KILIMANDŻARO –tak, tak, tak!!!!!!! COCA –COLA – nie, nie, nie!!!!!

56 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

zobaczył mój polar)::)

Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

jak wracaliśmy przejeżdżaliśmy koło naszej górki:):)

Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

     KILIMANDŻARO

Są różne drogi na szczyt i różne dni zdobycia góry

Dowiadywałam się, patrzałam na zdjęcia ,liczyłam dni –znajomy męża przestrzegał przed trasą coca-cola /wchodził inną/,ale ja się chciałam trzymać harmonogramu ,który sobie wyznaczyłam. wszystkie inne trasy miały dłuższy czas wchodzenia od 7 do 9 dni. później się dowiedziałam że można też na tych innych trasach skracać wchodzenie  też zdobywać górę w te 6 dni na których mi zależało ,ale o tym dowiedziałam się po roku

My dwoje, dwoje przewodników i chyba 7-9 tragarzy-to nasza ekipa.

Pierwsze dni to spokojna wędrówka .

Im wyżej tym wolniej się wchodziło ,jeden dzień był na aklimatyzację przed atakiem na szczyt.

Poznaliśmy wspaniałych ludzi ,jedni zdobyli szczyt  inni musieli zrezygnować.

Nie będę Wam opisywać tych pierwszych dni , bo właściwie nic ekscytującego się nie działo.

Idziesz, idziesz ,idziesz ,zjadasz jakiś prowiant ,idziesz ,idziesz..

Dochodzisz do obozu . myjesz się,  kolacja ,pogaduszki i spanie

-

-

-początek- ta butelke plastikową musiałam wyrzucić -zakaz wnoszenia 

trasa do obozu pierwszego

 

obóz drugo zdobyty

poranna kawa

mycie /nie macie wrażenia że to wygląda jak micha dla psa*yahoo*

roślina pandemiczna -rośnie tylko tam -trąba słonia

droga do obozu drugiego

obóz drugi 

nasz domek

kilimandżaro nasz cel

no i już ponad chmurami

na tym jakby co to by nas zwozili,a koło tego masę pasiastych myszek ,które mogą żyć tylko na tej wysokości -wejdą wyżej kicha, niżej też kichaDirol

klimatyzacja -zebra punkt

Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

Codziennie rano i wieczorem do kampingu  mamy przyniesioną w misce ciepłą wodę do umycia a rano pomocnik kucharza przynosił dzbanek z gorącą wodą ,kawą lub  herbatą i cukrem-to na obudzenie. śniadania już się jadło w ogólnym budynku przy stole ,gdzie każda grupa miała na stole rozłożony kraciasty obrus/każda grupa inny wzór/.obowiązkowo do każdego posiłku pop corn.

Jedzenie rewelacyjne, prawie pod nas /lubimy curry//marchewka z groszkiem z mleczkiem kokosowym/najbardziej szokującym  dla nas było podanie posiłku grupie amerykanów-wazy, szklanki, literatki i inne akie duperele ,a jedzenia dwa razy tyle co u nas /nie do przejedzenia/,

Dla odmiany gdy jadła grupa Japończyków  to koło nich stało 4 pomocników ,którzy byli na każde zawołanie,

Codziennie po śniadaniu był wywiad lekarski-jak się czujesz ,czy byłeś pi-pi i ta inna sprawa,

Czy jest gorączka. mierzenie ciśnienia krokodylkiem. wieczorem również krótki wywiad medyczny.

 

jak zwykle rano -kawa

h

droga do obozu ostatniego

 

jak widzicie coraz zimniej

_Huragan_
Obrazek użytkownika _Huragan_
Offline
Ostatnio: 6 dni 5 godzin temu
Rejestracja: 13 cze 2015

Czy kompozycja zdjec w poscie Nr  13 ma jakis bezposredni zwiazek? Wink

"Podobno były –bo spałam jak zabita i nic nie słyszałamLLL.

Nawóz w każdym razie zostawiły." Biggrin

https://marzycielskapoczta.pl/

Napisz pocztowke ze swoich podrozy do chorych dzieci

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 7 godzin 35 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

To jedna z tras nazywa się Coca-cola? ciekawe dlaczego ?

Hipcio sliczny Good

No trip no life

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Offline
Ostatnio: 2 godziny 46 minut temu
Rejestracja: 31 maj 2016

...he,he,he _Huragan_ sugerujesz,że..."zjedli pasiastą" !??? ; ))))))

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

takiego apetytu to jednak nie mieliśmyWink

Rano po śniadaniu bukłaki są napełniane wodą/na atak wymyśliłam żeby rurki doprowadzające wodę  do ust otulić taką niebieską pianką ,którą się nakłada na rury do klimatyzacji-po to aby woda w tej cienkiej rurce nie zamarzła-okazało się to b.dobrym rozwiązaniem/, dostajemy suchy prowiant, dajemy plecaki  tragarzom a my ruszamy w drogę.

Właściwie to dojście do ostatniej bazy było najtrudniejsze-najdłuższe ,poza samym atakiem na szczyt.

Ta ostatnia baza była inna od tych niżej. tu były sale wieloosobowe, były również porozkładane namioty i namioty -ubikacje

I właściwie się nic nie działo bo jak doszliśmy, zameldowaliśmy się , ulokowali nas w pokoju 12 osobowym z łóżkami piętrowymi wtedy jeszcze jak przyszliśmy były wolne łóżka na dole ,kolejni po nas już musieli się wspinać na górę , a była to grupa 6 czy 8 Izraelczyków- poza tym że tam już wszystko robiłam jak w zwolnionym filmie. czyli jak chciałam pi-pi/czyli siusiu/ to musiałam zaraz wyruszyć bo bardzo wolno szłam i mogłabym nie zdążyć. Jeden tylko raz wzięłam aparat wyszłam ponownie i kliknęłam parę fotek ,mimo że aż prosiło się o więcej/nie miałam ani siły ani ochoty wychodzić ponownie z aparatem aby robić zdjęcia/  umyliśmy się chusteczkami nawilżającymi ,zjedliśmy kolację .Richard zrobił briefing  i mieliśmy się zdrzemnąć  a o 24.30 chcieliśmy wyruszyć.

Roma
Obrazek użytkownika Roma
Offline
Ostatnio: 6 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 20 sty 2014

Ja założyłam sobie stopery ,na oczy dałam opaskę –miałam spokój, mogłam się wyłączyć ,ale spać nie umiałam/już teraz nie pamiętam ,ale myśli krążyły w mojej głowie jak szalone/.

Darek miał mniej szczęścia, nie miał stoperów więc tym bardziej trudno było mu zasnąć, ale jak był na najlepszej drodze do krótkiego snu to jeden z Izraelczyków zaczął się przebierać-słowa Darka: kurteczkę  k…a musiał przebrać ,nie mogła być brązowa na zieloną tylko zielona na brązową ,w dodatku świecił sobie czołówką więc co rusz przejeżdżał światłem po oczach innych .i tak do 23.00 bo Izraelczycy wychodzili o 24.00 o 23 myśmy już mieli pobudkę .do zjedzenia była owsianka, suche petitki, herbata z imbirem.

Ja stwierdziłam że muszę coś mieć w żołądku bo później jakoś nie mam ochoty na jedzenie , więc zjadłam dwa małe kubeczki owsianki –i to był mój pierwszy błąd.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap