Nie sądzę, aby była specjalnie niebezpieczna, ale człek bez internetu i nawigacji może zagubić się w zaułkach, zwłaszcza że godz zbiórki określona. Tak, jakimś azymutem może być wieża katedry, ale czy z każdego miejsca ją widać?? Myślę, że bardziej niebezpieczne są duże miasta z kieszonkowcami.
zagubić to się zawsze można:) zwłaszcza w takich labiryntach ; ale jakoś mi się udało:)
ponownie odwiedzam stare skalne domy... choc poprzednio jak zwiedzałam Materę z mym Szanownym Małżem - to bylismy w jakimś innym...
fajnie tak móc tu sobie pozaglądać w ukwiecone podwórka "jaskiniowców"
skalnych kościółków w Materze jest wiele, są to dość unikalne świątynie ( zwane tu: chiese rupestri) wykute bezpośrednio w wapiennych skałach. W Materze i pobliskimParku Murgia znajduje się ich około 150; powstawały od wczesnego średniowiecza aż do XIX wieku; były często zakładane przez mnichów bizantyjskic; część z nich jest udostepniona do zwiedzania; w ich wnętrzach można podziwiać zachowane, surowe freski i niezwykłą architekturę.
Chyba najbardziej ikoniczny z nich to Santa Maria de Idris - który zwiedzaliśmy poprzednio (na wycieczce O sole Mio) - jest zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym skalnym kościółem Matery ; tym razem zajrzałam do innego - do Santa Lucia alle Malve - ten jest za to jednym z najstarszych i najważniejszych kościołów jaskiniowych, datowany na VIII wiek. W środku znajdują się piękne, średniowieczne malowidła ścienne i podniosła atmosfera magii.... niestety jest tam całkowity zakaz robienia zdjęć
zdjęć robić tu nie można ale można za to kupić gotowe zdjęcia po 1 E za sztukę! ot, Włosi kombinatorzy ale nie tylko oni, przecież wszędzie na świecie są miejsca z tym durnym zakazem, którego nigdy nie zrozumiem
zresztą nawet nie próbowałam robić tam ukradkowców:) ; biegał tam jak opętany jakiś nawiedzony strażnik; darł się wniebogłosy (jak to Włoch) ; szarpał ludziom aparaty i telefony i w doopie miał podniosłą atmosferę tego miejsca
interesowało go tylko to, by sprzedać fotki i przyłapać tych co je nielegalnie robią a do diabła z nim!
zatem 3 pożyczone fotki z sieci - tak poglądowo:
i idę dalej....
takie słodkie spotkanko z uroczymi maluchami
i wracam do nowszej dzielnicy
Palazzo del Sedile to pałac z XVI wieku położony w centrum Matery, wyróżniający się dwiema wieżami dzwonów i renesansowym łukiem wjazdowym
chyba trochę przesadziłam z ilością fotek w tym poście he he, :):)):)))) ale to jeszcze nie koniec Matery ; w kolejnej odsłonie pokażę jeszcze jedno fajne miejsce do którego udało mi się tu wejść, a którego nie widziałam poprzednim razem
miejscem w Materze, które chciałam Wam jeszcze pokazać są Cysterny;
poprzednim razem nie było czasu by tu wejść... a i tym razem też nie była tu przwidziana wizyta w programie wycieczki; dlatego korzystając z czasu "odłączenia się" od mojej grupy - tym razem udało mi sie tu wejść i to na całkiem pusto, bez tłumów
Jest to Palombaro Lungo, czyli ogromna cysterna wodna z XVI wieku znajdująca się poniżej poziomu ulicy - pod głównym placem Piazza Vittorio Veneto;
kupuję bilet wejściowy za kilka eurosków ale zanim tam wejsdę robię fotki z pod placu z miejsca wejscia do Cystern
no towłażę do środka
Cysterna ta używana była do gromadzenia deszczówki i wody źródlanej, na potrzeby mieszkańców miasta; mogła pomieścić aż 5 milionów litrów wody (czyli dwa baseny olimpijskie) !
Cysterny te powstały w XVI wieku, ale potem były powiększane przez kolejne stulecia; zbiornik był częścią większego systemu czerpania i magazynowania wody, obejmującego oprócz samej cysterny, rózne inne kanały i studnie rozmieszczone w całej Materze
Ten podziemny zbiornik ma ponad 15 metrów wysokości
ogladałam już kiedyś podobne Cysterny (Yerebatan w Stambule i jakieś jeszcze chyba w Maroku albo w Andaluzji? ) ale takie miejsca zawsze robią na mnie wrażenie... gdziekolwiek bym je oglądała...
nasycona widokami i nieco "zmarznięta" (było tu chłodno z taką "dotkliwą" wilgocią) wychodzę już na górę....
miałam sporego farta, bo oglądałam te cysterny na spokojnie, prawie "na pusto" były tam dosłownie 2 osoby oprócz mnie; ale jak już wyszłam na plac - stała tam spora kolejka do wejścia jakiejś grupy turystów ; a łażenie tam po tych wąskich chodnikach na dole w tłoku - z pewnością odbiera część przyjemności....
Papuas, ja też za pierwszym razem tu nie byłam ; dopiero teraz nadarzyła się okazja samopas , więc nic sie nie martw, może jak odwiedzisz kiedyś Materę ponownie - to Ci się uda ; te "drugie razy" obfitują zawsze w jakieś inne miejsca (przynajmniej w moim przypadku)
**********
po opuszczeniu Cysterny i wyjściu z podziemi na poziom ulicy - dzwonię do kumpeli - gdzie jest grupa? i ile czasu im się jeszcze zejdzie? jeszcze łaża z przewodniczką, wiec mam około godzinki czasu; ide więc do Ratusza na wystawę (przeczytałam plakat reklamowy gdzies wcześniej), a w Ratuszu Matery poprzednim razem tez nie byłam:) oglądałam go wtedy tylko z zewnątrz
we wnętrzach mieści się ciekawa wystawa z wieloma makietami - miniaturami wszelkich zamków, kościołów i opactw z terenów szeroko rozumianego Mezzogiorno - czyli Apulii, Kalabrii i Basilicaty
wszystkie pokazane miniatury są wprawdzie opisane , ale, he he Włosi nie uznają języka świata; bo mają jedyny słuszny - czyli swój własny i tylko nim się posługują mając w d... zagranicznych turystów ( a mój włoski jest na tyle słaby, że aż tak zawiłych opisów historycznych nie oganiam
szkoda... bo lubię wiedzieć na co patrzę i zawsze czytam takie rzeczy
ogladam więc "w ciemno" czytając tylko same nazwy danego miejsca
tu na pierwszym planie największa makieta olbrzymiego klasztoru Kartuzów z 1091 roku - Certosa di Serra San Bruno mieszczacy się w Kalabrii
wychodzę na plac główny i trochę się szwedam w pobliżu czekając na kumpelę
tam pod tymi potrójnymi arkadami jest znany taras widokowy na dzielnicę Sassi
widok na Katedrę
ktoś tu sobie smacznie śpi
zaglądam do pobliskich kościołów; są znacznie młodsze niż te skalne , ale też wiekowe
ten poznaję po dość osobliwych "drzwiach" i fasadzie
to kościół Chiesa del Purgatorio (Kościół Czyścica) z barokową rzeźbą Śmierci i Odkupienia nad wejsciem głównym
obecnie zostały przemalowane na kolor drewna; 6 lat wcześniej były białe
(mój kolaż z fotek tych drzwi z 2018 roku: )
Vico Case Nuove - historyczny łuk wejściowy z freskami religijnymi na jego sklepieniu
słynny chleb z Matery...
te chleby w smaku są wspaniałe!!!
ha ha, przynajmniej z wyborem zakupu magnesu na lodówkę - w Materze nie ma problemu!
ja juz mam kupiony poprzednim razem, więc już kolenego nie kupuję
a tymczasem dzwoni kumpela że już mamy czas wolny i czeka na mnie przy głównym placu; już razem idziemy więc do pobliskiej knajpki... obie spragnione napitków po łażeniu...
Cudo ta Matera, coś wspaniałego, Dobrze,że nie zniszczyła jej jakaś katastrofa czy ręka ludzka.
Papuas czy nie jest bezpiecznie ?
No trip no life
Nie sądzę, aby była specjalnie niebezpieczna, ale człek bez internetu i nawigacji może zagubić się w zaułkach, zwłaszcza że godz zbiórki określona.
Tak, jakimś azymutem może być wieża katedry, ale czy z każdego miejsca ją widać?? Myślę, że bardziej niebezpieczne są duże miasta z kieszonkowcami.
papuas
Piękne i bardzo filmowe miejsce. Faktycznie można się w tych uliczkach zgubić.
zagubić to się zawsze można:) zwłaszcza w takich labiryntach ; ale jakoś mi się udało:)
ponownie odwiedzam stare skalne domy... choc poprzednio jak zwiedzałam Materę z mym Szanownym Małżem - to bylismy w jakimś innym...
fajnie tak móc tu sobie pozaglądać w ukwiecone podwórka "jaskiniowców"
skalnych kościółków w Materze jest wiele, są to dość unikalne świątynie ( zwane tu: chiese rupestri) wykute bezpośrednio w wapiennych skałach. W Materze i pobliskimParku Murgia znajduje się ich około 150; powstawały od wczesnego średniowiecza aż do XIX wieku; były często zakładane przez mnichów bizantyjskic; część z nich jest udostepniona do zwiedzania; w ich wnętrzach można podziwiać zachowane, surowe freski i niezwykłą architekturę.
Chyba najbardziej ikoniczny z nich to Santa Maria de Idris - który zwiedzaliśmy poprzednio (na wycieczce O sole Mio) - jest zdecydowanie najbardziej rozpoznawalnym skalnym kościółem Matery ; tym razem zajrzałam do innego - do Santa Lucia alle Malve - ten jest za to jednym z najstarszych i najważniejszych kościołów jaskiniowych, datowany na VIII wiek. W środku znajdują się piękne, średniowieczne malowidła ścienne i podniosła atmosfera magii.... niestety jest tam całkowity zakaz robienia zdjęć
zdjęć robić tu nie można
ale można za to kupić gotowe zdjęcia po 1 E za sztukę!
ot, Włosi kombinatorzy
ale nie tylko oni, przecież wszędzie na świecie są miejsca z tym durnym zakazem, którego nigdy nie zrozumiem 
zresztą nawet nie próbowałam robić tam ukradkowców:) ; biegał tam jak opętany jakiś nawiedzony strażnik; darł się wniebogłosy (jak to Włoch) ; szarpał ludziom aparaty i telefony i w doopie miał podniosłą atmosferę tego miejsca
interesowało go tylko to, by sprzedać fotki i przyłapać tych co je nielegalnie robią
a do diabła z nim! 
zatem 3 pożyczone fotki z sieci - tak poglądowo:
i idę dalej....
takie słodkie spotkanko z uroczymi maluchami
i wracam do nowszej dzielnicy
Palazzo del Sedile to pałac z XVI wieku położony w centrum Matery, wyróżniający się dwiema wieżami dzwonów i renesansowym łukiem wjazdowym
chyba trochę przesadziłam z ilością fotek w tym poście he he, :):)):)))) ale to jeszcze nie koniec Matery
; w kolejnej odsłonie pokażę jeszcze jedno fajne miejsce do którego udało mi się tu wejść, a którego nie widziałam poprzednim razem
Piea
Nic nie przesadziłaś, mogłabym patrzeć i patrzeć.
Niby zdecydowanie wolę krajobrazy i naturę,ale takie klimatyczne miejsca bardzo do mnie przemawiają
No trip no life
Ja też uważam, że fotek nie jest za dużo, ja chętnie oglądnę więcej. Miejsce bardzo klimatycze i nietuzinkowe.
miejscem w Materze, które chciałam Wam jeszcze pokazać są Cysterny;
poprzednim razem nie było czasu by tu wejść... a i tym razem też nie była tu przwidziana wizyta w programie wycieczki; dlatego korzystając z czasu "odłączenia się" od mojej grupy - tym razem udało mi sie tu wejść i to na całkiem pusto, bez tłumów
Jest to Palombaro Lungo, czyli ogromna cysterna wodna z XVI wieku znajdująca się poniżej poziomu ulicy - pod głównym placem Piazza Vittorio Veneto;
kupuję bilet wejściowy za kilka eurosków ale zanim tam wejsdę robię fotki z pod placu z miejsca wejscia do Cystern
no to włażę do środka
Cysterna ta używana była do gromadzenia deszczówki i wody źródlanej, na potrzeby mieszkańców miasta; mogła pomieścić aż 5 milionów litrów wody (czyli dwa baseny olimpijskie) !
Cysterny te powstały w XVI wieku, ale potem były powiększane przez kolejne stulecia; zbiornik był częścią większego systemu czerpania i magazynowania wody, obejmującego oprócz samej cysterny, rózne inne kanały i studnie rozmieszczone w całej Materze
Ten podziemny zbiornik ma ponad 15 metrów wysokości
ogladałam już kiedyś podobne Cysterny (Yerebatan w Stambule i jakieś jeszcze chyba w Maroku albo w Andaluzji? ) ale takie miejsca zawsze robią na mnie wrażenie... gdziekolwiek bym je oglądała...
nasycona widokami i nieco "zmarznięta" (było tu chłodno z taką "dotkliwą" wilgocią) wychodzę już na górę....
miałam sporego farta, bo oglądałam te cysterny na spokojnie, prawie "na pusto"
były tam dosłownie 2 osoby oprócz mnie; ale jak już wyszłam na plac - stała tam spora kolejka do wejścia jakiejś grupy turystów ; a łażenie tam po tych wąskich chodnikach na dole w tłoku - z pewnością odbiera część przyjemności....
Piea
w tej cysternie też nie byłem; wchodziliśmy do innej ale tam wody nie było widać, bo zbiornik był pod podłogą mieszkania
papuas
Papuas, ja też za pierwszym razem tu nie byłam ; dopiero teraz nadarzyła się okazja samopas
, więc nic sie nie martw, może jak odwiedzisz kiedyś Materę ponownie - to Ci się uda
; te "drugie razy" obfitują zawsze w jakieś inne miejsca (przynajmniej w moim przypadku)
**********
po opuszczeniu Cysterny i wyjściu z podziemi na poziom ulicy - dzwonię do kumpeli - gdzie jest grupa? i ile czasu im się jeszcze zejdzie? jeszcze łaża z przewodniczką, wiec mam około godzinki czasu; ide więc do Ratusza na wystawę (przeczytałam plakat reklamowy gdzies wcześniej), a w Ratuszu Matery poprzednim razem tez nie byłam:) oglądałam go wtedy tylko z zewnątrz
we wnętrzach mieści się ciekawa wystawa z wieloma makietami - miniaturami wszelkich zamków, kościołów i opactw z terenów szeroko rozumianego Mezzogiorno - czyli Apulii, Kalabrii i Basilicaty
wszystkie pokazane miniatury są wprawdzie opisane , ale, he he Włosi nie uznają języka świata; bo mają jedyny słuszny - czyli swój własny
i tylko nim się posługują mając w d... zagranicznych turystów
( a mój włoski jest na tyle słaby, że aż tak zawiłych opisów historycznych nie oganiam 
szkoda... bo lubię wiedzieć na co patrzę i zawsze czytam takie rzeczy
ogladam więc "w ciemno" czytając tylko same nazwy danego miejsca
tu na pierwszym planie największa makieta olbrzymiego klasztoru Kartuzów z 1091 roku - Certosa di Serra San Bruno mieszczacy się w Kalabrii
wychodzę na plac główny i trochę się szwedam w pobliżu czekając na kumpelę
tam pod tymi potrójnymi arkadami jest znany taras widokowy na dzielnicę Sassi
widok na Katedrę
ktoś tu sobie smacznie śpi
zaglądam do pobliskich kościołów; są znacznie młodsze niż te skalne , ale też wiekowe
ten poznaję po dość osobliwych "drzwiach" i fasadzie
to kościół Chiesa del Purgatorio (Kościół Czyścica) z barokową rzeźbą Śmierci i Odkupienia nad wejsciem głównym
obecnie zostały przemalowane na kolor drewna; 6 lat wcześniej były białe
(mój kolaż z fotek tych drzwi z 2018 roku: )
Vico Case Nuove - historyczny łuk wejściowy z freskami religijnymi na jego sklepieniu
słynny chleb z Matery...
te chleby w smaku są wspaniałe!!!
ha ha, przynajmniej z wyborem zakupu magnesu na lodówkę - w Materze nie ma problemu!

ja juz mam kupiony poprzednim razem, więc już kolenego nie kupuję
a tymczasem dzwoni kumpela że już mamy czas wolny i czeka na mnie przy głównym placu; już razem idziemy więc do pobliskiej knajpki... obie spragnione napitków po łażeniu...
ach, Chwilo TRWAJ!
Piea
...he,he,he na jednym zjęciu,"na pierwszy rzut oka",chleb wyglada jak..."wnętrzności" ; )))
...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav