, sięgającą nawet 37km/h. To sprawia, że jest to ekscytujące przeżycie dla miłośników adrenaliny. Podczas zjazdu sankami carreiros kontrolują prędkość i kierunek jazdy, umiejętnie manewrując pojazdem.Przejażdżka trwa około 5 minut a kosztowała z tego co pamiętam 30 euro/os. lub 37 euro za dwie.
Wspomniany już kościół Nossa Senhora do Monte
Największym problemem każdej wyspy jest idący wraz z rozwojem i budownictwem, coraz mniejszy dostęp do ziemi i terenów pod zabudowę oraz cmentarze. Madera też z takimi problemami się boryka.Drugim po miejscach pod zabudowę jest właśnie problem z pochówkiem. Takie miniaturowe cmentarze to normalny obrazek, ceny takich "kwater" są kosmiczne,a dzierżawa może wynosić maksymalnie 25 lata...Dlatego rząd Portugalii jest bardzo "elastyczny" w tych kwestiach. Taka ciekawostka
W Portugalii przepisy sanitarne nakazują odnosić się do ludzkich prochów “z szacunkiem”, nie wskazują jednak miejsca, w którym należy deponować urny. O tym, że cmentarze nie są już jedynym miejscem ich pochowku świadczy rosnąca liczba usług prywatnych firm pogrzebowych, które oferują m.in. specjalne urny do przechowywania w domach, a nawet możliwość złożenia zwłok w plenerze i posadzenia na nich drzewa. Od kilku lat Marynarka Wojenna Portugalii pomaga w organizacji “pochówku na wodzie”, polegającego na rozsypaniu popiołów ze zwłok zmarłego na wodach Oceanu Atlantyckiego.
....A trzecim najważniejszym problemem to brak miejsc parkingowych, dlatego praktycznie każdy kto ma dom parkuje samochód na swoim dachu.
I ja dobrze wspominam maderską espadę na talerzu
Zjechaliście tymi sankami ? bo ja sie nie odważyłam ha ha
No trip no life
Ja raczej też bym się nie odważyła, choć dla nektórych pewnie obowiązkowa arakcja.
A ja zjechałem, było super na zakrętach
Jorguś
Chciałem zjechać, ale żonka jakoś nie za bardzo była przekonana, więc odpuściliśmy tą atrakcję....Jedziemy na dół
....i idziemy poszwędać się po okolicy
Liczyłem po cichu że uda nam się załapać na zwiedzanie słynnej winiarni Blandy's, niestety tak jak się spodziewałem, bez wcześniejszej rezerwacji nie ma szans tak prosto z ulicy
Na osłodę zachodzimy do klimatycznej małej knajpki z krafcikiem
Piwka były genialne!
Mnie zainteresowała bogato wyposażona lodówka. Okazało się że przy zakupie na wynos jest 20% rabatu, wybór był baaaardzo ciężki, z chęcią wziąłbym całą
ale na lotnisku raczej wesoło by nie było 
Po ciężkim namyśle dwa sztosiki do domowej kolekcji wybrane
Wracamy do hotelu, gdzie na tarasie po wypisaniu kartek obserwujemy lądujące samolty i piękny zachód