.

 


 


Sri Lanka wypoczynkowo i bez planu na zwiedzanie.

67 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Tadzik
Obrazek użytkownika Tadzik
Offline
Ostatnio: 5 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 26 gru 2015

ssstu-6 :

nie zgodze sie jednak z opinią,że "jedynie w takich miejscach" naciąga sie turystów

...Na Sri Lance WSZĘDZIE próbuje się wydoić przybysza i ten aspekt jest największym minusem wyspy...

ale to właściwość "trzecioświatowej turystyki" ; )

Może za mało jeszcze zwiedziłem i dlatego poza tym ogrodem nie spotkałem się nigdzie z naciąganiem.

Nikt nie wyciąga ręki za zdjęcie, każdy uśmiecha się i jest szczerze nastawiony do turysty, kierowca Tuk Tuka kupuje żonie marakuje jak usłyszał, że nie ma ich w hotelu ... poznana miejscowa rodzina zaprasza nas przed wyjazdem na kolację do domu i również robi nam prezenty całkowicie bezinteresownie.
No nie wiem? Mam zupełnie inne odczucia z tego kraju 3 świata?
Może więcej tam nie jechać, żeby nie zmienić zdania? WinkBiggrin

basia35
Obrazek użytkownika basia35
Offline
Ostatnio: 2 dni 13 godzin temu
Rejestracja: 24 gru 2013

Ale mnie  rozbawiłeś tym olejem. Chyba miałam szczęście  i mnie taki masaż zrobili gratis ale to było  w głebi kraju. Może tam tak nie zdzierają. Jeśli chodzi o naciąganie to nie odniosłam takiego wrażenie, że jest gorzej niż w innych krajach.Biggrin

basia35

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 1 dzień 1 godzina temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...no cóż,albo miałem pecha albo...muszę sie skromniej nosić ; ))))

a powaznie to basia35 ja z takim naciaganiem np. w Thajlandii sie nie spotkałem ...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Tadzik
Obrazek użytkownika Tadzik
Offline
Ostatnio: 5 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 26 gru 2015

Słuchajcie, może to jest po prostu kwestia indywidualnego określenia sobie definicji naciągania. Dla mnie naciąganiem była próba sprzedania mi buteleczki z jakimś olejem za 50$. Sam dałem "doktorowi" 20$ na odczepne, ale nawet tyle ten specyfik z pewnością nie jest warty Biggrin

Naciąganiem dla mnie jest przykładowo jak ktoś chce mi coś sprzedać za np. 100$, a potem opuszcza cenę o połowę, albo jeszcze mniej ... tego nie lubię. W ogóle nie lubię targować się i raczej unikam miejsc, gdzie ten zwyczaj wpisany jest w lokalną kulturę. Nie lubię też wyłudzania datków za zdjęcie, uśmiech, czy każde piardnięcie Blum 3Wink

Na Sri Lance z tym nie spotykałem się. Tuk Tukarze uczciwie liczą ceny kursów po cenie za kilometr, ale to są takie grosze, że nawet nie miałbym sumienia targować się. Łączna cena za całe popołudnie jeżdżenia i usługiwania nam zamykała się w kwocie 1000 - 1500 rupii. Oczywiście inni turyści sprawdzali to skrupulatnie, ale przecież to jest rząd wielkości na nasze 25 - 37,50 zł. Więc o czym tu mowa? Przecież oni z tego muszą żyć ... i to bardzo skromnie.

Tak samo inni mówili, że ci rybacy na patykach zdzierają z turystów, bo żądają 500 rupii. No i niejeden Polak chwalił się, że utargował na 300 rupii. Hmmm ... ja zapłaciłem 500 bez targowania się i spędziłem z rybakiem kilka miłych chwil, oraz zostaliśmy poczęstowani przez niego kokosami. No nie wiem, czy to taka duma utargować od tych biedaków 5 zł. ???

Ale to jest moje podejście i powiem, że bardzo rzadko czuję się oszukany Dirol

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 1 dzień 1 godzina temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...hmmm,Tadzik a jak nazwiesz sytuacje gdy sprzedawczyni owoców na targu rząda za kiśc bananów ceny kilkukrotnie wyzszej "niz normalnie"...

jak nazwać ,fakt gdy pracownica w fabryce herbaty z usmiechem pokazuje Ci na dłoni herbaciany susz abys mógł pstryknąc fotkę a potem równie "czarujaco" pokazuje ,że masz zapłacić...

co myslec o "usłuznym tubylcu',który pomaga straszym i mniej sprawnym turystom pokonac schody "lwiej skały" aby na szczycie ostentacyjnie domagac się niemałej zapłaty...

sytuacje mozna mnozyc wrecz w nieskonczonośc i kilku naprawdę "miłych ludzi' jakich napotkalismy na Cejlonie nie jest w stanie zmazac wyrobionej opinii,że Lankijczycy to cwaniaczki i zdziercy : (

na szczęscie,Cejlon to nie tylko ludzie ; )

i dlatego tez mamy zamiar wrócic na "herbacianą wyspę"...

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Tom-Gdynia
Obrazek użytkownika Tom-Gdynia
Offline
Ostatnio: 4 miesiące 3 tygodnie temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Tak sobie czytam i czytam i czytam i przypomniały mi się dawne czasy wyjazdu objazdowego na Sri lankę z RT.

Bardzo fajna wyspa, chciałbym tam jeszcze wrócić kiedyś. Z zamiarem poszwędania się. Zapewne znowu w formie jakiejs objazdówki ale chętniej sklepanej samemu. Jak Tadzik piszesz, cieżko jednego dnia z jednej miejscowości ogarnąć jakiś większy kawałek wyspy. Ciągle się tam stoi w korkach lub jeździ 30 km na godzinę unikając szaleńców.

Spice Gardeny są tam wszędzie. Co więcej , na podobnej zasadzie działają w Indiach Południowych ale to na Sri Lance opanowali do perfekcji obróbkę skrawaniem klienta.

Zwykli ludzie bardzo fajni, bardzo życzliwi i pomocni. Ciekawi nas. Bezinteresowni. Tylko z dala od dobrych hoteli Biggrin

Podejście do naciagactwa i jego form mamy podobne. Nie cierpię się targować, wkurza mnie to, wolę zrezygnowac z zakupow niż bawić się w zakupowe ciuciubaki. Normalne ceny usług akceptuję bec mrugania, przy podanych cenach z kosmosu przestaję gadać z adwersarzem nawet gdy obniża je o 99 % i ciągnie za rękaw.  

Wypoczynkowo (3 dni pobytu w hotelu Riverina po 10 dniowym objeździe) było OK, chociaż mało plażowo i słabo pogodowo. Za to jedzenie na Sri Lance było przepyszne.

Moje zdjęcia z różnych, dziwnych miejsc http://tom-gdynia.jalbum.net/   Music 2

Tadzik
Obrazek użytkownika Tadzik
Offline
Ostatnio: 5 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 26 gru 2015

Widzisz Radek, na samym początku wspomniałem, że mało zwiedziłem ... więc może naciąganie jeszcze przede mną Wink

Albo po prostu miałem szczęście i trafiłem na fajnych lankijczyków Biggrin

TOM, ja też na Sri Lankę planuję za rok wrócić i poznawać ją dalej. Z dobrego hotelu jednak nie zrezygnuję, bo nie lubię objazdówek Smile

Najwyżej będę jeździł tam kolejny raz Biggrin

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 1 dzień 1 godzina temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...a najwazniejsze w tym temacie jest...aby Tadzik dalej relacjonował swój pobyt na Sri Lance !!!

dawaj dalej a ja obiecuje juz sie nie wcinać,ot wspominki wzięły u mnie góre ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Tadzik
Obrazek użytkownika Tadzik
Offline
Ostatnio: 5 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 26 gru 2015

Spoko ssstsu-6, wcinaj się, bo Twoje wspominki mogą mi się przydać przy następnej wizycie na Sri Lance Smile

Jedziemy więc dalej kontunuując branże produkcyjną Wink

Produkcja masek na Sri Lance, to w większości przemysł turystyczny, ale i w domach lankijczyków można takie maski spotkać. Maski te w całości wykonywane są ręcznie, ale panom wykonującym je udaje się uzyskiwać niezłą powtarzalność.

Z tego co udało mi się na miejscu wywiedzieć Wink maski z postacią/postaciami węża, to typ "security", czyli służące do ochrony, zapewnieniu bezpieczeństwa domu i odstraszające złe moce Biggrin

Do zapewnienia rodzinie szczęścia i wszelakiej pomyślności służą maski z postacią pawia Biggrin

Innych masek lepiej nie kupować, bo mają konotacje raczej negatywne Blush

Koło fabryki znajduje się tzw. muzeum ... którym jest zwykły sklep Biggrin

Tadzik
Obrazek użytkownika Tadzik
Offline
Ostatnio: 5 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 26 gru 2015

A teraz przejdźmy do rybołówstwa Biggrin

Odwiedziliśmy wioskę Mirissa, gdzie można zobaczyć specyficzny sposób łowienia ryb z pali wbitych w dno morza.

Nie ma co ukrywać, że jest to taki skansen dla turystów, ale ale dobrze chociaż zobaczyć jak kiedyś rybacy sobie radzili.

Taka technika połowu ryb wynikała stąd, że nie każdego rybaka było stać na łódkę, no a z samego brzegu trudno było coś złowić. Wchodzili więc na ile się dało do wody i wbijali w dno morza te właśnie pale, aby potem na nich zainstalować stanowisko do siedzenia z wędką ... a raczej żyłką, czy sznurkiem w ręku. I-m so happy

Żonka spróbowała swoich sił w wędkarstwie, a ja z racji masy wolałem nie ryzykować Blum 3

Jak wcześniej wspomniałem za tę przysługę dałem rybakowi 500 rupii (12,50 zł.) i zyskaliśmy kolejnego przyjaciela WinkBiggrin

Jest to oczywiście komercja pod turystów, ale nie ma co doszukiwać się nie wiadomo czego ... warto tam pojechać, zobaczyć, porobić sobie kultowe zdjęcia ... a Lankijczycy muszą z czegoś żyć Biggrin

W każdym razie oprócz rybaków na palach ... okolica jest urocza Biggrin

Strony

Wyszukaj w trip4cheap