La Gomera - warto tu wciąż wracać i wracać

46 posts / 0 nowych
Ostatni wpis
Strony
lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013
La Gomera - warto tu wciąż wracać i wracać

Na La Gomerę nie planowałam lecieć , zmieniłam zdanie po opinii Neli - stokrotne dzięki, bo było bardzo warto. Air kiss

Nie planowałam także pisać relacji, ale muszę przlać swoje wrażenia. A są one naprawdę mega. 

Na początek parę fotek na zachętę.

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Kanarki są naszym trochę przymusowym wyborem ze względu na pandemię i ograniczaoną listę otwartych kierunków. Jest kwiecień 2021 roku, wiele krajów jest zamkniętych na turystów, inne z kolei uziemiają swoich obywateli. Cray 2

Wyspy Kanaryjskie przyjmują turystów z negatywnym testem PCR wykonanym do 72 godzin przed przylotem. Przeglądamy oferty wszelkich biur podróży i po rekomendacji Neli nasz wybór pada na La Gomerę - wybór hoteli jest niewielki - Itaka na 1 hotel, Tui oferuje 3. Wybieramy Jardin Tecina z Tui - jest o 2 tys tańszy niż z Itaki. Decydujemy się na HB czyli śniadania i obadokolacje. Wyjeżdżając na europejskie kierunki przeważnie nie zakupujemy 2 posiłków - wolimy stołować się w lokalnych knajpkach. Jednak w Hiszpanii aktualnie jast stan wyjątkowy i godzina policyjna. Co ciekawsze na kontynencie obowiązuje ona od godziny 22 do 5, na Teneryfie od 23 a na Gomerze od 24.00. Są także ograniczenia w funkcjonowaniu restauracji - mamy obawy, czy na mieście da się coś zjeść wieczorem, więc zapewniony wieczorny posiłek w hotelu jest bardzo dogodną opcją.  Pancake

CZWARTEK 22 KWIETNIA

Wylot mamy z Warszawy na Teneryfę o godz. 9.15 liniami Smartwings, lot ma trwać 5 godzin i 45 minut. Po przylocie transfer na przystań, przeprawa promowa na La Gomerę i tranfer do hotelu. Za cały ten transter za 2 osoby zapłaciłam 100 (słownie sto) złotych. Tanio jak barszcz, dziś zobaczyłam, że Itaką za tą usługę żąda sobie 10x tyle (około tysiąca). Shok

Na lotnisko docieramy 2 godziny przed odlotem, odprawa jest już czynna, ustawiamy się w sporym ogonku który bardzo szybko się rozładowuje. Wszystko odbywa się bez opóżnień, w Los Chrostnianos lądujemy po godzinie 15, przeprawę promową mamy o 19 - starczy nam jeszcz czasu na późny Lunch w jednej z nadmorskich knajpek.

Po przylocie okazuje się, że jedna z naszych walizek została mocno uszkodzona - cały róg jest wciśnięty do środka i na bok, na szczęście podszewka jest cała i nic z zawartości nie zdołało wypaść. Szukamy więc punku reklamacyjnego - okazuje się, że nie tylko my mamy straty - przed nami stoi para, której walizka mam rozpruty cały bok - delikatnie to te linie z bagażem się nie obchodzą. 

Pani w okienku wypełnia formularz reklamacyjny, przed jego podpisaniem każe mi zdezynfekować ręce, po podpisaniu przeciera użyty przeze mnie długopis środkiem do dezynfekcji. Czuję się trochę jak trędowata, ale cóż, takie są uroki trwającej pandemii. Dodam, że w całej Hiszpani jest obowiązek zakrywania ust i nosa, zarówno w przestrzeniach zamkniętych jak i na powietrzu. I wszyscy tego skrupulatnie przestrzegają. 

Wychodzimy przed teminal - czeka już na nas rezydentka Tui i kilku podróżnych z naszego samolotu. Rezydentka jest anglojęzyczna a na Gomerę oprócz nas wybiera się tylko jedna osoba. Do naszego busika wsiadają też 4 osoby które wybrały hotel na Los Gigantes. CZyli ogólny luzik, my wysiadamy pierwsi i idzemy do portu, gdzie w okienku odbieramy bilet na prom Freda Olsena. Walizki zostawiamy w podstawiaonym kontenerze na bagaże:

i udajemy się na spacer po porcie i wybrzeżu Los Christianos. 

Zarówno deptak jak i knajpki są praktycznie puste.

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

Asia-A
Obrazek użytkownika Asia-A
Online
Ostatnio: 1 godzina 54 minuty temu
Rejestracja: 01 wrz 2015

Super, że piszesz. Zapowiada się bardzo interesująco. Ciekawe widoki, palmy, morze. Cóż chcieć więcej?

Bye Zobacz mnie na Facebooku Relaks na drutach! Yes 3

mabro
Obrazek użytkownika mabro
Online
Ostatnio: 1 godzina 42 minuty temu
Rejestracja: 26 wrz 2013

Lamia, gratulacje za tempo - ledwo wróciłaś a już relacja się pojawia na tripku Good Cieszę się, że będziesz pokazywać Gomerę bo ja byłam na niej wprawdzie dwa razy a zawsze jeden dzień i niewiele widziałam Sad A w Los Christianos kiedyś byłam na tygodniowym urlopie Biggrin

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Asiu, dzięki za śledzenie relacji. Biggrin

Mabro, powiem Ci, że wolę pisać w miarę na gorąco, póki mam animusz i pamięć świeża. Gomera jest naprawdę zaskakująca - im więcej się widzi tym więcej się chce. Oczywiście paru zaplanowanych punktów nie udało mi się odwiedzić - górzysty teren i serpentyny na drogach skutecznie spowalniają podróżowanie. 

Zgodnie z planem nasz prom odpływa o 19.

Do hotelu docieramy po 21, jest już ciemno. W recepcji panuś prosi nas o wyniki testu covid które kseruje. Nie ma lipy, już myślalam, że ten dokument nikogo nie zainteresuje. Jako, że jest już po kolacji dostajemy "suchy prowiant" który nie jest wcale suchy - pełno w nim salatek, serów, soczki, woda, owoce i wiele innych pyszności. 

Ku mojemu zdziwieniu dostajemy pokój superior z widobiem na morze, w pierwszej lini na skarpie. Shok Ja za taki luksus nie płaciłam, widocznie hotel postanowił zrobić promocje i rekalmę. Jest już ciemno, w oddali widać tylko światła portu Playa Santiago i słychać szum morza i przedziwne krzyki mew. 

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

PIĄTEK 23 KWIETNIA

Śpię całą noc twardo jak suseł, o poranku znów budzi mnie krzyk mew , z balkonu roztacza się taki widok:

Idziemy na śniadanko, okazuje się, że trzeba rezerwować godzinę posiłków - ma to związek z obostrzeniami covid. Restauracja jest prawie pusta, zajętych tylko parę stolików, siadamy na tarasie z przepięknym widokiem. Nie mam fotek z restauracji ale Nela pokazała ją doskonale w swojej relacji. Drinks 

Jedzonko jest podawane inaczej niż zawsze - musli, owoce i soki są poporcjowane w małe szklane słoiczki i dzbaneczki, każdy bierze je indywidualnie. Chleb i bułki dostahemy przydziałowe w tekturowych pojemnikach, możemy oczywiście prosić o więcej. Sery, wędliny fasolki jajecznice i inne pyszności są w formie bufetu, lecz podaje je kelner. Wsztstko to ma ne celu zapobieganie ewntualnym przeniesieniom wirusa.

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Po śniadaniu wybieramy się na spacer do miasteczka położonego u podnóża skarpy - Playa Santiago. Idziemy przez górną część hotelu

Windą wykutą w skale zjeżdżamy do dolnej części gotelu - Club Laurel na terenie którego znajdują się kolejne baseny i restauracja. Cały hotel tonie w tropikalnej roślinności.

Dochodzimy do plaży, która jest czarna i usypana z żwirku wulkanicznego.

Planujemy zahaczyć o biura turystyczne i wypożyczalnie samochodów - niestety jest ich niewiele i wszystkie są zamknięte , nawet infirmacja turystyczna. Sad Nie pozostanie nam nic innego jak wypożyczyć auto z hotelu. 

Przy plaży i w pocie działają dosłownie 3 knajpki.

Na skarpie widać nasz hotel:

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

Basia A.
Obrazek użytkownika Basia A.
Offline
Ostatnio: 1 dzień 4 godziny temu
Rejestracja: 15 lip 2017

Gomera wygląda jak miejsce, do którego koniecznie trzeba się samemu wybrać

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Basiu, to prawda, ja nie dotarłam do kilku zaplanowanych miejsc, nie machodziłam się wystarczająco po lesie laurowym i z pewnością na Gomerę wrócę. I-m so happy

SOBOTA 24 KWIETNIA

Na dziś mamy zaplanowane błogie lenistwo, musimy odpocząć trochę po trudach pracy i dnia codziennego. Auto bierzemy od jutra.

Przed wyjazdem stwierdziłam z przykrością awarię mojej lustrzanki, dlatego musiała zostać w naprawie a wszystkie fotki pochodzą ze smartfona. Niestety, aparat w nim robi fatalne zdjęcia przy słabym oświetleniu, dlatego nie pokażę Wam ani wieczornych zdjęć ani fotek z lasu - po prostu są nie do zaakceptowania. Ireful 3

Poranek jak zawsze budzi się słoneczny. Widno robi się dość późno, bo około godziny 8.00, a to nasza 9.00. Przed portem stoją za kotwicach żaglówki - pewnie chcą unknąć opłaty portowej. Dziś ma wiać bardzo mocno - wszystkie rejsy są zawieszone. 

Po drodze do miasta i w miasteczku rosną olbrzymie ficusy bejamina - rośliny te uprawiam w doniczkach i wiecznie gubią mi liście - a tu proszę jakie wielkoludy - jednak co znaczy klimat. 

Przydrożna kafejka jest już otwarta, nie ma w niej niestety gości Sad  

Ze wszystkich knajpek zniknęły papierowe menu - są tylko kody QR, które po wczytaniu na smartfona pokazują, co w danym lokalu można zjeść i wypić. Zastanawiam się tylko, jak sobie radzą te osoby, które nie umieją się tak "zaawansowanie" posługiwać swoim telefonem - np. wielu ludzi starszych.  Pewnie parę kart dań jednak jest na specjalne życzenie. Wszystko to jest oczywiście związane z profilaktyką pandemiczną.

Tu jesteśmy:

Przy plaży jest boisko do piłki plażowej - przyjechała nawet na nie młodzież i rozgrywa jakieś meczyki lub trenuje. Wyobraźcie sobie, że wszyscy są w maskach, mają zakryte usta i nosy. 

Wieczorem idziemy po auto, okazuje się, że wypożyczalnia w hotelu już jest nieczynna, wg info z recepcji ma być czynna jutro rano.

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Niedziela 25 kwietnia

Na dziś mamy zaplanowany rano trecking po terenie hotelu - darmową przechadzkę z przewodnikiem miejscowym ogrodzie botanicznym. Najpierw oczywiście na śniadanko i po auto.

Jakie jest nasze zdziwienie gdy się okazuje, że wypożyczalnia jest nieczynna. Ale jak to - przecież wczoraj zapewniano nas, że będzie otwarta! Diablo Zapomnieli biedaki, że w niedzielę panuś od samochodów nie pracuje. No i co???? tak nie może być! Wypożyczalnie w mieście też nie działa! Sad Pan z recepcji mówi, że najbliższa wypożyczania aut jest na lotnisku. Zdajemy sobie sprawę, że lotnisko jest w pobliżu hotelu - 5 min taksówką lub 25 min piechotą. Bierzemy folder reklamowy, znajdujemy w necie stronę wypożyczalni, okazuje się, że jeśli weźmiemy auto na min. 3 dni, samochód zostanie nam dostarczony pod hotel. Taki mamy plan. 

Wybieramy opla Croslanda (72 euro za 3 dni). Okazuje się, że mogą go nam podstawić albo o 10.40, albo po 16. Po prostu o tych godzinach są przyloty ATR-ów z Teneryfy i tylko o tej porze działają pracownicy wypożyczalni. Wolimy oczywiście wcześniejszą godzinę, tylko co z naszym treckem po hotelu? miał trwać od 10.00 do 12.00. Chcąc nie chcąc musimy zrezygniwać z oglądania roślin z przewodnikiem - zrobimy to na własną rękę. 

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

lamia
Obrazek użytkownika lamia
Offline
Ostatnio: 1 miesiąc 3 tygodnie temu
Rejestracja: 27 wrz 2013

Wybieramy się na północ wyspy.

Pogoda jest piękna, ruch na drodze żaden, można więc cieszyć oczy pięknymi widokami. 

Los Rouques:

Pierwszym punktem naszego objazdu jest Benchijigua - jedna z najstarszych osad na wyspie która była domem emigrantów. Leży u szczytu wąwązu poniżej Roque de Agando. Odrestaurował ją częściowo Fred Olen - właściciel promów jak i naszego hotelu w którym mieszkamy - Jardin Tecina.  Droda do tej miejscowości jest bardzo wąska, szutrowa, na minięcie się z innym samochodem nie ma praktycznie szans  Wacko Zastanawiamy się, czy to nie jest przypadkiem "off road" ... Crazy

Podróż to jedyny zakup, który czyni Cię bogatszym.

Strony

Wyszukaj w trip4cheap