.


 


Tajlandia i Kambodża - piękny listopadowy czas :)

144 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
mijagi
Obrazek użytkownika mijagi
Offline
Ostatnio: 2 lata 5 miesięcy temu
Rejestracja: 26 paź 2013

@kasik364 - no lubię Crazy

Odnośnie Kambodży mam identyczne zdanie co ty. To miejsce jest krótko mówiąc nisamowite. Trudno wyjaśnić na czym to polega, po prostu trzeba tam być, obcować z tymi ludźmi, próbować potraw, chłonąć klimat... Byliśmy tak 6 dni i zdecydowanie za mało Biggrin

Dzień 9

Poprzedniego dnia dojechaliśmy do pierwszego hotelu na Koh Chang. Do portu na wyspie przybilismy koło 19 więc było już całkowicie ciemno. Droga do hotelu z portu to była niesamowita sprawa. Koh Chang jest bardzo górzystą wyspą, a że pierwszy hotel mieliśmy przy Lonley Beach, to praktycznie całe zachodnie wybrzeże musieliśmy przyjechać. Drogi są niesamowicie kręte i strome. Do tego doszła ciemność, ogłuszające cykady i mieliśmy nie lada atarkcję. Doda tylko, że jechaliśmy "taksówką" załadowaną po brzegi. Oprócz naszej grupki, jechali też tubylcy z bagażami i wraz ze znajomym musieliśmy stać na "schodkach". Trzeba było się mocno momentami trzymać, ale daliśmy radę Blum 3 podróż do hotelu trwała jakieś 30 minut. Po zalemdowaniu w hotelu, szybkim prysznicu, poszliśmy na kolację, która oczywiście zakończyła się imprezą w Sabai Barze, gdzie gra świetna, filipińska kapela. Później jeszcze kilka razy byliśmy w tej knajpie. Utrudnieniem było to, że Sabai był przy White Sand Beach i trochę nam zajmował transport, taxi z Lonley do White Sand kosztowało 100-150 bathów za osobę. Następnego dnia po śniadaniu od razu polecieliśmy na plażę, żeby zobaczyć jak to wszytsko wygląda w pełnym słońcu.

Na początek kilka fotek z hotelu:

Widok z balkonu naszego bungalowu

malaria (nieaktywny)
Obrazek użytkownika malaria

Mijagi się za robotę wziął Mosking Bardzo się cieszę Yahoo

Żelek
Obrazek użytkownika Żelek
Offline
Ostatnio: 2 lata 10 miesięcy temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

Super,ze juz Koh Chang Yes 3 jestem ciekawa zmian na tej wyspie bo słyszałąm ,ze nie jest to juz taka dziewicza wyspa jak trzy lata temu Sad nastapiła okupacja ruskich i generalnie wszedzie tłumy -potwierdzisz to ??

bepi
Obrazek użytkownika bepi
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 1 tydzień temu
Rejestracja: 04 wrz 2013

a miało nie być lazurków  Pleasantry  a tutaj widzę prawie jak Seszele  Biggrin  woda klarowna czysta i kamolki Preved

mijagi
Obrazek użytkownika mijagi
Offline
Ostatnio: 2 lata 5 miesięcy temu
Rejestracja: 26 paź 2013

@Żelek - nie wiem jak wyspa wyglądała 3 lata temu, ale Ruskich było widać bardzo dużo Aggressive Szczególnie podobała nam się Lonley, bo praktycznie była cały czas pusta, ludzi można było policzyć na palcach jednej, przy innych plażach, szczególnie przy White Sand było więcej, ale też nie było tragedii. Mieliśmy nieciekawą sytuację z Ruskim w naszym hotelu. Przyszła małpka na plażę, którą jedna z dziewczyn karmiła bananem. Nagle jeden głupi ruski zawinął ręcznik w "wałek" i zaczął nim okładać małpę. Biedna się zestresowała i stawała się coraz bardziej agresywna. Wszyscy krzyczeli, żeby ją zostawił, ale wiecie na głupotę nie ma rady Diablo W końcu przybiegła obsługa i zażegnała konflikt... A debil później z koleszkami się jeszcze cieszył :/ W barach, knajpakch, gdzie często zaglądaliśmy tez było widać sporo Rosjan, zresztą jest miejsce na świecie gdzie ich nie ma? Chętnie się tam wybiorę Wink

@bepi - no ale turkusowej wody w mojej relacji nie uświadczysz. Przy Lonley woda była faktycznie krystalicznie czysta i mega ciepła, myślałem, że Morze Czerwony jest ciepłe, ale Zatoka Tajlandzka to istny rosół Biggrin

Kurde nie wiem co się stało, ale szwankuje mi G+, nie mogę wrzucić niwych zdjęć, a i te, które już wrzuciłem do relacji częściowo zniknęły. Czy tylko ja nie widzę np. zdjęć z hotelu przy Lonley? Unknw

Kolka
Obrazek użytkownika Kolka
Offline
Ostatnio: 2 lata 9 miesięcy temu
Rejestracja: 09 wrz 2013

MaTyS :

Twoja kamera umożliwia ustawienie 120 stopni (narrow view), przez 145 stopni (medium view) aż po ultra szerokokątny FOV– 170 stopni (broad view).

10 strona instrukcji, punkt c.

Mijagi - przepraszam za zaśmiecanie, ale ze wstydu zaraz pod stół się schowam Blush Matys - dzięki Give rose 

Każdy ma swój kawałek świata, który go woła...

mijagi
Obrazek użytkownika mijagi
Offline
Ostatnio: 2 lata 5 miesięcy temu
Rejestracja: 26 paź 2013

Kolka nie ma problemu żadnego Biggrin

Jedziemy dalej dopóki wszytsko działa Biggrin Jeszcze trochę fotek z plaży, tak jak pisałem, wg nas Lonley to nr 1 na Koh Chang, na południu tej plaży jest przejście do "miasteczka" gdzie codziennie się stołowaliśmy. Idąc główną drogą i skręcając w prawo w kierunku morza, dochodzi się do świetnej, klimatycznej, rastamańskiej uliczki z barami i salonami tattoo na każdym kroku Biggrin

Wieczorem kilka razy pojechaliśmy do Bang Bao - jest to wioska rybacka na południu wyspy. Ogromny wybór świeżych owoców morza i ryb przyprawiał o zawrót głowy. Jedzenie droższe niż w innych częściach wyspy, ale warto było kilka razy wydać nieco więcej. Jadłem tam mi.in. pierwszy raz w życiu kraba i bardzo mi smakował Biggrin

Widok z restauracji w Bang Bao

Można było sobie wybrać kolację

Soft krab

W porcie idzie się tamik pomostem w głąb morza, a po obu stronach są sklepiki z pamiątkami, itp. Wg mnie duży wybór i niższe ceny niż np. przy Lonley

Jak zwykle się zasiedzieliśmy Drinks

mijagi
Obrazek użytkownika mijagi
Offline
Ostatnio: 2 lata 5 miesięcy temu
Rejestracja: 26 paź 2013

Minął kolejny dzień, już straciłem rachubę który Wink w ogóle to kilka razy się zastanawialiśmy - "jaki właściwie dziś dzień?" Doświadczyliśmy tego, że szczęśliwi czasu nie liczą Biggrin

Na plaży hotelowej można było skorzystać z masażu w takich okolicznościach. Oczywiście skorzystaliśmy, z tego co pamiętam to godzinny thai massage był za 250 bathów chyba. Więc cena bardzo przyzwoita jak na masaż hotelowy. Wykonywały go starsze Tajki i robiły to nieziemsko. Po masażu byliśmy wiotcy jak nigdy wcześniej Blum 3

Palaża przy naszym hotelu była czysta, codziennie sprzątana. Wiadaomo leżało trochę liści, ale chyba by musiał cały czas ktoś chodzić i podnosić jeśli miałoby ich wcale nie być. Były drzewa na plaży, były też liście.

Tego dnia rano w kumplem wybraliśmy się na kajaki. Wypożyczyliśmy z hotelu (100 bathów/godzina) i popłynęliśmy do okolicznych wysepek. Jedna z nich była naprawdę rajska, piękne palmy na plaży (widać na filmiku). Fotek z tej wyprawy nie ma, bo bałem się aparat brac na kajak, ale było GoPro stąd filmiki Biggrin Wypłynęliśmy z naszej plaży i obraliśmy sobie z cel najdalej położoną wysepkę. Wg naszych obliczeń było do niej jakieś 2 km. Gdy byliśmy od brzegu jakieś 1500 metrów, nagle kątem oka dostrzegłem 10 metrów od nas zanurzającą się płetwę grzbietową. Pierwsza myśl - kur*a rekin! Dash 1 To coś zanurzyło się i przepłynęło poda naszym kajakiem. Woda czyściutka więc widzieliśmy ciemną plamę jakieś 5 metrów pod nami. Zaczęliśmy jakby mocniej wiosłować (całkowicie nieświadomie), ale po tej sytuacji skurcze mnie złapały Blum 3 "Coś" popłynęło pod nami i po drugiej stronie wyskoczyło nad wody, a naszym oczom ukazał się piękny delfin Yahoo Po chwili znów z drugiej strony wynurzyły się już 3 albo 4 obok siebie Biggrin Jeszcze przez chwilę z nami płynęły, wynurzając się kilka razy, po czym zniknęły w błękitnej toni... W pierwszej chwili miałem serce w gardle, serio już dawno się tak nie przestraszyłem Blum 3 Fotki są już z naszego powrotu, żona miała aparat na plaży. Na jednej z wysepek do której dopłynęliśmy walnęliśmy piwko, pochodziliśmy i zawinęliśmy się do domu. Morze niby przy brzegu było spokojne, ale im dalej wypływaliśmy tym fale były większe. Musieliśmy mocno walczyć, żeby ustawiać kajak prostopadle do fal. Inaczej o wywrotkę nie trudno Wacko

mijagi
Obrazek użytkownika mijagi
Offline
Ostatnio: 2 lata 5 miesięcy temu
Rejestracja: 26 paź 2013

Następnego dnia, albo i 2 dni później (kto by to liczył Blum 3 ) wybraliśmy się na treking na słoniach. Wiem, że są zwolennicy i przeciwnicy tej atrakcji, ale postanowiliśmy spróbować. Od razu wyjaśniam, siedziska były położone na grube koce, więc myślę, że nie powinny uwierać słoni. Pojechaliśmy do Klong Prao, skąd wyruszyliśmy na nasz treking, który w sumie strwał około 3 godzin. Cena 1500 bathów za osobę. W cenie była woda i owoce po powrocie. Jeszcze w bazie kupiliśmy koszyczek bananów, żeby najpierw nakarmić nasz pojazd (50 bathów o ile dobrze pamiętam). Słonica wcinała aż miło. Po tym weszliśmy na rampę, z której wsiedliśmy na słoni grzbiet. Jechaliśmy przez las, plantacje kauczuku, pomelu i papai o ile mnie pamięć nie zawodzi. Dojechaliśmy do rzeki, gdzie można było się wykąpać ze słoniami. Oczywiście po chwili namysłu zdecydowałem się Biggrin Musielibyście widzieć, jaką radochę miały te słonie z możliwości ochłodzenia się w wodzie po godzinnym marszu z balastem Biggrin Woda faktycznie była zimna, porównując do morza to niebo a ziemia. Słonie zanurzały się całkowicie, pryskały wodą z trąby, turlały, dosłownie jak małe dzieci na plaży Biggrin To był naprawdę fajny widok. Co mi się niekoniecznie podobało to to, że słonie w zagrodzie były przywiązane do nogi łancuchem, chociaż nie wiem jak inaczej mogliby to rozwiązać. I nie podobały też mi się poganiacze, które mieli ci chłopcy. Wyglądało to jak czekan, na szczęście nie używali tego (przynajmniej nie widziałem).

mijagi
Obrazek użytkownika mijagi
Offline
Ostatnio: 2 lata 5 miesięcy temu
Rejestracja: 26 paź 2013

Pisałem, że na Koh Chang są masakrycznie kręte i strome drogi. Znalazłem kilka fotek, które oczywiście nie oddają grozy sytuacji Pleasantry

A jutro rano pojdziemy do Bang Bao, skąd udamy się na snurkowanie i na pobliskie wyspy Biggrin

Strony

Wyszukaj w trip4cheap