Włochy po raz enty.... - tym razem część północna

119 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 10 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Kolejna odwiedzona mieścinka nad Gardą to- Salo, które  jest jednym z dwóch największych miasteczek na zachodnim brzegu jeziora ;  malowniczo położone u stóp wzgórza Monte San Bartolomeo; to ważna miejscowość na turystycznej mapie Lago di Garda, ale dla okolicznych mieszkańców to przede wszystkim centrum edukacyjne i kulturalne; Miasto posiada ładną  starówkę, szeroką promenadą ( ponoc i najdłuższą nad całym jeziorem)  i plaże zlokalizowane tuż przy  obrzeżach zabytkowego centrum.

 

 

 

Nasze „zwiedzanie” tutaj, to po prostu czas wolny, bo nie ma żadnego zorganizowanego zwiedzania;

pilotka mówi gdzie jest co ciekawego (gdzie co kupic i gdzie zjeść)  i każdy idzie sobie gdzie chce; jedni buszują po sklepikach z pamiątkami, inni idą na plażę, a my lokujemy się na kawkę i piwko w jakiejś nadbrzeżnej kawiarence przy promenadzie Lungolago Zanardelli i to tyle całego  Salo Biggrin

 

jeszcze warto  dodać, że od 1943 r. do 1945 r. Salo było siedzibą rządów faszystowskiej republiki o oficjalnej nazwie Repubblica Sociale Italiana (zwanej „Repubblica di Salo”) - tu również przebywał i dość długo mieszkał sam Duce - czyli Mussolini.

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 3 godziny 14 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Po prostu pieknie!

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 7 godzin 40 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

zgadzam się, Salo jest bardzo urokliwe  Yes 3

Piwko z takimi widokami, na pewno było fantastyczne 

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 10 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Nel, generalnie piwko nad wodą smakuje Zawsze  Alko 2 Biggrin

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 10 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

ostatnim przystankiem nad Gardą jest śliczne Limone sul Garda , które walory widokowe zawdzięcza położeniu wśród skalistych gór schodzących wprost do jeziora ; to jedno z najbardziej prestiżowych miejsc nad Gardą.

Kurort leży po zachodniej stronie jeziora, ale już w jego  północnej części ; miasteczko sprawia wrażenie wciśniętego w górskie zbocze a majestatyczne góry łączą się tutaj jakby wprost z taflą jeziora.

Miasto (Eee, tam zaraz miasto! Biggrin  - no miastenko) posiada urokliwą starówkę wokół której przycupnęły głównie luksusowe hotele i restauracje- jak to w takich miejscach.

już sama nazwa tego miejsca brzmi cudnie, prawda?  Tender - Limone sul Garda... Tender 

a istnieją tu różne teorie na temat powstania nazwy tej miejscowości; miejscowi trzymają się wersji, że nazwa Limone pochodzi oczywiście od cytryn.

Specjalnością regionu jest mocny likier cytrynowy o pięknie brzmiącej nazwie - Limoncella, który jest tu masowo kupowany przez turystów jako pamiątka z Limone, ale też jako doskonały środek na trawienie i dolegliwości żołądkowe.

Wszędzie więc w licznych sklepikach można kupić  wszystko co jest związane z cytrynami: wszelkie wersje limoncello, przerózne nalewki cytrynowe , cytryny z porcelany, świece w kształcie cytryn o ich zapchu, mydła cytrynowe, całą masę aromatycznych olejków i wszelkich kosmetyków, i oczywiście piwo i  lody o smaku cytrynowym Girl crazy no coś jak powtórka z Positano Biggrin , gdzie cytryna królowała tam wszem i wobec, choc w zupełnie innej odmianie Air kiss

jednak prawda jest inna..., bo nazwa miejscowości nie pochodzi niestety od cytryny Nea , których uprawa, zaczęła się tu wiele lat po nazwaniu wiosce miana Limone San Giovanni, a językoznawcy zajmujacy sie etymologią mają swoje, bardziej naukowe teorie, że słowo pochodzi albo od rzeki (lima) albo od granicy (limen) lub też od staroceltyckiego określenia- limo, co oznaczało po prostu wiąz.

ale czy wiąz, rzeka czy cytryna - nazwa nazwą i nie zmienia to w żaden sposób uroku tego miejsca...

 

 baaardzo przyjemna kawiarnia plenerowa z cudnym widokiem na jezioro...

 

i to tyle z uroczego Limone;  dalej pojechaliśmy przez kolejne urocze miasteczko Riva del Garda, ale już bez zatrzymywania sie, więc ogladaliśmy tylko przez auto szybę i pognaliśmy w stronę Werony na kolację i nocleg 

 

 

 

Piea

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Offline
Ostatnio: 3 godziny 14 minut temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

 Piea, jakoś nigdy Włochy mnie nie ciągnęły, ale już kolejna relacja pokazuje jak piękne warte zobaczenia są tam miejsca. Okolice jeziora przepiękne. Warto by się tam zatrzymać na dłużej.

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

Nel
Obrazek użytkownika Nel
Offline
Ostatnio: 7 godzin 40 minut temu
admin
Rejestracja: 04 wrz 2013

zajrzałam sobie na mapę i widze ,że blisko jeziora jest Bergamo więc łatwo dolecieć tanimi liniami i zrobić sobie taki fajny tour zaczepiając jeszcze właśnie np o Werone  Albo jeszcze dodać jeziorka na zachód od Bergamo czyli Como, lugano . Można by też własnym autkiem dojechać, nie jest to stasznie daleko

No trip no life

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 10 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

Asia, no cóż Ci mogę napisać...?  ja sobie po prostu nie wyobrażam mojego podróżniczego życia bez Włoch Preved ! ( w kwestii mojego zwiedzania świata - należę do osób, które cieszą się z KAŻDEJ podrózy! i wszędzie, nawet w najbardziej - wg opinii ogółu - nudnym i mało urodziwym miejscu - znajdę jakieś zalety! Victory ; bo moim zdaniem nie ma miejsc brzydkich, nieciekawych, nudnych, itd...  - to tylko kwestia "odpowiedniego" spojrzenia i nastawienia.... Give rose  , a Włochy...? - dla mnie ten kraj jest na podium, jesli chodzi o europejskie destynacje Biggrin

Nel, tak... z Bergamo to "rzut berecikiem" i można sobie wykroić tam bardzo fajny urlopik z miejscami - o których piszesz; (He he, ale dla mnie Bergamo to zupełnie osobna bajka.... bo to, jak dotąd była "moja najkrótsza samolotowa podróż życia" Biggrin ; kilka lat temu, właśnie z Modlina dałam się namówić kumpeli i poleciałyśmy.... lot był chyba o 6 rano a powrót....... - tego samego dnia przed północą Biggrin ; no nie powiem.... umordowała mnie ta "wycieczka" strasznie, ale nawet dla samego Bergamo Alto - było warto (nigdzie więcej wtedy nie byłyśmy Biggrin ) ; - cała ta "mini-eskapada" była zupełnie niezaplanowana a bilety kupione pod "wpływem chwili" , bowiem ich cenka była zatrważajaco niska ( kilkadziesiat złotych), ale niestety tylko dla opcji "powrót tego samego dnia" - i tak dałyśmy się skusić, ale powiem tak: juz nigdy wiecej "takich" wypadów  Biggrin

Piea

Piea
Obrazek użytkownika Piea
Offline
Ostatnio: 1 dzień 10 godzin temu
Rejestracja: 19 wrz 2017

dziś zaproszę Was do Werony 

Werona jest bardzo starym tworem miejskim, jak w zasadzie większość włoskich miast; wiadomym jest, że była zamieszkana już w czasach prehistorycznych, ale historycy snują mnóstwo przeróżnych hipotez kim byli jej pierwsi mieszkańcy? ale tymi historycznymi zawiłościami nie będę zaprzątać Wam głowy; cel jest jasny i krótki: pokażę w kilku pstrykach mini-foto galeryjkę i w wielkim skrócie to co jest tam naj i tyle;

            *****

nie jest moim celem pisanie przewodnika po Weronie ani w ogóle Włoszech, tylko – jak to w Relacjach – maleńki, blady zarys wszystkiego tego, co jest na miejscu do „posmakowania”, - całości wrażeń i tak w żaden sposób nie da się ani opisać ani pokazać, (zwłaszcza we wspominkach z przed lat) a wszyscy Ci którzy „chcą i lubią” z pewnością pojadą i dokładnie zwiedzą sobie to miasto, choć z pewnością większość z Was na pewno już tam była; ja sama byłam w Weronie dwukrotnie w czasie różnych moich włoskich wizyt i nie postawiłam jeszcze kropki na tym mieście – bo kiedyś z wielką ochotą i przyjemnością odwiedzę po raz kolejny.;

piękna panorama Werony 

(fot. sieciowa)

Ponte Pietra (dosł. „Kamienny Most”) – most znajdujący się na Adydze w Weronie. Jest to jedyny zachowany z dwóch mostów z czasów rzymskich w mieście

 

Werona jest bardzo fotogenicznym miejscem, bo z pewnością aparat fotograficzny, każdego odwiedzającego to miasto turysty będzie miał co robić Fotograf ; niestety ja mam z tego miejsca garstkę zdjęć (awaria karty pamięci, zabrała mi większość na zawsze utraconych fotek) ; a szkoda, bo jak zapewne wiecie - miasto to nie bez powodu całe wpisane jest na listę Unesco, bowiem fantastycznych zabytków jest tu wprost ilość gigantyczna!!! 

 

Wzgórze San Pietro

każde miasto najlepiej się zwiedza po prostu łażąc przed siebie po uliczkach i podziwiając wszystko co wokół....

zatem wkraczamy w bramy miasta! .... Biggrin

 

Werona mimo, że „mierzona” jest w zupełnie innej skali jak Rzym, czy Mediolan jest miastem jak najbardziej turystycznym, jednak w odróżnieniu od tych wyżej wymienionych, mimo, ze na  głównych deptakach i placach spotkamy mnóstwo turystów, to w porównaniu jednak do Rzymu, Mediolanu, Florencji, Wenecji czy Neapolu  – nie zgniotą Was tu dzikie tłumiszcze turystów – jak w bardziej popularnych włoskich miastach, zwłaszcza, jak przyjedziecie tu sobie „poza ścisłym sezonem”.

 

 

Via Giuseppe Mazzini-  jest chyba najmodniejszym deptakiem miasta, bo to właśnie tutaj działają liczne sklepy z najmodniejszymi markami z całego świata; 

 

na placu Piazza delle Erbe, które było sercem miasta i dawnym rzymskim forum  uwagę zwraca Casa dei Mercanti (Domus Mercatorum) - masywna, ceglana budowla z 1301 roku - najeżona blankami ;  mieściły się tu niegdyś rozmaite magazyny kupieckie

 

pałac Governo

Plac dei Signori z pomnikiem Dantego, a za nim: Casa dell Pieta i Loggia del Consiglio

 

 

 

Grobowce rodu della Scala (Słynne sarkofagi Scaligerich) – najsłynniejszy przykład architektury gotyckiej w Weronie, a należy pamiętac że potężny ród magnacki Scaglierich (Della Scala) panował w średniowiecznej Weronie (choć objęcie władzy było krwawe i nie do końca uczciwe) , ale Werona zawdzięcza Scaglierim rozwój i prawdziwy rozkwit za ich panowania. 

 

 

i jeszcze jedno - w mojej ulubionej sepii 

 

Jeśli Werona to oczywiście nie może zabraknąć najsłynniejszej atrakcji miasta – czyli domu szekspirowskiej Julii przy Via Cappello. Znajduje się on praktycznie w samym sercu miasta, kilka minut spaceru od Piazza Bra,

wejście wiedzie przez kamienną bramę - ze ścianami obsmarowanymi do granic możliwości - grafitti i milionem poprzyklejanych karteluszków z życzeniami miłości.....;niestety wszędzie jest pełno poprzyklejanych gum do żucia, a samo to wejście jest takie parszywe i obleśnie oplute Bad  generalnie miejsce FUJ - nie podobało mi się ...  Nea - jak w  jakiejś melinie ; a sam Dom Julii - to budynek dawnej gospody...

Średniowieczny balkon w Casa di Giulietta , rozsławiony tylko dzięki sztuce Williama Shakespeare’a Pleasantry , jest najczęściej odwiedzanym miejscem w Weronie ( choć moim zdaniem wcale nie wartym aż takiej uwagi! ale ma doskonały PR , i stąd chyba ta aż taka popularność)  Pleasantry .

Większość turystów tłoczy się do wejścia na słynny balkonik; ja jednak zupełnie nie dałam się skusić na "tą atrakcję" i stałam sobie spokojnie na dole (hehe... niczym sam Romeo) pod balkonem Biggrin

 

 

a oto i najsłynniejsza Julcia Biggrin - schowana za krzakami Girl haha

Nie wszyscy pewnie wiedzą, że nieopodal domu Julii znajduje się również Dom Romea przy Via Arche Scaligeri, będący kolejnym wytworem wyobraźni Szekspira Wacko nie jest on jednak dostępny dla zwiedzających, bo i co tam zwiedzać? Biggrin

Arco della Costa (arkada żebra), nazwa pochodzi od wiszącego tu żebra wieloryba a legenda głosi, że ta arkada zapadnie się jesli przejdzie pod nią zamężna dziewica  Biggrin he he..., skoro tyle wieków się nie zawaliła..... to znaczy że zamężne dziewice raczej nie istnieją  Lol 2  przynajmniej w Weronie  Girl haha

 

 

 piękny lew Wenecki w Weronie 

Piazza Brà - (przy czym nazwa placu wcale nie oznacza biustonosza Girl haha , bo w tutejszym dialekcie to po prostu  "łąka" Pleasantry ) - to największy plac miasta, to właśnie tutajznajduje się słynny rzymski Amfiteatr,  oraz całe mnóstwo drogich knajpek, sklepików, urocza fontanna i malutki zadrzewiony placyk z ławeczkami do odpoczynku - na których nigdy nie znajdziecie wolnego miejsca *biggrin*;  takie urocze miejsce tętniące życiem non-stop...

 

Piea

alamed
Obrazek użytkownika alamed
Offline
Ostatnio: 5 dni 8 godzin temu
Rejestracja: 11 kwi 2017

Piea i ja dołączyłam do Twojej podróży po Italii.

W niektórych miejscach byłam dawno, dawno temu , zatem chętnie powspominam.

A tak ostatno chodzą mi Włochy po głowie, może Nel zrealizować Twój pomysł 7073

 

Przyszłość to marzenia, przeszłośc to wspomnienia

Strony

Wyszukaj w trip4cheap