--------------------

____________________

 

 

 



SARDYNIA- niby Włochy..... a jednak jak nie Włochy :)))

206 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 dni 3 godziny temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Piea,Testowałaś ten "drucik" ? czuć bimberek ?

No trip no life

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 2 godziny 21 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Urocze zakątki i piękne murale. A ze specjałów sardyńskich co najbardziej Ci smakowało?

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Żeluś
Obrazek użytkownika Żeluś
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 1 godzina temu
Rejestracja: 25 kwi 2016

hahaha...no nazwa bimberku "zacna " ROFL

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 14 godzin 10 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

"Drucik"rzecz jasna próbowałam! no a jakże! być na Sardynii i Filu a Ferru nie skosztować- to grzech! Biggrin  , aaaagh!  mocne to to cholerstwo (over 40%) i takie z serii: "wykręcacz gęby"  ale ja jestem mało wódeczkowa, więc wszelkie tego typu wynalazki - to noie dla mnie; ale spróbować - zawsze spróbuję! Biggrin dla zdrowotności; 

Asia, oj, smakołyków Ci tam popróbowałam mnóstwo różnych; co najbardziej mi przypasowało? - no ja jestem rybno-serowa, więc oczywiście pecorino i rybki, ale te ich pieczone prosiaczki- no nie powiem.... też pychota! 

Wracając do Relacji, to teraz chwila o sardyńskich nożach... he he wszak Orgosolo to przecież była mekka bandytów!

więc gdzie bandzior - tam jest nóż Biggrin 

he he, to żarty oczywiście, bo grupy przestępcze z Orgosolo (Anonima Sarda) to już dawna, niechlubna przeszłość,; dziś jest tu zupełnie inaczej i Sardynia to jedno z najbezpieczniejszych miejsc we Włoszech; a po Orgosolo można spacerować w nocy o północy, i nic człowieka nie spotka, ( no chyba że jakie inne licho Lol 

no dobra; do rzeczy:  każdy kto przybywa na Sardynię, zauważy że w różnych miasteczkach na wyspie w sklepach na głównych uliczkach często można spotkać sklepy z nożami, sztyletami i innymi takimi "przyjemnymi" ostrzami, które nie wyglądają na noże szefa kuchni Biggrin ; raczej nazwałabym je "narzędziem zbrodni" Biggrin 

tradycja wytwarzania noży jest tu dłuuuga, wielowiekowa, w zasadzie starsza chyba jak sama wyspa Biggrin he he, najpierw ostre narzedzia służyły do obrony, jak wszedzie , potem stały sie narzędziem pracy dla tutejszych pasterzy; wytwarzano wiele różnych  typów: do uboju zwierząt, cięcia skór, itd.... w końcu takie zwykłe do pracy, ; dziś w wielu miejscach na wyspie wytwarza sie nozę i często są to domowe faktorie  takie pokoleniowe od pradziada, i jest to ręczna robota ( te są bardzo drogie)- cena w zależności od stali i rękojeści- są z drewna, kamienia, rogów zwierząt itd.... 

ostrza nawet ze stali damasceńskiej (tej współczesnej rzecz jasna) ; 

dziś noże te często kupowane są jako praktyczne pamiątki z Sardynii, zwłaszcza przez panów; 

poza Orgosolo w sklepach na północy wyspy- ceny o niebo wyższe

dziś, ta wielowiekowa tradycja wytwarzania noży jest istotna dla mieszkańców wyspy, dla których nóż jest wciąż niezbędnym narzędziem;  Wielu Sardyńczyków nosi nóż przy sobie i uważa go za niezbędne narzędzie do codziennego użytku.

Sardyńskie noże dość znacznie różnią się od siebie -  w zależności od miejsca, z którego pochodzą. Głównymi ośrodkami wytwarzania noży są miasta Pattada, Arbus i Guspini, tam jest najwięcej takich rzemieślniczych zakładów rodzinnych, gdzie wciąż wytwarzają te noże tradycyjnymi metodami

a my jeszcze chwilę buszujemy wśród murali

Trzy "rubensowskie" Gracje Lol 

a nawet cztery Lol 

Gracje z gracją Lol 

i dla fanów klubu Cagliari Calcio 

 i żegnamy się z miasteczkiem Orgosolo

ale nie na długo... bo odjeżdżamy stąd dosłownie kilka/kilkanaście  kilometrów, prosto na wieś do pasterzy na słynną biesiadę Biggrin do wioski ukrytej w górach Gennargentu

Piea

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 6 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Czwarta gracja, jakby niedożywiona... Lol

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 dni 3 godziny temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Czwarta gracja "the best" Good

No trip no life

ssstu-6
Obrazek użytkownika ssstu-6
Online
Ostatnio: 18 minut 22 sekundy temu
Rejestracja: 31 maj 2016

..."damascus,owe" ostrza COOL !!!

choć widać podobieństwo wzorów więc produkcja komercyjna ; )

...no to w drogę... żeby się oburzać i podziwiać
...zdumiewać i wzruszać ramionami...wybrzydzać i zachwycać...Radoslav

achernar51swiat
Obrazek użytkownika achernar51swiat
Offline
Ostatnio: 6 dni 19 godzin temu
Rejestracja: 01 cze 2020

Nel :

Czwarta gracja "the best" Good

Zgadzam się. Pisząc "niedożywiona" miałem na uwadze to, że nie ma tak "rubensowskiej" postaci, jak trzy pozostałe. Lol

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 14 godzin 10 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Radek, ja się tam na stali nożowej nie znam Crazy ale niejeden rzemieślnik na wyspie w typie jak np. Pan Paolo Pusceddu (taki prawie guru w kwestii tych noży) - pewnie by się na Ciebie obraził za takie słowa! ... (ja się nie obrażam, bo bizness nożowy- nie mój Lol 

Achernar, no padłam z tej Czwartej Gracji! Biggrin he he, ale nie mów hop! bo po takim obżarstwie jakie nam tam zaserwowano u Pasterzy na wsi- byłam całkiem blisko gabarytowo tych Pań Lol 

no to wizytujemy owych słynnych Pasterzy.. kosztując pasterskiego życia w czasie biesiady w małej wiosce "urządzonej" w takich etnicznych klimatach

tego rodzaju biesiady są bardzo popularne tu na wyspie i wiele biur podróży ma je nawet włączone już na stałe w swoich programach w ramach wycieczek zorganizowanych ale również turyści indywidualni bardzo chętnie i często dołączają do tych biesiad przysiadając razem z nami na ławach w gaju oliwnym, gdzie najczęściej takie biesiady się organizuje;
Impreza taka ma wprawdzie taki nieco wydźwięk komercyjny, ale ponieważ masa turystów chce i lubi brać udział w czymś takim, więc w górach Gennargentu w wielu wioskach sporo Sardyńczyków para się obecnie organizacją takich biesiad dostosowując w pobliżu swoich domostw sporo takich biesiadnych stanowisk dla chętnych turystów (nie wykluczone, że wielu właścicieli tychże przybytków- to dawni bandyci z Orgosolo Biggrin

zatem zasiadamy i czekamy na ucztę "pod chmurką"   .... Biggrin 

każdy dostaje deseczkę.... i na tej deseczce lądują potem różne rzeczy Biggrin najpierw chlebek (to taki chleb typu SCHIACCIATA w wersji sardyńskiej z Orgosolo) 

potem na chlebku lądują przeróżne wyroby wery i wędliny, a wszystko swojskie własnej roboty i skolko ugodno, ilość dokładek dowolna Biggrin 

w międzyczasie chodzą z dzbanami i dolewają wino cannonau prosto z dzbanków do glinianych kubeczków.; żebyśmy się nie podławili tymi kiełbachami i serami:)) ; była też woda dla tych o słabszych głowach, bo kto tak z doskoku da radę wychylić 20 takich kubeczków wina? Biggrin ,mniej więcej tyle razy dolewali Crazy

 he he, o winie Cannonau mówi się, że to wino "wybuchowe", bo dość  mocne i tylko dla odważnych.; wg miejscowych jest najstarszym szczepem w regionie śródziemnomorskim, a tutejsza ziemia i klimat zapewniają idealne warunki do uprawy; Ojczyzną cannonau jest włąsnie ta część regionu Barbagia w której jestesmy a według Sardyńczyków szklaneczka cannonau dziennie wspomaga ich długowieczność Biggrin zatem chlup-salut na zdrówko! Biggrin

potem wjeżdżają gorące mięsiwa; podawane na sardyńskim pysznym chlebku - panne carasau;

była kozina, jagnięcina i wieprzowina; i to wszystko nie do wyboru - tylko każde po kolei Lol w dodatku po tej mięsnej uczcie - chodzili z tymi tacami mięcha i w kółko dokładali , żeby się nie zmarnowało Biggrin trzeba było zasłaniać tą deskę, żeby już nie dokładali Biggrin

( nawet mam z muchą!!! ) Biggrin 

na deser, jeśli ktoś miał jeszcze miejsce- po ciasteczku i oczywiście ten słynny "drucik" tylko kubeczek gliniany dali ciut mniejszy niż ten do wina, ale i tak trzeba było pić to bardzo rozsądnie, żeby nie wpaść po ławkę  Crazy   (a drucik: filu a ferru też było no limit, ile kto dał rady! Lol 

potem chwila na "ułożenie" w żołądku; i po takim żarciu, trzeba spalić jakoś te kalorie i  zatańczyć tradycyjne sardyńskie ballu tundu Lol 

przy takiej "orkiestrze" zabawa trwała w najlepsze Lol 

Pańcio przygrywał energicznie, ale minę miał ... jak ci Banditti z Orgosolo Lol 

myślicie, że to koniec obżarstwa? 

- a gdzie tam! za chwilę wołają "do stołu" he he:)) 

w końcu trzeba spróbować słynnego sardyńskiego prosiaka! 

Prosiaczek czyli porceddu/procceddu  to pasterskie danie: maialetto arrosto - będące jednym  z symboli  Sardynii; chrupiące, pieczone na rożnie, smarowany jeszcze smalcem wieprzowym (stiddiau) (który powoli topi się na skórce) Ło jessusie! czy mi wątroba nie wybuchnie? Lol ; to żarcie było jeszcze bardziej "ten-teges" jak golonki w Bawarii!  Crazy

Wiele osób sądzi, że skoro Sardynia jest wyspą- to z pewnością jest  królestwem ryb i owoców morza....  ryby są, ale to nie do końca jest prawdą z tym "królestwemk morza" Lol owszem - ryb wszelakich Ci tu dostatek, ale ..... prawdziwa kuchnia Sardynii, jest tam, gdzie nie ma wybrzeża – czyli u pasterzy w górach z dala od morskich kurortów:);  a u nich  świnki, kózki, owieczki, zatem uczta wieprzowo-jagnięca z koziną, serami, szynkami , napitkami i tańcami...  Biggrin 

Piea

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Online
Ostatnio: 1 godzina 19 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

no tańce tradycyjnie se daruję, ale to wszystko inne ... ślinka leci i czuję tak potężne ssanie w żołądku   ... sam nie wiem co robić  ...  zdecydowanie nie można Cię o tej porze czytać!!   Biggrin

papuas

Strony

Wyszukaj w trip4cheap