,


 

 

 



Północ Etiopii z Itaką

157 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Dana_N
Obrazek użytkownika Dana_N
Offline
Ostatnio: 1 tydzień 5 dni temu
Rejestracja: 07 paź 2013

Super papuas, że dołączyłeś do naszego grona piszących relcje Smile

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Acha, niedaleko malowanego kościoła klasztoru spotykamy rosnącą i suszącą się kawę. Tak, tak - kawa pochodzi z Etiopii. Nie Brazylia, Kolumbia czy Indonezja, ojczyzną kawy jest Etiopia i stąd rozpowszechniła się na cały świat. Jedziemy do hotelu mijając po drodze sesję ślubną pod pomnikiem. Hotel się rozbudowuje, a może obok buduje się nowy, więc szokujące eukaliptusowe rusztowania i pracujące kobiety. Tak, kobieta pracująca żadnej pracy się nie boi; zwłaszcza w Etiopii. Rankiem ruszamy w stronę Gonder - dawnej, założonej przez Fasiledesa w XVIIw. stolicy Etiopii. Po drodze mijamy ciekawe, czasem szokujące, scenki przydrożne i zatrzymujemy się na kilka chwil przy przydrożnym osiedlu. Wszystkie wioski i osiedla leżące przy drodze mają prąd elektryczny, a druty widać i na terenach nawet na oko bezludnych. W przydrożnym osiedlu kobiety piekły indżerę w kuchni wydzielonej z "domu" i jak zawsze szokujące - byle chałupinka, a satelita jest. Tu robię zdjęcie, wybrane potem przez jednoosowe jury, za najlepsze foto wycieczki ze wszystkich foto będącej na wycieczce rodziny. Foto nosi tytuł "Szczęście z jednego lizaka".

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

No to jeszcze foto etiopskiego pucybuta (meksykański dostał by chyba z szoku zawału), który musi być również wyposażony w wodę, mydło i szczoteczkę, bo często klienci czyszczą ... tenisówki. I dalej zapowiadane foto z drogi.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Kilka foto dokumentujących rolnictwo, uprawy i związaną z tym wodę. Jest woda - są uprawy. Praca w polu wyłącznie ręczna, no poza orką i młocką. Oranie sochą ciągniętą  przez parę zebu, ale po zakończeniu to oracz niesie jarzmo i sochę do domu. A nad wodą zawsze się coś dzieje, bo pranie można wyprać, samochód umyć czy po prostu nabrać wody do potrzeb domowych.

Co to za wycieczka?? Nie ma palm, nie ma plaż ... tylko krowy i osły ...  Biggrin  No, plaż nie może być gdyż Etiopia nie ma dostępu do morza, ale zamiast palm będą bananowce, bo banany kupisz tu prawie w każdym miejscu (i smaczniejsze niż te w Polsce); a wycieczka oprócz zabytków daje pogląd na codzienne życie. Dla mnie to też jest ważne, chociaż głównym celem było zwiedzenie kościołów Lalibeli i sfocenie dżelad - endemicznych małp o krwawiącym sercu. Wracamy do wody. Przejeżdżaliśmy przez kilka rzek, o różnym poziomie wody i zawsze w pobliżu coś się dzieje. Ale i strumyczki są pożyteczne. Mieszkasz przy przydrożnym minicieku to i głowę umyjesz i tuk- tuka odświeżysz.

Tutaj akurat kościelna brama, bo i krzyże i na bramie barwy narodowe.

papuas

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Jedziemy dalej w kierunku Gonder i zbliżamy do skały zwanej "palcem Boga" (ciekawe, który to palec??); mijamy górujący nad kramikami meczet i jedyne zakwefione kobiety spotkane w Etiopii. Znacznie częściej można spotkać elegantki chroniące się przed słońcem pod parasolami.

Palec Boga coraz bliżej, a przy skale przydrożna kawiarnia - położona strategicznie, wszak tu zatrzymują się wszystkie pojazdy z turystami. Również i my próbujemy tutejszej kawy za 30 birrów, chociaż nasz sanepid z pewnością zakwestionował by panujące warunki.

papuas

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 3 godziny 35 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Jeśli miejscowi w rzece piorą, myją się, myją samochody to jakość wody tym gorsza im dalej rzeczka płynie. A woda pitna skąd? A rolnictwo …ekologiczne.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Online
Ostatnio: 1 godzina 57 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Takie ręczne rolnictwo i u nas było, Znam z różnych opowieści rodzinnych jak po wojnie straszna biedy była i każda para rąk do pracy w polu była cenna.

Jak byłamw Senegalu tez wcinałam lokalne banany,  bo bardzo mi smakowały.

No trip no life

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

Oo, widzę że jestem mobilizowany, a komenty pojawiają się jak i ja piszę.  Biggrin Obiecałem relację to napiszę. Zaraz na początku są foto punktów poboru wody - jakieś studnie, ogrodzony dostęp do wodociągu itp. I tak dojechaliśmy do Gonder - czwartego co do wielkości miasta kraju leżącego na wysokości ponad 2100m npm. Cesarz Fasiledes przeniósł tu stolicę (na ok. 250lat) w 1636r i zbudował swój kamienny zamek - pałac. Następni władcy dobudowywali swoje zamki i tak powstał kompleks Fasil Ghebbi wpisany na listę UNESCO. Kamienny afrykański Camelot bardziej pasuje do średniowiecznej Europy niż do Czarnego Lądu, ale trza pamiętać, że tutaj to wiek XVII. Oczywiście pozostały tylko surowe mury i żadnego wyposażenia tutaj nie ma, ale i to robi duże wrażenie. Wśród zwiedzających wyróżnia się elegancko ubrana etiopska rodzina.

Oprócz zamków są i inne budowle - cysterny na wodę, biblioteka, łaźnia, a ruiny mają swoich mieszkańców. Robię foto endemicznemu gołębiowi białokryzemu, modrakowi i jakiejś agamie dość pokaźnej wielkości.

 

Tutaj trafiamy na jakąś fotosesję więc i my focimy piękną modelkę. Przy okazji dodaję foto innych piękności w tym zalotną handlarkę znad Nilu Błękitnego.

papuas

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 3 godziny 8 minut temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

powtórzę raz jeszcze: śliczne te kobitki! Give heart 2

a ten Palec Bozy super! Good , he he to taka trochę ich etiopska wersja Maczugi Herculesa Laugh 1 - tylko wygląda na wyzszą niz ta nasza ojcowska; ciekawe ile to ma metrów wysokości? Papuas, wiesz może? 

Piea

papuas
Obrazek użytkownika papuas
Offline
Ostatnio: 2 godziny 7 minut temu
Rejestracja: 22 maj 2021

no to jeszcze jeden kamienny obiekt i idziemy na lunch. Zacieniona restauracja "na schodach" i pyfko z aniołkami; aniołki jak najbardziej na czasie, bo następny punkt programu to kościół Debre Birhan Selassie, gdzie cały sufit jest malowany w anioły. Kościół otacza XVIIw mur z 12 wieżyczkami (12 apostołów), ale sam kościół powstał w wieku XVIII gdyż pierwotny spłonął. Wewnątrz bogato malowany cudem przetrwał nie spalony, kiedy do miasta w 1888r wdarli się sudańscy mahdyści. Wewnętrzne ściany też całe w malunkach - na ścianach naklejone płótno i na nim wykonane malunki. Oprowadzający mnich odsłania święte ikony i prezentuje używany podczas nabożeństw instrument muzyczny - takie minibrząkadełko, bo głównym instrumentem, tak jak u nas organy, pozostają w Etiopii bębny obecne w każdym kościele. Trójca św. przedstawiona wg etiopskich kanonów, a na białym koniu to może być jedynie św. Jerzy.

Już przy wejściu na teren kościelny zwracam uwagę na drzewo, na które zlatują się sępy. Po wyjściu przysiadam na chwilę (dosłownie 5 min) w pobliżu, bo no ziemi stoi poidełko. To niesamowite ile w tak krótkim czasie korzysta z niego gatunków ptaków, w tym 2 endemity. Niestety, prawdopodobnie z emocji większość foto nieostrych. Mógłbym tu siedzieć i pół godziny, ale niestety wycieczka nie poczeka. Foto ptaszków to kruk grubodzioby (na drzewie i przy poidełku), drozd abisyński, błyszczak stalowy i nieostre 2 endemity nierozłączka czarnoskrzydła i gołąb białokryzy. Gołąb był już wcześniej (ostry), ale tu lepiej widać dlaczego białokryzy.

papuas

Strony

Wyszukaj w trip4cheap