.

 


 


Bangkok-Nang Yuan-Phangan-Bangkok sierpień2014

129 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Marcin
Obrazek użytkownika Marcin
Offline
Ostatnio: 3 lata 1 tydzień temu
Rejestracja: 05 kwi 2014
Bangkok-Nang Yuan-Phangan-Bangkok sierpień2014

Zacznę od harmonogramu wyjazdu, aby każdy na początku wiedział jakie okolicei terminy będą tu opisywane:

1.08 lot Warszawa-Dubaj

2.08 lot Dubaj-Bangkok, Bangkok

3.08 Bangkok

4.08 Bangkok, nocny przejazd na Koh Nang Yuan

5.08 Koh Nang Yuan

6.08Koh Nang Yuan,Koh Phangan

7.08 Koh Phangan

8.08 Koh Phangan

9.08 Koh Phangan

10.08 Koh Phangan

11.08 Koh Phangan

12.08 Koh Phangan

13.08 Koh Phangan

14.08 lot Surat Thani – Bangkok, Bangkok

15.08 Bangkok

16.08 Bangkok

17.08 lot Bangkok-Warszawa

Pomysł na Tajlandię zrodził się na początku 2014 roku. Jakoś tak wśród wakacyjnych wizji padło zdanie: " a może Tajlandia". O kraju wiedzieliśmy tyle co i nic. Tyle, że daleko, że państwo raczej biedniejsze aniżeli bogatsze,no i, że kilku znajomych sobie bardzo ten kierunek chwaliło. Pierwsze co przyszło do głowy to wątpliwości.  Czy nas stać i czy tam czasem nie ma pory deszczowej. Z finansami stwierdziliśmy, że jakoś to będzie bo czasu na zbieranie jeszcze trochę zostało a i skarbonki nie są puste Biggrin Gorzej z porą deszczową, bo google powiedziało, że jest i to akurat w miesiącu w którym moja firma daje urlopy: sierpniu. No ale poszukało się trochę więcej i tu niespodzianka. Okazuje się, że okolice Samui  to rejon całkiem przyjazny pogodowo w sierpniu ,i że można tam przyjemnie wtedy spędzić czas. Oczywiście pogoda nie jest tak gwarantowana jak na południu Europy, ale tragedii też nie ma. Wtedy to zapadła decyzja: jedziemy.  A od decyzji do wyjazdu hohoho tyle sprawdzania, szukania, planowania. Wtedy m.in. google po wpisaniu frazy „Phangan” odesłało mnie do relacji Bepi i tak trafiłem na forum. Jako, że m.in. z tego forum czerpałem wiedzę nie tylko ogólną na temat Tajlandii, ale i zdobyłem mnóstwo praktycznych informacji to postaram się aby w mojej relacji też takich wiadomości znalazło się jak najwięcej.

W końcu może ktoś wpisując w google jakąś frazę trafi na moją relację:)

Przygotowania zaczęliśmy od kupna biletu lotniczego. Trochę niedoświadczeni w tej materii (wcześniej głównie tanie linie, które mają inną politykę promocji cenowych) zakupiliśmy bilety linii Emirates. Połączenie było dość komfortowe, ze stosunkowo krótką przesiadką w Dubaju : 5 godzin. Niestety jak się później okazało, Emiraty zniosły dla Polaków wizy (wcześniej koszt 500zł), i można było kupić bilety trochę tańsze za to z dużo dłuższą przesiadką. Ale różnica w cenie biletu pozwoliłaby  na wynajem hotelu i jeszcze zwiedzanie Dubaju. Przynać jednak trzeba, że zniesienia wiz nie mieliśmy możliwości przewidzieć , także nie było się czym zrażać. Przed wyjazdem mieliśmy sporo załatwione. Tj. zarezerwowane wszystkie hotele, głównie przez Booking, ale np. na Nang Yuan przez stronę resortu. Do tego kupiony transport BKK-Koh Nang Yuan, oraz lot  Surat Thani-BKK. Do tego zrobione szczepienie przeciwko tężcowi oraz żółtaczce typu A (kilka lat wcześniej szczepiliśmy się na typ B). Na 2 tygodnie przed wyjazdem oraz przez cały pobyt zażywaliśmy florę bakteryjną (1 tabletka na dobę). Aby dalej nie zanudzać nadszedł w końcu dzień wylotu:) Dojazd do Warszawy z Poznania i dalej w niebo Boeingiem 777 lini Emirates.

W samolocie tłumy, właściwie chyba nie było żadnego wolnego miejsca. No i pierwszy zawód w czasie podróży: brak filmów w języku polskim. Linia o takim standardzie , latająca z Warszawy powinna zapewnić chociaż namiastkę rozrywki w języku kraju z którego odlatuje (mamy za to chyba z milion filmów w Hindi). No ale cóż, można obejrzeć coś po angielsku w końcu lecę z przyszłą Panią Doktor anglistyki, to najwyżej coś przetłumaczy:) Lot do Dubaju bez większych emocji. Na lotnisku noca przesiadka, urozmaciona zwiedzaniem lotniska.

Jest ono naprawdę duże. Do tego stopnia, że między terminalami jeździ kolejka podziemna. Dla osób które mają przesiadkę powyżej 4 godzin, linie Emirates przewidziały posiłek w którejś z restauracji. Należy tylko odebrać voucher przy bramce A19 (łatwo trafić, lotnisko dobrze oznakowane), i udać się do którejś z knajp wymienionych na odwrocie kuponu. Jako, że mieliśmy trochę czasu zwiedziliśmy kilka z nich aby wybrać coś oryginalnego i smacznego (można np. wybrać Mc Donalds jeśli ktoś się boi nowości).  

Trafiło na Taste of India i był to wybór bardzo smaczny. Po jedzonku chwila czekania i gdy już rozładowała się kolejka do bramek (nigdy nie rozumiem tego przeciskania się do Gate, jakby mieli kogoś nie wpuścić) podchodzimy do Panów z obsługi i wręczmy im swoje odprawy on-line zrobione jeszcze w Poznaniu. Na co Panowie trochę stukają w klawiaturę, chwilę oczekiwania w ciszy po czym dowiadujemy się, że kolejne 6,5 godziny spędzimy w samolocie , ale w klasie biznes. Cóż radość była, choć oboje jeszcze nie wiedzieliśmy do końca co to oznacza. Okazało się, że oznacza to, że zamiast lekko odchylanego fotela będziemy mieli dla siebie całe łóżko, zupełnie inne menu, obsługę cały czas donoszącą picie i jedzenie, wszystko najwyższej jakości. Zresztą zdjęcia choć minimalnie pokażą standard lotu.

To co trzymam w ręce to tablet do sterowania telewizorem który każdy miał  przed sobą. Ekran na oko 17 cali, ale może było to 21? No w każdym razie jak na warunki samolotowe bardzo duży.

Po przylocie do Bangkoku, wypoczęci i zrelaksowani stwierdziliśmy, że zamiast jechać taksówką czas ruszyć na podbój miasta kolejka Sky Train. Bilety za 45 BTH zakupione i w drogę do ostatniej stacji Phaya Thai, a potem tuk tuk za 200 BTH (bez targowania, pewnie targując się można by dojechać za ok 130-150) na Khao San road gdzie mieliśmy swój hotel D&D Inn.

korolowa
Obrazek użytkownika korolowa
Offline
Ostatnio: 16 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 24 lut 2014

pierwsza :):):):)

hyde
Obrazek użytkownika hyde
Offline
Ostatnio: 2 lata 8 miesięcy temu
Rejestracja: 25 lut 2014

druga Yahoo

Explore. Dream. Discover.

Marcin
Obrazek użytkownika Marcin
Offline
Ostatnio: 3 lata 1 tydzień temu
Rejestracja: 05 kwi 2014

Uzupełniłem ten pierwszy wpis. Zaraz kontunuuję relację.

holidaymaniak
Obrazek użytkownika holidaymaniak
Offline
Ostatnio: 3 lata 6 miesięcy temu
Rejestracja: 03 wrz 2013

Biznes klasa...kurcze mi sie nigdy nie trafiaja takie pomylki Wacko

marylka80
Obrazek użytkownika marylka80
Offline
Ostatnio: 1 rok 4 tygodnie temu
Rejestracja: 22 sty 2014

No tak to ja rozumiem podrozowac....moglabym bez przerwy latac, zeby mi tylko takie lozko rozkladane zawsze dawali, bo na siedzaco spac nie umiem Sad

korolowa
Obrazek użytkownika korolowa
Offline
Ostatnio: 16 godzin 35 minut temu
Rejestracja: 24 lut 2014

ale fart! super Biggrin w takich warunkach można podróżować Biggrin a co do przeciskania się do bramek, cóż..... zdarzyło mi się raz nie wśąść do samolotu bo już nie było miejsca (już po odprawie, własnie przy gate!), czasem linie sprzedają wiecej biletów anizeli miejsc bo czesto ktoś ...nie przychodzi na lot. Od tego czasu wole byc jedną z pierwszych Biggrin

Marcin
Obrazek użytkownika Marcin
Offline
Ostatnio: 3 lata 1 tydzień temu
Rejestracja: 05 kwi 2014

Holidaymaniak , to nie pomyłka. Wynika to ze 100% wypełnienia klasy ekonomicznej. Wtedy linia lotnicza woli przenieść kogoś do klasy biznes aniżeli płacić odszkodowanie za brak lotu. A jak wiadomo linie sprzedają zawsze więcej biletów niż jest miejsc w samolocie, aby w razie rezygnacji nie być do tyłu. Standard na całym świecie. Ale tak czy siak jest to fajne uczucie doświadczyć takiego upgrade. Choć ma swoje minusy: potem trudniej leci się w ekonomicznej:P

Wracając jeszcze na szybko do lotniska. Nie odpiszę czy były kolejki do odprawy paszporotwej bo biznes ma osobną odprawę bez kolejek, ale czytałem w necie, że właściwie nie ma różnicy w kursach walut. Aby każdy mógł ocenić indywidualnie jak duża jest różnica między lotniskiem na Khao San podaję kursy wobec dolara. Lotnskisko 3.041, Khao San 3.177. Tego dnia po dotarciu do hotelu mieliśmy w planach tylko dwie rzeczy: odświeżyć się w basenie oraz spotkać z kolegą ze studiów mojej Asi. Kolega na stałe mieszka w Bangkoku i zgodził się nas oprowadzić po mieście.

Pierwszego dnia chcieliśmy coś zjeść oraz dać mu "pamiątki" z Polski w postaci 4 butelek wódki (do Tajlandii można wwieść 1 litr mocnego alkoholu na głowę) oraz kabanosów. Z Khao San pojechaliśmy tuk-tukiem do knajpy prowadzonej przez byłego kucharza królowej. Niestety trochę zawiodła nasze oczekiwania. Jedzenie było przeciętne, a rachunek jak na warunki tajskie całkiem spory. Później wybieraliśmy już kuchnie uliczne. Wieczór spędziliśmy na odkrywaniu Khao San , smakowaniu lokalnych przysmaków.

Co nas zaskoczyło to ceny alkoholu. Całkiem spore, właściwie większe niż w Polsce, co zupełnie nijak miało się do cen jedzenia czy transportu. Wieża piwa kosztowała 550BTH za 3 litry napoju. A robaczek na patyczku tylko 20 BTH Biggrin

algida (nieaktywny)
Obrazek użytkownika algida

no pięknie czekamy na dalej Wink

Kolka
Obrazek użytkownika Kolka
Offline
Ostatnio: 2 lata 10 miesięcy temu
Rejestracja: 09 wrz 2013

Marcin - do których to panów trzeba podejść z tymi świstkami? Biggrin Ja też chce lecieć tak ... na leżąco Dirol

Kurcze - ale fuksa mieliście! Już wiem! Na lotnisku też będę czekać do samego końca, nie będę się przeciskać Mosking

Bardzo się cieszę z Twojej relacji, pisz i wklejaj zdjęcia jak najszybciej! Smile

Każdy ma swój kawałek świata, który go woła...

malaria (nieaktywny)
Obrazek użytkownika algida

No w mordę go i nożem!!!!!!!!!!!! Mojego laptopiego Biggrin bo jak zaczęłam się cieszyć, że wróciłeś to bateria mi padła a napisałam już kilka zdań Dash 1 Byznes klasa no fart na maxa Preved Chcę więcej Wacko Czekałam na Twoją i Wojtka relację Smile 

Lecimy do Tajowa Yahoo Yahoo Yahoo 

Strony

Wyszukaj w trip4cheap