Lizbona i okolice 2016

8 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 17 godzin 38 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020
Lizbona i okolice 2016

Po tygodniowym intensywnym zwiedzaniu Andaluzji wróciliśmy na ostatnie 3 dni urlopu do Portugalii. Jadąc z Sewilli do Setúbalu, gdzie zaplanowaliśmy sobie nocleg, zatrzymaliśmy się na obiad w Grândoli. Była to też dobra okazja, by zobaczyć pomnik, upamiętniający "rewolucję goździków" 1974 roku, który przegapiliśmy podczas naszego pobytu w Grândoli rok wcześniej.

Grândola

Grândola to niewielkie miasteczko znajdujące się na północnym krańcu Serra de Grândola. Życie na głównym placu miasta, otoczonym okazałymi palmami, płynie jak na region Alentejo przystało - spokojnie, wręcz leniwie. W zasadzie, miejscowość jakich w Portugalii wiele. Nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Warto wprawdzie zajrzeć do Museu de Arte Sacra de Grândola w kościele p.w. św. Sebastiana (Igreja de São Sebastião), barokowego kościoła głównego (Igreja Matriz de Grândola), czy też skromnego, gotyckiego kościoła p.w. św. Piotra (Igreja de São Pedro), ale nie są to zabytki powalające na kolana i nie one sprawiają, że Grândola znana jest w całej Portugalii i poza jej granicami. Bo miasto stało się sławne, dzięki piosence "Grândola, Vila Morena", której autorem był lewicowy poeta i bard José Manuel Cerqueira Afonso dos Santos (1929-1987), znany jako José Afonso, Zeca Afonso lub po prostu Zeca. Piosenka ta przez długi czas była na indeksie cenzury portugalskiej, a jej nadanie przez radio 25 kwietnia 1974 roku stało się sygnałem do rozpoczęcia "rewolucji goździków", wojskowego zamachu stanu w Portugalii, przeprowadzonego w celu obalenia dyktatury następcy Antonia Oliveiry de Salazara (1889-1970) - Marcelo Caetano (1906-1980). Choć daleki jestem od lewicowych sympatii, to muszę obiektywnie przyznać, że piosenka jest piękna i porywająca. Jej tekst mówi o solidarności i braterstwie umęczonych trudem i biedą ludzi z małego miasteczka w regionie Alentejo:

"Grândola, vila morena
Terra da fraternidade
O povo é quem mais ordena
Dentro de ti, ó cidade..."

co w wolnym tłumaczeniu na polski brzmi też nieźle:

"Grandola Vila Morena
Kraj równości i braterstwa
O wolności tutaj śpiewa
Człowiek otwartego serca..."

https://www.youtube.com/watch?v=Ha-h5bPSxQE 

https://www.youtube.com/watch?v=JGmru1BD3w0
 

-----

Nasz wynajęty wehikuł, którym podróżowaliśmy po Andaluzji i Portugalii.

Sympatyczni mieszkańcy Grândoli jako atrakcję miasteczka wskazują pomnik, upamiętniający "rewolucję goździków" z 25 kwietnia 1974 roku. "Memorial ao 25 de Abril" znajduje się przy północnym wjeździe do miasta. Pomnik autorstwa Bartolomeu dos Santos, odsłonięty został 24 kwietnia 1999 roku. Na pomniku możemy odczytać tekst i nuty słynnej piosenki.

-----

Setúbal

Podobnie jak w poprzednim roku, również i tym razem nocowaliśmy w Setúbalu. Miasto leży w odległości ok. 30 km od stolicy, nad północnym brzegiem zatoki Sado, u podnóża gór Arrábida. Mieliśmy okazję, podobnie jak rok wcześniej, pospacerować po tym sympatycznym mieście, które przedstawiłem bliżej w jednej z portugalskich galerii z 2015 roku. Tym razem w opisach zdjęć poświęcam więcej uwagi tym miejscom, których nie udało się nam wówczas zobaczyć.

-----

Nasz hotel "Solaris" w Setúbalu mieścił się niedaleko historycznego centrum miasta.

Pomnik pochodzącej z Setúbalu wybitnej śpiewaczki Luísy Rosy de Aguiar Todi (1753-1833) przy alei noszącej jej imię. Była żoną włoskiego skrzypka Francesco Saverio Todiego, który zachęcił ją do rozwijania talentu wokalnego. Z czasem stała się słynną mezzo-sopranistką, występującą na scenach Anglii, Francji, Włoch, Niemiec, Austrii, Rosji i oczywiście - Portugalii. Po śmierci męża w roku 1803, porzuciła karierę i do końca życia nosiła żałobę. Zmarła w Lizbonie i została pochowana na cmentarzu kościoła p.w. MB od Wcielenia (Igreja de Nuestra Señora de la Encarnación) w dzielnicy Chiado.

Na ulicach miasta.

Klasztor Jezusa (Mosteiro de Jesus) to najcenniejszy zabytek architektoniczny Setúbalu. Był klasztorem Zakonu Ubogich Sióstr Świętej Klary (Ordo Sanctae Clarae - OSC), założonego przez św. Franciszka i św. Klarę. Na początku mniszki nazywane były damianitkami (od pierwszego klasztoru San Damiano w Asyżu), a po śmierci św. Klary - klaryskami. Jest to kontemplacyjne zgromadzenie klauzurowe, założone w roku 1212 w Asyżu. Nazwa "ubogie siostry" pochodzi od św. Klary, która tak nazywała swoją rodzinę zakonną, podkreślając w niej wspólnotę i ubóstwo, jako styl życia ewangelicznego.Klasztor jest uważany za najstarszą budowlę, wzniesioną w charakterystycznym dla Portugalii późnogotyckim stylu manuelińskim. Klasztor został ufundowany około roku 1490 przez szlachciankę z dworu królewskiego Justę Rodrigues Pereirę. Po roku 1491 budowę sponsorował król Jan II Doskonały (1455-1495), a kierował nią Diogo de Boitaca (~1460-1528). Po śmierci Jana II budowę wspierał król Manuel I Szczęśliwy (1469-1521). Południową stronę absydy zdobi piękne duże okno z gotyckim maswerkiem.Większa część kościoła została zbudowana w latach 1490-1495, a w roku 1496 klaryski mieszkały już w klasztorze. Nawa kościoła została przykryta kamiennym sklepieniem, które zastąpiło planowany drewniany strop. Kościół jest raczej wąski i składa się z nawy i dwóch korytarzy o tej samej wysokości. Każdy z filarów nawy, wspierający ostry łuk, składa się z trzech splecionych kolumn z surowego granitu. Boczne skrzydła są podparte sklepieniami półbeczkowymi. Główna kaplica kościoła ma kwadratowy kształt. Jest ona przykryta ozdobnym późnogotyckim sklepieniem gwiaździsto-żebrowym.Kościół jest połączeniem dwóch oddzielnych brył: prostokątnej nawy i wielobocznej absydy, wyższej od nawy. Ściany i sklepienie są wspierane przez przypory wzdłuż zewnętrznych ścian nawy i absydy. Każda przypora jest ozdobiona maszkaronami i skręconymi pinaklami, podczas gdy górne ściany kościoła mają ozdobne krenelaże. Ołtarz główny i ambona pochodzą z XVIII wieku. Wewnętrzne ściany absydy zdobią XVII-wieczne niebiesko-białe płytki azulejos z wzorami geometrycznymi, podczas gdy azulejos na bocznych ścianach nawy przedstawiają sceny z życia NMP.

Główny portal jest ulokowany pośrodku fasady południowej i jest najpóźniejszym elementem tej fasady. Portal ten, który jest nieukończony, wystaje z fasady i ma kilka archiwolt z pustymi niszami. Tympanon ozdobiony jest dwiema literami "A" wpisanymi w literę "O", a słup dzieli wejście na dwa mniejsze portale.

W I połowie XVI wieku, Jorge de Lencastre (1481-1550), nieprawy syn króla Jana II Doskonałego przekazał klasztorowi dużą działkę po południowej stronie kościoła, znaną jako Plac Jezusa (Terreiro de Jesus). Ofiarował on również klasztorowi piękny krzyż, który początkowo był umieszczony w pobliżu absydy kościoła, a w XIX wieku został ustawiony na środku placu. Przylegający do kościoła klasztor został przekształcony w muzeum, prezentujące zbiory malarstwa flamandzkiego i portugalskiego z XV i XVI wieku i inne eksponaty.

Kościół p.w. św. Juliana (Igreja de São Julião). Pierwotny kościół istniał tu już w II połowie XIII wieku, lecz obecna jego postać jest wynikiem przebudowy, nakazanej w 1513 roku przez króla Manuela I Szczęśliwego. Zabytek ten przedstawiłem szerzej w swej galerii z Setúbalu z 2015 roku.

XVIII-wieczna Casa do Corpo Santo była siedzibą Bractwa Żeglarzy i Rybaków Miasta Setúbal (Confraria dos Navegantes e Pescadores da Vila de Setúbal).

Punkt widokowy na wzgórzu nad morzem.

Na spacerze nadmorskim bulwarem.

Pomnik patrona Setúbalu, św. Franciszka Ksawerego (1506-1552) w nadmorskim parku Jardim Beira-Mar. Właściwie nazywał się on Francisco de Jaso y Azpilicueta i był misjonarzem, zwanym apostołem Indii. Pochodził z arystokratycznej rodziny hiszpańskiej. Ukończył studia na Sorbonie i wykładał filozofię w Beauvais. Podczas studiów poznał Piotra Fabra (1506-1546) i Ignacego Loyolę (1491-1556). Zrezygnował z kariery naukowej i dołączył do św. Ignacego. Był pierwszym misjonarzem jezuickim. Działał w Indiach, Mozambiku, na Cejlonie, Malajach, w dzisiejszej Indonezji, Japonii i Chinach.

Plakat informujący o korridzie. Podobnie,jak w poprzednim roku i teraz nie "załapaliśmy się" na tę imprezę, gdyż odbywała się ona już po naszym wyjeździe z Portugalii. Warto wiedzieć, że portugalska odmiana korridy jest łagodniejsza od hiszpańskiej, gdyż byk nie jest tu zabijany.

Rzeźba niewiasty o rubensowskich kształtach, której autorem jest João Duarte.

Pomnik przedstawiający João José Vaza (1859-1931), pochodzącego z Setúbalu malarza naturalistycznego i nauczyciela malarstwa. Jest on znany jako dekorator wnętrz i marynista. W latach 1872-1878 studiował na Akademii Sztuk Pięknych w Lizbonie. Był członkiem stowarzyszenia artystycznego Grupo do Leão obok takich twórców jak António Carvalho da Silva Porto (1850-1893), José Vital Branco Malhoa (1855-1933), Cesário Verde oraz braci Columbano Bordalo Pinheiro (1857-1929) i Rafaela Augusto Prostes Bordalo Pinheiro (1846-1905).

W hali targowej Mercado do Livramento. Jest to największy rynek w Setúbalu, na którym prowadzony jest handel artykułami spożywczymi - owocami, warzywami, rybami i owocami morza. Halę zdobią piękne azulejos i figury sprzedawców.

-----

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 17 godzin 38 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Ostatnie dwa dni wakacji 2016 roku spędziliśmy w Lizbonie. Oczywiście, staraliśmy się zobaczyć przede wszystkich te miejsca, na które zabrakło nam czasu przed rokiem, jednakże nie sposób było nie odwiedzić kilku znajomych zakątków.

Alfama

Nie odmówiliśmy sobie przejażdżki kultowym "electrico 28" na Alfamę i spaceru po jej klimatycznych uliczkach oraz kolacji przy dźwiękach fado. Jeden z najbardziej znanych wykonawców tego gatunku, Fernando Tavares Farinha (1928-1988), w jednej ze swych pieśni śpiewał:

"Quando o fado era cantado
pelas tabernas de Alfama
ninguém diria que o fado
viesse a ter boa fama
".

czyli:

"Gdy śpiewano fado
w tawernach Alfamy,
nikt nie powiedziałby, że fado
ma dobrą sławę"

https://www.youtube.com/watch?v=VYiK2IgUadA 


Bo przez długi czas była to typowo plebejska muzyka, wykonywana zazwyczaj w podrzędnych lokalach, nierzadko w "szemranym" towarzystwie. Dopiero z czasem fado wysubtelniało, przybrało bardziej wyrafinowane formy muzyczne, a do tekstów pieśni wkroczyła prawdziwa poezja.

Historia portugalskiego fado to kilka wieków wymiany międzykulturowej. W wielokulturowym kontekście kolonialnej Brazylii, z połączenia rytmów tańców afrykańskich i europejskich harmonii zrodził się zmysłowy, śpiewany taniec, który następnie przekroczył Atlantyk, aby zadomowić się w ludowych dzielnicach Lizbony - Mourarii i Alfamie. Interakcja między modelem brazylijskim i lokalnymi tradycjami tanecznymi doprowadziła stopniowo do zaniku elementu tańca i złagodzenia synkopowanego rytmu oryginału. Ich miejsce zajęła nostalgiczna i lamentacyjna atmosfera. W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XIX wieku arystokratyczna bohema i klasa średnia odkryła na nowo ten gatunek - fado wkroczyło do repertuaru rozrywkowych teatrów muzycznych, a wkrótce stało się ulubionym gatunkiem rodzącego się przemysłu płytowego. Po nastaniu dyktatury w Portugalii w 1926 roku, mimo cenzury i restrykcyjnego prawa, fado rozwijało się w Lizbonie w sieci tak zwanych „domów fado” (casas de fado). Jednocześnie zyskało popularność w całym kraju dzięki obecności w radio, a później w telewizji. Od końca lat czterdziestych XX wieku, dzięki takim postaciom jak Amália Rodrigues (1920-1999), fado stopniowo wkroczyło w międzynarodowy obieg estradowy. Częste kojarzenie fado z ideologią Nowego Państwa Antonio de Oliveiry Salazara (1889-1970) sprawiło jednak, że po "rewolucji goździków" z kwietnia 1974 roku, nastąpiło czasowe odrzucenie tego gatunku przez Portugalczyków. Na początku lat dziewięćdziesiątych pojawiło się nowe pokolenie fadistas o dużej sile przebicia na rynku krajowym, wśród młodej publiczności, oraz w obiegu międzynarodowym. 27 listopada 2011 roku fado zostało wpisane na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Trochę więcej o fado pisałem w jednej z moich lizbońskich galerii z 2015 roku i zainteresowanych tematem odsyłam do niej.

Tym, których fado zainteresowało polecam portal: http://www.portaldofado.net/content/view/3765/385/lang.pt


Ponieważ w dużej części trasa przechadzki pokrywała się z ubiegłoroczną, zrezygnowałem z opisów zdjęć tych obiektów i miejsc, które miałem okazję przedstawić we wspomnianej galerii z 2015 roku.

A teraz zapraszam na spacer po Alfamie...


-----

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 17 godzin 38 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Baixa i Chiado

Baixa, mieszcząca większość lizbońskich banków, biur i firm to dzielnica uważana za arcydzieło oświeceniowej urbanistyki. Miałem okazję przybliżyć ją nieco w galerii z 2015 roku. Wystarczy jeden rzut oka na plan Lizbony, żeby zobaczyć, że Baixa różni się bardzo układem ulic od całej reszty miasta. Wygląda to tak, jakby w tym jednym miejscu ktoś natrudził się bardzo, żeby rozwikłać i ułożyć równo plątaninę uliczek wijących się po wzgórzach. Ten porządek dzielnica zawdzięcza Sebastião José de Carvalho e Melo (1699-1782) -markizowi de Pombal, wielkiemu reformatorowi, który odbudował miasto po apokaliptycznym trzęsieniu ziemi, które w 1755 roku zrujnowało prawie całą Lizbonę. Po kataklizmie, Baixa została całkowicie odbudowana w klasycystycznym stylu i była pierwszą tego typu dzielnicą w Europie. Główny deptak dzielnicy to zawsze gwarna Rua Augusta, pełno też jest tu jest placów i placyków (Plac Comércio, Rossio, Restauradores, Figueira, São Domingos). Plac Rossio położony w sercu dzielnicy jest popularnym miejscem spotkań. Znajduje się tu wiele kawiarni, restauracji i teatrów.

Nieco wyżej, tuż nad Baixą rozpostarło się Chiado, ekskluzywna dzielnica w samym centrum miasta. Nazwa Chiado pochodzi prawdopodobnie od przezwiska XVI wiecznego poety António Ribeiro (~1520-1591), który mieszkał w okolicy Rua Garrett, a przezywano go właśnie "Chiado" (pisk, kwik). Tutaj znajdują się sklepy znanych marek, a główna ulica - Rua Garret jest zawsze tak pełna turystów, że czasem trudno przejść na drugą jej stronę. W Chiado znajdują się najstarsze w Lizbonie księgarnie m.in. Livraria Bertrand, założona w 1732 roku, wiele świetnych antykwariatów, barokowe kościoły, teatry, modne sklepy i kawiarnie. W 1792 roku otwarto tu Operę Narodową São Carlos. Przy Rua Garrett znajduje się słynna kawiarnia"A Brasileira". Przyjemnym miejscem dzielnicy jest mały plac koło klasztoru i kościoła Convento do Carmo - Largo do Carmo. Tutaj, wokół ładnej fontanny, znajdziecie cień, a czasem i odrobinę ciszy. W nocy 25 sierpnia 1988 roku na Largo do Carmo wybuchł pożar, który uważa się za drugą największą katastrofę w historii Lizbony. Spłonęło lub zostało zniszczonych 18 budynków, a kolejne 40 uszkodzonych, w tym kilka budynków pamiętających czasy średniowiecza. W katastrofie zginęły dwie osoby, a 73 zostały ranne, z czego ponad 60 strażaków gaszących pożar. Ponad 300 osób straciło dach nad głową, a spłonęły nie tylko budynki mieszkalne, ale również liczne kawiarnie, biura i sklepy. W gaszeniu pożaru wzięło udział około 800 strażaków. Do dziś nie wiadomo, co spowodowało pożar. Odbudowa dzielnicy zajęła ponad 10 lat, a osobą odpowiedzialną za nią był portugalski architekt Siza Vieira, któremu udało się przywrócić zniszczonym lub odbudowanym budynkom ich charakter sprzed pożaru. Dziś Chiado znowu tętni życiem i jest jedną z najmodniejszych dzielnic współczesnej Lizbony.

-----

Na Rua Garret, głównej ulicy Chiado próżno szukać samotności.

Kawiarnia "A Brasileira" w Chiado to zdecydowanie ta najsłynniejsza kawiarnia w centrum Lizbony - miejsce z tradycją, modne, a jednocześnie takie, które zachowało jeszcze swój klimat i gdzie każdego dnia Portugalczycy również przychodzą po to, by napić się wyśmienitej kawy. Podczas zwiedzania Lizbony warto właśnie tutaj zatrzymać się na kawę, bo "Brasileira" ma doskonałą lokalizację. Jest w samym centrum Lizbony, dzięki czemu można zawsze tak zmodyfikować trasę, by przyjść na aromatyczną filiżankę kawy oraz coś słodkiego, na przykład słynne "pasteis de nata".Słynna kawiarnia została otwarta 19 listopada 1905 roku przez Adriano Tellesa na Rua Garret, by sprzedawać "prawdziwą brazylijską kawę" z regionu Minas Gerais w Brazylii. Każdemu, kto kupił kilogram kawy Telles oferował darmową filiżankę swojej kawy, co jak mówi legenda miało spopularyzować jeszcze bardziej jego towar. Telles nie handlował tylko kawą, lecz również mąką, winem, oliwą, przyprawami i herbatą, sprowadzanymi ze swej rodzimej Brazylii. W 1908 roku Brasileira została przebudowana przez Manuela Joaquim Norte Júniora, a w 1922 roku ponownie zmieniono jej wygląd i funkcje.W latach 20. w kawiarni miał zostać zainstalowany pierwszy ekspres do kawy. Z tego okresu pochodzi też wnętrze kawiarni - zielone drzwi wejściowe, lustra na ścianach oraz wykończenia w stylu Art Deco. Lokal upodobali sobie portugalscy intelektualiści i artyści. Przez lata ściany Brasileiry zgromadziły kolekcję obrazów wielu artystów, z których wielu na co dzień odwiedzało słynną kawiarnię. Byli to José de Almada Negreiros (1893-1970), António Soares (1894-1978), Eduardo Afonso Viana (1881-1967), Jorge Nicholson Moore Barradas (1894-1971), Bernardo Loureiro Marques (1898-1962), José Pacheco i Stuart Carvalhais (1887-1961). Każdą z prac można było bezpośrednio kupić w kawiarni.W 1971 roku odnowiono wnętrza tej swoistej galerii, a na ścianach powieszono prace, których autorami byli m.in. António Palolo (1946-2000), Carlos Frederico Pereira de Sequeira Bramão Calvet da Costa (1928-2014), Eduardo Nery (1938-2013), Fernando José Neves de Azevedo (1923-2002), João Hogan (1914-1988), João Rodrigues Vieira (1934-2009), Joaquim José Rodrigo (1912-1997), Joaquim Manuel Guerreiro Baptista, Nikias Skapinakis, Luís Mário Azevedo de Noronha da Costa (1942-2020) i Marcelino Vespeira (1925-2002) - malarzy ówczesnych czasów. Do dnia dzisiejszego "A Brasileira" przyciąga rzesze turystów swoją historią i wyglądem oraz… przepyszną kawą, czyli bicą.

W 1988 roku przed kawiarnią "A Brasileira" ustawiono statuę najsłynniejszego poety portugalskiego XX wieku - Fernando António Nogueira Pessoi (1888-1935), który odwiedzał "Brasileirę", choć - jak sam mawiał - nie był to jego ulubiony lokal w mieście. Jego cierpliwość dla turystów, którzy robią sobie z nim fotki, można wyjaśnić cytatem z „Księgi Niepokoju”: „Wstrzymując się całkowicie od działania i traktując wszystko obojętnie, udaje mi się widzieć świat zewnętrzny z doskonałą obiektywnością.” Autorem pomnika poety jest António Augusto Lagoa Henriques (1923-2009).

Chiado to jedna z tych bardziej szykownych dzielnic Lizbony. Osią dzielnicy jest Rua Garrett, zawsze pełna wrzawy i ruchliwa ulica ekskluzywnych sklepów. Chiado stało się dzielnicą handlową na przełomie XVIII i XIX . Niektóre sklepy otwarte w tamtym czasie działają do dziś.Jeśli myślicie o tym, żeby iść na zakupy w Lizbonie, wybierzcie się do Chiado. Znajdziecie tu wszystkie znane marki. Jeśli jednak chcecie sprawić sobie naprawdę wyjątkowy prezent, odwiedźcie autentycznie portugalskie sklepy, które od lat oferują te same, ręcznie wytwarzane produkty.

Pomnik XVI-wiecznego poety António Ribeiro, posiadającego przydomek "Chiado", który był mieszkańcem tej dzielnicy i od którego prawdopodobnie pochodzi jej nazwa. Pisał on głównie satyry i humoreski. Pomnik ustawiono przy placyku Largo do Chiado w 1925 roku, a jego autorem jest António Augusto da Costa Motta (1862-1930).

Bazylika Męczenników (Basilica dos Mártires) to kościół w samym centrum dzielnicy Chiado. Poświęcona jest pamięci męczenników, którzy brali udział w odbiciu Lizbony z rąk Maurów w 1147 roku. Obecny kościół, wybudowany w roku 1768 wg projektu Reinaldo Manuela dos Santos (1731-1791), został wzniesiony na miejscu dawnego, wybudowanego tuż po odbiciu Lizbony z rąk arabskich. Jest świątynią barokową z elementami neoklasycznymi. Wyróżnia się brakiem wieży i prostą fasadą. Ołtarz jest autorstwa Pedro Alexandrino de Carvalho (1729-1810), a witraże są dziełem Ricardo Leone.

Na prowadzącej na Baixę Rua do Carmo.

Fasada - w stylu art déco - renomowanego sklepu jubilerskiego Joalharia do Carmo w Chiado. Firma od 91 lat jest w rękach rodziny Sampaio. Początkowo sklep specjalizował się w dekoracyjnych przedmiotach i zastawach stołowych ze srebra. Obecnie sprzedaje raczej filigranową biżuterię ze złota i kamieni szlachetnych.

Ruchomy sklep z płytami z muzyką fado na Rua do Carmo, oraz pomnik przedstawiający muzyka i pieśniarkę fado przy stacji metra Estação do Chiado.

Jedna z ulic, prowadzących z Chiado na Baixę.

Kościół dominikanów (Igreja de São Domingos) w dzielnicy Baixa z zewnątrz może nie jest imponującym obiektem, ale jest kościołem wyjątkowym, który zawsze robi duże wrażenie na osobach go odwiedzających. Przetrwał on trzęsienie ziemi z 1755 roku i dodatkowo w 1959 roku jego wnętrze zniszczył pożar. Otwarty został dopiero w 1997 roku. Jest to kościół w Lizbonie, w którym odprawiana jest największa liczba mszy świętych dziennie.

Na ulicach Baixy.

Plac Handlowy (Praça do Comércio) to wspaniały plac położony nad brzegiem Tagu. Zwany jest powszechnie Terreiro do Paço, gdyż przed trzęsieniem ziemi stał tutaj pałac królewski. Na środku placu stoi wysoki na 14 metrów pomnik króla Józefa I Reformatora (1714-1777). To właśnie podczas jego rządów miało miejsce katastrofalne trzęsienie ziemi w 1755 roku. Król postarał się o to, by miasto zostało odbudowane i powróciło do dawnej świetności. Przy placu znajduje się najstarsza w Lizbonie kawiarnio-restauracja "Café-Restaurante Martinho da Arcada".

Most 25 Kwietnia (Ponte 25 de Abril) spinający brzegi Tagu. Otwarty w 1966 roku. Architektura wzorowana jest na słynnym Golden Gate Bridge w San Francisco. Most liczy 2278 m długości. Do 1974 roku nosił nazwę Mostu Antónia Salazara. Nazwa Most 25 kwietnia upamiętnia "rewolucję goździków" z 1974 roku.

Cristo Rei to wspaniały, górujący nad Lizboną pomnik Chrystusa, znajdujący się na południowym brzegu Tagu. Pomnik przedstawia Chrystusa Króla z otwartymi ramionami, jest mniejszą kopią słynnego Chrystusa z Rio de Janeiro. Cała konstrukcja mierzy około 100 metrów, figura Chrystusa ma 28 metrów wysokości. Z tarasu widokowego rozciąga się fenomenalna panorama Lizbony i rzeki Tag. Można tam wjechać windą zainstalowaną wewnątrz pomnika. Postać Chrystusa, umieszczona na olbrzymim 82-metrowym cokole jest dziełem Francisco Franco de Sousy (1885-1955). Budowa towarzyszącego pomnikowi sanktuarium trwała do 2009 roku. Mieści ono kaplice z relikwiami św. Małgorzaty Marii Alacoque (1647-1690), św. Jana Eudesa (1601-1680) i św. Faustyny Kowalskiej (1905-1938), sale konferencyjne i zaplecze socjalne.

Plac Rossio. Oficjalna nazwa placu brzmi Praça Dom Pedro IV (Plac króla Piotra IV). Jest to tradycyjne miejsce spotkań mieszkańców Lizbony a także turystów. Zarówno turyści, jak i mieszkańcy chętnie przesiadują w nastrojowych kawiarenkach, zachęcają ich wystawione na zewnątrz stoliki. Plac wyłożony jest marmurową kostką, imitującą fale morskie.Rossio od wieków stanowiło centrum życia miasta. Za czasów rzymskich znajdował się tu hipodrom, w średniowieczu palono na stosach heretyków, odbywały się tu też korridy. Po lewej stronie widoczna jest winda Santa Justa (Elevador Santa Justa), którą najłatwiej dostać się z Baixy do Chiado. Jeśli nie mamy ochoty jechać windą, bądź też czekać w kolejce do niej, można podejść na Chiado piechotą. Wspinaczka z Placu Rossio zajmie nam około 10 minut. Po prawej u góry widoczne są ruiny klasztoru karmelitów, zniszczonego przez trzęsienie ziemi w 1755 roku.

Z dzielnicy Baixa przy pomocy wind Santa Justa i Glória można dostać się na położone wyżej Chiado. Na zdjęciu widoczna jest ta pierwsza, zbudowana w latach 1900-1901. Jej projektantem był inż. Raoul Mesnier du Ponsard (1848-1914). Z tarasu widokowego na szczycie roztacza się wspaniały widok na Baixę, Alfamę i Mourarię.

-----

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 3 godziny 41 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Już wiem jaką pamiątkę bym przywiozla. Wpisala by się w mój kącik turystyczny. A Wy jakie "pamiątki" przywieźliście z wyjazdu?

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 17 godzin 38 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Asiu, nie byliśmy zbyt oryginalni - kogucik z Barcelos + ceramiczna rybka, a poprzedniego roku jeszcze coś z Fatimy... Pozdrawiam. Biggrin

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 17 godzin 38 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Oriente

W dzielnicy Oriente warto zobaczyć nowoczesne oblicze Lizbony, Most Vasco da Gamy, przejechać się kolejką linową poprowadzoną wzdłuż wybrzeża, ale absolutnym hitem jest tu lizbońskie Oceanarium (Oceanário de Lisboa). Jest to bez wątpienia jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych stolicy Portugalii, którą trzeba koniecznie zobaczyć. Lizbońskie oceanarium jest świetnie zlokalizowane (bez trudu dojedziemy do niego komunikacją miejską), a także idealnie wpasowuje się w najnowszą dzielnicę miasta - Oriente i tzw. Park Narodów. Jest to największe oceanarium w Europie - jego pojemność to prawie 5.000 m³, czyli ponad 5.000.000 litrów wody. Żyje tu przeszło 25 tysięcy morskich stworzeń z całego świata. Oceanarium zostało otwarte z okazji odbywającej się w Lizbonie w 1998 roku międzynarodowej wystawy Expo 98. Jego projektantem jest Amerykanin Peter Chermayeff, którego dziełem jest także oceanarium w Osace - największe oceanarium na świecie.

W czterech strefach lizbońskiego oceanarium podziwiać można florę i faunę różnych obszarów na globie ziemskim. I tak, część poświęcona Oceanowi Spokojnemu przedstawia krajobraz podobny do wybrzeża Kalifornii z podwodnymi lasami krasnorostów, zawilcami oraz wydrami, które przyciągają uwagę wszystkich odwiedzających. W części obrazującej Antarktydę, temperatura nie przekracza 12°C, a jej główną atrakcją są pingwiny. W części poświęconej Atlantykowi, zobaczyć można florę i faunę, która charakteryzuje rejon od Azorów po Islandię, w tym większość ryb, które często goszczą na stołach portugalskich restauracji. Ocean Indyjski, a raczej część poświęcona temu akwenowi, to prawdziwy wachlarz kolorów. Można tam podziwiać np. rafy koralowe, czy słynne rybki fugu. Główny zbiornik, którego ściany tworzą 27-centymetrowej grubości akrylowe szyby, obrazuje rozmaitość oceanu światowego, a zobaczyć w nim możemy m.in. rekiny, płaszczki, tuńczyki, barakudy, niezwykłe samogłowy lub mureny. Główny zbiornik i żyjące w nim stworzenia można oglądać zarówno z poziomu parteru, spodu, jak i pierwszego piętra. Zwiedzanie oceanarium, które przeważnie zajmuje kilka godzin, kończy ciekawy film o codziennym życiu zwierząt akwarium, a także płetwonurków - pracowników oceanarium. Oceanarium w Lizbonie to także szereg projektów naukowych i edukacyjnych, które cały czas odbywają się w tym największym w Europie akwarium. Władze tego obiektu stawiają sobie za cel m.in. promowanie wiedzy o oceanach i o ich ochronie oraz ciągłą edukację odwiedzających w zakresie ochrony środowiska naturalnego. Co roku lizbońskie oceanarium odwiedzane jest przez setki tysięcy turystów, z których wielu chce tam wrócić ponownie. Nieprzypadkowo, gdyż w oceanarium można spędzić wiele godzin przyglądając się magii podwodnego świata. Choć bilety nie należą do najtańszych (17 €) to zdecydowanie warto się tam wybrać. Trzeba tylko zarezerwować sobie kilka godzin czasu, bo z pewnością nie będzie się Wam chciało szybko wychodzić z tego miejsca. W Oceanarium można robić zdjęcia, jednakże nie wolno używać lampy błyskowej.

-----

Aby poznać nowoczesne oblicze portugalskiej stolicy warto wybrać się do Parku Narodów (Parque das Nações) w dzielnicy Oriente. Park Narodów to dawne tereny wystawy Expo’98 i zarazem jedna z architektonicznych wizytówek Lizbony. Park Narodów odwiedzają równie chętnie turyści, a to za sprawą m.in. Oceanarium Lizbońskiego lub kolejki linowej, czyli popularnej Teleférico, jak i rodziny z dziećmi oraz mieszkańcy Lizbony, odwiedzający Centrum Handlowe Vasco da Gama, czy rozległe tereny rekreacyjne, które tworzą liczne ogrody i deptaki. Park Narodów jest mocno związany ze Światową Wystawą Expo, którą Lizbona gościła w roku 1998. Jej głównym hasłem było "Oceany, dziedzictwem dla przyszłości", a nawiązywało ono, jak i cała portugalska wystawa, do 500. rocznicy podróży Vasco da Gamy do Indii oraz portugalskich odkryć geograficznych. Na tereny Expo wybrano dawną dzielnicę portową. To właśnie z okazji wystawy Expo powstało wiele budynków i obecnie największych atrakcji Parku Narodów. Budynki te pierwotnie miały pełnić funkcje przewidziane w ramach Expo, a następnie zostały zaadaptowane do nowych funkcji.

Widoczne na zdjęciach Centrum Handlowe "Vasco da Gama", połączone z Dworcem Oriente, zostało oddane do użytku w 1999 roku. Jest to jedno z największych centrów handlowych w Lizbonie, mieszczące ponad 170 różnych sklepów i salonów, którego łączna powierzchnia to 49. 925 m². Do najsłynniejszych sklepów należą: Swatch, Pandora, Swarovsky, Sephora, Douglas, Kiko Make Up, Samsonite, Continente, Worten, Sport Zone, Model Kit, Imaginarium lub Triumph i Parfois. Dodatkowo kino NOS z sześcioma salami kinowymi, a na najwyższym piętrze strefa restauracyjna z szeregiem barów oraz restauracji.Centrum Handlowe "Vasco da Gama" zbudowała portugalska firma Sonae Sierra, wchodząca w skład holdingu Sonae, który działa na różnych rynkach światowej gospodarki. Obecnie firma Sonae Sierra posiada 50% udziałów w Centrum, a drugą połowę udziałów ma firma CBRE Global Investors.Połączony z centrum handlowym dworzec Oriente łączy w sobie funkcje dworca autobusowego, stacji metra oraz dworca kolejowego. Rocznie obsługuje on ponad 75 milionów pasażerów, co czyni go nie tylko jednym z największych dworców w Portugalii, ale i całej Europie. Uwagę przyciąga platforma kolejowa, na którą składa się las metalowych kolumn, przypominających las palmowy. Jest to ażurowa konstrukcja wyglądająca efektownie zarówno w ciągu dnia, jak i gdy jest podświetloną nocą.

Pawilon Wiedzy przy Cais Argonautas (Pavilhão do Conhecimento - Ciência Viva) w Parku Narodów. Jest to interaktywne muzeum nauki i techniki, które przybliża osiągnięcia tych dwóch dziedzin w ciekawy i atrakcyjny sposób przez różnego rodzaju instalacje, urządzenia i eksperymenty, których zwiedzający są albo uczestnikami lub inicjatorami. Został on oddany do użytku 25 lipca 1999 roku, a obecnie na atrakcje tej placówki składa się pięć różnych ekspozycji, które poruszają się w obszarach fizyki, chemii, matematyki, biologii i środowiska oraz geologii.

Gdy wyjdziemy z Oceanarium lub Pawilonu Wiedzy, warto udać się w kierunku nabrzeża, gdzie znajduje się stacja kolejki linowej w Parku Narodów, czyli lizbońskiego Teleférico. Łączna długość trasy wynosi 1230 metrów w jedną stronę, a maksymalna prędkość to 4 m/s. Czas przejazdu kolejką w zależności od prędkości wynosi od 8 do 12 minut, przy czym średni czas przejazdu to ok 9 minut. Teleférico ma tylko dwie stacje - kursuje ona między stacją północną, która znajduje się obok Wieży Vasco da Gamy, a stacją południową, zlokalizowaną przy Oceanarium. Kolej linowa została oddana do użytku w roku 1998 i od tego czasu jest użytkowana przez firmę Telecabine Lisboa, Lda. Lina nośna kolejki linowej jest rozwieszona na 9 wieżach. Maksymalna odległość między wieżami wynosi 270 metrów. Gondoli jest łącznie 40, a każda z nich może zabrać do 8 pasażerów. Gondole są zamknięte z przezroczystymi szybami, dzięki czemu podczas przejażdżki widać cały Park Narodów. Kolejka wozi pasażerów ponad 20 metrów nad ziemią. Widoczna na jednym ze zdjęć stojąca na wybrzeżu Wieża Vasco da Gamy (Torre Vasco da Gama), swoją nazwę zawdzięcza słynnemu żeglarzowi. Jej wysokość to 145 metrów i obecnie jest to jeden z najwyższych budynków w Lizbonie, a w momencie otwarcia w 1998 roku był to najwyższy budynek w całej Portugalii. Projektantami wieży są architekci Leonor Janeiro, Nick Jacobs i trójka projektantów, którzy działają pod nazwą SOM (Skidmore, Owings i Merrill). Dziś w wieży działa luksusowy hotel "Myriad Sana Hotel", a punkt widokowy nie jest dostępny dla zwiedzających.

Pawilon Atlantycki (Pavilhão Atlântico) Expo'98, obecnie zwany MEO Areną, od nazwy głównego sponsora - firmy MEO, to największa w Portugalii wielofunkcyjna hala kryta. Może pomieścić nawet do 20.000 osób. Pełni funkcje przede wszystkim użytkowe - to właśnie tam odbywają się największe koncerty, imprezy i wydarzenia sportowe, wymagające zadaszonych obiektów. Ma kształt dysku, którego konstrukcja jest tak zaprojektowana, by zminimalizować efekt wielkiej bryły w otaczającym terenie oraz racjonalnie wykorzystać źródła energii, dzięki czemu budynek w dużej części jest energooszczędny.

Most Vasco da Gamy (Ponte Vasco da Gama) został otwarty dla ruchu dokładnie 29 marca 1998 roku, w 500. rocznicę odkrycia przez niego drogi morskiej do Indii. Jego łączna długość to 17,2 km, w tym 0,829 km to przęsło główne, 11,5 km pozostałe przęsła nurtowe oraz 4,8 km to wiadukty dojazdowe oraz węzły. Most Vasco da Gamy łączy brzegi Tagu w okolicach Lizbony (dokładnie w Sacavém) z miejscowością Montijo, która znajduje się po drugiej stronie rzeki.Most główny całej konstrukcji usytuowany jest nad kanałem żeglownym Cala do Norte, a jego konstrukcję stanowią żelbetowe przęsła podwieszone: centralne długości 420 m i po trzy przęsła dojazdowe z obu stron. Pylony mostu mają wysokość 147 m i kształt litery H. Pylony główne mostu stanowią jednocześnie strefę zakotwienia lin w pomoście - liny są zakotwione co 8,8 metra. Cała budowla składa się z kilku sekcji, którymi są: północny wjazd, wiadukt północny, wiadukt „Expo”, przęsło główne, wiadukt centralny, wiadukt południowy oraz południowy wjazd.Historia mostu Vasco da Gamy rozpoczęła się w roku 1991, gdy rząd Portugalii podjął decyzję o budowie nowej przeprawy przez Tag. Ogłoszono wtedy międzynarodowy przetarg, który wygrało konsorcjum Lusoponte, zrzeszające firmy portugalskie, francuskie oraz brytyjskie. Projektem konstrukcji mostu zajęła się firma GIE Novaponte wyłoniona spośród firm członkowskich konsorcjum.

W Parku Narodów warto przejść przez ogrody, w które obfitują tereny Oriente. Jednym z najbardziej okazałych i ciekawych jest ogród Jardim Garcia de Orta. Nosi on imię XVI wiecznego portugalskiego przyrodnika i botanika, uważanego za pioniera medycyny tropikalnej. Na zdjęciu widoczna jest aleja prowadząca do ogrodu i zainstalowana na niej fontanna - wulkan.

-----

Dni spędzone w Lizbonie minęły szybko. Jeszcze ostatni rzut oka z hotelowego okna na pobliski akwedukt i pora była wyruszyć na lotnisko. A ponieważ na niebie w pobliżu hotelu co chwila pojawiały się samoloty podchodzące do lądowania na lizbońskim lotnisku Portela, to w oczekiwaniu na "shuttle bus", który miał nas tam zawieźć zrobiłem im kilka zdjęć... Potem odprawa, lot i po kilku godzinach wylądowaliśmy w Warszawie.

-----

W pobliżu naszego hotelu. Hotel ”Ibis Lisboa José Malhoa”, w którym mieszkaliśmy, położony jest w spokojnej dzielnicy Lizbony, zaledwie 100 m od lizbońskiego ZOO i Fundacji Calouste Gulbenkiana. Usytuowany jest 5 minut jazdy od parku Edwarda VII i stacji metra Marquês de Pombal.

Aqueduto das Aguas Livres w Lizbonie ma 941 m długości, 29 m szerokości i jest jedną z największych tego typu budowli na świecie. Akwedukt robi imponujące wrażenie swoją pełną prostoty wielkością. Jego potężne łuki mierzą nawet 65 m wysokości. To doniosłe przedsięwzięcie budowlane rozwiązało chroniczne problemy z zaopatrzeniem Lizbony w wodę. Budowę rozpoczęto w roku 1731, kiedy włoski architekt Antonio Canevari (1681-1764) sporządził odpowiednie plany. W roku 1748 po raz pierwszy popłynęła nim woda.

Samoloty podchodzące do lądowania na Lizbońskim lotnisku.

A tu już widoki z pokładu samolotu TAP, którym polecimy do Warszawy.

Żegnamy Lizbonę... Ostatni rzut oka na Most Vasco da Gamy.

A po 3,5 godzinach lotu zbliżamy się do Warszawy.

Dziękuję za uwagę.

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 36 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Dzieki za spacer po pięknej Lisboa ......

Byłam tam tylko 2 dni, bardzo mi sie podobało,ale za krótko,aby poczuć prawdziwy klimat.........muszę koniecznie wrócić. 

Fado też lubię , no właśnie i tego mi brakowało ,aby pobuszować w róznych małych knajpkach z tą charakterystyczną muzą.

Ps Jesli chcesz wstawic jakis filmik czy muzę z YT to skopiuj adres URL z YT i wklej do kliszy - na pasku posta , jest druga od prawej strony , zaraz koło emotek

No trip no life

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 17 godzin 38 minut temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Lizbona ma swój klimat i "duszę". Byłem tam tylko dwukrotnie, ale od razu polubiłem to miasto. Chętnie odwiedziłbym je jeszcze niejeden raz. A knajpki z fado live jak najbardziej polecam. To zupełnie inne przeżycie, niż słuchanie tej muzyki z płyt... Pozdrawiam. Biggrin

Wyszukaj w trip4cheap