--------------------

____________________

 

 

 



CZĘŚĆ DRUGA: JEDNODNIOWA WYCIECZKA POCIĄGIEM Z PARKU INDIANA DUNES NATIONAL PARK DO CHICAGO, ILLINOIS

3 wpisów / 0 nowych
Ostatni wpis
Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 2 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 24 paź 2022
CZĘŚĆ DRUGA: JEDNODNIOWA WYCIECZKA POCIĄGIEM Z PARKU INDIANA DUNES NATIONAL PARK DO CHICAGO, ILLINOIS

.

  

Stacja kolejowa Beverly Shores, obsługiwana przez pociągi linii „South Shore Line”

.

Tuż za kościołem St. Ann of the Dunes znajdowała się zbudowana w 1925 roku stacja kolejowa Beverly Shores, obsługiwana przez pociągi linii „South Shore Line”. Linią South Shore Line przejeżdża codziennie około 20 pociągów pasażerskich, większość kursuje pomiędzy Chicago Millennium Station i Michigan City lub lotniskiem w South Bend. Ponieważ Catherine nigdy nie była w Chicago - a ja nie byłem w śródmieściu - postanowiliśmy skorzystać z tej okazji i pojechać do Chicago na jeden dzień.

 

Lokacja stacji kolejowej „Beverly Shores””

.

41°40'23.7"N 86°59'08.0"W / 41.673237, -86.985551

.

 

Trasa pociągów „South Shore Line”.

 

Opłata za przejazd w jedną stronę z Beverly Shores do stacji Millennium Station wynosiła $10 (a połowę dla seniorów i osób niepełnosprawnych). Bilety można było kupić na stacji, w automacie (co zrobiliśmy) lub w pociągu. Ponieważ pociągi zatrzymują się na tej konkretnej stacji tylko na żądanie pasażerów, musieliśmy nacisnąć przycisk, aby włączyć światło stroboskopowe. Podobnie musieliśmy powiadomić konduktora pociągu w drodze powrotnej, że chcemy tutaj wysiąść.

.

Stacja kolejowa Beverly Shores—przystanek „na żądanie”

.

Czekając na pociąg, rozmawialiśmy z młodą dziewczyną, która przyjechała na rowerze, ale postanowiła wrócić pociągiem wraz z rowerem do domu - był specjalny wagon przeznaczony do transportu rowerów.

.

Specjalny wagon przeznaczony do transportu rowerów.

.

Pociąg przyjechał na czas - niestety konduktor poinformował ją, że na tej stacji nie można do pociągu wchodzić z rowerem (to było możliwe na następnej stacji) ze względu na specyficzną konstrukcję peronu i przepisy bezpieczeństwa. Ponieważ była niedziela, następny pociąg miał nadejść za około 2 godziny - przynajmniej miała wystarczająco dużo czasu, aby dojechać do następnej stacji… W pociągu nie było zbyt wielu pasażerów i dostaliśmy miejsca przy oknie. Wkrótce pojawił się konduktor i sprawdzał bilety. Kiedy spojrzałem na jego identyfikator, natychmiast wpadło mi w oko jego nazwisko.

 .

          — Bardzo oryginalne nazwisko, Przybyłowski” - powiedziałem, zaskakując go poprawną wymową, co, jak sądzę, niewiele osób mogłoby zrobić! W jednym z wagonów znajdował się dodatkowo stojak na rowery, toteż pasażerowie mogli siedzieć koło swoich cennych rowerów i cały czas mieć je na oku. O ile pamiętam, mieściło się tam 14 stojaków na rowery. Catherine bardzo zainteresowała się tym konceptem podróżowania pociągiem wraz z rowerami i zaczęła zadawać konduktorowi pytania.

 .

          — A co się stanie, gdy będzie ponad 14 pasażerów z rowerami, w jaki sposób Pan o tym wie? Trochę zirytowany konduktor spojrzał na nią. – Sądzię, że potrafię liczyć do czternastu!

 .

Gary, Indiana. Gmach ratusza miejskiego w Gary, widziany z okien pociągu.

 .

Pociąg zatrzymał się na wielu stacjach - jedna z nich znajdowała się w mieście Gary w stanie Indiana. Z okien pociągu można było zobaczyć imponujące budynki Ratusza Gary i gmachu sądu. Obecnie populacja Gary składa się z 80,2% murzynów lub Afroamerykanów, 11,8% białych i 5,84% Latynosów. W latach trzydziestych XX wieku było wręcz odwrotnie, około 80% to białoskórzy mieszkańcy. Swego czasu Gary było drugim największym miastem w stanie Indiana, a jego liczne teatry, miejsca rozrywki i restauracje konkurowały z tymi w Chicago. Od późnych lat sześćdziesiątych liczba ludności w Gary zaczęła maleć z powodu bezrobocia, niszczejącej infrastruktury i ogromnych problemów związanych z przestępczością. Gary ma jeden z najwyższych wskaźników przestępczości w USA, a jedna trzecia wszystkich domów w mieście jest pusta lub opuszczona. Obejrzałem kilka filmów dokumentalnych na temat tego miasta - kilkadziesiąt lat temu na głównej ulicy prosperowało ponad 460 różnego rodzaju sklepów i restauracji; obecnie trudno się doliczyć 40 i większość jest zamykana na cztery spusty przed zmrokiem. Michael Jackson urodził się w Gary, a jego dom wciąż tam stoi, stanowiąc atrakcję dla jego fanów (tych bardziej odważnych, którzy nie boją się do niego pojechać. Ponieważ ja nie jestem jego fanem, ani też nie należę do tej drugiej kategorii, nigdy nie zamierzaliśmy tam się wybrać).

.

Chicago!

 . 

Cała podróż zajęła około 90 minut. Wysiedliśmy na stacji Millennium Station, w samym sercu Chicago. Po krótkiej przechadzce wzdłuż alei Michigan Avenue wsiedliśmy do autobusu typu hop-on-hop-off (około $40 za osobę) i jeżdżąc nim spędziliśmy następne 5 godzin. Trasa pozwoliła nam na obejrzenie różnych ciekawych atrakcji, jak też można było wysiąść na jednym z 13 przystanków. Wysiedliśmy kilka razy i ogólnie przejechaliśmy dwie pełne pętle trzema różnymi autobusami - każdy przewodnik dodał coś nowego i unikalnego, gdy opisywał trasę. Chicago jest pięknym miastem o niesamowitej architekturze i potrzeba kilku dni, aby go dobrze zwiedzić.

 .

Lokacja stacji „Millenium Station” w Chicago:

.

41°53'04.1"N 87°37'29.1"W / 41.884483, -87.624761

.

Marina City. W jednym z tych okrągłych budynków-garaży miała miejsce scena pościgu samochodów w filmie „The Hunter” z 1980 roku. Poniżej można obejrzeć ją na YouTube. Zresztą te budynki są widoczne w wielu innych amerykańskich filmach (chyba, że kręcone były w… Toronto—tak, w Toronto kręcie się bardzo dużo filmów amerykańskich, których akcja rzekomo dzieje się w USA i niejednokrotnie ze zdziwieniem oglądałem bardzo mi znajome torontońskie miejsca, które jakoby miały być w Nowym Jorku czy Chicago!

 .

The Hunter (1980) – Scena pościgu w garażu w Marina City

 .

.

Niestety, prezydent Donald Trump nie wyjrzał z okna, pomimo że go wołaliśmy—pewnie w tym czasie rezydował w Białym Domu!

 .

Oczywiście śródmieście Chicago diametralnie różni się od wielu z jego pozostałych dzielnic – do niektórych (jak niesławna „South Side”) nie powinno się nawet samochodem wjeżdżać w ciągu dnia. Pod koniec wycieczki wybraliśmy się do parku Millennium Park, aby zobaczyć Cloud Gate („Wrota Niebios”, lub też „Fasolka”) - rzeźbę brytyjskiego artysty Sir Anish’a Kapoor’a. Jej powierzchnia, składająca się ze 168 płatów wypolerowanej nierdzewnej stali, odbija otaczającą panoramę miasta i odwiedzających ją ludzi, zachęcając ich do dotykania i interakcji z jej lustrzaną powierzchnią i oglądania odbijanych wizerunków z różnych perspektyw. To naprawdę niesamowita rzeźba i zrobiliśmy dużo zdjęć naszych odbić!

.

Cloud Gate („Wrota Niebios”, lub też „Fasolka”).

 .

 

Rzeźba z brązu Irving'a Kupcinet'a (1912-2003), felietonisty, który przez 60 lat redagował kolumnę w gazecie „Chicago Sun-Times” p.t. „Kup’s Column” (był on znany jako „Kup”). Jego córka, Karyn Kupcinet (1941-1963), aktorka, została zamordowana w Hollywood w niewyjaśnionych okolicznościach i jej morderstwo do dzisiaj nie zostało rozwiązane. Koło rzeźby widać bezdomnego rezydenta Chicago.

 .

Nasze zniekształcone odbicie w Cloud Gate.

 .

.

Ściemniało się i skierowaliśmy się na pobliską stację kolejową, gdzie pociąg już czekał na peronie. Dwie godziny później dotarliśmy na dworzec kolejowy Beverly Shores i pojechaliśmy na nasze miejsce biwakowe w parku. To była niezmiernie udana wycieczka! Jeśli ponownie pojedziemy do Parku Narodowego Indiana Dunes - a planujemy to uczynić w maju 2020 r. - zamierzamy powrtórnie pojechać do Chicago i zwiedzić inne atrakcje.

.

Chicago niewątpliwie posiada unikalną architekturę i nawet są organizowane wycieczki autobusowe zadedykowane obejrzeniu najciekawszych budynków. Z przyjemnością następnym razem zafundowałbym sobie taką wycieczkę.

.

Nie można też zapominać o Al Capone i innych gangsterach, którzy rozsławili Chicago. Dlatego dla miłośników tego tematu są organizowane specjalne wycieczki.

 .

 O ile się nie mylę, to z powodu ogromnego pożaru w Chicago ponad sto lat temu każdy budynek musiał być zaopatrzony w dodatkowe schody. Jako że nie można było takich schodów zbudować w środku wybudowanych już budynków, bardzo wiele z nich posiada tego rodzaju metalowe schody na zewnątrz.

 .

.

Chicago Public Library

 .

Pumpkin z bykiem

 .

 .

Rozstaliśmy się 4 czerwca 2019 r. Ja udałem się prosto do Kanady, zatrzymując się tylko dwa razy, aby zjeść przekąskę i kupić benzynę. Powrót przez granicę był bezproblemowy - w końcu miałem przy sobie tylko jedną butelkę alkoholu, nieco ponad limit, co zazwyczaj jest tolerowane przez celników.

.

.

Był to bardzo owocny wypoczynek, faktycznie potrzebowałem oderwać się na jakiś czas od pracy. Planujemy już spotkanie w tym samym parku w maju przyszłego roku - mam nadzieję, że pogoda będzie znacznie lepsza, ponieważ tej wiosny (i lata) było bardzo mokro i deszczowo.

.

Listopad 2022 roku: Tu muszę dodać, że oczywiście z powodu COVID-19 nigdzie razem nie pojechaliśmy, dopiero po raz pierwszy od października 2019 r. odwiedziłem USA w sierpniu 2022 roku.

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 2 godziny 12 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

Ale super pomysł z tym przedziałem dla rowerów, nie widzialam takiego rozwiazania..

Ładnie i ciekawie wygląda Chicago na twoich fotkach, warto je zobaczyć w połączeniu z jakąś fajną okolicą 

No trip no life

Jacek_1000
Obrazek użytkownika Jacek_1000
Offline
Ostatnio: 2 dni 7 godzin temu
Rejestracja: 24 paź 2022

Centrum Chicago jest rzeczywiście piękne, ale ostrzegali nas przez grupami młodych ludzi, którzy nagle rzucają się na innych i wyrywają im, co się da. Kilkadziesiąt lat temu też byłem w Chicago, w innych dzielnicach… co za ogromna różnica! Ale to nic z porównaniem do naprawdę niebezpiecznych dzielnic, m. in. w południowej części Chicago, tam za dnia nie powinno się przebywać. Opowiadał mi facet, że jak go wysyłali w takie dzielnice coś naprawić, zawsze brał ze sobą pomocnika jedynie do pilnowania samochodu—bo nawet mogą zdjąć opony! Niestety, to jest obecna realność dużych miast amerykańskich, w niektórych liczba zabójstw wzrosła dramatycznie, na policję nie można liczyć i jest to jeden z powodów, że podróżując po USA, omijamy większe miasta—a w mniejszych też jesteśmy ostrożni, szczególnie po ostrzeżeniach lokalnych mieszkańców.

Wyszukaj w trip4cheap