Zaintrygowało mnie to, że masz długie spodnie i bluzę, to w celach ochronnych?
Asiu, tak oczywiście. Ryzyko malarii w Wietnamie jest niskie,ale jest. Na plaży inna bajka ,ale już w lesie jest bardziej ryzykownie. Na wszelki wiec wypadek ubrane byłyśmy w długie rzeczy.
Druga część naszej indywidualnej wycieczki jest zupełnie o innym charakterze. Jedziemy na słynną Starfish beach, której nie ma w programie .
Zanim jednak plaża to pokażę wam trochę fotek zza okna, jak wygląda wietnamska wieś. Co tu dużo mówić jest biednie.ale jest to część tego kraju, więc trzeba zobaczyć i ten obraz a nie tylko atrakcje turystyczne. Dodam jednak od razu,że ludzie tu naprawdę ciężko pracują prowadząc takie sklepiki czy kramy i warto docenić ich starania. a przy tym są bardzo mili i sympatyczni.
Aneta, biuro jest na głównej ulicy miasteczka. Jak wyjdziesz z hotelu, dochodzisz do tej głównej i możesz od razu przejśc na drugą stronę a potem idziesz kawałeczek w prawo tą ulicą i znajdziesz między kafejkami biuro podrózy.. Jest szeroko otwarte, na pewno je znajdziesz. Prowadzi go kobitka, czasem tez jest facet. Obydwoje bardzo mili. My potem kupilismy u nich jeszcze jedną wycieczkę.
Do Starfish Beach nie da się dojechać . Dojeżdza się do innej plaży i stamtąd trzeba dopłynąć.
Nas prowadzi na szczęscie przewodnik, idziemy za nim, bo nawet nie wiedziałybyśmy do której łodzi wsiąść. Ale już dalej z nami nie płynie. Umawiamy się,że kiedy nam się znudzi to wrócimy i on będzie na nas czekał.
Widoczki w czasie rejsu bardzo ładne. W oddali gór, woda turkusowa , przyjemny wiaterek.Rejs krótki i już dopływamy
Idziemy za naszym pilotem.
Zwróćcie uwagę ,że ma tradycyjny kapelusz wietnamski
piękny kolorek wody
Płyniemy i podziwiamy widoczki.
Dobrze jest usiąść z prawej strony łódki, wtedy nikt nie zasłania
Dziekuję za wskazówki. Juz siedzę niemal na walizkach. Choć prognoza pogody nie wyglada zachęcajaco, bo nadal pada. O tej porze roku juz zawsze było słonko. Ale trudno, co ma być , to bedzie. Na pewno jest gorąco
Aneta, jeszcze jest trochę czasu do twojego wyjazdu więc spokojnie, pogoda sie na pewno zmieni i będziesz miała piękną aurę. Ja leciałam na początku stycznia więc zaledwie parę tygodni pózniej i pogoda była wyśmienita. A propos pakowania to na pewno warto wziąć dużo t-shirtów czy sukienek na zmianę, bo człek się nieżle poci. Aha kosmetyki do kąpieli są w łazience, nie trzeba zabierać. Czajnik do herbaty też. Są też różne herbatki , ale ja miałam też swoje.
STARFISH BEACH
Znana jest jako jedna z najpiękniejszych czy wręcz najpiękniejsza na wyspie, gdzie jest krystalicznie czysta, turkusową woda morska. Piasek jest jasny, mięciutki a fal prawie nie ma . Zupełnie inaczej niż na Sao Beach na południu wyspy, gdzie byłyśmy dnia poprzedniego. Tam wysokie fale uniemożliwiały pływanie.
Plaża jest jednak znana przede wszystkim z pięknych rozgwiazd i to je własnie przyjechałysmy zobaczyć. Podobno jest ich najwięcej po zachodzie słonca ,aby "cieszyć się światłem księżyca" a szczególnie we wrześniu i pażdzierniku. Ja jednak byłam za dnia , w styczniu i było ich naprawdę mnóstwo. Na szczęscie.
Rozgwiazdy są czerwone i pięknie wygladają zarówno w wodzie jak i na samym brzegu. Powinny być jednak w wodzie .
Mam nadzieję,że nie zanudze was teraz rozgwiazdami na fotkach, ale te ilości robią naprawdę wrażenie. Nigdy ich tyle nie widziałam a do tego są piękne
Różnią się nieco barwą czy wielkością
Trzeba chodzić bardzo ostrożnie aby ich nie rozgnieść
zwierzakami mnie nie zanudzisz - fantastyczne są widzę, że lubisz polować na unikalne zwierzaki - te rozgwiazdy, gwanako, morsy i woły piżmowe, za chwilę japońskie makaki w zimowej kąpieli super masz może upolowanego maskonura??? no to namawiam Cię na dżelady w północnej Etiopii sorry za wtręt nie w temacie i na koniec apel: nie przetrzymuj tego wszystkiego zbyt długo w szufladzie tripkowicze chętnie zobaczą
To niesamowite ile ich tam było. Mam nadzieję, że to jakiś odporniejszy gatunek, skoro tyle leży ich na piasku i nadal nie wygladaja na martwe. Zawsze staraliśmy się nie wyciagać rozgwiazd z wody ( choć bardzo kusiło), ale tym chyba nic się nie stało. Piękne i wszystkie jednakowe . Musimy tam dotrzeć.
Aneta, rozgwiazdy oczywiście powinny być w wodzie ,ale ludzie są nieświadomi tego. Widziałam jak niektórzy wyjmowali je z wody i układali równiutko w rzędach na plaży do zdjęcia. Co gorsza zostawiali tak je na piasku i szli dalej. Na szczęście jest tam osoba, która "goni" takie zachowania i w razie potrzeby wrzuca je z powrotem do wody.
Na plaży jest trochę ludzi ,ale tłumów nie ma .
Od strony "organizacyjnej "..Za parę złotych mozna sobie wykupić miejsce na leżaku tuz przy brzegu. Większośc ludzi tak własnie robi i my też . Co jest ważne miejsce jest zadaszone , więc nie pali slońce .
Na plazy jest sklepik . Można kupić lody i przeróżne napoje i napitki z łodówki. Bierzemy lokalne piwko i delektujemy się nim i widoczkami w około, z pozycji leżaka.
Na sklepie jest napis Happy New Year , znajdujemy nawet świąteczną choinkę
Jest też knajna i to bardzo oryginalna , bo na wodzie.
Zobaczcie jak można się tam dostać
Woda jest bardzo ciepła, dlugo płytka. Kąpiemy się i jest tak super,że cięzko wyjść.
W morzu jest mnóstwo róznych miejsc pod katem robienia instagramowych fotek ha ha . Huśtawki, schodki etc . Nie są oblegane ,ale widać ,że cieszą się popularnością.
Zabieramy nasze rzeczy z leżaka i idziemy do bardziej cichej części plaży, gdzie rzadko kto przechodzi.
Siadamy sobie na piasku a potem znowu hyc do wody. Spacerujemy też po okolicy
Pobyt na Starfish dobiega końca. Decydujemy się wracać.
Polecam goraco,aby odwiedzić Starfish w wolnym czasie, bo jest inna niż inne na wyspie. A piękne rozgwiazdy sa tylko tutaj.
Myślę,że warto tu przyjechac w miarę z rana, wtedy jest na pewno jeszcze mniej ludzi.
Asiu, tak oczywiście. Ryzyko malarii w Wietnamie jest niskie,ale jest. Na plaży inna bajka ,ale już w lesie jest bardziej ryzykownie. Na wszelki wiec wypadek ubrane byłyśmy w długie rzeczy.
No trip no life
Druga część naszej indywidualnej wycieczki jest zupełnie o innym charakterze. Jedziemy na słynną Starfish beach, której nie ma w programie .
Zanim jednak plaża to pokażę wam trochę fotek zza okna, jak wygląda wietnamska wieś. Co tu dużo mówić jest biednie.ale jest to część tego kraju, więc trzeba zobaczyć i ten obraz a nie tylko atrakcje turystyczne. Dodam jednak od razu,że ludzie tu naprawdę ciężko pracują prowadząc takie sklepiki czy kramy i warto docenić ich starania. a przy tym są bardzo mili i sympatyczni.
Dojeżdzamy już do plaży
No trip no life
Zaglądam tu 2 x dziennie. Oczekiwanie na cd dosłownie jak na wyniki egzaminu .
Zdjęcia rewelacyjne. Nie mogę się doczekać na kolejne.
Jak nazywało się to Wasze lokalne biuro? Może go znajdę.
Aneta, biuro jest na głównej ulicy miasteczka. Jak wyjdziesz z hotelu, dochodzisz do tej głównej i możesz od razu przejśc na drugą stronę a potem idziesz kawałeczek w prawo tą ulicą i znajdziesz między kafejkami biuro podrózy.. Jest szeroko otwarte, na pewno je znajdziesz. Prowadzi go kobitka, czasem tez jest facet. Obydwoje bardzo mili. My potem kupilismy u nich jeszcze jedną wycieczkę.
Do Starfish Beach nie da się dojechać . Dojeżdza się do innej plaży i stamtąd trzeba dopłynąć.
Nas prowadzi na szczęscie przewodnik, idziemy za nim, bo nawet nie wiedziałybyśmy do której łodzi wsiąść. Ale już dalej z nami nie płynie. Umawiamy się,że kiedy nam się znudzi to wrócimy i on będzie na nas czekał.
Widoczki w czasie rejsu bardzo ładne. W oddali gór, woda turkusowa , przyjemny wiaterek.Rejs krótki i już dopływamy
Idziemy za naszym pilotem.
Zwróćcie uwagę ,że ma tradycyjny kapelusz wietnamski
piękny kolorek wody
Płyniemy i podziwiamy widoczki.
Dobrze jest usiąść z prawej strony łódki, wtedy nikt nie zasłania
Prawda ,że pięknie ?
I już jesteśmy na miejscu
Wysiadamy na pomost i idziemy na plażę
No trip no life
Napradę piękne te wszystkie kolory.
Dziekuję za wskazówki. Juz siedzę niemal na walizkach. Choć prognoza pogody nie wyglada zachęcajaco, bo nadal pada. O tej porze roku juz zawsze było słonko. Ale trudno, co ma być , to bedzie. Na pewno jest gorąco
Aneta, jeszcze jest trochę czasu do twojego wyjazdu więc spokojnie, pogoda sie na pewno zmieni i będziesz miała piękną aurę. Ja leciałam na początku stycznia więc zaledwie parę tygodni pózniej i pogoda była wyśmienita. A propos pakowania to na pewno warto wziąć dużo t-shirtów czy sukienek na zmianę, bo człek się nieżle poci. Aha kosmetyki do kąpieli są w łazience, nie trzeba zabierać. Czajnik do herbaty też. Są też różne herbatki , ale ja miałam też swoje.
STARFISH BEACH
Znana jest jako jedna z najpiękniejszych czy wręcz najpiękniejsza na wyspie, gdzie jest krystalicznie czysta, turkusową woda morska. Piasek jest jasny, mięciutki a fal prawie nie ma . Zupełnie inaczej niż na Sao Beach na południu wyspy, gdzie byłyśmy dnia poprzedniego. Tam wysokie fale uniemożliwiały pływanie.
Plaża jest jednak znana przede wszystkim z pięknych rozgwiazd i to je własnie przyjechałysmy zobaczyć. Podobno jest ich najwięcej po zachodzie słonca ,aby "cieszyć się światłem księżyca" a szczególnie we wrześniu i pażdzierniku. Ja jednak byłam za dnia , w styczniu i było ich naprawdę mnóstwo. Na szczęscie.
Rozgwiazdy są czerwone i pięknie wygladają zarówno w wodzie jak i na samym brzegu. Powinny być jednak w wodzie .
Mam nadzieję,że nie zanudze was teraz rozgwiazdami na fotkach, ale te ilości robią naprawdę wrażenie. Nigdy ich tyle nie widziałam a do tego są piękne
Różnią się nieco barwą czy wielkością
Trzeba chodzić bardzo ostrożnie aby ich nie rozgnieść
No trip no life
papuas
To niesamowite ile ich tam było. Mam nadzieję, że to jakiś odporniejszy gatunek, skoro tyle leży ich na piasku i nadal nie wygladaja na martwe. Zawsze staraliśmy się nie wyciagać rozgwiazd z wody ( choć bardzo kusiło), ale tym chyba nic się nie stało. Piękne i wszystkie jednakowe . Musimy tam dotrzeć.
Aneta, rozgwiazdy oczywiście powinny być w wodzie ,ale ludzie są nieświadomi tego. Widziałam jak niektórzy wyjmowali je z wody i układali równiutko w rzędach na plaży do zdjęcia. Co gorsza zostawiali tak je na piasku i szli dalej. Na szczęście jest tam osoba, która "goni" takie zachowania i w razie potrzeby wrzuca je z powrotem do wody.
Na plaży jest trochę ludzi ,ale tłumów nie ma .
Od strony "organizacyjnej "..Za parę złotych mozna sobie wykupić miejsce na leżaku tuz przy brzegu. Większośc ludzi tak własnie robi i my też . Co jest ważne miejsce jest zadaszone , więc nie pali slońce .
Na plazy jest sklepik . Można kupić lody i przeróżne napoje i napitki z łodówki. Bierzemy lokalne piwko i delektujemy się nim i widoczkami w około, z pozycji leżaka.
Na sklepie jest napis Happy New Year , znajdujemy nawet świąteczną choinkę
Jest też knajna i to bardzo oryginalna , bo na wodzie.
Zobaczcie jak można się tam dostać
Woda jest bardzo ciepła, dlugo płytka. Kąpiemy się i jest tak super,że cięzko wyjść.
W morzu jest mnóstwo róznych miejsc pod katem robienia instagramowych fotek ha ha . Huśtawki, schodki etc . Nie są oblegane ,ale widać ,że cieszą się popularnością.
Zabieramy nasze rzeczy z leżaka i idziemy do bardziej cichej części plaży, gdzie rzadko kto przechodzi.
Siadamy sobie na piasku a potem znowu hyc do wody. Spacerujemy też po okolicy
Pobyt na Starfish dobiega końca. Decydujemy się wracać.
Polecam goraco,aby odwiedzić Starfish w wolnym czasie, bo jest inna niż inne na wyspie. A piękne rozgwiazdy sa tylko tutaj.
Myślę,że warto tu przyjechac w miarę z rana, wtedy jest na pewno jeszcze mniej ludzi.
No trip no life
Pojedziemy ( popłyniemy ) na pewno. Miałam to w planach, ale teraz wiem na 100%.