Il sole dell'Italia - Witajcie na Południu Włoch....

69 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 16 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ssstu-6, doprecyzuj swoje pytanie, proszę,  bo nie bardzo kumam o co "upatrzonego" Ci chodzi ?  Smile 

Basia, tez chetnie obejrzę Twoje piaski....

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 16 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

no to jedziemy dalej z tym Amalfi

Bardzo dawno temu, gdzieś tak przed 860 rokiem n.e - Amalfi było potężną Republiką – swą potegą równało się z takimi jak ówczesna Wenecja czy Genua, - która zajmowała się głównie handlem na wodach morza śródziemnego – jak na republikę kupiecką przystało; i choć ciężko w to uwierzyć, ale w czasach bizantyjskich Reppublica Amalfitana należała do jednej z trzech głównych potęg morskich i właśnie ówczesne rywalizacje głównie z Genuą doprowadziły do upadku potęgi tej Republiki, ale zostawmy historię, zainteresowani głębiej tym tematem znajdą i doczytają sobie u źródeł jak zechcą poszerzyc wiedzę w tym temacie a ja tylko w wielkim skrócie pokażę wam urok tego miejsca . 

Amalfi czy nie- obrazek jest bardzo typowo włoski....

zakamarki Amalfi 

oczywiście limoncello, cytrynowe makarony i wszystko co z cytryn zrobic można... Smile

dla samych buteleczek na piaski nakupiłam tego....!!! jak głupia   Tease

te były zbyt pstrokate,  On the quiet 2

szwędaczka po Amalfi

no przeciez nie pada....  Couple-in-the-rain-smiley

Patronem Amalfi jest Św Andrzej dźwigający swój charakterystyczny krzyż; wizerunków tego Świętego z tym krzyżem mozna spotkać tu sporo

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 3 godziny 40 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Kapitalne te wąziutkie uliczki !!

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 16 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

W Amalfi nie ma zbyt wielu zabytków, bo i sama miejscowość jest niewielka ale kilka się zachowało , a najcenniejszym z nich jest usytuowana w samym sercu miasta dość monumentalna Katedra Św. Andrzeja Apostoła , której  budowa rozpoczęta została w XI wieku i ciągnęła się przez kilka kolejnych stuleci; dziś Katedra ta stanowi mieszaninę architektoniczną wszelkich stylów, głównie  romańskiego, gotyku,  bizantyjskiego czy nawet baroku. Niektóre jej elementy jak m.in. dzwonnica przywieziona została z Konstantynopola

na uwagę zasługują też katedralne drzwi główne wykonane z brązu wieki temu i również przywiezione tu z Konstantynopola (chyba z pół tego Konstantynopola tu zwieźli?  Smile

zaskakująco piekne są wnętrza krypty

W krypcie świątyni spoczywają relikwie  św. Andrzeja Apostoła, które przywiezione zostały tu w 1280 roku również z Konstantynopola. Każdego roku w święto Św. Andrzeja - 30 listopada - relikwie te są  wystawiane na widok publiczny co przyciąga do Amalfi w tym czasie tłumy pielgrzymów z całych Włoch i z innych krajów.

ale największym zaskoczeniem jest  tzw Klasztor Raju (Chiostro del Paradiso) to rodzaj niewielkiego wirydarza do którego przechodzi się przez Katedrę; (coś podobnego można zobaczyć w  klasztorze Benedyktynów przy Katedrze w Monreale na Sycylii) - tyle, że ten amalfitański jest o wiele, wiele mniejszy, i kolumienki krużganków są tu bardzo skromn w porównaniu z tym cudem z Monreale)

z jedynego miejsca krużganków - można zobaczyć ciekawe ujęcie - XII wieczną campanillę Katedry

pod arkadami niektórych krużganków znaleźć można prawdziwe skarby - bardzo stare nisze wypełnione średniowiecznymi freskami; jest to tzw Museo Capitolare, które tutaj umiejscowiło te skarby;

oddział Museo Capitolare wystawia na terenie wirydarza katedry ciekawe bizantyjskiefragmenty różnych łuków, zwieńczeń, przypory i wiele innych elementów zwiezionych z Konstantynopola; często ozdobione mozaikami

jednym z najcenniejszych dzieł sztuki jest tu z pewnością słynna mitra z Amalfi z 1296 roku - najcenniejsza infuła średniowiecznej Europy, wykonana w Neapolu wg bizantyjskiego projektu; jest pełna cennych kamieni, złota i pereł, a wszyto w nią 19 330 cennych koralików 

jeszcze spojrzenie na piękną attykę Katedry 

i Campanillę 

jeszcze taka ciekawostka:  jak podają źródła weksykologiczne: Krzyż Republiki Amalfi jest starszy niż ten słynny maltański- bo ten drugi wywodzi się właśnie z Amalfi; różnią się tylko kolorem tła: maltański jest na czerwonym, a amalfitański na niebieskim - ale o tym wszystkim dowiedziałam się  nie a Amalfi tylko miesiąc później  będąc na Malcie  Wink  ; (zdjęcie z sieci)

 

i po przerwie na pifko i kawkę udajemy się na nasz powrotny statek do Salerno 

i żegnamy cudne Amalfi 

amalfitańska "dróżka Orłów" 

dopływamy do portu- widoki na Salerno w świetle zachodzącego słońca

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 16 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Po kilku dniach zwiedzania Kampanii przyszedł w końcu czas wyjazdu z tego cudnego regionu, który z żalem opuściliśmy- jadąc dalej w stronę kolejnej Prowincji włoskiego Południa - do Basilicaty; miejsca raczej pomijanego turystycznie na mapie "włoskiego buta" .

Zaproszę  Was  teraz do miejsca kompletnie odmiennego, nie podobnego do wszystkiego co znamy we Włoszech, do miejsca które zaskoczyło mnie najbardziej podczas wszystkich moich włoskich podróży. 

Jesteście gotowi.... ? zapraszam więc do miejsca, które wygląda jak 2000 lat temu..... 

Witajcie w Materze.....

Matera dumnie może poszczycić się mianem jednego z najstarszych miast na świecie, bo zgodnie z istniejącą dokumentacją archeologiczną – potwierdzono tutaj obecność ludzi w czasach paleolitu, a osada ta i późniejsze miasto zostało uznane przez historyków za jedno z czołowych najstarszych miast na Ziemi i i jednocześnie wspaniały przykład osadnictwa jaskiniowego.

To niezwykłe miasto zostało wykute w skałach wokół głębokiego wąwozu rzeki Gravina – po obu jej stronach, co stanowiło naturalny podział pomiędzy dwiema dzielnicami, które przez kolejne wieki się tu rozrastały: Sasso Barisano i Sasso Caveoso. Początki Matery sięgają więc czasów kamienia łupanego, kiedy to w tych skałach zaczęto drążyć groty do schronienia, później przez wieki ludzie zaczęli je ulepszać, dobudowując najpierw prymitywne schronienia między grotami aż do czasów kiedy to nauczono się murować, co w konsekwencji stworzyło to istniejące do dziś niesamowite miasto. 

Niesłychane jest to, że taka perła jak Matera jest praktycznie prawie zupełnie nieznana wśród szerokiego grona ludzi i to takich podróżujących trochę po świecie i czytających o nim; osobiście przepytałam moje grono przyjaciół i znajomych, a nawet ludzi z pracy, też od lat sporo wyjeżdżających - czy wiedzą co to w ogóle jest ta Matera? i gdzie to jest? – jakież było moje zdumienie jak okazało się, że wśród tylu osób, tylko dwie „coś tam słyszały”! - dacie wiarę?  Mega shok

– to oznacza tylko jedno: zupełny brak reklamy tego miasta! To niesamowite miasto, niepowtarzalne, wręcz fenomenalne, które wciąż wygląda jak 2000 lat temu – jest tak zupełnie nierozpowszechnione turystycznie- że aż dziw bierze i budzi ogromne zdumienie o co chodzi? – ale mam nadzieję, że w tym  roku to się trochę zmieni na lepsze, bowiem obecnie, w 2019 roku Matera jest europejską stolicą kultury; (później troszkę się dowiedziałam skąd ten brak wiedzy i „ta zmowa milczenia” Włoch na ten temat, ale o tym za chwilę… )

miękka skała tufowa - idealna do drążenia jaskiń (mniej więcej tak wyglądał cały teren obecnej Matery w czasach paleolitu, kiedy to osiedlali się tu pierwsi ludzie...)

rzeka Gravina rozdzielająca wąwóz wokół Matery na pół

oczywiście główny nasz cel wizyty w tym mieście to słynna Dzielnica Sassi ; spotykamy się tu z naszą lokalną przewodniczką – przemiłą osobą - Panią Martą Erdini, jedyną Polką, która posiada licencję pilota w regionie Basilicata. 

Dochodzimy do pierwszego punktu widokowego i…. słychać głośne Ach! – wszystkich, którzy znaleźli się na tym tarasie, każdy kto po raz pierwszy ujrzy ten widok jest oniemiały z wrażenia, że coś takiego zachowało się jeszcze do naszych czasów i to w stanie niezmienionym! - ja nieomalże tu zwariowałam ujrzawszy widoki Sassi.... Coś niesamowitego! 

Patrząc na to wszystko, co roztacza się przed nami - czujemy, jakbyśmy dosłownie przenieśli się w czasie o 2000 lat do tyłu; dosłownie! 
Bardzo dokładnie przyglądamy się więc pastelowym domostwom, jakby zaklętym w czasie…. jak z jakiegoś średniowiecznego obrazu…., wszystko łapczywie rejestrujemy oczami nie chcąc opuścić najmniejszego szczegółu - ale to nie jest żaden obraz, ani skansen, ani scenografia filmowa – to żywe, prawdziwe miasto , gdzie słychać gwar, gdzie po podwórkach biegają dzieci, gdzie wszędzie suszy się pranie, gdzie ludzie podlewają swoje doniczkowe ogródki, robią zakupy, krzątają się… żyją tu… mieszkają naprawdę…. ; żywe miasto zaklęte w te stare, wielowiekowe mury i skały …. 

Już wiem dlaczego Mel Gibson wybrał właśnie to miejsce do zdjęć w swojej „Pasji”, gdzie Matera zagrała Jerozolimę z czasów Jezusa… Gibson znalazł tu fenomenalny, gotowy plan filmowy, bez żadnych przeróbek i dekoracji. Dla mnie to jest coś wręcz niewiarygodnego!

aura tego dnia była niesamowita: niebo zachmurzyło sie lekko, choć bardzo delikatnie przebijało słonko; dodało to miastu takij lekko mglistej poświaty - co tylko dodało otoczeniu nieco tajemnicy i niezwykłego nastroju....

Matera jest… wielopoziomowa, rozrastała się przez wieki „piętrowo”, dom na domie, jeden nad drugim, z ciągiem niezliczonych ilości schodów; są tu wciąż miejsca gdzie w ogóle nie ma ulic – tylko ciągnące się kilometrami schodkowe, wąskie chodniki; domostwa posadowione są wprost na skałach, pomiędzy nimi widać jakieś groty i jaskinie, tuż obok kolejne domostwa, skalna ściana z wydrążonymi drzwiami; pomiędzy tymi domkami można tu spotkać wielokrotnie jakieś zupełnie opuszczone groty zarośnięte dziko i gęsto kaparami i walerianą. Matera to też miasto kościołów; a tych wydrążonych w skałach (tzw. chiesi rupesti) jest tu ponad setka! - niestety większość z nich jest w bardzo opłakanym stanie a tych udostępnionych zwiedzającym jest dosłownie kilka.

kwitnąca w maju - waleriana

jak kadr z filmu....

Zwiedzamy Sassi z Panią Martą, a później mamy sporo czasu wolnego, gdzie własnym tempem krążymy po tych niesamowitych uliczkach, chłoniemy wszystko łapczywie chcąc zatrzymać te obrazy jak najdłużej; zaglądamy w jakieś bramy, podwórka, wchodzimy do różnych kościółków, ale tylko kilka jest otwartych, w większości skrzypi tylko stara zardzewiała klamka nie chcąc się przed nami otworzyć…. 

Dopiero tu na miejscu dowiedzieliśmy się o niechlubnej historii tego miasta, o czym nie mieliśmy bladego pojęcia, ale Włochy jakby wstydzą się Matery…, bo historia tego miasta to taka trochę hańba dla Włoch, a dlaczego? 

o tym napiszę Wam jutro....

Piea

wiktor
Obrazek użytkownika wiktor
Offline
Ostatnio: 2 tygodnie 1 dzień temu
Rejestracja: 03 mar 2016

Co za wspaniałe miejsce . W Materze wygląda na to,że czas się dawno zatrzymał Biggrin

Dlaczego nie restaurują tych budynków? Przeciez to prawdziwa perełka, nawet we Włoszech .Czy to jest związane z niechlubną historią o której napiszesz?

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 16 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Wiktor, restaurują, odnawiają i to pod czujnym okiem konserwatora zabytków, ale sa warunki - niczego nie można zmieniać, nawet sposób odnawiania ma byc taki, żeby wyglądało jak dawniej.... ; ale fakt jest to bezsprzecznie autetyczna Perełka! 

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 16 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Otóż jeszcze wcale nie tak dawno, bo do końca lat 50-tych XX wieku, w dzielnicy Sassi mieszkały głównie ubogie, chłopskie rodziny zasiedlając po jednej ”dwuizbowej” jaskini często dla całej wielodzietnej rodziny, gdzie ściśnięci mieszkali a raczej koczowali w urągających warunkach razem ze zwierzętami: z kurami, z osłami i często z koniem; kury „pomieszkiwały” zwykle pod łóżkami gospodarzy, a najmniejsze dzieci spały często w skrzyniach i dolnych szufladach komód:) ; pod podłogą większości tych domostw wykuwano specjalne cysterny, gdzie gromadziła się deszczówka, spływająca kanałami z ulic, z wyżej położonych dachów i ze ścian.Elektryczności oczywiście nie było, więc jedynym źródłem światła były maleńkie okienka, najczęściej bez żadnych szyb i drzwi; kanalizacja do połowy XX wieku była tutaj terminem zupełnie nieznanym; ścieki płynęły więc wszędzie wokół razem z deszczówką; chlustano nimi gdzie popadnie, czego konsekwencją w całym tym ubóstwie były oczywiście choroby, wręcz całe plagi; panował tu niewyobrażalny brud, wilgoć, stęchlizna, gdzie w takich warunkach wszelkie choróbska, łącznie nawet z malarią rozprzestrzeniały się nad wyraz szybko. 

Umieralność dzieci i ludzi dorosłych była tu bardzo wysoka, w liczbie ponad 50% populacji !!! ciężko w to uwierzyć jak zdamy sobie sprawę, że umierało co drugie nowonarodzone dziecko! i to wszystko działo się tu nie w mrokach średniowiecza, tylko w połowie XX wieku !!! , podczas gdy Rzym i inne nowoczesne miasta kraju w tym samym czasie prężnie się rozwijały i bogaciły, świecąc w blasku i chwale, a o Materze jakby świat zapomniał… Matera dalej tkwiła w głębokim średniowieczu stając się slumsami Włoch, o czym mieszkańcy innych części kraju w ogóle nie wiedzieli; nikt nie wiedział co się tu dzieje a władze za bardzo się Materą nie interesowały. 

słynne schody , które "zagrały" fragment Via Dolorosa w "Pasji" Mela Gibsona

zabudowa Matery jest schodkowa, co dokładniej oznacza, że żeby dostać się do domu na wyższym poziomie trzeba wejść jakoby na dach tego, który znajduje się niżej

W końcu na początku lat 50-tych XX w. jednak zauważono, że coś jest nie tak, skoro centrum całkiem już sporego miasta dużego regionu Włoch – wyglądało jak zadżumiona średniowieczna osada; brzmiało to jak jakiś okrutny żart…; w końcu rząd włoski wziął sprawy w swoje ręce i zaczął wysiedlać masowo mieszkańców Matery do specjalnie wybudowanych dla nich mieszkań na obrzeżach miasta; ale ludziom przyzwyczajonych od pokoleń do pewnych nawyków nie da się tak z dnia na dzień narzucić, jak i gdzie mają żyć, więc mimo nowych lokali do zamieszkania z nieznanymi dla nich wygodami masowo wracali do swoich jaskiń praojców, co w konsekwencji doprowadzało do częstych i masowych eksmisji i interwencji policji, gdzie tysiące ludzi zostało przymusowo wysiedlonych.

I tak oto Matera na ponad 3 dekady stała się zupełnie opustoszałym miastem; miastem – widmem z tysiącami opuszczonych jaskiniowych grot, domostw, z setkami kościołów i tak to trwało aż do połowy lat 80-tych XX w, kiedy to ówczesne władze, chcąc coś zmienić i zaradzić jakoś istniejącej sytuacji - wydały prawo, pozwalające chętnym na ponowne osiedlanie się tutaj na zasadzie bezpłatnej dzierżawy na 99 lat z jednym warunkiem: konieczne miało być przeprowadzenie generalnego remontu z możliwością otrzymania ok. 50%-owej dopłaty od Państwa na zwrot kosztów inwestycji; doprowadziło to do powrotów dorosłych już dzieci dawnych mieszkańców jak i nowych mieszkańców Południa - chętnych stawić czoła życiu w nowym miejscu. 

I w taki sposób  Matera powoli wracała do życia… zaczęła pięknieć zachowując jednak dawny charakter, bo wszystko nadal miało tu wyglądać jak dawniej, ale już z elektrycznością, z kanalizacją, bieżącą wodą, na miarę nowoczesnego życia, a wraz z napływem ludności zaczęły powstawać pierwsze restauracje, jak grzybki po deszczu szybko rosły hoteliki, kawiarenki, małe galerie i cała ta transformacja przywróciła to miejsce do życia na miarę współczesnych czasów. 

Dziś materyjska Sassi, to przepiękne i unikatowe - w skali światowej - centrum miasta, prawdziwy klejnot, dla turystów to taki diamencik na mapie Włoch…. ale dla miejscowych i w ogóle dla Włochów, którzy pamiętają… wciąż pozostaje to wstydliwym świadectwem biedy, chorób, tysięcy niepotrzebnych śmierci i potwornego zacofania południa Włoch. 

Obecnie Sassi wpisane jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i coraz chętniej i liczniej odwiedzane z roku na rok. 

widok na jeden ze skalnych kościołów - Chiesa Rupestri de Santa Maria de Idris

ukradkowiec, bo jest tu zakaz robienia zdjęć  Hysteric

Nasza lokalna pilotka Pani Marta, dla chcących poszerzyć sobie nieco wiedzę o tej perełce - bardzo polecała książkę autorstwa Carlo Levi : „ Chrystus zatrzymał się w Eboli”; - ja jestem mol książkowy i często wyszukuję takich poleconych pozycji przez pilotów wycieczek w których uczestniczę, ale ta książka, to akurat dosyć trudno dostępna pozycja księgarska, bo ostatnio wydano ją kilkadziesiąt lat temu, ale mamy przecież antykwariaty i allegro i tam warto poszperać w poszukiwaniu tej pozycji ( można ją też  wykupć online) ; w kazdym razie to coś wręcz niewyobrażalnego, że miało to miejsce w XX wieku!!! ) 

szwędaczka po miasteczku 

piękny budynek Conservatorio di Musica

słynny, wręcz legendarny i ogromny chleb z Matery

fantastyczny ser - ten dojrzewał w jaskiniowej grocie (pewnie to jakiś praojciec Roquefort'a

detale większości kościołów w Materze często symbolizują śmierć

coffe break

odwiedzamy jeden z wielu skalnych domów mieszkalnych (tzw. casagrotta) - ten został opuszczony w latach 50-tych XX wieku; obecnie urządzono w nim takie typowe pokazowe mieszkanie)

tutaj spały zwierzęta (i to nie pieskii kotki, tylko kozy, osły, świnki, kury itd...  Shok

jak na Jurze Krakowsko-Cżestochowskiej 

Piea

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 3 godziny 40 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Wiedziałam ,że Matera to diamencik jak piszesz ale nie znałam tej bardzo smutnej historii. Dobrze ,że rząd się w końcu opamiętał  *crazy*,ale dlaczego trwało to tak długo??

Jak byłam w Kalabrii to rozważałam 1 dniową wycieczkę do Matery,ale zwyciężyła Sycylia. Do Matery jednak muszę dotrzeć, miasto jest unikalne Preved

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 6 godzin 9 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Bardzo ciekawa historia miasta.  Całość naprawdę ma niesamowity historyczny wygląd. Też mam skojarzenia z dawną Jerozolimą (choć co ja mogę o tym wiedzieć? Znam tylko obecną). Aż muszę spojrzeć na mapę gdzie to jest.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap