Przeczytałam, obejrzałam zdjęcia i przez chwilę zastanawiałam się czy nie wymieszałam różnych relacji! Tropikalne plaże, palmy pochylone nad turkusową wodą a za chwilę "rzymskie Koloseum", kolejka linowa, "Santorini" a może Amalfi?, wietnamskie lampiony i wachlarze, weneckie kanały i gondole - ależ różnorodność! I to wszystko na jednej, krótkiej wycieczce! Mnie jednak bardziej podoba się natura i kolorowe miasteczko niż "wietnamska Wenecja". Ta ostatnia kojarzy mi się raczej z Las Vegas...
Ciekawa jestem, co jeszcze zobaczymy? Czekam więc niecierpliwie na c.d.
Program bardzo różnorodny. Też wolę plaże palmy, naturę i taki bardziej „prawdziwy” Wietnam. Vegas, Wenecja i wietnamska „Wenecja” nie jest na mojej liście marzeń ale każde miejsce jest warte zobaczenia aby mieć własne spojrzenie i opinię. A ta różnorodność to chyba specyfika tej wyspy. Wydaje mi się, że byłabym zadowolona. Ciekawe co nam jeszcze Nel pokaże.
W Grand World znajduje się też bardzo ciekawa konstrukacja. To Bamboo Legend w całości zbudowana z bambusa. Ma ok powierzchni 700 m2, wysokość 15 m a zbudowana jest az z 42 fys drzew bambusowych.
Idziemy w ramach odpoczynku na szybką Latte i widzimy,że coś się zaczyna dziać.
To niezwykle kolorowa parada. To fajna okazja, aby zobaczyć fajne stroje
Tak, na ciekawe wydarzenia trafilaś. Nie jestem znawcą ale część z odwiedzanych miejsc jest chyba mało wietnamska. Ale i tak chęrnie bym się tam wybrała.
Wybieramy się do wietmamskiego parku ochrony przyrody położonego na północy wyspy na terenie Parku Naordowego .To pierwszy półdziki rezerwat zwierząt w Wietnamie. Można się tu zapoznać się z lokalną florą (400 gatunków) i fauną (150 gatunków). Zwierzęta , które się tu gromadzi , to takie, ktore udało się uratować z rąk kłusowników lub przed wyginięciem. Żyje tu obecnie ponad 3 tys zwierzaków. Cżęść obszaru ze względów bezpieczeństwa można zwiedzać tylko specjalnym busem .
Tuż przy wejściu wita nas damsko męski zespół muzyczny. I już jest wesoło
Jutro wracamy do domu. Wszystko się udało, pogoda cudowna. Rzeczywiście to wyspa pełna kontrastów, ale na pewno warto ją zwiedzić. Sunset sanato beach oraz starfish beach również zrealizowane. Polecam ten kierunek. Powolutku puste miasteczka ożywają. Pozdrawiam.
Jutro wracamy do domu. Wszystko się udało, pogoda cudowna. Rzeczywiście to wyspa pełna kontrastów, ale na pewno warto ją zwiedzić. Sunset sanato beach oraz starfish beach również zrealizowane. Polecam ten kierunek. Powolutku puste miasteczka ożywają. Pozdrawiam.
Aneta, super cię słyszeć i że pogoda, o którą się tak martwiłaś tak pięknie ci dopisała. Fajnie,że dotarłaś do innych miejsc poza wycieczką.
Przeczytałam, obejrzałam zdjęcia i przez chwilę zastanawiałam się czy nie wymieszałam różnych relacji! Tropikalne plaże, palmy pochylone nad turkusową wodą a za chwilę "rzymskie Koloseum", kolejka linowa, "Santorini" a może Amalfi?, wietnamskie lampiony i wachlarze, weneckie kanały i gondole - ależ różnorodność! I to wszystko na jednej, krótkiej wycieczce! Mnie jednak bardziej podoba się natura i kolorowe miasteczko niż "wietnamska Wenecja". Ta ostatnia kojarzy mi się raczej z Las Vegas...
Ciekawa jestem, co jeszcze zobaczymy? Czekam więc niecierpliwie na c.d.
Program bardzo różnorodny. Też wolę plaże palmy, naturę i taki bardziej „prawdziwy” Wietnam. Vegas, Wenecja i wietnamska „Wenecja” nie jest na mojej liście marzeń ale każde miejsce jest warte zobaczenia aby mieć własne spojrzenie i opinię. A ta różnorodność to chyba specyfika tej wyspy. Wydaje mi się, że byłabym zadowolona. Ciekawe co nam jeszcze Nel pokaże.
Fajna wycieczka. Ciepło, kolorowo i egzotycznie. Przyjemnie ogląda się w ponury listopadowy dzień... Pozdrawiam.
W Grand World znajduje się też bardzo ciekawa konstrukacja. To Bamboo Legend w całości zbudowana z bambusa. Ma ok powierzchni 700 m2, wysokość 15 m a zbudowana jest az z 42 fys drzew bambusowych.
Idziemy w ramach odpoczynku na szybką Latte i widzimy,że coś się zaczyna dziać.
To niezwykle kolorowa parada. To fajna okazja, aby zobaczyć fajne stroje
Na koniec wszyscy chętni bawią się razem
No trip no life
Oglądamy też wieczorny spektakl na wodzie. Na ten show pojawia się bardzo dużo ludzi.
Oczywiście show jest muzyczne
No trip no life
takie pokazy Światło i Dźwięk zawsze wzbudzają zainteresowanie; ja lubię je ogladac...
piękne foto
Piea
Tak, na ciekawe wydarzenia trafilaś. Nie jestem znawcą ale część z odwiedzanych miejsc jest chyba mało wietnamska. Ale i tak chęrnie bym się tam wybrała.
DZIEŃ 6
Dziś jedziemy na spotkanie ze zwierzakami.
Wybieramy się do wietmamskiego parku ochrony przyrody położonego na północy wyspy na terenie Parku Naordowego .To pierwszy półdziki rezerwat zwierząt w Wietnamie. Można się tu zapoznać się z lokalną florą (400 gatunków) i fauną (150 gatunków). Zwierzęta , które się tu gromadzi , to takie, ktore udało się uratować z rąk kłusowników lub przed wyginięciem. Żyje tu obecnie ponad 3 tys zwierzaków. Cżęść obszaru ze względów bezpieczeństwa można zwiedzać tylko specjalnym busem .
Tuż przy wejściu wita nas damsko męski zespół muzyczny. I już jest wesoło
No trip no life
Jutro wracamy do domu. Wszystko się udało, pogoda cudowna. Rzeczywiście to wyspa pełna kontrastów, ale na pewno warto ją zwiedzić. Sunset sanato beach oraz starfish beach również zrealizowane. Polecam ten kierunek. Powolutku puste miasteczka ożywają. Pozdrawiam.
Aneta, super cię słyszeć i że pogoda, o którą się tak martwiłaś tak pięknie ci dopisała. Fajnie,że dotarłaś do innych miejsc poza wycieczką.
pozdrawiam cie serdecznie
No trip no life