Piękne te murale . Funchal jest w ogóle ładnym miastem.
Czytałam gdzieś,że warto byc tam na Sylwka .bo w porcie są super fajerwerki. Widać je z całego miasta i właśnie fajnie tez z góry
Moja forumowa kumpela była na Sylwka, oglądałem zdjęcia i filmiki noworocznego pokazu...Wyczesany w kosmos ...Ale ceny noclegów w tym czasie też były wystrzelone w kosmos
W drodze do kolejnego punktu wycieczki zatrzymujemy się w małym, klimatycznym barze prowadzonym przez przemiłe małżeństwo, którzy byli przyjaciółmi Julka, skosztować wreszcie słynnej maderskiej ponchy....Bar ten słynie z podobno jednej z najlepszych ponch na wyspie.
Wersja którą piliśmy była z cytryną, limonką, pomarańczą i miodem oraz oczywiście białym rumem, którego nie żałowano....Była przeeeepyszna! ..A z takim widoczkiem to już wogóle odlot
Miejsce które jest na znaczkach, pocztówkach, magnesach itd...itp...Santana z charakterystycznymi kolorowymi, trójkątnymi domkami o spadzistych dachach, zwanych Casas de Colmo
Dla mnie kompletnie przereklamowane....Totalny kicz, komercha i cepelia....Miejscówa nastawiona głównie na kasiorę od turystów Ja zapamiętałem Santanę z jednego powodu....przerwa na tojtoja.
Poncha była, espada była, więc czas na ostatnią "tytułową bohaterkę" relacji
Espetada to potrawa, która na Maderze ma swój wyjątkowy charakter. Przygotowywana jest na różne sposoby: z wieprzowiny, wołowiny, kurczaka, a nawet owoców morza. Mięso kroi się na duże kawałki, posypuje solą, dodaje czosnek i liście laurowe, a następnie grilluje się nad otwartym ogniem, a cały proces pieczenia jest prawdziwym widowiskiem. Kucharze zręcznie obracają ciężkimi espetami, dbając o równomierne grillowanie mięsa. Gdy szaszłyki są gotowe, podaje się je na specjalnych, wysokich drewnianych stojakach. To właśnie one sprawiają, że espetada staje się nie tylko ucztą dla podniebienia, ale i dla oczu.
Tradycyjnie espetada przygotowywano na drewnianym grillu z drzewa laurowego. Nabijano ją na długi, drewniany patyk – espeto. Dym z tego drewna nadawał mięsu wyjątkowy, aromatyczny smak i zapach. Niestety, ze względu na ograniczenia ochrony środowiska, palenie laurowym drewnem jest na Maderze zabronione.
Obecnie espetada piecze się na specjalnych grillach metalowych, które imitują tradycyjne paleniska. Chociaż smak nie jest już identyczny, kucharze wciąż dbają o to, aby espetada zachowała swój wyjątkowy charakter. Używają liści laurowych jako przypraw, które nadają mięsu aromat zbliżony do tego, co kiedyś nadawało mu drewno laurowe.
Mimo zmian w sposobie przygotowania szaszłyków, espetada wciąż pozostaje kulinarnym symbolem Madery. To potrawa, która łączy w sobie tradycję z nowoczesnością i oferuje niezapomniane doznania smakowe.
Julek zrobił wstęp co, jak i z czym, po czym właściciel knajpki przystąpił do działania....Mięsko było idealnie wysmażone i przyprawione, soczyste, do tego świeżo upieczony chrupiący chlebuś...Niebo w gębie!
...do tego potrójne espresso kardiolog płacze jak ogląda
Na koniec creme de la creme wycieczki, a także obowiązkowy punkt podczas wizyty na Maderze....Ponta de Sao Lorenco....Klify zrywają papę z dachu, kiedyś muszę tu wrócić na treka
Wracamy do hotelu....Adrenalinka i emocje po fantastycznym dniu buzują w żyłach.
Na tarasie przy pysznej kolacji i winku dzielimy się wrażeniami z dzisiejszej wycieczki
Piękne te murale . Funchal jest w ogóle ładnym miastem.
Czytałam gdzieś,że warto byc tam na Sylwka .bo w porcie są super fajerwerki. Widać je z całego miasta i właśnie fajnie tez z góry
No trip no life
Moja forumowa kumpela była na Sylwka, oglądałem zdjęcia i filmiki noworocznego pokazu...Wyczesany w kosmos
...Ale ceny noclegów w tym czasie też były wystrzelone w kosmos

Szybkie śniadanie i jedziemy na drugą wycieczkę z Julkiem i jego szaloną ekipą
Będzie widoczkowo
tym bardziej że pogoda ma być miodzio 
Te chmurki robiły genialny efekt
W tle widać już charakterystyczną białą kulę stacji meteorologiczniej na Pico de Areiro
Wychodzimy z Landków i .....krajobraz i widoczki wyrywają z laćków
Do tego pogoda żyleta 
Nooo widoczki miodzio..ale i pogoda wam piękna dopisała
No trip no life
super te tatrzańskie widoczki
papuas
Widoczki zarąbiste, a czy tatrzańskie?
Nie mam porównania bo nie byłem
W drodze do kolejnego punktu wycieczki zatrzymujemy się w małym, klimatycznym barze prowadzonym przez przemiłe małżeństwo, którzy byli przyjaciółmi Julka, skosztować wreszcie słynnej maderskiej ponchy....Bar ten słynie z podobno jednej z najlepszych ponch na wyspie.
Wersja którą piliśmy była z cytryną, limonką, pomarańczą i miodem oraz oczywiście białym rumem, którego nie żałowano....Była przeeeepyszna!
..A z takim widoczkiem to już wogóle odlot
....No i dodatkowy plusik za piłkarskie pamiątki
Zaglądamy do hodowli pstrągów...
Kolejne miejsce jest żywcem wyjęte z filmu "Jurassic Park"....Prastare lasy Laurisilva z gigantycznymi paprociami

Miejsce przekozackie!
Miejsce które jest na znaczkach, pocztówkach, magnesach itd...itp...Santana z charakterystycznymi kolorowymi, trójkątnymi domkami o spadzistych dachach, zwanych Casas de Colmo
Dla mnie kompletnie przereklamowane....Totalny kicz, komercha i cepelia....Miejscówa nastawiona głównie na kasiorę od turystów
Ja zapamiętałem Santanę z jednego powodu....przerwa na tojtoja.
Poncha była, espada była, więc czas na ostatnią "tytułową bohaterkę" relacji
Espetada to potrawa, która na Maderze ma swój wyjątkowy charakter. Przygotowywana jest na różne sposoby: z wieprzowiny, wołowiny, kurczaka, a nawet owoców morza. Mięso kroi się na duże kawałki, posypuje solą, dodaje czosnek i liście laurowe, a następnie grilluje się nad otwartym ogniem, a cały proces pieczenia jest prawdziwym widowiskiem. Kucharze zręcznie obracają ciężkimi espetami, dbając o równomierne grillowanie mięsa. Gdy szaszłyki są gotowe, podaje się je na specjalnych, wysokich drewnianych stojakach. To właśnie one sprawiają, że espetada staje się nie tylko ucztą dla podniebienia, ale i dla oczu.
Tradycyjnie espetada przygotowywano na drewnianym grillu z drzewa laurowego. Nabijano ją na długi, drewniany patyk – espeto. Dym z tego drewna nadawał mięsu wyjątkowy, aromatyczny smak i zapach. Niestety, ze względu na ograniczenia ochrony środowiska, palenie laurowym drewnem jest na Maderze zabronione.
Obecnie espetada piecze się na specjalnych grillach metalowych, które imitują tradycyjne paleniska. Chociaż smak nie jest już identyczny, kucharze wciąż dbają o to, aby espetada zachowała swój wyjątkowy charakter. Używają liści laurowych jako przypraw, które nadają mięsu aromat zbliżony do tego, co kiedyś nadawało mu drewno laurowe.
Mimo zmian w sposobie przygotowania szaszłyków, espetada wciąż pozostaje kulinarnym symbolem Madery. To potrawa, która łączy w sobie tradycję z nowoczesnością i oferuje niezapomniane doznania smakowe.
Julek zrobił wstęp co, jak i z czym, po czym właściciel knajpki przystąpił do działania....Mięsko było idealnie wysmażone i przyprawione, soczyste, do tego świeżo upieczony chrupiący chlebuś...Niebo w gębie!
...do tego potrójne espresso
kardiolog płacze jak ogląda 
..i jedziem dalej
Na koniec creme de la creme wycieczki, a także obowiązkowy punkt podczas wizyty na Maderze....Ponta de Sao Lorenco....Klify zrywają papę z dachu, kiedyś muszę tu wrócić na treka
Wracamy do hotelu....Adrenalinka i emocje po fantastycznym dniu buzują w żyłach.
Na tarasie przy pysznej kolacji i winku dzielimy się wrażeniami z dzisiejszej wycieczki