...

 


 


Południowa Kalifornia - dlaczego warto tam jechać?

140 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 10 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Kiwi, będzie też twój pomnik z Civitavechii!!!!

Nelcia, ty wiesz, że u mnie w relacjach to kwiatki, zwierzaczki, krzaczorki i widoczki natury - zawsze na pierwszym miejscu. Miastem się ślizgnę, choć muszę powiedzieć, ze zdecydowanie przebiło nawet San Francisco!!

Makono, Monterey też mi się bardzo podobało. Oceanarium i te knajpki na molo, no i cała okolica taka malownicza. Los Angeles zdecydowanie - nieeeeeee. Ogromny moloch, zakorkowany, smrodliwy, zatłoczony, ciągnący się swymi brzydkimi przedmieściami w nieskończoność.

Szkoda, że tak tylko tranzytem zrobiłaś San Diego.... 

Nelcia
Obrazek użytkownika Nelcia
Offline
Ostatnio: 6 godzin 7 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

KIWI :

Ojej,ojej,ojej ...prawie się spóźniłam.Apisku ,jak ja się cieszę Biggrin

Nelcia,foki nawiały Ci z Twojej relacji Shok

Kiwi, no właśnie Dash 1 pędze poszperac w swoich zdjeciach ,może jeszcze jakies foczki zostały ?

Apsiku, no nieżle sie zapowiada relacja ,adrenalinka mi skoczyła he he Bomb

No trip no life

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 10 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Nelcia, mam oczywiście jet lega, mąż już znowu wybył na parę dni, więc myślę, że z relacją się płynnie uwinę...

Wybrałam z premedytacją pokój w niskim budyneczku z wejściem na zielone, obrośnięte roślinnością patio z fotelikami i stolikiem. W hotelu do wyboru jest dużo możliwości. Są dwa wysokie 10 – piętrowe budynki i mnóstwo bungalowów rozrzuconych w ogrodach. Ja oczywiście chcę blisko natury.....

Pokój spory, jasny w odcieniach ecru, z sosnowymi meblami, kremowymi tkaninami i rudą terrakotą na podłodze. TV z zamykanej szafce, jak to na ogół bywa w amerykańkich hotelach. Dlaczego – nie wiem????? Przez cały nasz pobyt nie włączyliśmy tego zaszafkowanego telewizora. Nie mam ochoty stresować się smutnymi wieściami o Ukrainie, zaginionym samolocie czy śnieżycach nawiedzających północno – wschodnie Stany. Chcę się tylko rozkoszować słońcem, kwiatami, oceanem i błękitnym niebem...

Ponadto na wyposażeniu jest klima, lodówka, mikrofalówka, ekspres do kawy, żelazko z deską, suszarka.

Mnóstwo szuflad, półek i szaf, więc szybko rozpakowujemy swoje klamoty. I już tylko prysznic i skok do potężnego łoża.....

Szybko zasypiam, ale równie szybko się budzę. Jednak ta 9 – godzinna różnica czasu daje o sobie znać.

Ach, jak bym chciała, żeby już był świt i żebym mogła pognać w obchód hotelowych włości. Ale świt będzie dopiero o 7, tak samo zresztą jak zachód słońca.

Trzeba jakoś wytrzymać!!!!!

A to nasz pokoik

 

I jeszcze wersja nocna

Makono
Obrazek użytkownika Makono
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 5 dni temu
Rejestracja: 11 gru 2013

Ale miło w tym pokoiku Smile

W co do San Diego to zatrzymaliśmy sie tam na lunch w jakiejś meksykańskiej restauracji, gdzie jedzenie było pyszne Smile . A samo miasto przejazdem bardzo mi się podobało. Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócę.

Bez podróży się duszę....
http://kolekcjonujacchwile.blogspot.com/

Kolka
Obrazek użytkownika Kolka
Offline
Ostatnio: 2 lata 11 miesięcy temu
Rejestracja: 09 wrz 2013

Ten pokoik jest taki "swojski" - prawda?

Każdy ma swój kawałek świata, który go woła...

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 10 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Makono, tam jest bardziej atmosfera meksykańska niż amerykańska. Na szczęście!!!! Tak że jest więcej knajpek meksykańskich, na ulicy słyszy się na ogól hiszpański, uroda mijanych ludzi też raczej tamtejsza. Ponieważ ja jeździłam na ogół transportem publicznym, to więcej miałam kontaktów z Meksykaninami niż  z obywatelami USA, którzy to raczej samochodami swe 4 litery wożą. Tylko plebs porusza się autobusem lub kolejką....

Kolka, pokoik był bardzo sympatyczny, niepretensjonalny. Ja tam luksusów nie potrzebuję i tak cały dzień biegam, a nawet jak wracałam wykończona to albo na basen albo na patio. Byłam miło zaskoczona, jako, że na Tripadvisorze hotel ma raczej marne opinie.... Dla mnie wszystko było OK i nie mam kompletnie żadnych zastrzeżeń. Ogród przepiękny jeśli chodzi o roślinność, natomiast detale "dekoracyjne" nie w moim guście. Ale o tym będzie za chwilę....

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 10 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Budzę się, odsłaniam zasłony i jest już szarawo – dobry znak.

Idziemy wcześnie na śniadanie, żeby nie marnować czasu. Dziś będziemy razem zwiedzać, bo mąż dopiero od jutra zaczyna swe zajęcia.

On już zna hotel doskonale, bo był w nim 5 razy.

Na śniadanie jemy tradycyjne omlety, soczek, tosty i sałatkę owocową, no i oczywiście lurowata amerykańka kawa. Niektórzy jedzą ogromne steki z górą frytek, panie dbające o linię tylko owoce plus kawka dolewana przez kelnera, jak tylko się łyk upije. Są też jajka w różnych postaciach, bekony, kiełbaski i muffiny. No i na szczęście dużo owoców.....

Mąż oprowadza mnie po hotelowych włościach. Największym dla mnie plusem jest ta wspaniała roślinność!!!! Nie lubię wielkich miejskich hoteli, wolę skromniejszy, ale wśród zieleni. Jest tu mnóstwo scieżek, zakamarków, zacisznych kącików do zrelaksowania się.....

Są tu trzy baseny, w tym jeden z podgrzewaną wodą oraz jacuzzi. Baseny są otoczone płotkiem, co bardzo szpeci widok, ale oni w Stanach już tak mają. Bezpieczeństwo gości to priorytet, jakby się tak dzieciak utopił, to by się chyba nie wypłacili. W ogrodach znajduje się pięć restauracji, kilka barków, stoliki wystawione są na zewnątrz.

Jest tu wielkie centrum konferencyjne,w ramach którego jest wiele różnej wielkości sal. Odbywają się tu konferencje, zjazdy, spotkania, szkolenia, śluby itp.

A po tych wszystkich nużących zajęciach można się zrelaksować przy basenie, wymasować w SPA, poćwiczyć na siłowni, pojeździć na rowerze, wynająć samochód lub pograć w gofa na znajdującym się tuż przy hotelu polu golfowym.

A to widok z tarasu z 10 piętra naszego hotelu na pole golfowe 

W ogrodach znajdują się kamienne posążki, fontanny, pergole, altanki, latarenki. Trochę to kiczowato – przesłodzone, jak na mój gust, ale Amerykanie tak lubią.....

Tak że atrakcji wszelakiego typu jest mnóstwo.

W pobliżu hotelu jest stacja tzw trolleya czyli czegoś pośredniego między tramwajem a kolejką. A tuż za stacją ciągną się zabudowania wielkiego centrum handlowego Fashion Valley.

A więc lokalizacja optymalna pod każdym względem.

 

 

 Stoly przygotowywane do konferencyjnego bankietu

 

 

 Takimi wóżkami wozili leniwców po terenie

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 10 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Dziś w planie mamy zwiedzanie Parku Balboa. W rankingach najpiękniejszych parków świata jest on w pierwszej dziesiątce.

Żeby się tam dostać musimy podjechać troleyem. Komunikacja – jak na amerykańskie stosunki – jest tutaj dobra i dość tania.

Są trzy linie troleyów i mnóstwo autobusowych.

Jeden bilet kosztuje 2, 25 $, ale wymyślili bardzo fajną opcję możliwości kupienia biletu całodziennego ważnego zarówno na autobus, jak i troleye za 5 $ i wówczas można jeździć ile razy się chce. Wykupuje się Kartę Compass za 2 $, a następnie doładowuje się codziennie 5 $ i trzeba ją jeszcze zaktywizować na dany dzień. Można też kupić od razu na kilka dni, to wówczas kosztuje relatywnie taniej np na 4 dni – 15$.

To naprawdę fantastyczna sprawa. My nierzadko jeździliśmy – wraz z przesiadkami – kilkanaście razy w ciągu dnia, to by się uzbierała niezła sumka za te przejazdy, jakby trzeba wykupywać pojedyncze bilety!!!!!

 Tak własnie wyglada troley - coś posredniego między tramwajem a kolejką

 

 A tak przedstawia się wnętrze

 

 Tak wyglądają autobusy. Z przodu mają miejsce do przewożenia - bardzo tutaj popularnych rowerów

 Jeszcze kilka troleyi

 A w takich automatach kupuje się bilety

apisek
Obrazek użytkownika apisek
Offline
Ostatnio: 1 rok 10 miesięcy temu
Rejestracja: 08 wrz 2013

Aby dostać się do Parku Balboa musimy jechać dwoma liniami troleya – zieloną i pomarańczową, a następnie jeszcze parę przystanków autobusem.

Miasto jest pięknie położone na zboczach wzgórz łagodnie opadających do oceanu. W dali na horyzoncie rozciąga się pasmo górskie o pustynnym charakterze. Cały teren poprzecinany jest dolinami i wąwozami, którymi płyną okresowe rzeki. Teraz jest wiosna i teoretycznie powinno być wilgotno, gdyż deszcze padają tu prawie wyłącznie w zimie. Tegoroczna zima była jednak bardzo sucha, więc rzeki i strumienie są prawie w zaniku. Nawet bałam się, czy roślinność, która powinna być szczególnie piękna o tej porze roku nie ucierpiała zbytnio z powodu wyjątkowej suszy.

Jakie to niesprawiedliwe!!! Północno – wschodnie rejony Stanów nawiedzały w zimie szczególnie obfite opady śniegu, a tu – na południowym zachodzie deszczu było jak na lekarstwo.....

No, ale właśnie dojeżdżamy do parku....

Park Balboa założony został w 1868 roku i zajmuje teren ponad 500 hektarów położonych na wzgórzach nieomal w centrum miasta.

Jest to wielki kompleks rekreacyjno - kulturalny. Oprócz wspaniałych terenów zielonych, znajduje się tu 15 różnych muzeów, sceny teatralne, zabytkowe budynki w stylu hiszpańskiego renesansu, a także słynne ZOO.

Spacer po parku zaczynamy od części, w której znajduje się ekspozycja roślin rosnących naturalnie na pobliskich wzgórzach. Są to na ogół różnego rodzaju kaktusy, sukulenty i inne rośliny będące w stanie przeżyć w pustynnym klimacie, bo właśnie takie rosły tu od dawien dawna.

Kaktusy rosną na obrzeżach parku, skąd rozciąga się piękny widok aż po same góry Laguna Mountains.

Mogłabym tu chodzić alejkami w nieskończoność, ale jest tu jeszcze tyyyyle do zobaczenia....

 

 

 

 

KIWI
Obrazek użytkownika KIWI
Offline
Ostatnio: 3 lata 3 miesiące temu
Rejestracja: 05 wrz 2013

Apisku ,uwielbiam Twoje relacje Biggrin .Ogrom b.istotnych informacji przemycasz w tak subtelny sposób,że mam wrażenie jakbym czytała porywającą lekką książkę przygodową .Pikanterii dodaje fakt ,że dzięki temu zabierasz nas wszystkich w tą podróż Kiss 2

Sam hotel ma charakter bardziej wakacyjny niż biznesowy - super ogród.Kaktuchy bajeczka .Apisku Ok oczekuję zatem ,,naszego" pomnika .

- Kocham ptaszki i podróże, te małe i duże ...

Strony

Wyszukaj w trip4cheap